.
Udzieliliśmy ponad 139,9 tys. porad prawnych i mamy 15 605 opinii Klientów

Zespół prawników

Specjaliści z różnych dziedzin prawa

Zadaj pytanie prawnikowi

(bezpłatna wycena)

Wycena do 2 godzin

(w większości przypadków do 1 h)

Chcę zapytać prawnika

(bezpłatna wycena)

Zadanie pytania nic Cię nie kosztuje

Poznanie wyceny do niczego nie zobowiązuje

Chcę zapytać prawnika

(bezpłatna wycena)

Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Wypadek za granicą a roszczenia regresowe, co zrobić, gdy ubezpieczyciel po latach żąda dodatkowych dokumentów?

• Data publikacji: 21-09-2025 • Autor: Marta Słomka

Trzy lata temu mój samochód dostawczy (ciężarowy) miał wypadek na terenie Słowacji, z winy innego kierowcy. Sprawcą był obywatel Bułgarii. Na miejsce zdarzenia została wezwana policja słowacka i wszelkie formalności zostały sporządzone przez tę jednostkę. Szkodę zgłosiłem do swojego ubezpieczyciela, przekazując mu całą dokumentację sporządzoną na miejscu wypadku. Mój ubezpieczyciel orzekł szkodę całkowitą pojazdu i polecił wszczęcie postępowania regresowego, z którego skorzystałem. Po upływie ponad trzech lat ubezpieczyciel poinformował mnie, że w celu likwidacji szkody powinienem ponownie dostarczyć wszystkie dokumenty, które już wcześniej im przekazałem, łącznie z danymi jednostki policji obecnej na miejscu zdarzenia (pismo w załączniku). Co w takim przypadku należy zrobić?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie. Pomagamy w podobnych sprawach.

Wypadek za granicą a roszczenia regresowe, co zrobić, gdy ubezpieczyciel po latach żąda dodatkowych dokumentów?

Obowiązki poszkodowanego wobec ubezpieczyciela

W świetle polskiego prawa ubezpieczeń poszkodowany (ubezpieczający) ma obowiązek współdziałania z ubezpieczycielem przy likwidacji szkody i dochodzeniu roszczeń od odpowiedzialnego sprawcy. Już w chwili zgłaszania szkody przekazał Pan ubezpieczycielowi posiadaną dokumentację (dane policji, okoliczności zdarzenia itp.). Obowiązek takiego przekazania informacji wynika zarówno z umowy ubezpieczenia (ogólnych warunków), jak i z przepisów Kodeksu cywilnego (K.c.). Zgodnie z art. 826 § 2 K.c. – umowa ubezpieczenia może wymagać od ubezpieczającego, by w razie wypadku zabezpieczył możliwość dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wobec sprawcy szkody. Innymi słowy, ubezpieczony powinien dołożyć starań, aby zebrać dane potrzebne do ewentualnych roszczeń względem sprawcy, np. wezwać policję na miejsce wypadku, spisać oświadczenie sprawcy, zanotować jego dane personalne i ubezpieczeniowe. Pan te obowiązki spełnił: na miejscu była policja, sporządzono protokół, a dane sprawcy były znane. Ponadto, na etapie likwidacji szkody w 2022 r., dostarczył Pan ubezpieczycielowi „pełną dokumentację” – można założyć, że obejmowała ona podstawowe informacje o zdarzeniu i sprawcy. Wtedy też ubezpieczyciel uznał swoją odpowiedzialność i wypłacił odszkodowanie, co sugeruje, że miał wystarczające dane do likwidacji szkody.

Masz problem prawny? Kliknij tutaj i zapytaj prawnika ›

Dlaczego ubezpieczyciel żąda dokumentów ponownie?

Prośba ubezpieczyciela, skierowana do Pana obecnie, dotyczy ponownego udostępnienia informacji, które zasadniczo były już znane w 2022 r. – czyli wskazania konkretnej jednostki słowackiej policji oraz dostarczenia dokumentu potwierdzającego winę kierowcy z Bułgarii (raportu policyjnego lub podpisanego oświadczenia). Na pierwszy rzut oka może budzić wątpliwości, dlaczego po tak długim czasie ubezpieczyciel potrzebuje tych dokumentów ponownie. Możliwe wyjaśnienia są następujące: (1) ubezpieczyciel mógł w toku procedury regresowej napotkać wymóg formalny (np. zagraniczny ubezpieczyciel sprawcy zażądał oficjalnego raportu od policji lub tłumaczenia dokumentów potwierdzających winę); (2) dokumenty dostarczone wcześniej mogły być kopiami roboczymi, a teraz potrzebny jest oryginał lub uwierzytelniony dokument; (3) ubezpieczyciel mógł nie dysponować dokładnymi danymi, która komenda policji obsługiwała zdarzenie, co utrudnia zwrócenie się po oficjalny protokół – stąd prośba o uściślenie; albo (4) nastąpiły zaniedbania po stronie ubezpieczyciela (np. zagubienie dokumentów w aktach szkody) i teraz próbuje on uzupełnić braki. Niezależnie od powodu, z prawnego punktu widzenia nie istnieje przepis zakazujący ubezpieczycielowi zwrócenia się do poszkodowanego o dodatkowe informacje nawet po upływie lat. Ubezpieczyciel nadal prowadzi postępowanie regresowe, więc sprawa nie jest całkowicie zamknięta – w sensie faktycznym wciąż toczy się dochodzenie roszczeń od sprawcy. Skoro tak, ubezpieczyciel może prosić o współpracę. Warto podkreślić, że roszczenie regresowe ubezpieczyciela jest akcesoryjne wobec roszczenia poszkodowanego – ubezpieczyciel wstępuje w prawa poszkodowanego z mocy prawa z chwilą wypłaty odszkodowania. To oznacza, że formalnie od 2022 r. ubezpieczyciel dochodzi we własnym imieniu roszczenia, które przysługiwało wcześniej Panu wobec sprawcy. Mimo to ubezpieczyciel nie może wymagać od Pana niczego więcej ponad to, do czego zobowiązał się Pan w umowie i co wynika z zasad współpracy i lojalności kontraktowej.

 

Żądanie ubezpieczyciela należy ocenić jako co do zasady dopuszczalne i mieszczące się w obowiązkach współpracy, choć jego późny termin jest nietypowy. Prawo polskie nie przewiduje „przedawnienia” obowiązków informacyjnych poszkodowanego wobec własnego ubezpieczyciela – jeśli dane są potrzebne do dochodzenia roszczeń, ubezpieczyciel ma prawo o nie poprosić, a Pan powinien w miarę możliwości współdziałać uczciwie i rzetelnie. Trzy lata zwłoki ze strony ubezpieczyciela mogą budzić zrozumiałe zniecierpliwienie, ale nie zwalniają Pana automatycznie z obowiązku udzielenia informacji.

Potrzebujesz pomocy prawnika? Kliknij tutaj i opisz swój problem ›

Regres ubezpieczeniowy w sprawach transgranicznych

Wypadek miał charakter transgraniczny – uczestnicy z różnych państw (Polska, Bułgaria), zdarzenie w innym państwie (Słowacja). W Unii Europejskiej od lat funkcjonują mechanizmy ułatwiające likwidację takich szkód. Działa tzw. system biur narodowych (System Zielonej Karty), który zapewnia sprawne zaspokajanie roszczeń w państwie pochodzenia poszkodowanego, nawet jeśli sprawca pochodzi z innego kraju europejskiego. Przejawia się to m.in. w tym, że każdy ubezpieczyciel komunikacyjny w UE musi posiadać swojego przedstawiciela do spraw roszczeń w każdym innym kraju UE. Poszkodowany (lub jego ubezpieczyciel działający w drodze regresu) może zgłosić roszczenie takiemu przedstawicielowi we własnym kraju, zamiast prowadzić korespondencję za granicę. Zgodnie z dyrektywą 2009/103/WE, ofiary wypadków drogowych mają prawo dochodzić odszkodowania we własnym kraju przeciw reprezentantowi ubezpieczyciela sprawcy. W Polsce rolę koordynacyjną pełni m.in. Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK) oraz Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG).

 

Dochodzenie regresu za granicą bywa jednak czasochłonne. Należy uwzględnić bariery językowe (dokumentacja ze Słowacji musiała zostać przetłumaczona na język bułgarski lub angielski dla ubezpieczyciela sprawcy), odmienne procedury oraz konieczność ustalenia właściwego prawa. Zgodnie z regułami kolizyjnymi UE (rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 864/2007 tzw. Rzym II), prawem właściwym dla roszczenia odszkodowawczego z tytułu wypadku drogowego jest prawo miejsca zdarzenia – tutaj prawo słowackie. Oznacza to, że ocena odpowiedzialności sprawcy oraz np. wysokości odszkodowania podlegałaby przepisom słowackim. Jednak sam stosunek ubezpieczenia a roszczenie regresowe ubezpieczyciela względem sprawcy jest akcesoryjne do słowackiego roszczenia odszkodowawczego. W praktyce zagraniczny ubezpieczyciel OC sprawcy zapewne w pierwszej kolejności ocenia sprawę według prawa słowackiego – np. czy fakty wskazują na winę kierowcy bułgarskiego, czy nie zachodzą okoliczności wyłączające odpowiedzialność według tamtejszych przepisów itp. Słowacja, podobnie jak Polska, opiera odpowiedzialność za wypadki na zasadzie winy (brak informacji, by w grę wchodziła odpowiedzialność na innej zasadzie). Dokumentacja policyjna z miejsca wypadku jest kluczowa – typowo zawiera ona opis zdarzenia, wskazanie sprawcy (np. mandat lub wniosek o ukaranie kierowcy bułgarskiego). Taki raport jest dla ubezpieczyciela sprawcy bardzo ważnym dowodem. Jeżeli Pana ubezpieczyciel nie dołączył go pierwotnie do roszczenia regresowego, zagraniczny ubezpieczyciel mógł zażądać oficjalnej kopii.

 

To tłumaczyłoby prośbę ubezpieczyciela: chodzi zapewne o zdobycie i przekazanie słowackiego raportu policyjnego, który jednoznacznie potwierdzi winę obywatela Bułgarii.

Znaczenie raportu policyjnego i oświadczeń uczestników

W piśmie, które Pan otrzymał, ubezpieczyciel wspomina także o „podpisanym oświadczeniu kierowców”. Czasami, gdy szkoda jest niewielka, uczestnicy kolizji spisują wspólne oświadczenie o okolicznościach, w którym sprawca uznaje winę. Jeśli jednak na miejscu była policja, zwykle takiego oświadczenia już nie sporządzano. Możliwe, że Warta dopytuje „czy przypadkiem dysponują Państwo oświadczeniem” – gdyby np. kierowca bułgarski przyznał się na piśmie. Jeżeli Pan takiego oświadczenia nie ma (a najpewniej nie ma, skoro wezwano policję), to pozostaje raport policyjny. Zdobycie go po latach bywa wyzwaniem – trzeba wiedzieć, która jednostka policji prowadziła sprawę i złożyć wniosek (zapewne w języku słowackim) o wydanie kopii. Tę procedurę mógłby przeprowadzić sam ubezpieczyciel (np. za pośrednictwem słowackiego biura narodowego ubezpieczycieli komunikacyjnych), ale szybciej jest, gdy poszkodowany wskaże dokładnie jednostkę.

 

Możliwe, że ubezpieczyciel bułgarski korespondował, ale domagał się dodatkowych dowodów. Jeśli np. twierdził, że nie ma jasności co do winy, mógł poprosić o oficjalny wynik postępowania policji. Pana ubezpieczyciel, nie mając go pod ręką, musiał go uzyskać – stąd prośba. Ogólnie, regres w sprawach międzynarodowych jest zjawiskiem normalnym, ale bywa skomplikowany.

