Zadaj pytanie ›

Biuletyn

Prenumerata biuletynu
 Zadaj pytanie ›

»Pytania i odpowiedzi

Ilość: 59 | Wyświetlono: 21-30

« ‹ Poprzednie
| | | | |
Następne › »
Opublikowane: 03.08.2010
Odpowiedzialność za umieszczanie linków do plików z filmami

Mam stronę internetową, na której udostępniam pliki z filmami. Nie ja je zamieszczam w internecie, są one dostępne na dużym serwerze – ja udostępniam tylko linki do tych plików. Niedawno otrzymałem wiadomość od Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej, że nielegalnie umieszczam utwory i powinienem natychmiast zaprzestać tej praktyki. Czy faktycznie łamię prawa autorskie i ponoszę odpowiedzialność, skoro pod linkami jest ostrzeżenie: „jeśli twoim zdaniem materiał łamie prawo, zgłoś nam to, a my go usuniemy”? Co powinienem zrobić?

Opublikowane: 02.08.2010
Przekazanie (oddanie) plików źródłowych PSD do strony WWW a umowa licencyjna

Wykonałem jakiś czas temu stronę internetową dla znajomego. Nie podpisywałem z nim żadnej umowy, stronę wykonałem, znajomy mi zapłacił, sprawa się zamknęła (wydaje mi się, że według prawa została więc zawarta ustna umowa licencyjna). Teraz znajomy żąda ode mnie plików źródłowych PSD do grafiki, gdyż chce zmodernizować stronę, ale chce to zlecić innej firmie. Mając pliki źródłowe, może dowolnie modyfikować projekt strony. Gdy tworzyłem stronę, nie było mowy o przekazaniu jakichkolwiek źródeł do grafiki – czy mogę więc nie przekazywać plików PSD, skoro – tak mi się zdaje – została zawarta tylko umowa licencyjna na stronę?

Opublikowane: 30.07.2010
Naruszenie praw autorskich – kradzież programu komputerowego
Mam pytanie o naruszenie praw autorskich. Napisałam system informatyczny dla firmy X, jako podwykonawca firmy Y. System został wdrożony i jest używany przez klienta od ponad 3 miesięcy. Na napisanie systemu nie zawarłam z firmą Y żadnej umowy (firma „zaprzyjaźniona”). Mamy podpisaną tylko umowę o zachowaniu tajemnicy. System miał być sprzedawany także innym klientom, z czego ja miałam mieć prowizję, nie otrzymałam jednak dotąd żadnego wynagrodzenia. Wyszło więc na to, że pracowałam przez 3 miesiące za darmo, licząc na to, że w końcu się dogadamy. Ostatecznie musiałam zadłużyć się w banku, żeby przeżyć. Co mogę zrobić? Jak odzyskać pieniądze? Czego mogę żądać od firm X i Y, choć klient X w całym tym zamieszaniu jest właściwie niewinny (to „zaprzyjaźniona” firma Y mi nie zapłaciła)? Jak udowodnić naruszenie praw autorskich, skoro nie mam umowy?
Opublikowane: 29.07.2010
Licencja zwykła i rozszerzona – możliwości wykorzystania i rozpowszechniania utworu objętego licencją
Istnieje serwis internetowy, nazwijmy go X, który działa w sposób następujący: ludzie wstawiają swoje prace np. galerię flash i za każdą jej sprzedaż wstawiający otrzymuje prowizję od 40% do 70%. Potencjalny kupujący musi zakupić licencję, może to być licencja zwykła albo rozszerzona. Chciałbym prowadzić serwis internetowy oferujący moim klientom strony internetowe zakupione w serwisie X. Działalność wyglądałaby następująco: Kupiłbym stronę od serwisu X na licencji zwykłej, czyli za ok. 40$, wstawił swoje obrazki, swoją treść, swoją muzykę, a przede wszystkim przerobiłbym, aby widoczne był polskie znaki, dorobił panel administratorski pozwalający na swobodne edytowanie treści i ta strona pełniłaby rolę demonstracyjną, widoczną w moim sklepie internetowym (opłaciłbym licencję, więc wydaje mi się to legalne). Byłaby widoczna, ale nikt by nie miał dostępu do plików, jedynie do panelu administratora, którego byłbym autorem. Gdyby klient zdecydował się kupić taką stronę – ja w jego imieniu (w regulaminie byłby zapis, że klient prosi administrację, by ta kupiła w jego imieniu stronę z serwisu X) kupiłbym stronę na licencji zwykłej, podmieniłbym pliki, dając widoczne polskie czcionki, oraz dodałbym własny panel administratorski. Cena wynosiłaby 40$ + 180 zł netto za moje przeróbki i panel administratora. Opłaciłbym więc licencję w serwisie X, zaś te 180 zł byłoby moim zarobkiem. Czy działalność mojego serwisu byłaby legalna? Dołączam warunki licencji (niestety tylko w języku angielskim) i proszę o jej analizę, tak pod kątem licencji zwykłej jak i rozszerzonej. Jeżeli nie, to na co pozwala mi licencja zwykła i co mógłbym zrobić, aby prowadzić taką działalność?
Opublikowane: 29.06.2010
Naruszenie praw autorskich – pomyłka czy plagiat?
Jakiś czas temu skontaktowała się ze mną pani X, chcąc napisać wraz ze mną artykuł na zjazd specjalistów naszej branży. Przesłała mi pocztą materiały do artykułu. Byłam jednak zajęta pracą nad innym tekstem, więc odesłałam ją do pani Y oraz przesłałam jej materiały i moje własne do pani Y. Pani Y napisała artykuł, lecz przez pomyłkę zamiast nazwiska pani X w tekście znalazło się moje nazwisko. O fakcie dowiedziałam się na początku zjazdu, powiadomiłam o tym panią Y, która niezwłocznie poinformowała o tym ustnie sekretariat zjazdu i artykuł nie został wygłoszony. Jednakże publikacja ze zjazdu wyszła w przeddzień jego otwarcia i pani Y nie mogła tam już wprowadzić zmian. Jako pierwsza autorka tego niefortunnego artykułu figuruje w nim pani Y, jako druga – ja. Sprawę tę komplikuje fakt, iż w artykule widnieje nazwa mojego miejsca pracy, z którym pani Y nie jest związana. Niezwłocznie o błędzie pani Y ustnie poinformowała panią X. Teraz pani X zwróciła się do redakcji z „faktem” popełnienia plagiatu. Sprawa dotarła do mojego miejsca pracy i mam z tego powodu nieprzyjemności, a nawet mogę zostać usunięta. Sprawa jest dla mnie niemiła, tym bardziej że w gronie autorskim znalazłam się zupełnie przez przypadek. Próbowałyśmy się dogadać i zakończyć sprawę polubownie, ale pani X żąda niebotycznej kwoty, w innym wypadku nie zamierza wycofać roszczeń. Mnie zaś, tak jak wspomniałam, grozi utrata pracy, jeżeli nie otrzymam pisma od pani X, że nie ma względem mnie roszczeń. Pani Y napisała sprostowanie do wydawnictwa i do mojego pracodawcy, iż nie jestem autorką i zaszła po prostu pomyłka, zaś autorką winna być pan X. W jaki sposób mogę się wybronić w zaistniałej sytuacji?
Opublikowane: 23.06.2010
Użycie w teście materiału źródłowego a prawo autorskie
Chciałbym uzyskać poradę prawną dotyczącą wykorzystywania materiałów źródłowych (fragment utworu, krótki utwór, reprodukcja, notatka encyklopedyczna itp.) w wydawanych przez wydawnictwo komercyjne testach dla uczniów. Do materiału źródłowego budowane są zadania testowe mające na celu sprawdzenie różnych umiejętności ucznia związanych z analizą i interpretacją – np. w oparciu o fragment książki lub piosenki. Wydaje mi się, że test jest osobnym utworem, który tylko bazuje na tekście źródłowym.
Opublikowane: 16.06.2010
Wykorzystywanie zdjęć a prawo autorskie

Moja firma była agentem firmy angielskiej. Podczas wizyty dyrektora otrzymałem polecenie używania na swojej stronie internetowej zdjęć z zasobów witryny angielskiej (zdjęcia zrobione przez angielskiego fotografa). Później zostałem poproszony o usunięcie tych zdjęć ze względu na spór firmy angielskiej z fotografem – zakończony w maju 2009 r. porozumieniem. Pół roku temu otrzymałem od angielskiej kancelarii prawniczej (która rzekomo reprezentuje fotografa) e-maila dotyczącego wykorzystywania zdjęć bez zgody fotografa, za co należy mu się zapłata. Angielski dyrektor kazał zbagatelizować te informacje. Czy zostało złamane prawo? Czy e-maile są dokumentem uznawanym w sądzie?

Opublikowane: 20.05.2010
Twórczość artystyczna i literacka w kontekście działalności gospodarczej, składek ZUS i podatku
Jestem osobą bezrobotną. Fotografuję i od czasu do czasu udaje mi się sprzedać moje prace (zysk poniżej 1000 zł miesięcznie, więc mogę pozostać bezrobotną). Poza tym napisałam książkę, którą wydano w pewnym wydawnictwie. Aby przyspieszyć proces wydawniczy, zdecydowałam się zrobić to za własne pieniądze. W każdym razie zbliża się czas debiutu w księgarni i już wiem, że drugą przygotowywaną książkę wydam najprawdopodobniej w identyczny sposób. Zatem wygląda na to, że będę mogła przestać być bezrobotną. Dlatego mam do Państwa kilka pytań: Zakładam firmę z wpisem PKWiU określającym działalność literacką i fotograficzną – co z podatkiem? Przychody mocno nieregularne, zatem jaką formę wybrać? Co z ewentualnymi odliczeniami (papier, druki, podróże w celu zrobienia zdjęć, materiały foto etc.)? Czy jestem, jako pisarka i fotograf, twórcą w rozumieniu ZUS? Od tego zależy, czy będę mogła naliczać mniejsze składki przez 2 lata. Czy sprzedając cokolwiek, w tym swoje dzieła, na podstawie umowy kupna-sprzedaży, muszę się wyrejestrowywać z urzędu pracy?
Opublikowane: 13.05.2010
Naruszenie praw autorskich – odpowiedzialność cywilna i karna
Przypadkiem ściągnęłam z niemieckiej strony internetowej trzy zdjęcia sprzętu AGD, które wykorzystałam później na swoich aukcjach na Allegro (prowadzę sklep). Okazało się, że zdjęcia były chronione prawem autorskim – zostałam oskarżona o naruszenie praw autorskich. Sprawa została zgłoszona na policję, prokurator wyznaczył mi karę 1000 zł. Zatrudniłam adwokata, który złożył wniosek o umorzenie, ale poszkodowany się na to nie zgodził. Doszło do następnych rozpraw, w końcu poszkodowany zażądał odszkodowania w wysokości 90 000 tys. zł. Co powinnam teraz zrobić, by załatwić sprawę polubownie, tym bardziej że zdjęcia wykorzystałam tylko częściowo, „wycinając” z nich sam produkt? Czy poszkodowany nie powinien mnie najpierw poinformować, że łamię prawo, wykorzystując jego zdjęcia, zamiast od razu zgłaszać sprawę na policję? Dodam jeszcze, że żądanie odszkodowania zdenerwowało mnie tak bardzo, że przeszłam lekki zawał serca – czy mogę w związku z tym żądać jakiegoś zadośćuczynienia?
Opublikowane: 11.05.2010
Prawa autorskie w kontekście tłumaczenia XVII-wiecznego utworu i jego wersji elektronicznej
Chcę wydać w formie książkowej polskie tłumaczenie starodruku. Oryginał jest w języku angielskim i pochodzi z XVII wieku. Z tego co mi wiadomo, prawa autorskie do niego wygasły. Nie dysponuję jednak oryginałem, a jedynie elektroniczną postacią jego treści (plik PDF) pobraną z internetu. Czy w takim przypadku jako tłumacz i wydawca jestem zobowiązany do jakichkolwiek świadczeń na rzecz osób, które sporządziły wersję elektroniczną i udostępniły ją w internecie? Czy osoba, która sporządziła wersję elektroniczną książki, do której wygasły prawa autorskie, nabywa do niej jakiekolwiek prawa? Jeśli nie, w jaki sposób mam formalnie wskazać oryginał, z którego będą wynikały prawa autorskie do polskiego tłumaczenia – jako oryginał siedemnastowieczny, czy jako konkretny plik lub stronę WWW?
« ‹ Poprzednie
| | | | |
Następne › »

