Mamy 11 498 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Umowa o opiekę nad zwierzęciem

Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 19.03.2016

Jeśli zawrę umowę cywilnoprawną z osobą świadczącą usługę opieki nad zwierzęciem, a wskutek tej „opieki” dojdzie do szkody, np. śmierci zwierzęcia, to jak mogę dochodzić odszkodowania? Czy umowa powinna być skonstruowana w jakiś konkretny sposób, by umożliwić dochodzenie takich roszczeń?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

W takiej sprawie będziemy mieli do czynienia z umową o świadczenie usług. Jeżeli chodzi o zabezpieczenie swoich roszczeń z tytułu zaniedbań w opiece nad zwierzęciem, można (i wręcz należałoby) zawrzeć odpowiednie postanowienia w umowie. Umowa powinna dokładnie określać, za jakie rodzaje szkody opiekun na pewno będzie ponosił odpowiedzialność (np. śmierć zwierzęcia w czasie opieki, zranienie, zapchlenie, wdanie się w walkę z innym zwierzęciem, ucieczka zwierzęcia, jego kradzież czy zagubienie, osobiście oraz wskutek działań osób zatrudnionych przez opiekuna lub osób, którymi się on posługuje przy wykonaniu umowy itp.) oraz jaki będzie charakter tych roszczeń (odszkodowanie, zadośćuczynienie). Umowa może też zawierać postanowienie o karach umownych, np. w wysokości 2% ceny usługi za każdy dzień opóźnienia w oddaniu zwierzęcia, czy za każdy dzień pobytu zwierzęcia w lecznicy w wyniku okoliczności, za które opiekun ponosi odpowiedzialność.

 

Natomiast nieco inaczej ma się kwestia, jeśli chodzi o śmierć zwierzęcia. Śmierć ta stanowić może szkodę dwojakiego rodzaju:

 

  1. Majątkową – równą wartości zwierzęcia. Na przykład ktoś traci wartościowego konia, czy psa, którego mógłby sprzedać za znaczne pieniądze albo którego wcześniej kupił. Dotyczy to przypadków, gdy przedmiotem opieki są zwierzęta szczególnie wartościowe, np. konie czystej krwi czy rasowe psy. Względnie, mogą być to także utracone korzyści właściciela wynikające z utraty zwierzęcia, które np. startuje w wyścigach (np. wyścigi chartów).
  2. Niemajątkową – krzywdę, cierpienia po stracie zwierzęcia, wynikające z tego, iż wiele osób jest szczególnie silnie przywiązanych do swoich zwierząt.

 

Bardzo istotna sprawa – naprawienia szkody majątkowej można dochodzić na podstawie samego tylko niewykonania umowy. Co więcej, można w umowie wskazać, iż opiekun będzie ponosił odpowiedzialność nawet na zasadzie ryzyka, tzn. nie będzie konieczne przypisanie mu winy. Jeśli nic nie napiszemy, to wówczas zgodnie z art. 471 Kodeksu cywilnego (K.c.) domniemywa się winę opiekuna. Przykładowo zatem, jeśli zwierzę będące pod opieką wpadnie pod samochód, to wówczas domniemywa się, iż nastąpiło to z winy opiekuna i to opiekun będzie musiał przedstawić dowody, iż winy nie ponosi (np. dochował wszelkiej staranności, a zwierzę wyrwało się ze smyczy, która była niewłaściwie wykonana, czyli wadliwa). Kwestia winy jest zwykle w tego typu procesach kluczowa.

 

Natomiast naprawienia szkody niemajątkowej nie można dochodzić na podstawie umowy, ponieważ zgodnie z przeważającym w literaturze i praktyce polskiej poglądem samo naruszenie umowy nie rodzi odpowiedzialności za krzywdę (szkodę niemajątkową). Aby go dochodzić, trzeba wykazać, iż opiekun dopuścił się czynu niedozwolonego i konieczne jest udowodnienie mu winy. Zgodnie z art. 415 K.c. kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Winę musi udowodnić wówczas właściciel zwierzęcia, a nie opiekun. Może więc dojść do paradoksalnej na pozór sytuacji, gdy opiekun będzie musiał np. zapłacić odszkodowanie równe wartości rynkowej zwierzęcia, gdyż tu jego wina jest domniemana (i nie przedstawi dowodów na to, że jej nie ponosi), natomiast z drugiej strony nie będzie musiał płacić zadośćuczynienia, gdyż tutaj to właściciel musi udowodnić jego winę i przedstawić dowody na to, że opiekun ją ponosi.

 

Sporne jest, czy w ogóle za śmierć zwierzęcia przysługuje zadośćuczynienie. Czyli czy oprócz zwykłego odszkodowania jako właściciel zwierzęcia mogę domagać się czegoś więcej, to jest pieniędzy za ból i cierpienia. Generalnie orzecznictwo nasze idzie w kierunku coraz silniejszej ochrony zwierząt. Wyrazem tego jest m.in. fakt, że:

 

  • Ustawa z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz. U. z 2013 r. Nr 856) stanowi w art. 1 ust. 1, iż „zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę”. Uwaga: z punktu jednak widzenia prawa cywilnego zwierzę jest traktowane jak rzecz i może być przedmiotem własności. Czyli np. pies jest Pani własnością.
  • Art. 35 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt przewidujący odpowiedzialność karną do 2 lat pozbawienia wolności za znęcanie się nad zwierzęciem. W przypadku, gdy sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem nawet do 3 lat (ust. 2) Były już w naszym kraju przypadki skazania na karę bezwzględnego pozbawienia wolności za znęcanie się nad zwierzęciem (zwykle wtedy, gdy skutkiem była śmierć zwierzęcia), np. wyrok Sądu Okręgowego w Opolu z 2012 r. Sąd I instancji skazał na 2 lata więzienia (maksymalny wymiar kary), jednak Sąd Okręgowy zmniejszył jej wymiar do 8 miesięcy pozbawienia wolności.

