Mamy 11 676 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Przedłużające się postępowanie rozwodowe

Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 26.05.2014

Wystąpiłem o rozwód bez orzekania o winie z powodu trwałego rozkładu pożycia małżeńskiego. Zależało mi na tym, żeby rozwieść się jak najszybciej, tymczasem postępowanie trwa już od półtora roku! W tym czasie dwukrotnie zmieniał się sędzia, świadkowie byli przesłuchiwani po kilka razy. Czy taki czas postępowania jest zgodny z procedurami? Czy mogę coś zrobić, aby przyspieszyć sprawę?

 


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Postępowanie w sprawach o rozwód należy do grupy tzw. postępowań procesowych. Najważniejszymi czynnościami, jakie musi wykonać sąd w trakcie takiego postępowania, są przeprowadzenie postępowania dowodowego w zakresie opisanym po części w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym (w skrócie: K.r.o.), po części w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego (w skrócie: K.p.c.). Z art. 441 K.p.c. dowiadujemy się więc przede wszystkim, że „postępowanie dowodowe ma przede wszystkim na celu ustalenie okoliczności dotyczących rozkładu pożycia, jak również okoliczności dotyczących dzieci stron i ich sytuacji, a w razie uznania powództwa – także przyczyn, które skłoniły do tego stronę pozwaną”.

 

Najważniejszą dyrektywą dla sądu jest więc ocena rozkładu pożycia związku małżeńskiego. Podstawą do orzeczenia rozwodu jest sytuacja, gdy rozkład pożycia jest trwały i całkowity (zupełny). Całkowitość rozkładu oznacza, że ustały wszystkie związki między małżonkami (związki natury emocjonalnej, psychicznej, gospodarczej i fizycznej), natomiast trwałość rozkładu oznacza, że nie ma widoków na poprawę sytuacji małżonków, tj. że jest to rozkład nieodwracalny. Rzecz jasna, odbywa się to w drodze oceny przez sąd, który jednak jest związany zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym (czyli wszelkimi dokumentami, oświadczeniami, zdjęciami itp.). Choćby z uwagi na to nie ulega wątpliwości, że postępowanie o rozwód nie jest postępowaniem łatwym: wymaga ono od sędziego uwzględnienia często emocjonalnego podejścia stron postępowania do samego procesu, a z drugiej strony sąd musi postąpić merytorycznie oraz zgodnie z zasadą oceny całości materiału dowodowego wydać orzeczenie w sprawie.

 

Proszę też zwrócić uwagę na to, że trwałość i całkowitość rozkładu pożycia są nierzadko kategoriami trudnymi do uchwycenia, dlatego postępowania te nie należą do najprostszych. Dodatkową przesłanką negatywną jest również okoliczność, gdy strony nie są reprezentowane przez profesjonalnych pełnomocników, tj. radców prawnych czy adwokatów, którzy mogą przyspieszyć czas trwania postępowania rozwodowego poprzez odpowiednie wnioski dowodowe i inne. Brak pomocy prawnika w procesie oznacza nierzadko wydłużenie postępowania: osoby niebędące prawnikami nie są w stanie racjonalnie i bez emocji podejść do procesu, nie znają się na procedurze cywilnej itd.

 

Z uwagi na powyższe, fakt, że postępowanie w Pańskiej sprawie trwa już kilkanaście miesięcy, nie jest dla mnie zaskoczeniem, niemniej może ono trwać dłużej, jeżeli sąd w wyroku rozwodowym ma również orzec o podziale majątku, do czego upoważnia go wniosek choćby jednego z małżonków, zgłoszony w postępowaniu:

 

Według art. 58 § 3 K.r.o. „na wniosek jednego z małżonków sąd może w wyroku orzekającym rozwód dokonać podziału majątku wspólnego, jeżeli przeprowadzenie tego podziału nie spowoduje nadmiernej zwłoki w postępowaniu”.

 

Nie mam informacji, czy wystąpił Pan z takim wnioskiem. Nie ulega jednak wątpliwości, że podział masy majątkowej, w skład której wchodzą nieruchomości, jest z pewnością czynnością rozłożoną w czasie i długotrwałą. Wynika to choćby z konieczności ustalenia wartości tych nieruchomości (co pociąga za sobą konieczność sporządzenia opinii biegłego rzeczoznawcy, do której strona może wnieść zastrzeżenia), a także z uwagi na konieczność ustalenia przez sąd sposobu korzystania z nieruchomości, gdy małżonkowie przed wyrokiem zamieszkiwali razem w danym mieszkaniu.

