Grożący zawaleniem budynek a bezczynność współwłaściciela• Stan prawny na: 2026-06-24 |
|
Jeżeli współwłaściciel nie dba o wspólny budynek, a zniszczony dach, odpadające elementy lub zawilgocenie zagrażają ludziom albo nieruchomości, nie trzeba ograniczać się do kolejnych próśb. W grę wchodzi wezwanie do udziału w kosztach, zawiadomienie nadzoru budowlanego, wniosek do sądu oraz pilne czynności zabezpieczające. W artykule wyjaśniamy, jak udokumentować zagrożenie, kiedy można działać samodzielnie jako współwłaściciel, jak rozliczyć koszty remontu i co zrobić, gdy drugi współwłaściciel mieszka za granicą albo uchyla się od udziału w sprawie. |
|
|
Najważniejsze:
Co zrobić w pierwszej kolejności, gdy budynek grozi zawaleniem?W opisanej sytuacji najważniejsze są dwie rzeczy: bezpieczeństwo i dowody. Jeżeli z dachu spadają dachówki, woda zalewa konstrukcję albo część budynku realnie grozi zawaleniem, proszenie współwłaściciela przez kolejne miesiące zwykle nie wystarczy. Trzeba przejść na tryb formalny. Najpierw należy udokumentować stan budynku. W praktyce warto przygotować zdjęcia z datą, krótkie nagrania, opis zdarzeń, oświadczenia świadków, kopie wcześniejszej korespondencji ze współwłaścicielem, a najlepiej także opinię osoby z uprawnieniami budowlanymi. Im większe zagrożenie, tym bardziej przydatna będzie pisemna ocena techniczna, kosztorys zabezpieczenia albo protokół oględzin. Następnie warto wysłać współwłaścicielowi pisemne wezwanie. Pismo powinno wskazywać, jakie uszkodzenia występują, jakie niebezpieczeństwo powodują, jakie prace należy wykonać, w jakim terminie oczekuje się reakcji oraz jaki udział w kosztach przypada na danego współwłaściciela. Przy współwłasności ułamkowej co do zasady koszty i ciężary rzeczy wspólnej rozlicza się według udziałów, chyba że z umowy, orzeczenia albo szczególnego stanu prawnego wynika co innego. Trzeba też pamiętać, że jeśli nie wyodrębniono odrębnych lokali, to prawnie współwłaściciel nie jest właścicielem wyłącznie „swojej części” budynku. Każdy współwłaściciel ma udział w całej nieruchomości. Możliwe jest oczywiście faktyczne korzystanie z określonych części domu, ale samo takie korzystanie nie zwalnia z obowiązków wobec rzeczy wspólnej. Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule? Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje Obowiązki współwłaściciela i udział w kosztach remontuPodstawowe znaczenie mają przepisy Kodeksu cywilnego o współwłasności. Każdy współwłaściciel powinien współdziałać w zarządzie rzeczą wspólną, a pożytki, wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną rozlicza się proporcjonalnie do udziałów. Jeżeli więc jedna osoba ma 1/3 udziału, a druga 2/3 udziału, to zwykle w takiej proporcji powinny być dzielone niezbędne koszty utrzymania i remontów. Trzeba jednak odróżnić zwykłą konserwację od poważnego remontu. Drobne prace zabezpieczające, które nie zmieniają istoty nieruchomości i są konieczne dla jej utrzymania, mogą mieścić się w zwykłym zarządzie. Poważny remont dachu, ingerencja w konstrukcję budynku albo kosztowna przebudowa mogą już przekraczać zwykły zarząd. Wtedy zasadą jest potrzeba zgody wszystkich współwłaścicieli albo rozstrzygnięcia sądu, zależnie od konkretnej podstawy prawnej i udziałów. Jeżeli współwłaściciel z większościowym udziałem odmawia działania, sprawa nie jest beznadziejna. W grę wchodzi wniosek do sądu o ustanowienie zarządcy rzeczy wspólnej, wniosek dotyczący sposobu zarządu nieruchomością, żądanie rozliczenia nakładów, a w sytuacji pilnej także czynności zachowawcze podjęte przez jednego współwłaściciela. Nadzór budowlany a zły stan techniczny budynkuRównolegle należy zawiadomić właściwego powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. Zawiadomienie powinno być konkretne: trzeba opisać zagrożenie, wskazać adres nieruchomości, dołączyć zdjęcia, wskazać dane współwłaścicieli, poprosić o oględziny i podjęcie działań przewidzianych w Prawie budowlanym. Warto wyraźnie napisać, że odpadające elementy dachu lub uszkodzenia konstrukcji mogą zagrażać ludziom. Prawo budowlane nakłada na właściciela lub zarządcę obowiązek utrzymywania i użytkowania obiektu zgodnie z zasadami bezpieczeństwa. Jeżeli organ stwierdzi nieodpowiedni stan techniczny obiektu, może nakazać usunięcie nieprawidłowości, a w razie potrzeby także zakazać użytkowania obiektu albo jego części do czasu usunięcia zagrożenia. W praktyce decyzja nadzoru budowlanego bywa bardzo ważnym dowodem w sporze cywilnym między współwłaścicielami. Jeżeli powiatowy inspektor nie reaguje, można złożyć ponaglenie, a następnie korzystać ze środków na bezczynność lub przewlekłość organu. W piśmie warto domagać się nie tylko ogólnej odpowiedzi, ale realnych czynności: oględzin, wszczęcia postępowania i wydania decyzji, jeżeli stan techniczny budynku tego wymaga. Wniosek do sądu o zarządcę, zgodę na prace albo zabezpieczenie dowoduJeżeli rozmowy i wezwania nie działają, sprawę można skierować do sądu rejonowego właściwego dla położenia nieruchomości. W sprawach dotyczących zarządu rzeczą wspólną sąd działa zwykle w postępowaniu nieprocesowym. We wniosku trzeba opisać stan nieruchomości, wskazać wszystkich współwłaścicieli, ich udziały, dotychczasową bezczynność oraz konkretnie napisać, czego wnioskodawca żąda. Jednym z rozwiązań jest ustanowienie zarządcy nieruchomości wspólnej. Ma to sens szczególnie wtedy, gdy współwłaściciele nie są w stanie porozumieć się co do podstawowych prac, a brak zarządu prowadzi do dalszego niszczenia budynku. Zarządcą może być profesjonalny podmiot, ale w określonych sytuacjach sąd może powierzyć zarząd także jednemu ze współwłaścicieli. Drugim rozwiązaniem może być wniosek dotyczący konkretnej czynności, na przykład przeprowadzenia określonych prac zabezpieczających albo remontowych. Jeżeli potrzebne są szybkie ustalenia, warto rozważyć wniosek o zabezpieczenie dowodu, zwłaszcza przez oględziny, opinię biegłego lub dokumentację fotograficzną. Ma to znaczenie wtedy, gdy stan budynku może się szybko zmienić, a później trudno będzie wykazać zakres zagrożenia. Ważne: W sprawach o remont wspólnego budynku nie wystarczy napisać, że drugi współwłaściciel „nic nie robi”. Trzeba pokazać sądowi albo organowi, jakie konkretnie prace są konieczne, dlaczego są pilne, ile mogą kosztować i jakie ryzyko powstaje, jeżeli nie zostaną wykonane.
Samodzielne zabezpieczenie budynku na podstawie art. 209 Kodeksu cywilnegoW sytuacjach nagłych szczególne znaczenie ma art. 209 Kodeksu cywilnego. Przepis ten pozwala każdemu współwłaścicielowi wykonywać czynności i dochodzić roszczeń zmierzających do zachowania wspólnego prawa. Oznacza to, że przy realnym zagrożeniu można podjąć działania konieczne do zabezpieczenia nieruchomości, nawet jeśli drugi współwłaściciel nie współdziała. Nie oznacza to jednak dowolności. Samodzielne prace powinny być ograniczone do tego, co konieczne dla uniknięcia szkody lub zagrożenia. Czym innym jest tymczasowe zabezpieczenie dziurawego dachu, usunięcie luźnych dachówek, zabezpieczenie przejścia lub wezwanie fachowca do prac awaryjnych, a czym innym kosztowna modernizacja całego budynku bez uzgodnienia z pozostałymi współwłaścicielami. Przed zleceniem prac warto zebrać co najmniej kilka dowodów: dokumentację zdjęciową, protokół fachowca, ofertę lub kosztorys oraz pisemną informację do drugiego współwłaściciela. Po wykonaniu prac należy zachować faktury, potwierdzenia przelewów i dokumentację