 

Jednakże powyższe przepisy chronią zwierzęta jako takie, a nie ich właściciela. Aby była możliwość dochodzenia zadośćuczynienia za śmierć zwierzęcia, musielibyśmy przyjąć istnienie szczególnego rodzaju dobra osobistego jakim jest więź właściciela ze zwierzęciem.Naruszenie tej więzi (naruszenie dobra osobistego) rodziłoby podstawy do zadośćuczynienia.

 

Teza, iż więź człowieka ze zwierzęciem może stanowić dobro osobiste znajduje potwierdzenie w literaturze.

 

„Cywilnoprawna ochrona zwierzęcia wydaje się też możliwa na gruncie ochrony dóbr osobistych. Teza ta na pierwszy rzut oka może budzić sprzeciw, bowiem sfera dóbr osobistych jest nierozłącznie związana tylko z człowiekiem. To prawda, należy jednakże podkreślić swoiste rozumienie powyższej ochrony. Jej skutki dla zwierzęcia mają swoją podstawę w przyjęciu stanowiska, że w niektórych sytuacjach szczególna więź, jaka nawiązuje się między człowiekiem a zwierzęciem, przejawiająca się m.in. w różnych formach kontaktów, stanowi dobro osobiste człowieka. Zapewnienie człowiekowi ochrony wobec działań zagrażających tej więzi lub naruszających ją chroni także dobrostan zwierzęcia” – M. Goettel: Sytuacja zwierzęcia w prawie cywilnym, LEX 2013).

 

Naturalnie pewnym sposobem obejścia tych problemów jest po prostu zastrzeżenie w umowie zryczałtowanego odszkodowania od opiekuna za spowodowanie śmierci zwierzęcia np. w kwocie 20 000 zł. Odszkodowanie takie miałoby formę kary umownej, z tym że jest jedno „ale” – kara umowna nie może być rażąco wygórowana. Pytanie, czy taka kara za śmierć np. zwykłego, nierasowego psa nie jest zbyt wysoka. Należałoby wówczas uzasadnić w umowie, dlaczego ustalamy wysokość kary na taką kwotę.

 

Na koniec warto podkreślić, że, aby uniknąć w przyszłości nieporozumień, warto, by umowa dokładnie określała, za co odpowiada opiekun, a za co nie, oraz w jaki sposób może Pani dochodzić roszczeń za poszczególne rodzaje szkody, jakie wyrządził opiekun w czasie trwania umowy (np. roszczenie o odszkodowanie, zadośćuczynienie, z tytułu kar umownych).

 

Bardzo istotna jest też kwestia tego, kto ponosi odpowiedzialność za szkody spowodowane zachowaniem zwierzęcia znajdującego się pod opieką:

 

Art. 431. § 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.

§ 2. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.

 

Powstaje pytanie, czy powierzenie opieki nad zwierzęciem profesjonalnemu opiekunowi zwalnia właściciela z odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez zwierzę w czasie, gdy znajduje się ono pod opieką. Moim zdaniem nie, gdyż art. 431 K.c. mówi wyraźnie „niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem”. Zwłaszcza że dalej przepis mówi, iż „chyba, że ani on ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność nie ponoszą winy”. Za „osobę, za którą właściciel ponosi odpowiedzialność” należałoby uznać również opiekuna. W innym wypadku praktycznie zawsze właściciel mógłby zwalniać się z odpowiedzialności za zwierzę, zlecając jego opiekę komu innemu. Naturalnie w takim wypadku, jeśli to opiekun niestarannie pilnował psa, który kogoś pogryzł, a właściciel zapłaci odszkodowanie, to właścicielowi przysługuje prawo żądania od opiekuna zwrotu sumy równej zapłaconemu odszkodowaniu.

 

Generalnie jeśli ma Pani zwierzę, które może wyrządzić szkodę, to proponuję wykupić OC obejmujące szkody wyrządzone przez zwierzęta.

 

Naturalnie możemy podjąć się sporządzenia takiej umowy – jak widać, jest to skomplikowana i wcale niełatwa sprawa.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • cztery plus 0 =

»Podobne materiały

Samochód używany sprzedany z wadami a roszczenia kupującego

Niedawno sprzedałem samochód używany. Poinformowałem kupującego o wszystkich wadach i usterkach samochodu. Cenę określiłem na 20 tys. zł, mimo że wartość rynkowa takiego samochodu to ok. 35 tys. zł. Wczoraj (dwa tygodnie po sprzedaży) dostałem pismo od prawnika kupującego, k

 

Umowa kupna-sprzedaży zwierzęcia hodowlanego

Jestem hodowcą pewnej popularnej rasy kotów. W zeszłym roku kupiłem kocura, który w tej chwili jest kotem kryjącym (hodowlanym). W umowie, którą podpisałem, mam punkt, że kociaki urodzone po tym właśnie kocurze muszę wykastrować przed sprzedażą. Nie chcę tego robić, ponieważ nie ma dobrych opracowań

 

Zaniżony kosztorys naprawy samochodu z polisy AC

Mam wykupioną polisę AC i niedawno miałem kolizję drogową, której byłem sprawcą. Dostałem kosztorys naprawy samochodu na kwotę 5200 zł, ale sprawdziłem w serwisie, że koszt wymienionych części wyniesie 14 000 zł. Czy jest możliwość podważenia tego kosztorysu i otrzymania pieniędzy do

 

Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »