Początek paniki – co pisały media?
Wiosną 2025 r. w internecie pojawiły się nagłówki sugerujące, że od 17 kwietnia każda fotografia grozi konfiskatą telefonu czy aresztu. W rzeczywistości tego dnia weszło w życie rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej regulujące sposób uzyskiwania zezwoleń na fotografowanie i wprowadziło oficjalny wzór tablicy „Zakaz fotografowania”. To nowe przepisy nie wprowadzały zakazu – ten obowiązywał już od września 2023 r. – lecz wskazały, jak go egzekwować. Medialne doniesienia bazowały na strachu i niedopowiedzeniach, dlatego warto uporządkować fakty.
Jak wygląda znak i kto decyduje o zakazie?
Rozporządzenie z 27 marca 2025 r. określiło wzór znaku „zakaz fotografowania” jako biały kwadrat o wymiarach 60 × 60 cm z czerwoną obwódką. W środku umieszczono piktogramy aparatu fotograficznego, kamery i telefonu, przekreślone czerwonymi liniami. Tylko obiekty oznaczone takim znakiem podlegają zakazowi. Tablice muszą być dobrze widoczne: rozmieszcza się je na ogrodzeniach w odległościach do 300 m, przy bramach i wejściach lub bezpośrednio na obiekcie.
Znak "zakaz fotografowania":
O tym, czy obiekt otrzyma tablicę, decyduje organ odpowiadający za jego ochronę. W praktyce taka decyzja jest podejmowana z uwzględnieniem rzeczywistego zagrożenia dla bezpieczeństwa. Oznacza to, że ustawa nie tworzy tajemniczej listy 25 tys. obiektów, jak pisały niektóre portale, lecz pozwala oznaczyć te miejsca, które faktycznie wymagają ochrony.
Kategorie obiektów przed zmianą przepisów
W ustawie z 11 marca 2022 r. wymieniono trzy kategorie obiektów, które mogły być oznaczone tablicą:
-
Obiekty szczególnie ważne dla bezpieczeństwa lub obronności państwa, takie jak zakłady zbrojeniowe, magazyny paliw, mosty i tunele strategiczne, porty morskie czy kopalnie.
-
Obiekty resortu obrony narodowej, które nie zostały uznane za szczególnie ważne (np. niektóre budynki należące do MON).
-
Obiekty infrastruktury krytycznej, w tym instalacje energetyczne, wodociągowe czy systemy łączności.
Zakaz obowiązywał tylko wtedy, gdy dany obiekt był oznaczony tablicą. Fotografowanie z drogi publicznej lub podczas spaceru nie narażało fotografa na odpowiedzialność, o ile w kadrze nie znalazł się obiekt z tablicą.
Kary – fakty i mity
Za złamanie zakazu przewidziano sankcje z kodeksu wykroczeń. Początkowo była to grzywna (od 20 zł do 5000 zł) lub kara aresztu (od 5 do 30 dni). Organ prowadzący postępowanie może też orzec przepadek urządzenia, np. aparatu czy drona. W praktyce przepadek jest środkiem fakultatywnym – obowiązek konfiskaty nie istnieje. Organy wymiaru sprawiedliwości przy wymiarze kary biorą pod uwagę okoliczności zdarzenia, w tym winę, szkodę oraz warunki osobiste sprawcy. To oznacza, że przypadkowe uchwycenie tabliczki w tle zdjęcia z rodzinnego spaceru nie powinno kończyć się dramatycznymi konsekwencjami.
Zmiana z 12 sierpnia 2025 r. – zakaz ograniczony do wojska i służb specjalnych
Liczne wątpliwości i krytyka ze strony fotografów, organizacji społecznych oraz ekspertów doprowadziły do nowelizacji ustawy o obronie Ojczyzny, uchwalonej 25 czerwca 2025 r. i obowiązującej od 12 sierpnia 2025 r. Nowe przepisy drastycznie zawęziły zakres zakazu. Od tego dnia dotyczy on wyłącznie obiektów zajmowanych przez jednostki wojskowe lub służby specjalne, o ile są oznaczone tablicą. Infrastruktura krytyczna, porty, kopalnie czy siedziby ZUS‑u przestały podlegać zakazowi – skreślono je z ustawy ze względu na to, że wykazy tych obiektów są niejawne i ich oznaczenie mogłoby doprowadzić do ujawnienia danych wrażliwych. Nowelizacja przeniosła też do ustawy wytyczne, które wcześniej znajdowały się w rozporządzeniu, i zniosła karę aresztu, pozostawiając jedynie grzywnę.
Zmiana prawa objęła także wyłączenia. Zakaz nie dotyczy obrazów stanowiących jedynie szczegół całości – w tym zdjęć z publicznych imprez, krajobrazów czy scen zarejestrowanych podczas jazdy samochodem. Wprowadzono też maksymalny termin 7 dni na wydanie pozwolenia na fotografowanie, licząc od złożenia wniosku.
Praktyczne wskazówki dla fotografów i operatorów dronów
Po wejściu w życie nowelizacji liczba obiektów objętych zakazem znacząco spadła. W praktyce są to głównie siedziby i bazy wojska oraz tajne obiekty służb specjalnych. Oto kilka wskazówek, by uniknąć kłopotów:
-
Zwracaj uwagę na tablice. Zakaz obowiązuje tylko wtedy, gdy widoczny jest znak „zakaz fotografowania”. Jeśli tablicy nie ma, fotografowanie nie jest zabronione.
-
Uważaj na drony. Z powietrza łatwiej sfotografować „zakazaną” bazę wojskową. Planując lot, sprawdź strefy lotnicze i zapoznaj się z aplikacjami dla operatorów dronów. Brak tablicy nie zwalnia z obowiązku przestrzegania przepisów lotniczych.
-
Krajobrazy są dozwolone. Jeżeli fotografujesz krajobraz, zgromadzenie publiczne lub rejestrujesz obraz podczas jazdy, zdjęcie obiektu z tablicą w tle nie narusza zakazu.
-
W razie wątpliwości pytaj. Dowódca jednostki wojskowej lub szef służby ma obowiązek odpowiedzieć na wniosek w ciągu 7 dni. Jeżeli potrzebujesz interpretacji przepisów, warto zasięgnąć porady specjalisty – doświadczony adwokat podpowie, jak bezpiecznie realizować projekty fotograficzne w pobliżu takich obiektów.
Czy nadal można fotografować mosty i maszty?
Tak! Po nowelizacji zakaz nie obejmuje już infrastruktury krytycznej, w tym wież telewizyjnych, stacji przekaźnikowych czy portów morskich. Jak podkreślają eksperci, typowe cywilne maszty RTV nie podlegają zakazowi, o ile nie są zajmowane przez wojsko lub służby specjalne i nie zostały oznaczone. Oznacza to, że miłośnicy architektury przemysłowej czy shipspotterzy mogą wrócić do swoich pasji, zachowując oczywiście zdrowy rozsądek.
Zakaz fotografowania wprowadzony art. 616a ustawy o obronie Ojczyzny miał chronić strategiczne miejsca przed wrogim rozpoznaniem. Początkowe przepisy były zbyt szerokie i wzbudziły uzasadnione obawy. Dzięki nowelizacji z 12 sierpnia 2025 r. ograniczenia zostały zawężone do obiektów wojskowych i służb specjalnych, a kary złagodzono. Tablice „zakaz fotografowania” są jasnym sygnałem – jeśli ich brak, zdjęcia można robić bez obaw. Róbmy więc zdjęcia, rozwijajmy pasje i pamiętajmy, że przepisy służą bezpieczeństwu, a nie gaszą kreatywność.
|