powykonawczą. Dopiero wtedy można skutecznie dochodzić zwrotu przypadającej na drugiego współwłaściciela części kosztów. Gdy współwłaściciel mieszka za granicą albo jego miejsce pobytu jest nieznanePobyt współwłaściciela za granicą nie blokuje sprawy. Może wydłużyć doręczenia i utrudnić komunikację, ale sąd i organy administracji mają procedury pozwalające prowadzić postępowanie z udziałem osoby mieszkającej poza Polską. Jeżeli adres jest znany, należy go podać we wniosku i dołączyć dowody korespondencji, którą wcześniej wysyłano. Jeżeli miejsce pobytu współwłaściciela nie jest znane, sytuacja jest trudniejsza, ale również możliwa do rozwiązania. W zależności od rodzaju sprawy może być potrzebny kurator dla osoby nieobecnej albo kurator procesowy dla osoby, której miejsce pobytu nie jest znane. Trzeba wtedy wykazać, że podjęto realne próby ustalenia adresu, np. przez rodzinę, znane adresy, korespondencję, dokumenty z księgi wieczystej albo inne dostępne źródła. Zobacz również:
Jak odzyskać część kosztów remontu od współwłaściciela?Jeżeli prace były konieczne i dotyczyły rzeczy wspólnej, współwłaściciel, który poniósł koszty ponad swój udział, może żądać rozliczenia. Najpierw warto wysłać wezwanie do zapłaty z kopią faktur, kosztorysu, zdjęć i opisem podstawy rozliczenia. W piśmie należy wskazać konkretną kwotę, termin zapłaty oraz numer rachunku bankowego. Gdy wezwanie nie pomaga, pozostaje droga sądowa. W zależności od sytuacji roszczenie może dotyczyć zwrotu części nakładów, zapłaty zaliczki na konieczne prace, rozliczenia pożytków i ciężarów albo wykonania obowiązków wynikających z orzeczenia sądu. Po uzyskaniu prawomocnego orzeczenia i klauzuli wykonalności możliwa jest egzekucja komornicza, także z majątku współwłaściciela. Egzekucja z udziału w nieruchomości jest środkiem daleko idącym, ale w praktyce może wchodzić w grę przy uporczywym uchylaniu się od zapłaty. Zniesienie współwłasności jako rozwiązanie trwałego konfliktuJeżeli problem powtarza się od lat, a współwłaściciel stale nie interesuje się nieruchomością, warto rozważyć zniesienie współwłasności. Może ono nastąpić przez fizyczny podział nieruchomości, ustanowienie odrębnej własności lokali, przyznanie nieruchomości jednemu ze współwłaścicieli ze spłatą drugiego albo sprzedaż nieruchomości i podział ceny. Wybór sposobu zależy od stanu prawnego, technicznej możliwości podziału, wartości nieruchomości i stanowisk uczestników. W przypadku domu, w którym da się wydzielić samodzielne lokale, czasem najlepszym rozwiązaniem jest ustanowienie odrębnej własności lokali. Trzeba jednak sprawdzić, czy lokale spełniają wymogi samodzielności, czy da się prawidłowo uregulować części wspólne oraz czy konieczna będzie opinia biegłego. Jeżeli podział jest nierealny albo ekonomicznie nieracjonalny, sąd może wybrać inne rozwiązanie. Zniesienie współwłasności nie zawsze rozwiąże natychmiast problem zagrożenia budowlanego. Jeżeli dach już stwarza niebezpieczeństwo, najpierw trzeba zabezpieczyć budynek i zadbać o decyzje lub dowody, a dopiero równolegle planować trwałe uporządkowanie własności. PrzykładyPoniższe przykłady pokazują, jak te same zasady mogą działać w różnych sytuacjach: przy pilnym zagrożeniu, przy współwłaścicielu za granicą i przy wieloletnim konflikcie o nieruchomość. PRZYKŁAD 1
Pani Anna ma 1/3 udziału w starym domu, a jej kuzyn 2/3. Po wichurze z dachu zaczęły spadać dachówki na wspólne podwórko. Pani Anna zrobiła zdjęcia, zamówiła krótką opinię dekarza, wysłała kuzynowi wezwanie do udziału w kosztach i zawiadomiła PINB. Ponieważ zagrożenie było pilne, zleciła tymczasowe zabezpieczenie dachu i zachowała faktury. Następnie wystąpiła do kuzyna o zwrot 2/3 kosztów, a dokumenty z nadzoru budowlanego wykorzystała jako dowód. PRZYKŁAD 2
