Przejście do głównej strony serwisu ePorady24.pl >>

Drukuj

Opublikowane: 26.04.2013

Autor: Marek Gola

Wyłudzenie kredytu

Oficjalnie jestem osobą bezrobotną (zarabiam na hazardzie, który w Polsce jest nielegalny), ale posiadam znaczny majątek. Chciałam wziąć kredyt (robiłam to wcześniej kilkakrotnie i zawsze spłacałam wszystkie raty w terminie). Znajomy skontaktował mnie z brokerem, który zaofiarował się, że w zamian za 5% wartości kredytu wystawi mi odpowiednie zaświadczenie, dzięki któremu dostanę pożyczkę. Broker załatwił wszystkie formalności, jednak pieniądze nie pojawiły się na moim koncie, za to dostałam wezwanie do prokuratury – jestem podejrzana o wyłudzenie kredytu. Co może mi grozić? Co powinnam mówić prokuratorowi? Dodam, że mam nagrania rozmów z brokerem (mówi na nich między innymi, że załatwiał wiele takich spraw i nigdy nie było problemów).

 

Podstawę prawną niniejszej opinii stanowią przepisy Kodeku karnego, zwanego dalej K.k.

 

Bezspornie w chwili składania wniosku o kredyt posłużyła się Pani poświadczającym nieprawdę zaświadczeniem o wysokości Pani zarobków.

 

W Pani sprawie ważna jest treść art. 286 K.k., zgodnie z którym:

 

„§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto żąda korzyści majątkowej w zamian za zwrot bezprawnie zabranej rzeczy.

§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 4. Jeżeli czyn określony w § 1-3 popełniono na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego”.

 

Głównym motywem działania sprawcy tego rodzaju przestępstwa jest chęć osiągnięcia korzyści majątkowej poprzez wprowadzenie innej osoby w błąd (albo wyzyskanie błędu lub niezdolności do poprawnego pojmowania danej czynności) i w konsekwencji niekorzystne rozporządzenie mieniem. Istota tego przestępstwa polega więc na posłużeniu się fałszem, który w literaturze określa się mianem czynnika sprawczego, który ma doprowadzić pokrzywdzonego do podjęcia niekorzystnej decyzji majątkowej. Taki sposób rozumienia przepisu pozwala odróżnić przestępstwo oszustwa stypizowane w art. 286 K.k. od zaboru, a ponadto od innych przestępstw podobnych, tj. przestępstw skierowanych przeciwko mieniu.

 

W pierwszej kolejności należy wskazać, że wprowadzenie w błąd polega na tym, iż sprawca tego czynu, posługując się różnymi zabiegami, doprowadza pokrzywdzonego do mylnego wyobrażenia o określonym stanie rzeczy (np. co do wartości przedmiotu, cech sprzedawanego lub nabywanego towaru, możliwości uzyskania korzyści z zawartej transakcji itp.).

 

„Kolejną formą przestępczego działania sprawcy jest wyzyskanie niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania polegające na wykorzystaniu sytuacji, gdy ofiara z jakichkolwiek względów nie ma należytego rozeznania co do transakcji, jaką podejmuje. Niezdolność osoby rozporządzającej mieniem do należytego pojmowania przedsiębranego działania może wynikać z braku odpowiedniego rozwoju psychicznego, niedostatecznej socjalizacji, młodego wieku, upośledzenia umysłowego - zarówno takiego, które wyłącza zdolność rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swym postępowaniem, jak i prowadzącego jedynie do ograniczenia tej zdolności. Niezdolność może stanowić następstwo nadużywania alkoholu, środków odurzających, narkotyków. Może ona mieć charakter przemijający albo stały”*.

 

Przestępstwo oszustwa ma charakter materialny, przy czym skutkiem jest niekorzystne rozporządzenie mieniem własnym lub cudzym przez osobę wprowadzoną w błąd lub której błąd został wyzyskany przez sprawcę.

