.
Mamy 12 389 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Odpowiedzialność biura rachunkowego za błędnie naliczone składki ZUS

Autor: Izabela Nowacka-Marzeion • Opublikowane: 06.10.2014

Moje pytanie dotyczy odpowiedzialności biura rachunkowego za błędnie naliczone składki ZUS. Prowadzę biuro rachunkowe od 1995 r. Od dawna korzystam z programu Płatnik do sporządzania deklaracji ZUS. Zgłosiła się do mnie pani, która założyła działalność gospodarczą i zadeklarowała wysokie składki ZUS. Stwierdziła, że stać ją na opłacanie wysokich składek. Przez 3 miesiące opłacała składki, a potem rozchorowała się. Okazało się, że kiedy zakładała działalność, była już w ciąży. Wyliczałam jej składki za pomocą programu Płatnik. Program dobrze wyliczył składki poza chorobową. Zaniżał tę składkę o 2%. Nie sprawdzałam tego, bo wierzyłam, że program działa bez zarzutu. ZUS odmówił wspomnianej kobiecie wypłaty chorobowego. Musiała następne 3 miesiące opłacać składki, aby otrzymać chorobowe w wymarzonej, wysokiej kwocie. Aktualnie ona żąda ode mnie zapłaty za 3 miesiące chorobowego, tj. ok. 16 tys. zł, straszy sądem. Jak się okazało, ubezpieczenie OC biura rachunkowego nie obejmuje rozliczeń z ZUS-em. Czy ponoszę odpowiedzialność za błędnie naliczone składki przez program Płatnik?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Sytuacja opisana przez Panią uregulowana jest w art. 471 K.c.: „Dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi”.

 

Po pierwsze, z istoty zobowiązania wynika, że dłużnik ponosi odpowiedzialność za jego wykonanie, w szczególności za spełnienie świadczenia (zob. art. 353 § 1 Kodeksu cywilnego). Dłużnik powinien dobrowolnie wykonać zobowiązanie i to w sposób zgodny z jego treścią (zob. art. 354 § 1 Kodeksu cywilnego). W razie braku realnego wykonania, czyli w razie naruszenia zobowiązania, wierzyciel może dochodzić swoich praw na drodze sądowej, za pomocą środków egzekucyjnych. Z drugiej strony, wykonanie zobowiązania prowadzi do jego wygaśnięcia, z tym że wykonanie zobowiązania przez dłużnika musi być należyte (zob. art. 355 Kodeksu cywilnego) i być jednoznaczne z zaspokojeniem godnych ochrony interesów wierzyciela. Tylko takie wykonanie zobowiązania prowadzi do jego wygaśnięcia.

 

Odpowiedzialność dłużnika nie ogranicza się jednak tylko do prawa wierzyciela do przymusowego wyegzekwowania należnego świadczenia. W wypadku, gdy dłużnik naruszy wiążące go zobowiązanie i nie spełni świadczenia lub spełni je wprawdzie, ale nienależycie, zaś przymusowe wyegzekwowanie świadczenia okaże się niemożliwe, wtedy wierzycielowi przysługuje prawo do odszkodowania. Przepis art. 471 Kodeksu cywilnego przewiduje, że dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania.

 

Chodzi w tym wypadku o tzw. odpowiedzialność kontraktową, która powstaje w związku z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem już istniejącego zobowiązania (np. wynikającego z umowy), chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi (zob. art. 471 i nast. Kodeksu cywilnego).

 

Wierzyciel nabywa roszczenie odszkodowawcze (w miejsce roszczenia o spełnienie dłużnego świadczenia), gdy wykonanie zobowiązania zgodnie z jego treścią nie jest już możliwe; roszczenie odszkodowawcze przysługuje wierzycielowi także obok roszczenia o spełnienie dłużnego świadczenia w sytuacji, gdy dłużnik dopuszcza się zwłoki w spełnieniu świadczenia bądź świadczenie spełnia w inny nienależyty sposób.

 

Następstwem niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania jest najczęściej powstanie szkody. Art. 471 określa w sposób ogólny i ramowy, kiedy dłużnik powinien tę szkodę naprawić.

 

Art. 471 nie określa bliżej zasad odpowiedzialności kontraktowej. Kwestii tej poświęcone są trzy kolejne artykuły kodeksu i dlatego też – ze względu na ścisły związek między art. 471-474 – uznać trzeba, że tworzą one swoistą całość normatywną. Z przepisów tych, a w szczególności z art. 472, wynika, że jeżeli zakres odpowiedzialności nie jest zmodyfikowany czynnością prawną (z reguły umową) albo szczególnym przepisem ustawy, to wówczas dłużnik odpowiada za niezachowanie należytej staranności, inaczej mówiąc, odpowiada za winę w postaci niedbalstwa. Oczywiście tym bardziej w takiej sytuacji będzie odpowiadał za winę umyślną (por. uwagi do art. 472, a także do art. 473 i 474). Prowadzi to do wniosku, że w naszym systemie prawnym odpowiedzialność kontraktowa oparta jest zasadniczo na winie dłużnika (lub osoby wymienionej w art. 474), i to winie domniemanej.

 

Dłużnik, którego obciąża domniemanie winy, może doprowadzić do swej ekskulpacji bądź to przez udowodnienie rzeczywistej przyczyny niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, a nadto, że nie uzasadnia ona jego odpowiedzialności, bądź też przez wykazanie, iż przy wykonywaniu zobowiązania dołożył (on lub osoba wymieniona w art. 474) należytej staranności, a więc, że nie doprowadził do szkody w sposób zawiniony. W tym ostatnim wypadku może dojść do wyłączenia odpowiedzialności dłużnika, mimo że nie zostanie ustalona konkretna przyczyna naruszenia zobowiązania.

 

Rozpatrując kwestię odpowiedzialności kontraktowej i ekskulpacji, nie można pominąć zagadnienia tzw. dowodu prima facie. Ułatwia on uwolnienie się dłużnika od odpowiedzialności odszkodowawczej w sytuacji, gdy nie jest możliwe udowodnienie z całą mocą powstania lub niepowstania związku przyczynowego między określonymi zdarzeniami. Korzystając z dowodu prima facie, poprzestaje się na dostatecznej dozie prawdopodobieństwa (uprawdopodobnienia przyczyny powstania szkody wierzyciela).

 

Reasumując, zasadniczo jest Pani odpowiedzialna za szkodę – błędnie naliczyła Pani składki. Jeśli wykaże Pani przed sądem, że nie ponosi winy za tę kwestię i sąd uzna, że winny jest PŁATNIK, oddali powództwo. Niestety scenariusz może być różny. Sąd może przyjąć, że powinna była Pani jako fachowiec sprawdzić prawidłowość naliczeń „na piechotę”.

 

Co do odpowiedzialności ubezpieczyciela – jeśli udostępni mi Pani umowę i OWU, poszukam tam możliwości.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • sześć - cztery =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »