Przejście do głównej strony serwisu ePorady24.pl >>

Drukuj

Opublikowane: 14.12.2017

Autor: Joanna Korzeniewska

Dowody w sprawie o zniesławienie przez Internet

Jeżeli znana jest osoba zniesławiająca internetowo i można to logicznie uzasadnić, ale nie ma dowodu na piśmie, że to właśnie ta osoba, to czy można wnieść prywatny akt oskarżenia przeciwko tej osobie? Czy można w takiej sprawie powołać na świadka administratora danych osobowych strony, na której są zniesławiające informacje?

 

Zniesławienie to zawsze przykra rzecz, jeśli kogoś spotka. Nieraz trudno się przed nim bronić i wykazywać, że zarzuty są fałszywe, zwłaszcza gdy dotarły one do szerszego grona osób, jak to może mieć miejsce np. przy wykorzystaniu Internetu.

 

Czyn zniesławienia został opisany w art. 212 Kodeksu karnego (K.k.). Zgodnie z nim, kto pomawia osobę, grupę osób lub instytucję o postępowanie lub właściwości mogące ją poniżyć w opinii publicznej lub utratę zaufania publicznego, podlega grzywnie lub karze ograniczenia wolności. Jest ono ścigane z oskarżenia prywatnego. Dość podobnie przedstawia się przestępstwo zniewagi, również ścigane z oskarżenia prywatnego. Zgodnie z art. 216 K.k. – kto znieważa inną osobę, także pod jej nieobecność, podlega grzywnie lub karze ograniczenia wolności.

 

Rozumiem, że w opisanym przypadku zostały spełnione wszystkie przesłanki opisane w Kodeksie karnym. Ma Pan (o ile można tak to określić) swego rodzaju szczęście, że udało się ustalić osobę, która ten czyn popełniła. Napisał Pan, że nie ma dowodu pisemnego. Nie jest to jednak konieczne. Żaden przepis Kodeksu karnego czy też Kodeksu postępowania karnego nie wprowadza zasady, zgodnie z którą w ogóle albo przy określonych przestępstwach należy przedstawiać określone rodzaje dowodów (np. na piśmie czy przez świadków).

 

Jedną z bardzo ważnych zasad Kodeksu postępowania karnego (K.p.k.) jest zasada swobodnej oceny dowodów wprowadzona w art. 7 K.p.k. Zgodnie z nią organy kształtują swoje przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Tak więc, jak widać, sąd przede wszystkim jest związany zasadami rozumowania, logiki i doświadczenia życiowego. Ważne jest, aby z dowodów albo poszlak wyłaniał się określony, jasny obraz wydarzeń, logiczny i niepozostający ze sobą w sprzeczności.

 

Niewątpliwie przydatne byłyby np. screeny, na których można by dostrzec zniesławiające Pana treści, choć oczywiście nie jest to niezbędne. Nie miałyby one waloru dowodu z dokumentu, jednakże mogłyby jak najbardziej stanowić dowód w sprawie. Nie istnieje żaden katalog dowodów, tym bardziej katalog zamknięty, który by stanowił, jakie dowody można przeprowadzać. Dowodem może być każdy dopuszczalny przez prawo środek służący dokonaniu ustaleń, które mają znaczenie dla rozstrzygnięcia w danej sprawie.

 

Takim dopuszczalnym środkiem niewątpliwie są zeznania świadków, tak więc nie ma żadnych przeciwwskazań do tego, aby powołać administratora na świadka. W art. 170 K.p.k. wprowadzono jedyne możliwości oddalenia wniosku dowodowego. Może to się stać, gdy przeprowadzenie dowodu jest niedopuszczalne, okoliczność nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, dowód jest nieprzydatny, nie można go przeprowadzić albo wniosek zmierza w sposób oczywisty do przedłużenia postępowania. W mojej opinii w Pańskim przypadku nie zachodzi żadna z tych okoliczności, tak więc sąd nie miałby podstaw do tego, aby odrzucić Pana wniosek dowodowy.

 

Należy przy tym pamiętać, że zgodnie z art. 169 K.p.k. we wniosku dowodowym należy oznaczyć dowód, jaki ma być przeprowadzony i okoliczności, jakie mają być udowodnione. Jeśli to będzie zbyt ogólne, jest ryzyko, że sąd uzna, że okoliczność nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia.

 

Zgodnie z art. 177 K.p.k. – osoba wezwana na świadka ma obowiązek stawić się w sądzie i złożyć zeznania. Tak więc ten administrator będzie musiał się pojawić i zeznawać. Pisze Pan, że ma on pełne dane osoby, która Pana zniesławiła. Powinien więc potwierdzić Pańskie zeznania i istotnie dopomóc do orzeczenia wyroku skazującego, jednakże nie można nigdy wykluczyć, że nie będzie chętny i powie, że nie pamięta albo nie wie (nie powinien tak robić, by nie narazić się na odpowiedzialność karną, jednakże nie można na 100% wykluczyć takiej możliwości.

 

Tak więc pod tym względem nie musi się Pan obawiać, że jeśli nie przedstawi Pan dowodu na piśmie, sąd z góry uzna, że nie ma żadnych dowodów i nie będzie chciał prowadzić postępowania. To, czy zapadnie wyrok skazujący, uzależnione jest od całości dowodów, także postępowania oskarżonego i oczywiście przekonania sądu.

Drukuj

 

Tekst wydrukowany z serwisu www.ePorady24.pl