 

Wobec tego powstaje pytanie, czy w pozwie złożył Pan również o podział majątku (ewentualnie – czy nastąpiło to w toku procesu). Brak takiego wniosku istotnie oznacza, że po wyroku o rozwodzie będzie Pan musiał wystąpić w odrębnym postępowaniu o podział majątku wspólnego, natomiast korzyścią dla Pana będzie bez wątpienia to, że obecne postępowanie zakończy się szybciej – sąd nie będzie się w ogóle musiał zajmować podziałem majątku, określeniem wartości jego składników itd. Natomiast złożenie wniosku będzie oznaczać, że postępowanie zakończy się później, natomiast nie będzie trzeba wszczynać osobnego postępowania działowego. Z okoliczności niniejszej sprawy może jednak również wynikać, że sąd i tak może odmówić orzekania o podziale majątku, mając na uwadze drugą część powoływanego wyżej przepisu, na gruncie którego podział majątku nie może powodować nadmiernej zwłoki w postępowaniu. Sąd i tak ma zatem „furtkę” w postaci możliwości podjęcia autonomicznej decyzji w tym zakresie.

 

Przechodząc teraz do kwestii przewlekłości postępowania, którą zasygnalizował Pan w pytaniu – trzeba przywołać jedną z naczelnych zasad postępowania cywilnego, jaką jest zasada szybkości postępowania:

 

Według art. 6 K.p.c.:

 

§ 1. Sąd powinien przeciwdziałać przewlekaniu postępowania i dążyć do tego, aby rozstrzygnięcie nastąpiło na pierwszym posiedzeniu, jeżeli jest to możliwe bez szkody dla wyjaśnienia sprawy.

§ 2. Strony i uczestnicy postępowania obowiązani są przytaczać wszystkie okoliczności faktyczne i dowody bez zwłoki, aby postępowanie mogło być przeprowadzone sprawnie i szybko.

 

Powyższy przepis doczekał się bogatego opracowania w literaturze prawniczej oraz był wielokrotnie poruszany w orzecznictwie. Zgodnie ze stanowiskiem doktryny realizacja tej zasady spoczywa na przewodniczącym i sądzie orzekającym. Powstaje jednak pytanie, co w omawianej sytuacji może Pan zrobić, aby przyspieszyć rozwód, a przynajmniej nie dopuścić do jego dalszego przedłużania.

 

Otóż zawsze może Pan złożyć skargę na przewlekłość postępowania, która jest opisana w ustawie o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (Dz. U. z 2004 r. Nr 179, poz. 1843), w art. 2:

 

1. Strona może wnieść skargę o stwierdzenie, że w postępowaniu, którego skarga dotyczy, nastąpiło naruszenie jej prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, jeżeli postępowanie w tej sprawie trwa dłużej, niż to konieczne dla wyjaśnienia tych okoliczności faktycznych i prawnych, które są istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, albo dłużej niż to konieczne do załatwienia sprawy egzekucyjnej lub innej dotyczącej wykonania orzeczenia sądowego (przewlekłość postępowania).

1a pkt 3. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio do postępowania przygotowawczego.

2 pkt 4. Dla stwierdzenia, czy w sprawie doszło do przewlekłości postępowania, należy w szczególności ocenić terminowość i prawidłowość czynności podjętych przez sąd, w celu wydania w sprawie rozstrzygnięcia co do istoty albo czynności podjętych przez prokuratora prowadzącego lub nadzorującego postępowanie przygotowawcze w celu zakończenia postępowania przygotowawczego lub czynności podjętych przez sąd lub komornika sądowego w celu przeprowadzenia i zakończenia sprawy egzekucyjnej albo innej sprawy dotyczącej wykonania orzeczenia sądowego, uwzględniając charakter sprawy, stopień faktycznej i prawnej jej zawiłości, znaczenie dla strony, która wniosła skargę, rozstrzygniętych w niej zagadnień oraz zachowanie się stron, a w szczególności strony, która zarzuciła przewlekłość postępowania.

 

Kilka słów na temat samej instytucji skargi na przewlekłość postępowania: skargę tę wprowadzono do systemu prawnego w 2004 r., co wiązało się z koniecznością dostosowania do wymogów unijnych dotyczących postępowania cywilnego: chodziło o to, by obywatel mógł oczekiwać, że jego sprawa zostanie rozpatrzona szybko, sprawnie i bez zbędnej zwłoki. Sama przewlekłość postępowania, zdaniem doktryny, oznacza długotrwałe zaniechanie, podejmowanie nieefektywnych czynności, podejmowanie pozornych czynności. Długość trwania postępowania nie stanowi więc sama przez się podstawy do stwierdzenia przewlekłości. Podkreśla się, że duże znaczenie ma zagadnienie skomplikowania danej sprawy, zwłaszcza pod względem faktycznym, co wymaga niekiedy przeprowadzenia wielu dowodów wskazanych przez strony (zob. M. Michalska, Skarga o stwierdzenie przewlekłości postępowania egzekucyjnego, PPE 2007, Nr 12, poz. 5).

 

Także w orzecznictwie wyrażane jest stanowisko, że pojęcie przewlekłości postępowania nie jest zależne wprost od długości toczącego się procesu. Tym samym nie można dokonywać oceny tylko przez pryzmat czasu, jaki upłynął od momentu wniesienia aktu oskarżenia do momentu wydania prawomocnego orzeczenia. Przewlekłość jest bowiem pojęciem mówiącym, że jakieś zdarzenia czy plany są nadmiernie rozciągnięte w czasie, rozwleczone i się przedłużają. Jest to pojęcie względne, a zatem zawsze musi być odnoszone do konkretnych realiów sprawy i przyjętego trybu postępowania. Jedynie nadmierne odstępstwa od czasu koniecznego do wykonania określonych czynności sądowych, prac i procedur mogą być uznane za tworzące stan nieuzasadnionej zwłoki, o jakim mowa w ustawie z 17.6.2004 r. (zob. postanowienie SA w Katowicach z 9 lutego 2005 r., II S 5/05, KZS 2005, Nr 7-8, poz. 155; postanowienie SA w Katowicach z 11 maja 2005 r., II S 26/05, Legalis).

 

Ponadto w orzecznictwie sądowym został wyrażony pogląd, że z przewlekłością konkretnego postępowania mamy do czynienia wówczas, gdy jest ono długotrwałe, prowadzone w sposób rozwlekły i trwa ponad konieczność niezbędną do wyjaśnienia istotnych dla końcowego rozstrzygnięcia okoliczności faktycznych i prawnych, leżących w związku przyczynowym z działaniem lub bezczynnością sądu. Tym samym jeżeli zwłoka wynika z zachowania strony, uczestników postępowania lub innych organów, na które sąd nie ma wpływu, a podejmuje skutecznie działania dyscyplinujące i naprawcze, zmierzające do jak najszybszego zakończenia sprawy, to nie można mówić o rozpoznaniu sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, o jakim mowa w ustawie z 17 czerwca 2004 r. (zob. postanowienie SA w Katowicach z 17 listopada 2004 r., II S 8/04, Legalis; postanowienie SA w Krakowie z 7 kwietnia 2009 r., II S 4/09, KZS 2009 r. Nr 5, poz. 49).

 

Można też w tym miejscu przywołać następującą procedurę, w oparciu o którą bada się przewlekłość danego postępowania:

 

Po pierwsze, nie jest możliwe sformułowanie konkretnych terminów rozpoznania sprawy o maksymalnym charakterze, gdyż ocena, czy dana sprawa została rozpatrzona „w rozsądnym terminie”, uzależniona jest od okoliczności tej sprawy.

 

Po drugie, ocena przewlekłości musi być dokonywana w relacji do czasu trwania całego postępowania, nawet jeżeli niektóre jego etapy nie przebiegały przed sądami. W postępowaniu karnym należy zatem uwzględniać także czas trwania postępowania przygotowawczego, a postępowaniu cywilnym – także czas postępowania egzekucyjnego. W obu wymienionych rodzajach postępowania sądowego należy uwzględniać np. czas oczekiwania na wydanie przez organ administracji państwowej decyzji, jeżeli ma ona znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.

 

Po trzecie, ocena zakończenia postępowania w „rozsądnym terminie” dokonywana jest w oparciu o następujące kryteria:

 