 

Zgodnie z treścią wyroku Sądu Najwyższego z dnia 30 sierpnia 2000 r. (sygn. V KKN 207/00), „niekorzystne rozporządzenie mieniem, jako skutek oszustwa, ogólnie rzecz ujmując, oznacza pogorszenie sytuacji majątkowej pokrzywdzonego, chociaż nie musi polegać na spowodowaniu efektywnej szkody. Termin »mienie« używany jest w znamionach przestępstwa oszustwa jako synonim majątku, a więc całokształtu sytuacji majątkowej danego podmiotu”.

 

W celu wykazania oszustwa (na przykład wyłudzenia kredytu) należy przede wszystkim wykazać, że celem działania sprawcy było uzyskanie szeroko pojętej korzyści majątkowej, która może polegać zarówno na uzyskaniu zysku (zwiększeniu aktywów), jak i na zmniejszeniu pasywów. Nie ma przy tym żadnego znaczenia, czy sprawca chce uzyskać korzyść majątkową dla siebie, czy innej osoby.

 

Szczegółowa analiza praktyki pozwala postawić tezę, że oszustwo jest przestępstwem trudnym do udowodnienia ze względu na konieczność wykazania zamiaru bezpośredniego kierunkowego, zarówno co do celu działania, jak i używanych środków. Pogląd taki znalazł również wyraz w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 1973 r. (OSNPG 1974, nr 7, poz. 7) Celem lepszego zobrazowania problemu trzeba wskazać na jedno z orzeczeń Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 1980 r., zgodnie z którym nie wypełnia znamion tego przestępstwa sam fakt, że pożyczkobiorca, pomimo upomnień ze strony pożyczkodawcy, nie zwraca pożyczki.

 

Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 29 kwietnia 1999 r. (sygn. Aka 48/99) „do przypisania oszustwa konieczne jest ustalenie, że występując o udzielenie pożyczki, kredytu lub innego płatnego świadczenia, sprawca działał z zamiarem jego niezwrócenia lub niespłacenia. Należy dodać, że sam fakt zadłużenia nie może decydować o zamiarze wyłudzenia, a dopiero powiązanie różnych okoliczności związanych z zawieranymi umowami kredytowymi lub innymi transakcjami może pozwolić na wyprowadzenie wniosków o zamiarze oskarżonego”.

 

Przy przestępstwie oszustwa musi istnieć dobrowolność. Przez ten termin należy rozumieć zachowanie rozporządzającego będące skutkiem podjęcia przez niego samodzielnej decyzji (w oparciu o błędne przesłanki).

 

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 27 października 1986r. (sygn. II KR 134/86) „nieprawidłowe odzwierciedlenie rzeczywistości w świadomości rozporządzającego mieniem stanowić ma więc rezultat podejmowanych przez sprawcę działań”.

 

Niekoniecznie sprawca – w celu wprowadzenia w błąd – musi podejmować szczególne czynności, polegające na działaniu podstępnym lub chytrym. Wystarczy jakiekolwiek działanie, które może doprowadzić do powstania błędnego wyobrażenia o rzeczywistości u osoby rozporządzającej mieniem.

 

W mojej ocenie w trakcie wyjaśnień składanych w prokuraturze powinna Pani w pierwszej kolejności wskazać, że w dniu zawarcia umowy pożyczki Pani wola była ukierunkowana na spłatę kredytu, o którego wyłudzenie jest Pani oskarżona. Powyższe stwierdzenia należy udokumentować, przedstawiając zaświadczenia o Pani stanie majątkowym. Jako świadka może Pani wskazać swojego kolegę, który skontaktował Panią z brokerem. Nie towarzyszyła Pani w żaden sposób wola uniknięcia spłaty.