Czy poszkodowany ponosi ryzyko?

Obecna sytuacja nie rodzi wobec Pana zagrożeń prawnych. Najważniejsze – nie grozi Panu żadna odpowiedzialność finansowa za sam wypadek, ponieważ nie Pan był sprawcą. Ewentualne rozliczenia toczą się między ubezpieczycielami a sprawcą. Istnieje pewne ryzyko pośrednie, że jeśli Pan odmówi współpracy, ubezpieczyciel może powoływać się na naruszenie obowiązków umownych.

Jak odpowiedzieć na pismo ubezpieczyciela?

Zalecam, aby Pan niezwłocznie odpowiedział na otrzymane pismo. Najlepiej również pisemnie (mailowo na wskazany adres lub listownie), zachowując dowód wysłania. W odpowiedzi należy:

 

Podać dokładne dane jednostki słowackiej policji, która zajmowała się wypadkiem. Jeśli posiada Pan jakikolwiek dokument lub notatkę z tamtego zdarzenia, gdzie widnieje nazwa, adres lub numer sprawy policyjnej – warto to przekazać. Często w protokole policyjnym lub potwierdzeniu od policji są informacje typu numer referencyjny zdarzenia, data, miejsce oraz nazwa komisariatu. Te dane ułatwią ubezpieczycielowi oficjalne wystąpienie o raport. Jeżeli nie pamięta Pan nazwy jednostki, proszę  przynajmniej podać jak najwięcej szczegółów: miejscowość, w której doszło do wypadku (lub najbliższe miasto, powiat), ewentualnie nazwisko funkcjonariusza prowadzącego sprawę (jeśli jest znane z notatki). Słowacja dzieli policję na regiony – wskazanie regionu i daty pozwoli znaleźć akta.

 

Jeśli posiada Pan kopię protokołu policyjnego z miejsca wypadku (czasem poszkodowany otrzymuje skrót raportu lub potwierdzenie interwencji), powinien dołączyć jej kopię do odpowiedzi. Jeżeli dysponuje Pan fotografiami lub nagraniem z miejsca zdarzenia, które jednoznacznie pokazują okoliczności (np. uszkodzenia, pozycję pojazdów), może o nich wspomnieć i zaoferować przekazanie. Jeśli nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego winę poza tymi, które wykazano 3 lata temu, powinien Pan napisać, że niestety nie posiada np. pisemnego oświadczenia sprawcy. W zamian może złożyć własne oświadczenie, czyli opisać raz jeszcze przebieg wypadku z zaznaczeniem, że według Pana wiedzy winę ponosi kierowca bułgarski (np. „kierujący pojazdem X nie ustąpił pierwszeństwa / najechał na tył mojego pojazdu itp.”). Takie oświadczenie własne poszkodowanego nie ma tej mocy dowodowej co raport policji, ale zawsze wzmacnia akta sprawy. Można je podpisać i zeskanować. Ubezpieczyciel prosił wprawdzie o „podpisane oświadczenie kierowców” obustronne, lecz jeżeli takiego nie było, to jednostronne oświadczenie o okolicznościach i winie sprawcy też warto złożyć.

 

Może Pan napisać, że jeśli wymagane jest oficjalne wystąpienie do słowackiej policji, to jest gotów np. podpisać upoważnienie dla ubezpieczyciela do uzyskania takiego dokumentu w Pana imieniu. To zdejmie z Pana ciężar korespondencji z zagraniczną instytucją. Ubezpieczyciel jako instytucja może łatwiej komunikować się z policją (być może ma już swoje procedury poprzez biura narodowe). Warto też zapytać wprost, czy oczekuje od Pana samodzielnego uzyskania raportu, czy zrobi to we własnym zakresie po uzyskaniu danych jednostki.

 

W otrzymanym piśmie sformułowano prośbę dość ogólnie – niewykluczone, że liczą jedynie na wskazanie jednostki i przekazanie kopii, jeśli Pan ją ma. Gdyby jednak okazało się, że nikt, ani Pan, ani ubezpieczyciel nie ma pełnego raportu, to prawdopodobnie te wystąpi o niego oficjalnie do słowackiej policji we współpracy z PBUK.

Kliknij tutaj i zapytaj prawnika online ›

Rekomendacje

Najlepszym kursem działania dla Pana jest pełna, lecz kontrolowana współpraca. Powinien Pan odpowiedzieć pisemnie, przekazać wszelkie dostępne informacje o wypadku i sprawcy, kopie dokumentów, które Pan posiada, oraz zaoferować dalszą pomoc (np. podpisanie upoważnień, złożenie dodatkowych wyjaśnień). Ważne, aby zatrzymał Pan sobie kopie wszystkich przekazywanych dokumentów i korespondencji. Dobrze jest też poprosić ubezpieczyciela o potwierdzenie otrzymania tych informacji (np. mail zwrotny). Taka transparentna postawa zapewni, że Pan wywiąże się ze swoich obowiązków. Może Pan w razie potrzeby zaznaczyć (grzecznie), że już wcześniej dostarczył komplet dokumentów i wyrazić nadzieję, że ubezpieczyciel skutecznie sfinalizuje regres w oparciu o zebrane materiały. Może też zapytać, czy po odzyskaniu kwoty regresu ubezpieczyciel rozważa zwrot np. potrąconej franszyzy lub korektę Pana historii ubezpieczeniowej – to zasygnalizuje, że jest Pan świadomy swoich praw.

 

Na obecnym etapie konkluzja jest następująca: żądanie ubezpieczyciela, choć spóźnione, jest prawnie dopuszczalne, a Pan powinien się do niego zastosować.

Przykłady

Kolizja w Czechach i brak raportu

Pan Marek miał stłuczkę w Czechach z winy niemieckiego kierowcy. Policja sporządziła protokół, ale nie dostał kopii. Po dwóch latach jego ubezpieczyciel poprosił go o podanie nazwy jednostki policji, bo zagraniczny ubezpieczyciel zażądał dokumentu z miejsca zdarzenia.

 

Oświadczenie bez policji

Pani Anna uczestniczyła w kolizji na Litwie. Kierowca sprawca przyznał się na piśmie i oboje podpisali wspólne oświadczenie. Dzięki temu sprawa została szybko załatwiona bez potrzeby angażowania policji ani dodatkowych formalności.

 

Problem z tłumaczeniem dokumentów

Pan Krzysztof miał wypadek na Słowacji. Dostarczył polskiemu ubezpieczycielowi kopię raportu policyjnego, ale po roku okazało się, że dokumenty trzeba przetłumaczyć na język bułgarski, bo sprawcą był obywatel Bułgarii. Procedura regresowa przeciągnęła się o kolejne miesiące.

Podsumowanie

Choć żądanie ubezpieczyciela po kilku latach może wydawać się zaskakujące, wciąż mieści się w granicach prawa i obowiązków współpracy. Najlepszym rozwiązaniem jest rzeczowa odpowiedź i przekazanie dostępnych danych, co pozwoli ubezpieczycielowi skutecznie zakończyć postępowanie regresowe.

Oferta porad prawnych

Oferujemy kompleksową pomoc prawną w zakresie negocjacji z funduszem alimentacyjnym.

Źródła:

1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93
2. Ustawa z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej - Dz.U. 2015 poz. 1844
3. Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych - Dz.U. 2003 nr 124 poz. 1152

4. Dyrektywa 2009/103/WE

5. Rozporządzenie (WE) nr 864/2007 (Rzym II)

 

Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę, wypełniając  formularz poniżej  ▼▼▼. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.

Zapytaj prawnika - porady prawne online

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny

O autorze: Marta Słomka




.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem.

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny

porady spadkowe

prawo-budowlane.info

odpowiedziprawne.pl

Paragraf jako alternatywne logo serwisu