»Wybrane opinie klientów

Rewelacja!!! Wszystko bardzo klarownie wytłumaczone. Korzystałem z usług  nie jednego prawnika, ale tak przygotowane pismo i objaśnienia jakie otrzymałem wprawiło mnie w zdumienie. Wszystko na najwyższym poziomie!!! Polecam serdecznie i dziękuję całemu zespołowi  ePorady24, a w szczególności Panu Karolowi Jokielowi.

Zbyszek


Żadna opinia nie wyrazi mojej wdzięczności dla zespołu ePorady. Moja sprawa wydawała mi się tak skomplikowana, że nie do rozwiązania. Nie wiedziałem, od której strony ją zacząć. Szperając w internecie, natrafiłem na ePorady i okazało się, że moją sprawę można zacząć od strony, której absolutnie bym się nie spodziewał.

Jestem bardzo zadowolony z obrotu sprawy, która mnie dotyczy. Z tak znikomych danych, które przekazałem, otrzymałem pismo tak profesjonalnie napisane, jakby zespół ePorady był moim bardzo dobrym znajomym i znał mój problem tak dobrze jak ja. Dziękuję bardzo i będę polecał wszystkim korzystanie z waszych usług.

Pozdrawiam i do miłego, Henryk


Bardzo, bardzo dziękuję!!! W ciągu dwóch dni otrzymałam więcej wiadomości na temat mojej sprawy niż w ciągu 2 miesięcy od dwóch adwokatów!!!! Do tej pory dowiadywałam się tylko, jakie prawa ma osoba, która naraziła mnie na ogromne szkody, i jakie konsekwencje grożą mi, jeżeli nie będę respektować tych praw. Nawet odpowiedź na dodatkowe pytanie nastąpiła szybciej i była bardziej wyczerpująca niż trwająca od tygodnia dyskusja na ten temat z moim pełnomocnikiem (teraz byłym). O kosztach nie mówiąc. BARDZO POLECAM!!!

Małgorzata


Widziałem już wiele pozwów, ale sporządzony przez prawnika z eporady24.pl jest prawdziwym majstersztykiem i wyrazem profesjonalizmu. Jasno, konkretnie, przy minimum słów, maksimum treści. Do tego relacja jakości do ceny również znajduje swoje uzasadnienie. Z pełnym przekonaniem wygranej sprawy zanoszę pozew do sądu. Nikomu nie należy życzyć sądowych spraw, ale gdyby zaszła potrzeba, z pełnym przekonaniem mogę polecić eporady24.pl.

Jacek


Powiem tak: cuda załatwiane są od ręki! Na sprawie w sądzie sędzina była zaskoczona tak profesjonalnym i rzeczowym przygotowaniem, a wszystko dzięki ePorady24! Zakończyłem sprawę i wygrałem!!!! Polecam ten serwis i serdecznie dziękuję. Tak sprawnej obsługi mógłby pozazdrościć każdy inny serwis! Prawnicy są na najwyższym poziomie!!! Polecam z całego serca!!!

Zbyszek


Cóż ja mogę napisać. Jedynie chwalić w niebiosa, wszystkich Prawników którzy na łamach tego portalu, pomagają, za dość niską cenę, zwykłym „Kowalskim”  w ich problemach Zwłaszcza wielkie dzięki dla Pani Elizy - PROFESJONALISTKA W PEŁENEJ KRASIE!!!

Stały klient Tomasz.