 

Oprócz tego ważne jest, aby podczas wyjaśnień wskazała Pani chronologicznie okoliczności faktyczne, które nastąpiły po zawarciu umowy pożyczki, a które znacząco wpłynęły na niemożność spłaty zaciągniętego zadłużenia. Na wezwanie powinna Pani także zabrać ze sobą całą dokumentację, którą Pani posiada. Powyższe bowiem według mnie w sposób niebudzący wątpliwości wskazuje na Pani dobrą wolę i brak jakiegokolwiek zamiaru oszukania banku. Jeżeli wcześniejsze kredyty były brane bez przedstawiania poświadczających nieprawdę zaświadczeń, za dowód proszę wskazać także dokumenty potwierdzające spłaty kredytu.

 

Nie sądzę jednak, żeby udało się uniknąć odpowiedzialności karnej z art. 297 § 1 K.k., zgodnie z którym kto, w celu uzyskania dla siebie lub kogo innego, od banku lub jednostki organizacyjnej prowadzącej podobną działalność gospodarczą na podstawie ustawy albo od organu lub instytucji dysponujących środkami publicznymi – kredytu, pożyczki pieniężnej, poręczenia, gwarancji, akredytywy, dotacji, subwencji, potwierdzenia przez bank zobowiązania wynikającego z poręczenia lub z gwarancji lub podobnego świadczenia pieniężnego na określony cel gospodarczy, elektronicznego instrumentu płatniczego lub zamówienia publicznego, przedkłada podrobiony, przerobiony, poświadczający nieprawdę albo nierzetelny dokument albo nierzetelne, pisemne oświadczenie dotyczące okoliczności o istotnym znaczeniu dla uzyskania wymienionego wsparcia finansowego, instrumentu płatniczego lub zamówienia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

 

Trzeba przytoczyć pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 maja 2011 r. (sygn. akt IV KK 57/11), zgodnie z którym „przestępstwo określone w art. 297 § 1 K.k. jest przestępstwem formalnym (bezskutkowym), co powoduje, że w przypadku stwierdzenia jego popełnienia nie można mówić o wystąpieniu jakiejkolwiek szkody, która mogłaby zostać następnie naprawiona przez sprawcę. Ogólnym przedmiotem ochrony tego przepisu jest prawidłowość funkcjonowania obrotu gospodarczego, w szczególności indywidualne interesy uczestników tego obrotu, jak i ponadindywidualne interesy gospodarcze społeczeństwa, związane z prawidłowym jego funkcjonowaniem, szczególnym przedmiotem ochrony jest zaś w przypadku omawianego przestępstwa prawidłowość, rzetelność i uczciwość obrotu finansowego. Trudno w tej sytuacji wskazać konkretnego pokrzywdzonego, którego mogłoby dotyczyć pojednanie, albo też uzgodnienie z nim sposobu naprawienia szkody”.

 

W mojej ocenie wszystkie dokumenty i nagrania mają istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy i będą działały na Pani korzyść. Z nagrania, jak mniemam, wynika Pani obawa, czy takie działanie jest zgodne z prawem, wskazuje Pani na swoje wątpliwości w tym zakresie. To wszystko sąd powinien wziąć pod uwagę, wymierzając karę z art. 297 § 1 K.k. W mojej ocenie można próbować wykazywać, że to broker posłużył się poświadczającym nieprawdę dokumentem – a nie Pani. Stanowiłoby to szansę na uniknięcie odpowiedzialności za wyłudzenie kredytu. Kodeks posługuje się bowiem stwierdzeniem: „kto przedkłada podrobiony, przerobiony, poświadczający nieprawdę albo nierzetelny dokument”. Z treści Pani pytania wynika, że dokumentem posłużył się broker, a nie Pani. Pani miała wątpliwości co do takiego sposobu działania. Powyższy fakt powinien według mnie stanowić dla Pani punkt zaczepienia.

 

 

 

 

*Kodeks karny. Komentarz, red. M. Szwarczyk et al., Warszawa 2007, s. 784.

Drukuj

 

Tekst wydrukowany z serwisu www.ePorady24.pl