Mamy 11 826 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Dwie firmy o podobnych nazwach

Autor: Tomasz Krupiński • Opublikowane: 10.02.2014

Prowadzę działalność gospodarczą jako ArtAzja Anna Kowalska, jestem właścicielką strony internetowej Art-Azja.pl. Niedawno ktoś napisał do mnie, domagając się, abym zmieniła nazwę mojego przedsiębiorstwa, gdyż jest ona zbyt podobna do nazwy jego firmy (która brzmi: ArtAzja; strona internetowa znajduje się pod adresem ArtAzja.pl). Zagroził, że w przeciwnym razie pozwie mnie o naruszenie praw autorskich. Sprawdziłam jednak bazę danych urzędu patentowego i nie znalazłam tam informacji, żeby jego nazwa była zastrzeżona. Ponadto chociaż nasze firmy są związane z kulturą Wschodu, to ja prowadzę sklep z orientalną biżuterią, a właściciel drugiej firmy o podobnej nazwie – serwis o sztukach walk, profile działalności są więc zupełnie inne. Co powinnam zrobić? Czy muszę zastrzec nazwę mojego sklepu? Czy mogę przegrać w sądzie, jeśli zostanę pozwana?

 


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Nazwa i logo firmy to w rozumieniu ustawy o prawie własności przemysłowej znaki towarowe lub usługowe. Przed przystąpieniem do rejestracji znaku towarowego należy zarejestrować formę własnej działalności gospodarczej.

 

Co do zasady rejestracja lub – jak Pani pisze – zastrzeżenie znaku towarowego jest nie obowiązkiem, lecz uprawnieniem danej osoby, podmiotu, przedsiębiorcy. Z faktu korzystania z opracowanego przez siebie znaku towarowego bez jego rejestracji i zapewnienia sobie praw ochronnych nie wynikają żadne negatywne konsekwencje.

 

Sprawy dotyczące ochrony prawnej znaków towarowych reguluje ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (w skrócie: P.w.p.), a także rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 8 lipca 2002 r. w sprawie dokonywania i rozpatrywania zgłoszeń znaków towarowych. 

 

Zgodnie z art. 120 P.w.p.:

 

  1. Znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa.
  2. Znakiem towarowym, w rozumieniu ust. 1, może być w szczególności wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał dźwiękowy.

 

Najczęściej występującymi formami znaków towarowych są:

 

  • oznaczenia słowne (wyraz, zdania, slogany) – znak słowny;
  • oznaczenia słowno-graficzne (oznaczenia, w których występują zarówno elementy słowne, jak i graficzne) – znak słowno-graficzny;
  • oznaczenia graficzne (rysunki, ornamenty) – znak graficzny.

 

Równie często spotykanymi w obrocie gospodarczym znakami towarowymi są znaki towarowe przestrzenne (w tym formy towaru lub opakowania), dźwiękowe (melodie, inne sygnały dźwiękowe), przestrzenno-słowno-graficzne, przestrzenno-graficzne oraz kompozycje kolorystyczne.

 

Wybór formy znaku należy do Pani.

 

Słusznie Pani zrobiła, że przejrzała Pani rejestr Urzędu Patentowego. Sprawdzenia dokonuje się poprzez sprawdzenie baz Urzędu Patentowego oraz baz międzynarodowych. To właśnie Urząd Patentowy prowadzi rejestr patentowy, wzorów użytkowych, wzorów przemysłowych, znaków towarowych, oznaczeń geograficznych oraz rejestr topografii układów scalonych. Oprócz tego prowadzi także rejestr pomocniczy znaków towarowych. Służy on do dokonywania wpisów o uznanej w Rzeczypospolitej Polskiej rejestracji międzynarodowej znaków towarowych. Sprawdzenia można dokonać, przeglądając rejestr lub otrzymując z niego wyciąg. Rejestry udostępnia się do wglądu na stanowisku rejestrów w obecności pracownika urzędu, w dniach i godzinach pracy Urzędu Patentowego. Z kolei do otrzymania wyciągu konieczny jest pisemny wniosek osoby zainteresowanej. Nie wydaje się jednak wyciągów z rejestru pomocniczego znaków towarowych. W wyciągu z rejestru zamieszcza się dane, których stwierdzenia żąda wnioskodawca. Zawiera on także datę jego sporządzenia oraz podpis osoby sporządzającej, poświadczający zgodność wyciągu z odpowiednimi wpisami w rejestrze. Na wniosku o sporządzenie wyciągu umieszcza się wzmiankę o wydaniu wyciągu z podaniem daty jego wydania.

 

Powyższe rejestry są jawne, a więc każda osoba ma prawo wglądu do nich. W związku z tym domniemywa się, że każdemu znana jest ich treść.

 

Jak jednak pisałem, nie jest Pani zobowiązana do zastrzegania jakiegokolwiek znaku – jeśli nie chce Pani tego robić, to zbędne staje się badanie, czy druga firma o podobnej nazwie (właściciel serwisu o sztukach walki) nie zastrzegła już formy i treści znaku.

 

Aby dokonać zastrzeżenia znaku towarowego, trzeba złożyć odpowiedni wniosek z załącznikami, wnieść opłatę i czekać na decyzje oraz wpis. Najlepiej zrobić to samodzielnie. Można jednak zlecić to profesjonaliście – rzecznikowi patentowemu. On wszystko za Panią załatwi, przygotuje dokumenty i je złoży, będzie Panią reprezentował – Pani nie musi osobiście się angażować i tracić czasu na tworzenie dokumentów i poznawanie przepisów.

 

Czas trwania prawa ochronnego na znak towarowy wynosi 10 lat od daty zgłoszenia znaku towarowego w Urzędzie Patentowym. Prawo ochronne na znak towarowy może zostać, na wniosek uprawnionego, przedłużone, dla wszystkich lub części towarów, na kolejne okresy dziesięcioletnie, przy czym wniosek powinien być złożony przed końcem upływającego okresu ochrony, jednak nie wcześniej niż na rok przed jego upływem. Wraz z wnioskiem należy wnieść należną opłatę za ochronę. Wniosek może zostać złożony, za dodatkową opłatą, również w ciągu sześciu miesięcy po upływie okresu ochrony. Termin ten nie podlega przywróceniu.

 

Urząd Patentowy wydaje decyzje o udzieleniu bądź o odmowie udzielenia prawa ochronnego po przeprowadzeniu badań określonych wspomnianą ustawą oraz rozporządzeniem. Udzielenie prawa ochronnego następuje pod warunkiem uiszczenia opłaty za dziesięcioletni okres ochronny i stwierdza się przez wydanie świadectwa ochronnego na znak towarowy.

 

Prawo ochronne jest prawem podmiotowym o wyłącznym charakterze oraz czasowej i terytorialnej skuteczności. Przez uzyskanie prawa ochronnego nabywa się bowiem prawo wyłącznego używania znaku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczpospolitej Polskiej.

 

Prawo wyłącznego używania znaku towarowego obejmuje w szczególności uprawnienie do:

 

  1. umieszczania tego znaku na towarach objętych prawem ochronnym lub ich opakowaniach, oferowania i wprowadzania tych towarów do obrotu, ich importu lub eksportu oraz składowania w celu oferowania i wprowadzania do obrotu, a także oferowania lub świadczenia usług pod tym znakiem;
  2. umieszczania znaku na dokumentach związanych z wprowadzaniem towarów do obrotu lub związanych ze świadczeniem usług;
  3. posługiwania się znakiem w celu reklamy.

 

Zgłoszenia znaku towarowego można dokonać osobiście lub za pośrednictwem pełnomocnika.

 

Odpowiadając więc na jedno z Pani pytań: nie ma konieczności zastrzegania znaku towarowego w Urzędzie Patentowym, jednak może to okazać się przydatne, kiedy inny podmiot (właściciel drugiej firmy o podobnej nazwie) będzie rościł sobie prawa do Pani znaku towarowego.

 

W przypadku, gdyby ten znak towarowy na dane produkty był już zastrzeżony, musiałaby Pani zaprzestać jego stosowania lub wystąpić o licencję na używanie tego znaku.

 

Jednak jeżeli używanie chronionego znaku towarowego narusza prawa przedsiębiorcy, który znacznie wcześniej używał łudząco podobnej nazwy (firmy), przedsiębiorcy temu przysługuje prawo dochodzenia roszczeń przewidzianych w art. 18 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, w skrócie: u.z.n.k. (tak: wyrok SA w Łodzi z 6 marca 1997 r., I ACr 4/97, LexPolonica nr 327674, „Prawo Gospodarcze” 1997, nr 8, s. 47). W uzupełnieniu tych wywodów należy dodać, że rejestracja oznaczenia tożsamego z cudzą firmą w charakterze znaku towarowego z reguły będzie niedozwolona, stanowiąc naruszenie praw osobistych lub majątkowych przedsiębiorcy (wyrok NSA z 28 lutego 2002 r., II SA 2914/01, LexPolonica nr 355068, MoP 2002, nr 7, s. 291). 

 

W szczególności uważa się, że jeżeli przedsiębiorca pod nazwą prowadzonego przedsiębiorstwa miał rzeczywiste kontakty handlowe, a późniejsze uzyskanie przez pozwanych rejestracji znaku towarowego o identycznym brzmieniu z nazwą przedsiębiorstwa mogło wprowadzać odbiorców w błąd, spełnione będą warunki bezprawności używania takiego znaku. Bez wpływu na ocenę tej bezprawności pozostaje fakt uzyskania przez pozwanych rejestracji wymienionego znaku. Przedsiębiorca może domagać się, z powołaniem na art. 5 u.z.n.k., zakazania działań objętych prawem wyłącznym, wynikającym z decyzji o rejestracji znaku towarowego, bez konieczności uprzedniego unieważnienia prawa z rejestracji znaku towarowego. Ochrona prawna wynikająca z zarejestrowania znaku towarowego jest jedynie formalna i nie może stanowić przeszkody w orzeczeniu zakazu naruszania praw prywatnych określonego podmiotu. Sąd nie jest związany ostateczną decyzją Urzędu Patentowego w sprawie rejestracji znaku towarowego, jeśli chodzi o ocenę faktów stanowiących podstawę rozstrzygnięcia sporu cywilnego (tak: wyrok SN z 17 czerwca 2004 r., V CK 280/04, LexPolonica nr 390173, a także wyrok SA w Warszawie z 29 listopada 2006 r., I ACa 508/06, LexPolonica nr 1908321, OSA 2008, nr 5, poz. 21).

 

Pogląd ten podtrzymał Sąd Najwyższy w wyroku z 23 października 2008 r. (V CSK 109/08, LexPolonica nr 1959619), w którym odwołał się do orzecznictwa ukształtowanego jeszcze w II Rzeczpospolitej, a także wyroków zapadłych na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

 

Jeżeli więc nawet po zarejestrowaniu znaku towarowego inny przedsiębiorca (właściciel drugiej firmy o podobnej nazwie) wykaże, że wcześniej używał w takiego oznaczenia, to może i tak dochodzić swoich roszczeń na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

 

Pani sytuacja może być raczej rozpatrywana nie na gruncie prawa autorskiego, jak poinformował Panią właściciel serwisu o sztukach walki, lecz właśnie na gruncie ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

 

Zgodnie z art. 3 ust. 1 u.z.n.k. czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Jest to definicja ogólna czynu nieuczciwej konkurencji, ustawa zaś w ust. 2 tego artykułu przykładowo wymienia czyny, które są bez wątpienia czynami nieuczciwej konkurencji (nie wyłącza to zaliczenia do tego katalogu także innych działań). Jest to m.in. wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa.

 

Zgodnie z art. 5 u.z.n.k czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie przedsiębiorstwa, które może wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości, przez używanie firmy, nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterystycznego symbolu wcześniej używanego, zgodnie z prawem, do oznaczenia innego przedsiębiorstwa. 

 

Należy odnotować pogląd, że na podstawie art. 5 chronione są zarówno nazwa przedsiębiorstwa, jak i oznaczenie przedsiębiorcy, czyli firma (J. Sitko, Dualizm oznaczeń przedsiębiorcy i przedsiębiorstwa – obrzeża prawa własności przemysłowej, w: „Przegląd Prawa Handlowego” 2008/4, s. 23; taż, Firma i jej ochrona, Warszawa 2009, s. 244 i n. Tak też: B. Sołtys, Nazwy handlowe i ich ochrona w prawie polskim, Kraków 2003, s. 115). 

 

W komentarzu do Kodeksu cywilnego W. Popiołek podkreśla, że Kodeks cywilny wyodrębnia oznaczenia służące wyróżnianiu przedsiębiorców (firma) od oznaczeń służących wyróżnieniu przedsiębiorstw lub ich części, rozumianych jako przedmioty praw przedsiębiorców. Te ostatnie są przedmiotem uregulowania przede wszystkim w ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. 