  1. złożoności sprawy;
  2. znaczenia sprawy (rozstrzygnięcia) dla interesów skarżącego. Trybunał przyjmuje, że zachowanie szczególnej staranności konieczne jest w każdej sprawie, w której stosowane jest tymczasowe aresztowanie, a także sprawach pracowniczych (zob. wyrok z 12 grudnia 2006 r. w spr. 64212), w sprawach ubezpieczeń społecznych (zob. wyrok z 10 października 2006 r. w spr. 6925/02), niektórych sprawach rodzinnych (zob. wyrok z 13 września 2005 r. w spr. 77710/01H.; wyrok z 4 października 2005 r. w spr. 64207/01; wyrok z 17 października 2006 r. w spr. 8612/03 Nowak przeciwko Polsce);
  3. zachowania skarżącego, a zwłaszcza jego przyczynienia się do przedłużania postępowania (zob. wyrok z 16 grudnia 1997 r. w spr. 25086/94). Przyczynienie się skarżącego polega zwykle na podejmowaniu pozaprawnych działań sabotujących lub opóźniających postępowanie (tzw. obstrukcja procesowa). Nawet jednak, gdy przedłużenie postępowania wynika ze zgodnego z prawem wykorzystywania przez skarżącego przysługujących mu uprawnień procesowych, może to mieć wpływ na konkluzje Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (zob. wyrok z 3 października 2006 r. w spr. 3501/02);
  4. działalności organów sądowych i administracyjnych prowadzących postępowanie, gdzie ma miejsce bezczynność, wyrażająca się w określaniu zbyt długich przerw pomiędzy poszczególnymi czynnościami, w nadmiernie długim okresie oczekiwania na opinie biegłych. Mankamentem jest także nieporadność tych organów, wyrażająca się brakiem umiejętności czy zdolności do zdyscyplinowania uczestników postępowania (oskarżonych, świadków, biegłych), przeciwdziałania obstrukcji postępowania.

 

Natomiast niewątpliwie przy ocenie przewlekłości postępowania sądowego bierze się również pod uwagę: wyznaczanie terminów rozpraw i posiedzeń, wadliwą organizację rozpraw i posiedzeń, przerwy i odroczenia zarządzane pomiędzy terminami rozpraw i posiedzeń, powoływanie biegłych przedstawiających opinię dotyczącą tej samej problematyki, terminowość działania biegłych, zasadność prowadzenia uzupełniającego postępowania dowodowego, przekazywanie akt sprawy między organami postępowania, sporządzanie i doręczanie uzasadnień (por. P. Górecki, S. Stachowiak, P. Wiliński, Skarga na przewlekłość postępowania sądowego, Warszawa 2007, s. 32).

 

Aby nieco z bardziej praktycznego punktu widzenia zakreślić sytuacje, w których miało miejsce przewlekanie postępowania przez sąd, można wskazać następujące przypadki:

 

17. Na wadliwą organizację postępowania wskazują następujące sytuacje:

1) zbyt rzadkie wyznaczanie terminów rozprawy,

2) wzywanie zbyt małej ilości świadków,

3) odraczanie rozprawy po 15 minutach od jej rozpoczęcia, gdyż nie stawił się żaden z dwóch wezwanych świadków,

4) prowadzenie rozprawy przez około 1,5 godziny,

5) przesłuchanie 38 świadków podczas 24 terminów rozprawy (zob. post. SA we Wrocławiu z 28.2.2008 r., II S 1/08, niepubl.),

6) Podejmowanie czynności niewłaściwych, nieadekwatnych, nieskutecznych to podejmowanie działań bezproduktywnych, przedłużających proces (zob. Cz. P. Kłak, Pojęcie przewlekłości, Prok. i Pr. 2008/12/73). Bezproduktywność wystąpi w razie podjęcia czynności oczywiście błahych, prowadzących do przedłużania postępowania, np. niezasadnego uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania (zob. post. SN z 29.11.2004 r., III SPP 48/04, OSNP 2005, Nr 5, poz. 75).

 

Jeżeli pochylić się natomiast nad opisywanym przez Pana stanem faktycznym, to należałoby się przede wszystkim zastanowić nad tym, czy któraś z przedstawionych przesłanek miała miejsce. Jeżeli uważa Pan, że tak, to można rozważyć złożenie skargi na przewlekłość postępowania do sądu apelacyjnego, właściwego miejscowo dla rozpoznania sprawy.

 

W sytuacji, gdy Pańska skarga zostanie uwzględniona przez sąd apelacyjny, to na gruncie art. 12 ust. 4 ustawy sąd przyznaje na Pana wnioseksumę pieniężną od Skarbu Państwa w kwotach od 2000 do 20 000 zł, w zależności od wagi przewlekłości.

 

Natomiast co do oceny szans powodzenia takiej skargi, to w moim przekonaniu są one nikłe. Po pierwsze dlatego, że Pańska sprawa trwa stosunkowo (jak na realia procedury cywilnej) niedługo. Po drugie, gdyż postępowanie, jak wynika z udzielonych przez Pana informacji, po części przedłuża się z uwagi na powoływanie kolejnych sędziów, co pociągało za sobą konieczność dania sędziemu czasu na zapoznanie się z materiałem dowodowym, ustalenia terminarza rozpraw itd., słowem: czynności administracyjno-formalnych. Natomiast takie przyczyny, jak zmiana przewodniczącego składu sędziowskiego, często są niezależne od organizacji sądu: wynikają m.in. ze śmierci sędziego, trwałej niezdolności do wykonywania obowiązków, wyłączenia itd. Fakt, że miało to miejsce już dwa razy razy w toku procesu, świadczy raczej o tym, że raczej zaszedł niefortunny zbieg okoliczności, a nie że istnieje jakiś podmiot za ten stan rzeczy odpowiedzialny.

 

Jednak trzeba wyraźnie zaznaczyć, że niezależnie od powyższego, istnieje jeszcze jeden mankament postępowania w sprawie o przewlekłość postępowania, który sprowadza się do uznania, że sądy rozpatrujące skargi na przewlekłość szczególnie niechętnie podchodzą do tych spraw, trwają one bardzo długo, a kwoty zasądzane są zwykle niewielkie. Po części wynika to z aktualnej sytuacji gospodarczej kraju (Skarb Państwa nie chce płacić odszkodowań), a po drugie z niezwykle ocennego charakteru badania istnienia przewlekłości.

 

Podsumowując: w mojej ocenie, w niniejszym stanie faktycznym szanse na powodzenie takiej skargi są niewielkie, a samo postępowanie w sprawie przewlekłości postępowania może się zakończyć długo po zakończeniu postępowania w sprawie o rozwód.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 2 - jeden =

»Podobne materiały

Odstąpienie od listu intencyjnego

Podpisałem list intencyjny z przyszłym pracodawcą, w którym znalazły się informacje o chęci zatrudnienia mnie, stanowisko, wynagrodzenie oraz został wskazany termin do którego muszę rozpocząć pracę. Dodatkowo została dopisana klauzura, że w przypadku niepodjęcia przeze mnie pracy w wymienionym termi

 

Wypadek przy pracy osoby zatrudnionej na umowę-zlecenie

Zaczęłam pracę jako pomoc w kuchni w firmie cateringowej na umowę-zlecenie, a po niecałym miesiącu uległam wypadkowi w pracy (poślizgnęłam się na mokrej podłodze) i w dwóch miejscach złamałam bark – 8 tygodni w gipsie + 3 miesiące rehabilitacji (częściowo płatnej). Do dziś nie dostałam protoko

 

Jak zmusić byłą żonę do opłacania rachunków po połowie?

Mieszkamy po rozwodzie w mieszkaniu stanowiącym naszą wspólną własność. Z uwagi na to, że wszystkie umowy są na mnie – rachunki przychodzą również na mnie i ja je muszę płacić, bo moja była żona nie chce. Wielokrotnie zwracałem się do niej z prośbą o dokładanie się do rachunków. Nic sobie z te

 

Atak psa i roszczenie o zadośćuczynienie

Toczy się sprawa o pogryzienie naszego psa przez psa sąsiada (i poturbowanie mnie). Podczas zdarzenia na spacerze byłem ja, mój syn oraz sąsiad ze swoim psem. Pozwany od początku opiera się na samych kłamstwach, przekupuje świadków i zmienia zeznania. Boję się, czy zeznania mojego syna (składane w n

 

Podział rekompensaty za mienie zabużańskie po zmarłym ojcu

Wystąpiliśmy o rekompensatę za mienie zabużańskie po moim ojcu. Ojciec tuż przed śmiercią ożenił się po raz drugi i sporządził testament, który dotyczył tylko nieruchomości, jakie posiadał w Polsce. Sąd wydał postanowienie, w którym 2/3 spadku należy się nowej żonie, a 1/3 dwóm synom z pierwsze

 

Wyłączenie wspólnika ze spółki z o.o.

Mam 99 udziałów w spółce z o.o. Wspólnik, który posiada jeden udział, nie chce mi go sprzedać, przez co blokuje rozwój naszej firmy. Jak mogę rozwiązać tę sytuację?  

 

Zakup nieruchomości od rodziców po cenie niższej niż rynkowa

Wraz z rodzicami prowadzę pensjonat. Mój ojciec poważnie zachorował, dlatego chciałbym przejąć obiekt. Nie chcemy spisywać umowy darowizny, wolałbym kupić od rodziców pensjonat za kwotę 350 tysięcy złotych. Dla urzędu jednak budynek będzie miał dużo większą wartość, dlatego proszę o poradę, jak mogę

 

Miejsce parkingowe dla niepełnosprawnych

Mieszkam w budynku, który należy do wspólnoty mieszkaniowej. Teren przed budynkiem oraz plac parkingowy należą prawdopodobnie do miasta. Jestem osobą niepełnosprawną w stopniu znacznym. Jak mogę się starać o miejsce parkingowe pod moim blokiem?

 

Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »