Mamy 11 826 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Bójka niepełnoletnich a odszkodowanie

Autor: Krzysztof Bigoszewski • Opublikowane: 14.05.2010

Jakiś czas temu doszło do bójki pomiędzy moim synem a jego kolegą (obaj są niepełnoletni). Syn uderzył drugiego chłopaka, wybijając mu trzy zęby. Sprawa trafiła do sądu, ponieważ rodzice zażądali odszkodowania, później sąd przekazał sprawę do mediacji. Obecnie rodzice poszkodowanego mają skompletować dokumenty, by udowodnić, że faktycznie ponieśli wskazane koszty (według mnie podana kwota jest zdecydowanie za wysoka). Czy lepiej byłoby rozstrzygnąć spór w sądzie, skoro wydaje mi się, że chcą oni zarobić?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

W pierwszej kolejności wskazać należy, iż zgodnie z art. 7 § 1 pkt 2) ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich (Dz. U. 1982 r. Nr 35, poz. 228 z późn. zm.) „sąd rodzinny może zobowiązać rodziców lub opiekuna do naprawienia w całości lub w części szkody wyrządzonej przez nieletniego”.

 

W odniesieniu do powyższej regulacji, w nauce prawa wskazuje się przede wszystkim na niejako karną funkcję takiego zobowiązania do naprawienia szkody, a co za tym idzie, nie jest wymagane, aby takie odszkodowanie w całości pokrywało rzeczywiście powstałą szkodę. Aspekt ekonomiczny związany z kwestią odszkodowania może być jednakże realizowany przez pokrzywdzonego na drodze postępowania cywilnego. Stąd też uprawnienie sądu rodzinnego do zobowiązania rodziców lub opiekuna do naprawienia również części wyrządzonej przez nieletniego szkody.

 

Należy również wskazać, że w nauce prawa dominuje pogląd, iż mediacja pomiędzy rodzicami lub opiekunem nieletniego a pokrzywdzonym może być traktowana wyłącznie jako towarzysząca mediacji z nieletnim cywilna mediacja umowna prowadzona na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego (art. 1831 i następne), która nie ma żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy nieletniego. Leży ona całkowicie poza gestią sądu rodzinnego. Sąd jednak powinien uwzględnić ugodę zawartą w wyniku tej mediacji, orzekając o zobowiązaniu do naprawienia szkody. Daje to pokrzywdzonemu większą gwarancję zrealizowania ugody i szybszego uzyskania oczekiwanej rekompensaty.

 

Odnośnie zaś samego obowiązku naprawienia szkody przez osobę małoletnią zaznaczyć należy, że z chwilą ukończenia trzynastego roku życia małoletni nabywa tzw. zdolność deliktową. Wyraża się ona w tym, że obowiązujące przepisy prawa przypisują takiemu małoletniemu zdolność działania z rozeznaniem w zakresie czynów niedozwolonych (deliktów), a w następstwie – ponoszenie odpowiedzialności za szkodę spowodowaną danym czynem. Przepisy Kodeksu cywilnego nie nakładają na sąd obowiązku badania stopnia rozeznania sprawcy w każdym wypadku wyrządzenia szkody przez małoletniego. W dziedzinie zdolności deliktowej Kodeks cywilny zrównuje zatem małoletniego powyżej trzynastu lat z osobami pełnoletnimi.

 

Podkreślić także należy, iż zgodnie z art. 426 Kodeksu cywilnego (w skrócie K.c.) „małoletni, który nie ukończył lat trzynastu, nie ponosi odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę”. Na uwadze należy jednak mieć również art. 427 K.c., zgodnie z którym „kto z mocy ustawy lub umowy jest zobowiązany do nadzoru nad osobą, której z powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesnego winy poczytać nie można, ten obowiązany jest do naprawienia szkody wyrządzonej przez tę osobę, chyba że uczynił zadość obowiązkowi nadzoru albo że szkoda byłaby powstała także przy starannym wykonywaniu nadzoru. Przepis ten stosuje się również do osób wykonywających bez obowiązku ustawowego ani umownego stałą pieczę nad osobą, której z powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesnego winy poczytać nie można”.

 

Powyższe oznacza, iż np. rodzice są odpowiedzialni za małoletniego poniżej 13. roku życia, chyba że wykażą, iż uczynili zadość obowiązkowi nadzoru nad tym małoletnim albo że szkoda byłaby powstała także przy starannym wykonywaniu przez nich tego nadzoru.

 

Warto też wskazać, że Sąd Najwyższy w jednym ze swoich wyroków (z dnia 27 stycznia 1971 r., sygn. akt III CRN 448/70) uznał także, iż „rodzice odpowiadają z tytułu nadzoru za szkodę wyrządzoną w sposób zawiniony przez, małoletniego powyżej 13 lat wtedy, gdy zostanie im udowodniona konkretna wina (art. 415), pozostająca w związku przyczynowym ze szkodą”.

 

Ponadto obowiązek naprawienia szkody może być nakładany w każdym przypadku zawinionego niedopełnienia obowiązków rodzicielskich (opiekuńczych), a nie tylko w wypadku poważnego naruszenia tych obowiązków.

 

Podsumowując powyższe rozważania, stwierdzić należy, iż co do zasady rodzice odpowiadają za szkody wyrządzone przez ich małoletnie dziecko w wieku poniżej 13 lat, a za szkody wyrządzone przez ich małoletnie dziecko powyżej 13. roku życia jedynie, jeśli wykaże się im winę w nadzorze nad tym dzieckiem. W przeciwnym bowiem razie uznaje się, iż to dziecko jest osobiście odpowiedzialne za naprawienie wyrządzonej przez nie szkody. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać nielogiczne, skoro osoby takie zazwyczaj nie posiadają majątku, z którego można by wyegzekwować kwotę należnego odszkodowania, jednakże należy pamiętać, iż w razie zasądzenia takiej kwoty, roszczenie to przedawni się dopiero z upływem 10 lat od uprawomocnienia się orzeczenia zasądzającego odszkodowanie. Wierzyciel (poszkodowany) będzie mógł zatem wystąpić na drogę egzekucji w zasadzie nawet w ostatnim roku biegu tego terminu przedawnienia, kiedy sprawca szkody będzie już osobą dorosłą, dysponującą prawdopodobnie określonym majątkiem, z którego da się wyegzekwować należne kwoty.

 

Przekładając powyższe na grunt Pani sprawy, wskazać należy, że roszczenie poszkodowanego o wypłatę zadośćuczynienia za wyrządzoną przez Pani syna krzywdę jest co do swej zasady uzasadnione i znajduje oparcie w przepisach prawa.

 

Jeżeli natomiast chodzi o wysokość należnego z tego tytułu zadośćuczynienia, to stwierdzić należy, iż ustawodawca nie przewidział w tym zakresie jednoznacznego i jednolitego sposobu jego wyliczenia, pozostawiając tę kwestię do każdorazowej decyzji sądu. W orzecznictwie wypracowano stanowisko, zgodnie z którym zadośćuczynienie powinno dążyć do rekompensaty poniesionej krzywdy, stanowiąc zarazem wartość ekonomicznie odczuwalną, jednakże niewygórowaną i odpowiadającą warunkom życia pokrzywdzonego oraz ogólnemu poziomowi zamożności społeczeństwa. Kryteria te są dość płynne i w praktyce powodują liczne wątpliwości i rozbieżności w wydawanych orzeczeniach.

 

Nie da się więc jednoznacznie stwierdzić, jaka wysokość zadośćuczynienia byłaby odpowiednia w Pani sprawie. Pomocne może okazać się to, iż często podstawą wyliczenia takiego zadośćuczynienia jest procent odniesionego przez pokrzywdzonego trwałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu, który w zasadzie jest w stanie zbadać biegły lekarz. Z opisanego przez Panią stanu faktycznego przedmiotowej sprawy można przypuszczalnie stwierdzić, że poniesiony przez pokrzywdzonego uszczerbek na zdrowiu kwalifikuje się w granicach 2-3%, ale są to bardzo hipotetyczne przypuszczenia, gdyż – jak zostało to wskazane powyżej – ostatecznej diagnozy powinien dokonać biegły lekarz po zapoznaniu się z dokumentacją medyczną i po zbadaniu pokrzywdzonego.

 

Jednocześnie, jak można zaobserwować w praktyce sądowej, z zasady sądy skłonne są przyznawać kwoty od ok. 1000 zł do 1500 zł za każdy procent takiego uszczerbku na zdrowiu.

 

Zarazem wskazać należy, iż na obecnym etapie, w związku z tym, iż sprawa Pani syna nie jest typową sprawą cywilną, a właśnie toczy się w oparciu o przepisy ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich z dnia 26 października 1982 r., ewentualne koszty tego postępowania zasądzone przez sąd od Państwa nie będą tak duże jak te wskazane uprzednio, gdyż wskazane uprzednio koszty odnosiły się do sytuacji, w której przegraliby Państwo spór sądowy z pokrzywdzonym wytoczony w drodze powództwa cywilnego (tzn. w odrębnym od aktualnie toczącego się postępowaniu w sprawie nieletnich).

 

Zgodnie z art. 32 § 1 ustawy „kosztami postępowania w sprawie nieletniego sąd rodzinny obciąża rodziców lub inne osoby zobowiązane do jego alimentacji albo nieletniego, chyba że ze względu na warunki materialne i osobiste tych osób uzna za celowe odstąpienie od obciążenia ich kosztami w całości lub w części. Koszty postępowania mediacyjnego ponosi Skarb Państwa”.

 

Jednocześnie przepisy szczegółowe wydane na podstawie powyższej ustawy wskazują sposób obliczenia tych kosztów, które w zasadzie nie przekraczają kwoty kilkuset złotych (ostateczne ich wyliczenie należy do sądu).

 

Mając powyższe na uwadze, należy wskazać, że jeżeli sąd rodzinny nałoży na Państwa obowiązek zapłaty odszkodowania, to będzie on obciążał właśnie Państwa jako rodziców sprawcy szkody. Jeżeli natomiast sąd takiego zobowiązania by nie nałożył, to pokrzywdzony musiałby w celu dochodzenia swoich roszczeń wystąpić na drogę powództwa cywilnego. W takim przypadku jego roszczenie przysługiwałoby w zasadzie wobec Pani syna, jednakże w razie wykazania, iż jego zachowanie wynikało z nienależytego nad nim nadzoru sprawowanego przez Państwa jako jego rodziców, mógłby tego roszczenia dochodzić również od Państwa.

 

W świetle przedstawionego przez Panią stanu faktycznego należy się spodziewać, iż sąd jednak przychyli się do wniosku pokrzywdzonego i zobowiąże Państwa do naprawienia wyrządzonej przez Państwa syna szkody. W tej sytuacji należałoby poddać analizie wysokość tego odszkodowania i zastanowić się nad ewentualnym zaskarżeniem tego orzeczenia, jeżeli kwota odszkodowania byłaby Państwa zdaniem wygórowana.

 

Odpowiedzialnością odszkodowawczą objęte są również roszczenia z tytułu poniesionych kosztów leczenia pokrzywdzonego czy też innych bezpośrednio związanych z tą krzywdą wydatków (np. dowóz pokrzywdzonego taksówką do szpitala itp.). Muszą one jednak pozostawać w ścisłym związku z tą krzywdą, tzn. należy zbadać, czy do konieczności ich poniesienia doszłoby w ogóle w przypadku, gdyby krzywda nie została poniesiona, oraz nie mogą to być koszty na wydatki zbyteczne lub nadmiernie wysokie w porównaniu z innymi dostępnymi na rynku usługami czy towarami spełniającymi te same funkcje.

 

Powinna Pani najpierw uzyskać informacje na temat wysokości procentowego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonego i w ten sposób, w świetle powyżej przedstawionych rozważań, ocenić wysokość należnego zadośćuczynienia. Można oczywiście odmówić jego wypłaty i bronić swoich praw na drodze sądowej w razie ewentualnego procesu, jednakże w takim przypadku należałoby się również liczyć z możliwą koniecznością poniesienia kosztów sądowych oraz kosztów zastępstwa procesowego na rzecz strony przeciwnej w razie przegrania tego sporu. Koszty te orientacyjnie mogłyby wynieść około 3000 zł, w zależności od kwoty, na jaką opiewałby skierowany przeciwko Pani lub Pani synowi pozew.

 

Należy również pamiętać, że w ramach ugody mogą Państwo w zasadzie dowolnie ustalić warunki płatności, rozkładając ją np. na raty lub odraczając termin zapłaty. Wszystko zależy od tego, jak uda się Pani porozumieć ze stroną przeciwną. W praktyce wygląda to tak, iż w przypadku braku odmiennych postanowień sąd zazwyczaj nakazuje dokonać zapłaty w terminie 1 lub 2 tygodni od dnia zawarcia ugody, ale wszelkie inne postanowienia w tym zakresie leżą w zasadzie w kompetencji samych stron postępowania.

 

Jeśli jest Pani zainteresowana dalszą pomocą, to informuję, że nasz serwis świadczy również usługi w zakresie przygotowania pism, reprezentacji przedsądowej oraz sądowej.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • I plus 2 =
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »

Poduszki