 

Różnica między funkcją firmy a funkcją oznaczenia przedsiębiorstwa jest podobna do różnicy funkcji firmy i znaku towarowego używanego dla zindywidualizowania wyrobów (usług) przedsiębiorcy (Kodeks cywilny, red. K. Pietrzykowski, t. 1, Warszawa 2008, s. 218). W konsekwencji ujęcie w art. 5 ustawy słowa „firma” dotyczy sytuacji, gdy przedsiębiorca używa jej również do oznaczenia przedsiębiorstwa. W takim przypadku przedsiębiorca może chronić prawo podmiotowe do firmy na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego, a (identycznie brzmiące) oznaczenie przedsiębiorstwa – na podstawie art. 5 u.z.n.k.

 

Reasumując: oznaczenie przedsiębiorcy i przedsiębiorstwa, które ten prowadzi, to dwa różne prawa, chronione odrębnymi, samodzielnymi przepisami. Zasadne jest zatem przyjęcie stanowiska, że art. 5 u.z.n.k. chroni oznaczenia indywidualizujące przedsiębiorstwo, a przepisy Kodeksu cywilnego – oznaczenia indywidualizujące przedsiębiorcę.

 

Tak jest w Pani przypadku, gdyż Pani firma to ArtAzja Anna Kowalska, a za nazwę przedsiębiorstwa należy uznać ArtAzja.

 

„Przedmiotem” ochrony określonej w art. 5 u.z.n.k. jest przedsiębiorca, a nie przedsiębiorstwo – działalność konkurentów (wyrok SA w Poznaniu z 11 stycznia 2007 r., I ACa 935/06, Lex nr 370725).

 

Oznaczenie indywidualizujące przedsiębiorstwo korzystające z ochrony musi mieć jakąś cechę pozwalającą odróżnić je od innych. Wymaganie to nie jest bezpośrednio wskazane w art. 5, ale nie ulega wątpliwości, że oznaczenia niemogące wyróżniać przedsiębiorstwa (zwłaszcza mające tylko charakter opisowy) nie mogą także prowadzić do omyłek co do jego tożsamości. Zdolności odróżniania nie mają wszelkiego rodzaju symbole i znaki, które są powszechnie używane w obrocie do określenia pewnego rodzaju działalności i jako takie nie mogą być zawłaszczane przez jednego z konkurentów (wyrok SA w Poznaniu z 25 stycznia 2006 r., I ACa 862/05, LexPolonica nr 1605609, OSA 2007, nr 9, poz. 30). 

 

Nie są zatem w zasadzie objęte postanowieniami art. 5 oznaczenia odwołujące się w sposób standardowy do przedmiotu działania (np. zakład hydrauliczny, kancelaria prawna). Nawet jednak w przypadku, gdy nazwa przedsiębiorstwa ma zawierać informację o specjalistycznej działalności, musi ona zostać wysłowiona w sposób zabezpieczający przed wprowadzeniem klienteli w błąd co do identyczności przedsiębiorstwa z innym, które nazwę swą ustaliło wcześniej (wyrok SN z 22 sierpnia 1997 r., III CKN 139/97, LexPolonica nr 1627889). 

 

Pojęcie „oznaczenie przedsiębiorstwa” użyte w art. 5 ma szerszy zakres niż pojęcie „nazwa przedsiębiorstwa”. Obejmuje ono oznaczenie przedsiębiorstwa zarówno firmą lub inną niezarejestrowaną nazwą przedsiębiorcy, jak i jakimkolwiek charakterystycznym symbolem, w szczególności godłem lub skrótem literowym. Można więc wyodrębnić dwie grupy chronionych przez ten przepis oznaczeń przedsiębiorstwa: jedną – obejmującą oznaczenia zbieżne z wszelkimi oznaczeniami przedsiębiorcy, drugą – obejmującą wszelkie inne oznaczenia identyfikujące przedsiębiorstwo. Taki zakres ochrony oznaczeń przedsiębiorstwa narzuca funkcja omawianego przepisu, ponieważ ma on na celu przeciwdziałanie wprowadzaniu klientów w błąd co do tożsamości przedsiębiorstwa. 

 

Wynika stąd doniosłe znaczenie słów charakterystycznych i wszelkiego rodzaju symboli, z którymi kojarzone jest przedsiębiorstwo (tak: SN w wyroku z 19 czerwca 2002 r., II CKN 1229/00, LexPolonica nr 360846, OSNC 2003, nr 6, poz. 86).