Pan Tomasz od lat nie ma kontaktu ze współwłaścicielem domu, który prawdopodobnie wyjechał za granicę. Przed złożeniem wniosku do sądu zebrał dowody prób kontaktu: listy, e-maile, informacje od rodziny i dane z księgi wieczystej. We wniosku opisał, że nie da się uzyskać zgody na pilne prace przy zniszczonym stropie. Sąd mógł wtedy ocenić, czy należy prowadzić doręczenia za granicę, czy w konkretnym trybie potrzebny będzie kurator. PRZYKŁAD 3
Pani Maria i jej brat odziedziczyli kamienicę. Brat nie płacił za remonty, ale sprzeciwiał się sprzedaży i nie zgadzał się na większe prace. Po kolejnej awarii dachu Pani Maria złożyła wniosek o ustanowienie zarządcy, a równolegle rozpoczęła przygotowania do zniesienia współwłasności. W postępowaniu sądowym istotne okazały się kosztorysy, dokumentacja techniczna i opinia biegłego co do możliwości fizycznego podziału budynku. FAQCzy mogę samodzielnie naprawić dach we wspólnym domu?Tak, ale tylko w granicach koniecznych czynności zachowawczych, gdy prace służą ochronie wspólnej nieruchomości przed szkodą lub zagrożeniem. Najbezpieczniej ograniczyć się do prac pilnych i dobrze udokumentować ich potrzebę oraz koszt. Czy współwłaściciel musi zwrócić część kosztów remontu?Co do zasady tak, jeżeli remont dotyczył rzeczy wspólnej, był uzasadniony i mieścił się w obowiązkach związanych z utrzymaniem nieruchomości. Rozliczenie zwykle następuje według udziałów, ale konkretna sprawa może zależeć od rodzaju prac, zgody współwłaścicieli i sposobu korzystania z budynku. Co zrobić, gdy nadzór budowlany nie reaguje?Warto złożyć pisemne ponaglenie i żądać konkretnych czynności, takich jak oględziny oraz ocena, czy zachodzą podstawy do wydania decyzji. Jeżeli organ nadal pozostaje bezczynny, można rozważyć środki prawne dotyczące bezczynności lub przewlekłości postępowania. Czy sąd może ustanowić zarządcę wspólnego budynku?Tak. Jeżeli współwłaściciele nie są w stanie prawidłowo zarządzać nieruchomością albo większościowy współwłaściciel narusza zasady prawidłowego zarządu, sąd może ustanowić zarządcę rzeczy wspólnej. Wniosek powinien precyzyjnie opisywać problem i dowody. Czy pobyt współwłaściciela za granicą zatrzymuje postępowanie?Nie. Pobyt za granicą może wydłużyć doręczenia, ale nie uniemożliwia prowadzenia sprawy. Trzeba podać znany adres, dołączyć dowody kontaktu i liczyć się z dodatkowymi wymogami doręczeniowymi, zależnie od państwa pobytu. Czy lepiej żądać remontu, czy od razu znosić współwłasność?Jeżeli budynek stwarza zagrożenie, najpierw trzeba zadbać o zabezpieczenie i dowody. Zniesienie współwłasności jest rozwiązaniem trwałym, ale zwykle trwa dłużej. W praktyce oba działania mogą toczyć się równolegle: pilne zabezpieczenie teraz, a uporządkowanie własności w osobnym postępowaniu. PodsumowanieW przypadku niszczejącego wspólnego budynku trzeba działać etapami: zabezpieczyć ludzi i mienie, zebrać dowody, wezwać współwłaściciela do udziału w pracach i kosztach, zawiadomić nadzór budowlany, a w razie potrzeby skierować sprawę do sądu. Najsilniejszą pozycję ma ten współwłaściciel, który potrafi wykazać konkretne zagrożenie, konieczność prac i ich rozsądny koszt. Jeżeli współwłaściciel od lat nie interesuje się nieruchomością, warto myśleć nie tylko o bieżącym remoncie, ale także o trwałym rozwiązaniu sporu: ustanowieniu zarządcy, uporządkowaniu sposobu korzystania z budynku albo zniesieniu współwłasności. Im poważniejszy stan techniczny budynku, tym mniej warto zwlekać z formalnymi krokami. Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie? Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny Źródła:1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93 |
|
|