Tak profesjonalnego portalu prawniczego nie spotkałam, mimo szuflowania w necie! Nie musicie się obawiać o dużą konkurencję bo wiarygodność Wasza pozwala w razie potrzeby tylko TUTAJ kliknąć! Sposób informowania klienta poprzez  maile, to przykład jak serio podchodzicie do załatwienia sprawy, zaangażowanie się paru prawników do jednej kwestii problemu to również zasługuje na "piec z plusem". Jesteście WIELCY! nikt Wam do tej pory dorównać nie jest w stanie! Pozdrowienia dla całej ekipy tego portalu.

Iwona


Wspaniały serwis, wspaniali prawnicy. Szybka odpowiedź na pytanie i, co najważniejsze, wyczerpująca odpowiedź. Prawnicy są wspaniali, dostałam bardzo przejrzystą odpowiedź, zawierającą ważne szczegóły. Pani prawnik dokładnie doradziła mi, co mam robić, jak działać, jakie mam możliwości, co mam uwzględnić, pisząc wniosek, z jakiego paragrafu i co dla mnie ważne – napisała także od siebie, co najlepiej wypisać i na co zwracać uwagę. Gorąco polecam.

Agnieszka


Serdecznie dziękuję za szybką i wyczerpującą opinię. Szczerze mówiąc, korzystałam z porad kilku prawników. Zdecydowanie jesteście najbardziej solidni, widać w opinii, że przygotowana jest dla konkretnej sprawy, a przygotowujący ją prawnik wnikliwie przeanalizował konkretną sytuację, a nie tylko cytował fragmenty prawa autorskiego. Pozdrawiam i dziękuję.

Anna


Polecam ten serwis, ponieważ oprócz fachowej i wyczerpującej odpowiedzi na moje pytania potrafią zrozumieć ludzkie nieszczęście. Na pewno przy kolejnych sprawach prawnych zwrócę sie do waszego serwisu.

Serdecznie dziękuje i pozdrawiam Krzysztof.


Dziękuję za fachową poradę – bardzo mnie uspokoiła. Pani sędzia podczas rozprawy, uzasadniając swoje stanowisko w sprawie, również powołała się na cytowane przez Pana artykuły. Pozdrowienia dla Pana Lenowieckiego – od dziś polecam wszystkim EPORADY24.

Danuta


Fachowa porada bardzo dokładnie opisana szybko na temat miałem uczucie że rozmawiam z prawnikiem w cztery oczy - gorąco polecam.

Maciej


Super profesjonalna porada!!!! Polecam wszystkim fachowców którzy na łamach tego portalu pomagają zwykłym „Kowalskim” w sprawach dla Nich trudnych i niezrozumiałych. Starannie z wielką dokładnością opisany problem został wytłumaczony i zaproponowany tok załatwienia problemu za co, z całego serca DZIĘKUJE!!!!

Tomasz


Dziękuję za szybką i rzetelną pomoc. Do porad prawnych udzielanych internetowo podchodziłam raczej ostrożnie. Jednak po kilku wizytach w kancelariach prawnych, w których prawnik rezerwuje sobie czas ok. 15 min na klienta, a ponadto udziela odpowiedzi z głowy, bez żadnego wcześniejszego przygotowania, mówiąc: „prawdopodobnie”, z żalem stwierdziłam, że straciłam tylko czas i pieniądze. W związku z tym po przestudiowaniu kilku porad w interesującym mnie temacie postanowiłam spróbować skorzystać z serwisu ePorady24.pl. Opisałam jak najdokładniej zaistniałą sytuację i w ciągu 2 dni otrzymałam wyczerpującą i jasną odpowiedź. Byłam bardzo mile zaskoczona. Tutaj prawnik ma czas, aby przetrawić problem, zajrzeć gdzie trzeba, aby pomóc w rozwiązaniu sytuacji, i to jest WIELKI PLUS tego portalu. Polecam wszystkim taka formę!

Małgosia


Dziękuję za jasną, rzeczową i bardzo szybką odpowiedź. Dzięki waszej pomocy sprawę w sądzie wygrałam. Wszystkim będę polecać Wasz portal eporady24.

Joanna


Serdecznie dziękuję prawnikom tego portalu za pomoc. Odpowiedzi były naprawdę rzetelne i, co ważne, udzielane bardzo szybko. Wiem, „na czym stoję”. Wiedzy nigdy za wiele, w kancelarii bywało, że po opisaniu swojego problemu dowiadywałem się jedynie, że sprawa jest ciekawa i trudna, traciłem czas, pieniądze i wiedziałem tyle, co wiedziałem. W przypadku tego portalu tak się nie da – jest pytanie i jest wyczerpująca odpowiedź. Osobiście jestem bardzo zadowolony z porady.

Roman


BARDZO POLECAM. Sprawa z którą się zwróciłem wydawała się bez wyjścia. Wplątałem się w bardzo skomplikowany "układ" współpracy z dużym producentem materiałów budowlanych. Sądziłem, że mając gwarancję + aprobaty + deklaracje + faktury i wykonując usługi na wysokim poziomie mogę spać spokojnie. Myliłem się. Realia okazały się bardzo brutalne. Byłem załamany - wszystkie próby zainteresowania różnych instytucji były nieskuteczne. Pani Eliza wskazała mi sposób i czynnie POMOGŁA w jego wprowadzeniu. Wiem, że do ostatecznego rozstrzygnięcia minie jeszcze sporo czasu. Sprawa jest naprawdę bardzo trudna. Odzyskałem jednak wiarę w siebie i ludzi. Kontakt bardzo dobry - o wiele lepszy od kontaktów z innymi prawnikami. Jeszcze raz gorąco POLECAM.

Zbyszek.


Panie, Panowie, nie marnujcie czasu na przeszukiwanie internetu i poszukiwanie właściwych rozwiązań co do waszych prywatnych spraw. Napiszcie zapytanie do „eporady24”, a szybko, konkretnie i na temat dostaniecie odpowiedź... Za niewielką opłatą uzyskałem nie „odpowiedź”, lecz „odpowiedzi”, bo było ich kilka i jestem w pełni usatysfakcjonowany.

Pozdrawiam serdecznie, Jarek


Jeżeli w poradach rozdawaliby Oskary, na pewno bym wysłał nominację do Oskara na eporady24.

Pozdrawiam, Piotr


Dziękuję bardzo za rzetelną i wyczerpującą odpowiedź. Od jakiegoś czasu słyszałam różne sprzeczne opinie dotyczące mojego problemu i szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałam, do kogo się zwrócić, by uzyskać potrzebne informacje. W stosownym urzędzie nie dowiedziałam się niestety niczego konkretnego, a korzystanie z drogich usług biur doradczych nie wchodziło w grę. Państwa konkurencja w internecie wyceniła mój problem drożej. Pan Aleksander Słysz dokładnie przeanalizował moje pytania i rozwiał wątpliwości. Teraz wiem, jakie powinnam podjąć kroki w najbliższej przyszłości. Przyznam się, że obawiałam się krótkiej, lakonicznej odpowiedzi, niekoniecznie adekwatnej do wpłaconej kwoty, ale jestem pozytywnie zaskoczona. Duży plus za możliwość zadawania pytań dodatkowych.

Dziękuję i pozdrawiam cały zespół, Roksana


Chodziło o jedną sprawę - zadałem w sumie 5 pytań. Myślałem że odpowiedź to będzie kilka zdań tymczasem dostałem kilka stron naprawdę fachowej porady - każdy problem został dokładnie opisany. Teraz praktycznie nie muszą wynajmować prawnika - dostałem gotowe rozwiązanie. Mało tego prócz porady dosłałem kilkadziesiąt innych źródeł (książki internet) których znalezienie i zweryfikowanie zajęło by mi pewnie bardzo dużo czasu. A co do ceny to muszę bez wahania przyznać że usługa była za pól darmo w porównaniu do ilości wiedzy jaką dostałem.

Krzysztof

 


Zapytaj prawnika ›

Opinie naszych Klientów ››

Zadane pytania:

  • 0
  • 1
  • 4
  • 1
  • 7
  • 0
  • 3
www.gazetapodatkowa.pl - podatki, rachunkowość, prawo pracy, składki, zasiłki, emerytury, księgowość
wizytówka