Przejście do głównej strony serwisu ePorady24.pl >>

Drukuj

Opublikowane: 05.04.2017

Autor: Eliza Rumowska

Rozrzutni rodzice a żądanie alimentów od dzieci

Rodzice mojej żony mają ciągle problemy finansowe. Ojciec dostaje rentę w wysokości 1000 zł, a mama pracuje na pełny etat, zarabia około 1400 zł. Problem od zawsze jest ten sam – ok. 60% swoich dochodów przeznaczają na kredyty (ciągle je biorą), bo zawsze im do czegoś brakuje. W tej chwili ich zadłużenie wynosi już ok. 15 tys. zł. My z żoną mieszkamy i pracujemy za granicą, bo przed paru laty teść nas dosłownie wyrzucił z domu, powód – chciał, żebyśmy mu oddawali wynagrodzenie, aby on nim zarządzał. Nie zgodziłem się, bo i tak dokładaliśmy się ponad połowę, więc kazał nam iść mieszkać pod most. Ostatnio zaczął grozić, że pozwie córkę o alimenty (teść się dializuje). Całą rentę potrafi roztrwonić i ma pretensje do dzieci, że nie finansują jego zachcianek! W ciągu 3 lat dołożyliśmy im ok. 30 tys. złotych, ale usłyszeliśmy, że trzeba więcej. Mamy tego dość. Co można zrobić w tej sprawie? My naprawdę ciężko pracujemy, a teściowie żyją lekko i przyjemnie. Żona ma jednego brata – również żonatego z dwójką dzieci. Oni też się obawiają, co będzie dalej.

 

W mojej ocenie na podstawie praktyki sądowej i w świetle obowiązujących przepisów – to mało prawdopodobne, by sąd zasądził alimenty rodzicom żony od niej jako ich córki.

 

W sprawie niniejszej znajduje zastosowanie regulacja art. 133 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zgodnie z którym uprawnionym do świadczeń alimentacyjnych (poza dziećmi) jest tylko ten, kto znajduje się w niedostatku. Przepis ten brzmi:

 

„Art. 133. [Obowiązek alimentacyjny rodziców wobec dziecka]

§ 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.

§ 2. Poza powyższym wypadkiem uprawniony do świadczeń alimentacyjnych jest tylko ten, kto znajduje się w niedostatku.”

 

Warunkiem koniecznym uwzględnienia takiego powództwa byłoby więc ustalenie, iż teściowie znaleźli się w stanie niedostatku oraz jeśli by się to potwierdziło, ustalenie, iż Pana żona (pozwana) jest zdolna do łożenia alimentów na rzecz ojca oraz że powództwo zasługuje na uwzględnienie co do zasady.

 

Oto bowiem art. 1441 K.r.o. stanowi, że: „zobowiązany może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego”.

 

Z opisu sprawy wynika, że teść wysuwał bezprawne żądania oddawania mu całości zarobku, jaki uzyskiwał Pan i żona, zaś po niespełnieniu jego żądań – po prostu Was z domu wyrzucił. Na pewno teraz zasądzenie alimentów za tak niegodziwy czyn byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Dodatkowe argumenty to fakt, że oboje (teść i teściowa) mają źródła utrzymanie (emerytura i wynagrodzenie), co nie doprowadza do niedostatku. Ich rozrzutność i niegospodarność zaś nie może lec u podstaw żądań, które sąd miałby uwzględnić.

 

Wprawdzie ustawodawca nie definiuje pojęcia niedostatku, jednak powszechnie przyjmuje się, iż ze stanem niedostatku mamy do czynienia wówczas, gdy dana osoba nie jest w stanie zaspokoić swoich podstawowych potrzeb. Taką definicję stanu niedostatku wskazał też Sąd Najwyższy w uchwale Pełnego Składu Izby Cywilnej i Administracyjnej z dnia 16 grudnia 1998 r. („Monitor Polski” z 1988 r. Nr 6, poz. 60) stwierdzając, iż „za znajdujące się w niedostatku należy uważać osoby, które nie mogą własnymi siłami zaspokoić usprawiedliwionych potrzeb, nie posiadają własnych środków w postaci wynagrodzenia za pracę, emerytury czy renty ani też dochodów z własnego majątku. Do środków własnych nie można jednak zaliczyć tych środków, które zostały uprawnionemu do żądania alimentów dostarczone przez inne osoby bez obowiązku prawnego czy w wykonaniu obowiązku alimentacyjnego, lecz poza jego obowiązkowym zakresem”. Co prawda wytyczne te nie mają już mocy powszechnie obowiązującej, to niemniej jednak cytowana wyżej definicja nie straciła na swojej aktualności. W stanie niedostatku znajduje się więc taka osoba, która nie posiada źródła utrzymania, jak również możliwości zarobkowania i przez to nie jest w stanie zaspokoić swoich podstawowych potrzeb – a więc mieszkania i codziennego utrzymania.

 

To wszystko powoduje, że w razie pozwu o alimentów należy wykorzystać jako linię obrony powyższą argumentacje i podstawy prawne. Mam jednak nadzieję, że sprawa się skończy tylko na przechwałkach teścia.

Drukuj

 

Tekst wydrukowany z serwisu www.ePorady24.pl