 

Pewne określenie może nawet zwyczajowo „przylgnąć” wskutek niezamierzonego przez przedsiębiorcę nazywania przedsiębiorstwa w określony sposób przez klientów, np. nazwą nawiązującą do jakiegoś charakterystycznego elementu budynku przedsiębiorstwa (wyrok SN z 19 czerwca 2002 r.; II CKN 1229/00, LexPolonica nr 360846, OSNC 2003, nr 6, poz. 86). Przykładem może być lokal gastronomiczny przy ul. św. Anny w Krakowie, który – mimo że przez dziesiątki lat nosił nazwę „Jadłodajnia Ludowa” – był powszechnie nazywany „U Kapusty” (od nazwiska przedwojennego właściciela). W tym duchu wypowiedział się Sąd Najwyższy w przywołanym powyżej wyroku, podkreślając, że używanie na oznaczenie przedsiębiorstwa także nazwy zwyczajowej i ugruntowanej w świadomości lokalnej społeczności podlega ochronie na podstawie przepisów ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, jeżeli przedsiębiorca rozpoczął używanie tej nazwy zgodnie z prawem jako pierwszy. 

 

Z kolei w orzeczeniu z 11 marca 2010 r. (IV CSK 379/09, LexPolonica nr 2372338, OSNC 2010, nr 11, poz. 149) sąd wskazał, że w sprawie wytoczonej na podstawie art. 5 u.z.n.k. powód powinien wykazać okoliczności, które w świetle wiedzy i zasad doświadczenia życiowego wpływają na ryzyko wprowadzenia klientów w błąd co do tożsamości przedsiębiorstw posługujących się tożsamą (zbliżoną) nazwą. 

 

Oznaczeniem podlegającym ochronie może być również skrót nazwy przedsiębiorcy, używany w korespondencji, szeroko znany w kręgach odbiorców tego rodzaju towarów, charakterystyczny dla danego przedsiębiorstwa (orzeczenie SN z 20 maja 1935 r., III C 261/34, „Zbiór Orzeczeń” 1936, nr 1, poz. 15, LexPolonica nr 367331). 

 

Aby porównać oznaczenia, należy zasadniczo uwzględnić ich pełne brzmienie. Nie wyklucza to jednak uznania ich kolizyjności na podstawie jednego tyko członu nazwy, jeżeli spełnia on w sposób wystarczający funkcję indywidualizującą przedsiębiorstwo, które umożliwia jego jednoznaczną identyfikację i odróżnienie go od innych działających na rynku podmiotów (wyrok SN z 23 października 2002 r., II CKN 860/00, LexPolonica nr 376855). Przykładowo, użycie przez pozwane Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe „Polmozbyt” spółka z o.o. słowa „Polmozbyt” jest czynem nieuczciwej konkurencji w stosunku do działającego od ponad 20 lat Przedsiębiorstwa Państwowego „Polmozbyt” (tak: wyrok SA w Białymstoku z 29 czerwca 1995 r.; I ACr 114/95, LexPolonica nr 304288, OSA 1995, nr 9, poz. 60). Podobnie użycie przez pozwanego wyrazu „Bell” w nazwie „Bell School of English” stanowiło czyn nieuczciwej konkurencji w stosunku do „The Bell Educational Trust Ltd.” (tak: SN w wyroku z 23 marca 2005 r.; I CK 621/04, LexPolonica nr 376033). 

 

Przesłanką zastosowania art. 5 jest to, aby oznaczenie było używane.

 

Chodzi tutaj więc o oznaczenie, którym się przedsiębiorca faktycznie posługuje, uczestnicząc w działalności gospodarczej (por. wyrok SN z 14 czerwca 1988 r., II CR 367/87, LexPolonica nr 295995, OSP 1900, nr 9, poz. 328, z glosą M. Kępińskiego; M. Kępiński et al., Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz, Warszawa 2000, s. 62 i n.; Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz, red. A. Michalak et al., Warszawa 2011, s. 180 i n.).

 

Naturalnie, sprzeczne z dobrymi obyczajami wykorzystanie cudzego oznaczenia – nawet przed jego ujawnieniem klientom – może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji, ale podstawą kwalifikacji takiego działania byłby art. 3 ust. 1. 

 

Należy zatem przyjąć, że z ochrony na podstawie art. 5 korzystają te oznaczenia, które są rzeczywiście używane, a nie tylko formalnie zarejestrowane (por. wyrok SN z 14 lutego 2003 r.; IV CKN 1782/00, LexPolonica nr 379001). Ochrona oznaczenia przedsiębiorstwa jest więc zainicjowana faktycznym zaistnieniem przedsiębiorstwa na rynku, chociażby jeszcze nie podjęło ono działalności produkcyjnej lub usługowej, np. przez kampanię reklamową (zob. Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz, red. J. Szwaja, oprac. J. Barta et al., Warszawa 1994, s. 64-65; J. Wierciński, Glosa do wyroku SN z 7 marca 1997 r., II CKN 70/96, LexPolonica nr 323900, PS 1998, nr 6, s. 107 i n.). 

 

Art. 5 udziela ochrony przedsiębiorcy, który zgodnie z prawem pierwszy rozpoczął używanie na danym rynku oznaczenia indywidualizującego przedsiębiorstwo. Dosłowne rozumienie tej przesłanki potwierdził Sąd Najwyższy, wskazując, że pierwszeństwo używania nazwy, o której mowa w art. 5, stanowi wyłączne kryterium rozstrzygania w przedmiocie kolizji oznaczeń na podstawie tego przepisu (wyrok SN z 7 marca 1997 r., II CKN 70/96, LexPolonica nr 323900, OSNC 1997, nr 8, poz. 113, z glosą J. Wiercińskiego, PS 1998, nr 6, s. 107 i n.; wyrok SN z 28 października 2010 r., II CSK 191/10, LexPolonica nr 2443393). 

 

Rozstrzyganie konfliktu interesów dotyczących oznaczeń z powołaniem się na zasadę pierwszeństwa oznacza w praktyce, że ten, kto pierwszy faktycznie rozpoczął używanie danego oznaczenia (bądź oznaczenia podobnego), staje się podmiotem uprawnionym do jego ochrony na podstawie art. 5 (zob. wyrok SN z 26 marca 2002 r.; III CKN 777/00, LexPolonica nr 354420, OSNC 2003, nr 3, poz. 40; z glosą T. Szanciły, PPH 2003, nr 11, s. 55; a także wyrok SA w Łodzi z 24 lutego 1999 r.; I ACa 811/98, LexPolonica nr 354793, OSA 2002, nr 4, poz. 31).

 

Rozstrzygające jest więc pierwszeństwo używania określonego oznaczenia, a nie wina lub jej brak w posługiwaniu się nim w późniejszym czasie. Decyduje zatem moment początkowy rozpoczęcia używania oznaczenia (zob. wyrok SN z 7 marca 1997 r., II CKN 70/96, LexPolonica nr 323900; wyrok SN z 11 marca 2003 r., V CKN 1872/00, LexPolonica nr 388003; wyrok SA w Warszawie z 29 listopada 2006 r., I ACa 508/06, LexPolonica nr 1908321, OSA 2008, nr 5, poz. 21). 

 

Ustawa udziela ochrony, pod warunkiem że używanie oznaczenia przedsiębiorstwa jest zgodne z prawem (Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz, red. A. Michalak et al., Warszawa 2011, s. 184 i n.). Niewątpliwie w sposób zgodny z prawem oznacza swoje przedsiębiorstwo ten, kto używa do tego celu swojej firmy lub chronionego znaku towarowego. 

 

Już na podstawie powyższego należy stwierdzić, że oznaczenia przedsiębiorstwa są zbieżne, dlatego powyższy przepis może mieć zastosowanie do Pani przypadku. Pozostaje kwestia wprowadzenia w błąd. Zarówno w sytuacji objętej hipotezą art. 5, jak i w innych przypadkach naruszenia reguł uczciwej konkurencji unormowanych w ustawie, przesłanka wprowadzenia w błąd jest spełniona, chociażby wystąpiła jedynie taka możliwość, bez względu na to, czy skutek ten rzeczywiście nastąpił lub nastąpi (tak: Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 19 marca 2004 r.; IV CK 157/03, LexPolonica nr 372455, OSNC 2005, nr 3, poz. 53). 

 

Chroni się w ten sposób nie tylko aktualną pozycję rynkową przedsiębiorcy i jego istniejącą klientelę, lecz także możliwość ekspansji przedsiębiorcy w celu zdobycia nowych odbiorców (zob. Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz, red. J. Szwaja, oprac. J. Barta et al., Warszawa 1994, s. 65). Konsekwencją takiego ujęcia jest uznanie, że art. 5 nie znajduje zastosowania w przypadku, gdy brak choćby hipotetycznej lecz prawdopodobnej możliwości wprowadzenia odbiorców w błąd.

 

Przesłanką konstytutywną czynu nieuczciwej konkurencji określonego w art. 5 jest więc możliwość wprowadzenia klientów w błąd co do tożsamości. Jeżeli nie jest ona spełniona, wówczas dwaj przedsiębiorcy mogą używać tego samego oznaczenia, mimo że jeden z nich rozpoczął działalność zgodnie z prawem wcześniej, a więc legitymuje się formalną, ustawową przesłanką pierwszeństwa.

 

Zwykle nie zachodzi możliwość wprowadzenia klientów w błąd, jeżeli dwie firmy o podobnych nazwach:

 

  1. działają na różnych rynkach asortymentowych;
  2. działają na różnych rynkach geograficznych

 

– a z okoliczności nie wynika możliwość wywołania konfuzji co do powiązań przedsiębiorców. 

 

W określonych jednak okolicznościach ryzyko konfuzji w omawianym zakresie może nastąpić także wówczas, gdy przedsiębiorstwa działają na innych obszarach i mają różny przedmiot działalności (tak: Sąd Najwyższy w przywołanym wyżej wyroku z 11 marca 2010 r.). 

 

Swoistym podsumowaniem części odnoszącej się do wprowadzenia w błąd jest wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 30 marca 2005 r. (I ACa 1738/04, LexPolonica nr 411116, „Wokanda” 2006, nr 4, s. 37), w którym sąd wyraził następujący pogląd: „Zgodnie z art. 5 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji aktem nieuczciwej konkurencji jest bowiem oznaczenie przedsiębiorstwa w taki sposób, że może wywołać to omyłki wśród klientów co do tożsamości z innym przedsiębiorstwem. Nie jest zatem czynem nieuczciwej konkurencji samo używanie nazwy zbieżnej z oznaczeniem innego przedsiębiorstwa, o ile nie wywołuje ono ani też nawet wywołać nie może wśród klienteli obu przedsiębiorstw konfuzji co do tożsamości obu przedsiębiorców. Zatem przy zastosowaniu ochrony przewidzianej art. 5 u.z.n.k. należy mieć na uwadze, obok kryterium pierwszeństwa zgodnego z prawem używania określonego oznaczenia przedsiębiorstwa i istnienia stosunku konkurencji w rozumieniu przytoczonym w orzeczeniu Sądu Najwyższego, także możliwość wprowadzenia klientów w błąd co do tożsamości przedsiębiorców poprzez używanie określonego oznaczenia”. 

 

Jeżeli jednak posłużenie się cudzym oznaczeniem nie stwarza niebezpieczeństwa wprowadzenia klientów w błąd, lecz narusza interes przedsiębiorcy, możliwe jest udzielenie ochrony w oparciu o art. 3 ust. 1 ustawy (tak: SN w wyroku z 19 marca 2004 r.; IV CK 157/03, LexPolonica nr 372455, OSN 2005, nr 3, s. 93-94). 

 

Ustawa także nie uzależnia generalnie swojego zastosowania od istnienia stosunku konkurencji, ale wymaga tego w odniesieniu do niektórych czynów. Niekiedy w orzeczeniach występuje odwołanie się do stosunku konkurencji, ale bez zajęcia konkretnego stanowiska przez sąd, a tym bardziej o linii orzecznictwa (por. wyrok SA w Warszawie z 29 listopada 2006 r.; I ACa 508/06, LexPolonica nr 1908321, OSA 2008, nr 5, poz. 21).

 

Doktryna prawa stoi zatem na stanowisku, że w odniesieniu do omawianego czynu nie jest konieczne wykazanie istnienia stosunku konkurencji (tak: Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz, red. A. Michalak et al., Warszawa 2011, s. 194). 

 

Mogą zaistnieć wypadki naruszenia tego przepisu pomimo braku stosunku konkurencji, choć zapewne nie będą to częste sytuacje. Warunkiem zastosowania tego przepisu jest możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd, co może nastąpić tylko wtedy, gdy klientela obu przedsiębiorców posiadających firmy o podobnych nazwach jest ta sama. Do tej okoliczności trafnie nawiązało orzecznictwo. Mianowicie Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z 12 lipca 1994 r. (I ACr 447/94, OSAiSN 1994, nr 10, poz. 57) wskazał, że oprócz stwierdzenia pierwszeństwa zgodnego z prawem używania nazwy przedsiębiorstwa konieczne jest także ustalenie kręgu odbiorców i kontrahentów każdego z przedsiębiorców oraz zbadanie z ich punktu widzenia możliwości powstania pomyłki co do każdego z tych przedsiębiorców. Podkreślono dalej, że nawet prowadzenie odmiennej działalności gospodarczej nie wyłącza możliwości powstania takiego błędu, jeżeli obaj przedsiębiorcy mają tych samych klientów. 

 

Z kolei w wyroku z 11 marca 2010 r. (IV CSK 379/09, LexPolonica nr 2372338, OSNC 2010, nr 11, poz. 149, z aprobującą glosą M. Sieradzkiej) Sąd Najwyższy analizując dotychczasowe stanowisko orzecznictwa, podzielił pogląd, że warunkiem zastosowania art. 5 u.z.n.k. jest istnienie stosunku konkurencji pomiędzy przedsiębiorstwami w szerokim znaczeniu. Należy jednak mieć na uwadze fakt, że używanie przez dwa przedsiębiorstwa takiej samej nazwy (i innych oznaczeń indywidualizujących) mogło wprowadzić w błąd klientów co do tożsamości; wynika stąd, że art. 5 u.z.n.k. ma zastosowanie wówczas, gdy przedsiębiorstwa zabiegają o tę samą klientelę. Sąd wskazuje dalej, że za konkurencyjne można uznać przedsiębiorstwa działające nie tylko w tej samej lub podobnej branży asortymentowej, gdyż także zakres geograficzny rywalizacji przedsiębiorstw, zwłaszcza przy uwzględnieniu nowoczesnych form oferowania towarów i usług, np. za pośrednictwem Internetu, ulega poszerzeniu. Konkludując: stosunek konkurencji należy rozumieć szeroko i pojmować jako rywalizację przedsiębiorców o klientelę.

 

Reasumując: na podstawie powyższych rozważań, w świetle przedstawionych przez Panią okoliczności należy stwierdzić, że podmiot, który pierwszy działał na profesjonalnym rynku (czyli serwis o sztukach walk), używając określonego oznaczenia, bez względu na jego rejestrację może dochodzić swoich praw w sądzie.

 

Wprawdzie należy przyznać Pani rację, że pod względem usług działa Pani na innym rynku niż drugi przedsiębiorca (Pani sprzedaje biżuterię azjatycką, on prowadzi stronę o sztukach walk), jednak obszar geograficzny rynku jest zbieżny (firmy działają na terenie całej Polski). Ponadto można przyjąć ewentualny konflikt na tym tle przez uznanie, że charakter oferowanych przez Panią produktów i tematyka serwisu o sztukach walki są mimo wszystko zbieżne (związane z kulturą azjatycką). Może moja interpretacja sięga za daleko, jednak jest obowiązany poinformować Panią o wszelkich zagrożeniach wiążących się z ewentualnym procesem.

 

Celowo też przedstawiłem Pani różne poglądy orzecznictwa w tych sprawach, aby uwidocznić, jakie rozbieżności występują w tego typu sprawach, co utrudnia udzielenie Pani jednoznacznej odpowiedzi.

 

Z pewnością jeżeli właściciel serwisu prowadził działalność na rynku przed Panią i wytoczy powództwo, będzie się Pani musiała bronić, argumentując, że przedsiębiorstwa mają inny zakres usług, inne nazwy adresu WWW, innych adresatów odbioru usług, co przemawia za brakiem możliwości wprowadzenia klientów w błąd.

 

Na marginesie jedynie podam katalog żądań osoby występującej o ochronę na gruncie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. W razie dokonania czynu nieuczciwej konkurencji, przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać:

 

  1. zaniechania niedozwolonych działań;
  2. usunięcia skutków niedozwolonych działań;
  3. złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie;
  4. naprawienia wyrządzonej szkody, na zasadach ogólnych;
  5. wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, na zasadach ogólnych;
  6. zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego

 

 – jeżeli czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony.

 

Sąd, na wniosek uprawnionego, może orzec również o wyrobach, ich opakowaniach, materiałach reklamowych i innych przedmiotach bezpośrednio związanych z popełnieniem czynu nieuczciwej konkurencji. W szczególności sąd może orzec ich zniszczenie lub zaliczenie na poczet odszkodowania.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 4 - 6 =
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »

Poduszki