.
Mamy 13 516 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne porady prawne

Pliki można dodać w kolejnym kroku
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!

Wzywanie policji przez sąsiadkę za zakłócanie ciszy nocnej

Mam problem z sąsiadką która wzywa policję za zakłócanie ciszy nocnej. Jestem mieszkańcem zabytkowej kamienicy. Mieszkam na 2. piętrze, mieszkanie ma 110 m2, a sufity mają wysokość 3,8 m. Zmagam się z problemem w postaci sąsiadki, która mieszka piętro niżej. Niejednokrotnie sąsiadka robiła awantury o to, że jest niby głośno, i groziła telefonem na policję. Warto zaznaczyć, że sąsiadka ma antresolę, która znajduje się centralnie pod salonem w moim mieszkaniu. Kilka tygodni temu w mieszkaniu gościliśmy 2 osoby, włącznie z gośćmi w mieszkaniu znajdowały się 4 osoby. Graliśmy w grę planszową, a w tle grała cicha muzyka. Nie jest to pierwsza sytuacja z tą sąsiadką. W celu rozwiązania problemu kilka lat temu podłoga została wymieniona, aby ją wyciszyć. Kosztowna wymiana podłogi nie przyniosła żadnych skutków. Przed kupnem tego mieszkania stało ono puste, w związku z czym sąsiadka przyzwyczaiła się do ciszy i braku chodzenia po mieszkaniu. 1. Czy to jest normalne, że sąsiadka kilkukrotnie zgłaszała zakłócanie ciszy nocnej na policję? 2. Jakie prawa mi przysługują podczas interwencji policji? Na co powinienem zwrócić uwagę? 3. Czy powyższe zachowania sąsiadki mogą być uznane za nękanie? Jak można takim sytuacjom zaradzić od strony prawnej?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Wzywanie policji przez sąsiadkę za zakłócanie ciszy nocnej

Cisza nocna

Na wstępie wskazać należy, że nie każde „słyszalne” zachowanie w nocy (tj. zazwyczaj pomiędzy godziną 20.00 a 6.00) jest naruszaniem ciszy nocnej. Co więcej, nie ma żadnego konkretnego przepisu prawa, który to wprost regulowałby kwestię nadmiernego hałasu za ścianą. Jedyny przepis, jaki mamy, to art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń, który stanowi: „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”.

 

Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 maja 2019 r., sygn. akt IV KK 219/18, „przedmiotem ochrony określonym w art. 51 k.w., jest prawo obywateli do niezakłóconego spokoju i porządku publicznego oraz niezakłócony spoczynek nocny, które to nie powinny być zakłócone jakimikolwiek zachowaniami wykraczającymi poza ogólnie, czy też zwyczajowo przyjęte normy społecznego zachowania się. Użycie przez ustawodawcę określenia zakłócenie wskazuje, że chodzi o wywołanie gdzieś niepokoju, zamieszania naruszającego ustalony porządek, normy współżycia społecznego czy też naturalny bieg spraw, co w efekcie powoduje oburzenie, podenerwowanie lub zgorszenie”. W innym wyroku z dnia 20 stycznia 2018 r. sygnatura akt IV KK 475/17 SN wskazał, że „zachowanie osoby, które ze względu na zwyczajowe normy ludzkiego współżycia nie wywołuje powszechnie negatywnych ocen społecznych i nie jest jaskrawo sprzeczne z powszechnie akceptowanymi normami zachowania nie stanowi wybryku w rozumieniu art. 51 § 1 k.w.”

 

Jak zatem widać, chodzi o pewne zachowanie, które odbiega od norm, od zwyczajów w danym miejscu itd. Jest w pewien sposób rażące lub gorszące.

 

Prawo do spoczynku nocnego, o jakim mówi ów art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń, to prawo do tego, aby każdemu zagwarantować prawo na odpoczynek nocny w godzinach 22:00 do 6:00 rano. Wypełnienie znamion wykroczenia z art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń ma miejsce na skutek imprez, ale także – niestety na Pana niekorzyść – w zupełnie błahych zdawałoby się sytuacjach, jak np.; głośne oglądanie telewizji, słuchanie muzyki czy przeciągnięcie prac remontowych do późnych godzin nocnych. Nieistotne jest, czy osoba pokrzywdzona śpi, czy nie śpi, ponieważ formę wypoczynku każdy może organizować sobie dowolnie (może nawet haftować). Najważniejsze jest niestety to, że jej to przeszkadza się zrelaksować, wyciszyć, odpocząć, w godzinach zwyczajowo na to przeznaczonych.

Wzywanie policji za naruszenie ciszy nocnej

Zgłoszenie naruszenia tzw. ciszy nocnej zobowiązuje policję i straż miejską do interwencji. Natomiast to co mogą zależy od tego co zastaną na miejscu w miejscu „zdarzenia”. Gdy dana sytuacja ma miejsce po raz pierwszy, to funkcjonariusze poprzestają na pouczeniu oraz prośbie o zachowanie zgodne z przyjętymi normami, czyli wyłączeniu muzyki, ściszeniu tonu głosu lub zakończeniu spotkania.

Postarzające się zgłoszenia sąsiadki

Natomiast powtarzające się zgłoszenia sąsiadki o wykroczeniu z art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń mogą poskutkować nałożeniem mandatu bądź skierowaniem wniosku do sądu o ukaranie (także gdy odmówi Pan przyjęcia mandatu). Skierowanie wniosku do sądu i ewentualne skazanie zakończy się wówczas karą grzywny, ograniczenia wolności bądź nawet aresztu. Praktyka od lat pokazuje jednak, że kara orzeczona wyrokiem jest równa kwocie nieprzyjętego mandatu, powiększonej o koszty postępowania. W sytuacji niewątpliwego zakłócenia ciszy nocnej lepiej jest przyjąć mandat, bo ten nie nie jest wysoki, a koszty postępowania sądowego mogą być od niego znacznie wyższe. Jeśli zaś jest Pan pewny, że w godzinach 22.00 do 6.00 muzyki i rozmów nie słuchać u sąsiadki w ogóle, to wówczas może Pan odmówić przyjęcia mandatu i czekać na skierowanie sprawy do sądu, tam zaś udowadniać swą niewinność i wykazywać brak naruszania prawa do spoczynku w tychże godzinach. Oczywiście podkreślam, że policja aby mogła jakikolwiek mandat nałożyć, musi wykazać, że doszło do naruszenia ciszy nocnej.

 

Wskazuję jednak, że w ocenie zakłócania ciszy nocnej należy zachować rozsądek. Nie można popadać w skrajność i mieć ciągłe pretensje do sąsiada za odgłosy dziecka płaczącego w nocy za odgłosy rozmów, za delikatny głos w telewizorze czy radiu. Warto nagrać poziom „hałasu” na jednym z takich spotkań i jeśli interwencja się powtórzy, okazać funkcjonariuszom nagranie na dowód tego, że nie dochodzi do zakłócania spokoju. Ów art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń nie zakazuje żadnych ruchów i dźwięków w nocy, a tylko takich, które zakłócają spoczynek ponad normy i miejscowe zwyczaje. Nie można abstrahować od prawa własności, które w Państwa przypadku jest równie prawu własności sąsiadki. Przecież zgodnie z art. 140 Kodeksu cywilnego „w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą”.

Zachowanie sąsiadki jako nękanie

Co do zachowania sąsiadki, to pod nękanie ono raczej nie podchodzi, ale możecie Państwo jej wskazać na przytoczone wyżej przepisy i wyroku a nadto wskazać, że notoryczne zawiadomienie policji o naruszaniu ciszy nocnej wbrew dyspozycji art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń może skończyć się finalnie źle, ale dla niej. Proszę odesłać ją do wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 9 marca 2016 r. (sygn. akt I ACa 808/15). Otóż, nawet organizacja imprezy czy domówki w godzinach nocnych nie przesądza o łamaniu ciszy nocnej, jeśli nie został przekroczy jakiś próg hałaśliwości ponad miarę. Sąsiadka musi mieć także na uwadze to, że mieszkanie w bloku czy w kamienicy jest zawsze odczuwalne dla sąsiadów wizualnie i słuchowo, a ta ma problem z akceptacją wszelkich rzeczy, które mają wpływ na jej życie (m.in. słyszenie schodów, nocne rozmowy sąsiadów). A zatem jej próg wrażliwości na hałas jest niestety inny niż tzw. przyzwoity i znośny dla innych mieszkańców. Taki zaś ochronie nie podlega i jego naruszenie nie jest już wykroczeniem. Takie dalsze uciążliwości ze strony sąsiadki mogą Państwa uprawnić do wytoczenia jej pozwu o naruszenie dóbr osobistych w postaci pomawiania Państwa o popełnienia wykroczenia, co narusza Państwa godność, opinię, reputację, bowiem bez powodu przychodzi do Państwa Policja, mimo braku naruszenia jakichkolwiek społecznie akceptowalnych norm (art. 24 kodeksu cywilnego). Dopóki bowiem sąd karny Państwa z art. 51 nie skaże, dopóty wszelkie pomówienia sąsiadki są bezprawne i godzą w Państwa dobra osobiste.

Rozmowa z sąsiadką

Proponuję więc na spokojnie poinformować ją o stanie prawnym, o spotkaniu z przyjaciółmi np. uprzedzać dzień przed, ale w przypadku jej dalszego wzywania bezpodstawnie policji przemyśleć pozew o naruszanie dóbr osobistych (najpierw jednak zbierać dowody: nagrywać hałas na takiej domówce/spotkaniu, zbierać notatki z interwencji policji, najlepiej, aby z nich wynikało, że nie stwierdzono naruszenia ciszy nocnej). Policji najlepiej otwierać, aby tym bardziej dowodzić, że nie ma Pan nic do ukrycia.

Masz problem prawny? Opisz swoją sprawę, wypełniając  formularz poniżej  ▼▼▼

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • dziewięć - 8 =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny

spadek.info

prawo-budowlane.info

odpowiedziprawne.pl