Mamy 10 452 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Kradzież telefonu w szkole, jakie konsekwencje poniesie uczeń?

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 22.05.2016

Sprawa dotyczy mojego 15-letniego syna, który za namową kolegów ukradł w szkole telefon. Zaznaczam, że jak dotąd nie było z nim żadnych problemów wychowawczych, sam posiada telefon i w domu niczego mu nie brakuje. Rozumiem, że jest winien, ale podkreślam, że zdarzyło mu się to pierwszy raz i sami jesteśmy tym zaskoczeni. Telefon przetrzymywał jego kolega, bo syn bał się go oddać. Telefon namierzyła policja i sprawa znajdzie finał w sądzie rodzinnym. Telefon został oddany i syn przeprosił poszkodowaną koleżankę; w ramach wyrządzonych jej krzywd dał jej w prezencie nowy tablet. Rodzice nie wnoszą żadnych roszczeń. Co mu grozi, czy dostanie kuratora i czy do rozprawy trzeba mieć adwokata? Ani ja, ani żona nigdy nie mieliśmy do czynienia z sądami.

Janusz Polanowski

»Wybrane opinie klientów

Rewelacja!!! Wszystko bardzo klarownie wytłumaczone. Korzystałem z usług nie jednego prawnika, ale tak przygotowane pismo i objaśnienia jakie otrzymałem wprawiło mnie w zdumienie. Wszystko na najwyższym poziomie!!! Polecam serdecznie i dziękuję całemu zespołowi ePorady24, a w szczególności Panu Karolowi Jokielowi.
Zbyszek
Żadna opinia nie wyrazi mojej wdzięczności dla zespołu ePorady. Moja sprawa wydawała mi się tak skomplikowana, że nie do rozwiązania. Nie wiedziałem, od której strony ją zacząć. Szperając w internecie, natrafiłem na ePorady i okazało się, że moją sprawę można zacząć od strony, której absolutnie bym się nie spodziewał.
Jestem bardzo zadowolony z obrotu sprawy, która mnie dotyczy. Z tak znikomych danych, które przekazałem, otrzymałem pismo tak profesjonalnie napisane, jakby zespół ePorady był moim bardzo dobrym znajomym i znał mój problem tak dobrze jak ja. Dziękuję bardzo i będę polecał wszystkim korzystanie z waszych usług.
Henryk
Bardzo, bardzo dziękuję!!! W ciągu dwóch dni otrzymałam więcej wiadomości na temat mojej sprawy niż w ciągu 2 miesięcy od dwóch adwokatów!!!! Do tej pory dowiadywałam się tylko, jakie prawa ma osoba, która naraziła mnie na ogromne szkody, i jakie konsekwencje grożą mi, jeżeli nie będę respektować tych praw. Nawet odpowiedź na dodatkowe pytanie nastąpiła szybciej i była bardziej wyczerpująca niż trwająca od tygodnia dyskusja na ten temat z moim pełnomocnikiem (teraz byłym). O kosztach nie mówiąc. BARDZO POLECAM!!!
Małgorzata
Widziałem już wiele pozwów, ale sporządzony przez prawnika z eporady24.pl jest prawdziwym majstersztykiem i wyrazem profesjonalizmu. Jasno, konkretnie, przy minimum słów, maksimum treści. Do tego relacja jakości do ceny również znajduje swoje uzasadnienie. Z pełnym przekonaniem wygranej sprawy zanoszę pozew do sądu. Nikomu nie należy życzyć sądowych spraw, ale gdyby zaszła potrzeba, z pełnym przekonaniem mogę polecić eporady24.pl.
Jacek
Powiem tak: cuda załatwiane są od ręki! Na sprawie w sądzie sędzina była zaskoczona tak profesjonalnym i rzeczowym przygotowaniem, a wszystko dzięki ePorady24! Zakończyłem sprawę i wygrałem!!!! Polecam ten serwis i serdecznie dziękuję. Tak sprawnej obsługi mógłby pozazdrościć każdy inny serwis! Prawnicy są na najwyższym poziomie!!! Polecam z całego serca!!!
Zbyszek

Prawdopodobnie zabrakło czegoś w zakresie kontaktu między rodzicami a nastolatkiem, skoro znalazł się pod tak silnym wpływem osób zdemoralizowanych. Podżeganie do przestępstwa kradzieży (podobnie jak i do innego przestępstwa) świadczy nie tylko o demoralizacji, ale również o perfidii. Podaje Pan wersję wydarzeń, ale czy jest Pan pewien, że wszystko jest Panu w tej sprawie wiadomo? Rzeczywista wiedza o sytuacji dziecka daje rodzicom szansę na udzielenie mu odpowiedniej pomocy, np. przez zdecydowanie o zaangażowaniu adwokata lub odseparowanie dziecka od środowiska przestępczego (np. poprzez zmianę szkoły lub wprowadzenie stosownej nowości w zajęcia pozaszkolne).

 

Życie wolne od trosk materialnych nie oznacza braku problemów. Niejednokrotnie (także na sali sądowej) słyszy się opowieści o „dobrym domu”. Jak dobry jest dom, pokazuje niekiedy dopiero przebieg rozprawy przed sądem, ponieważ postępowanie wyjaśniające (odpowiednik postępowania przygotowawczego w przypadku większości przestępstw) niekiedy nie wystarcza do ukazania całego kontekstu sytuacyjnego. Niekiedy obwiniony okazuje się niewinny, a „niewiniątko” ma problemy.

 

To, co napisałem wyżej, ma służyć zachęceniu Pana (Państwa) do refleksji, a może również do skorzystania z pomocy specjalistycznej. Nie chodzi o zachęcanie do korzystanie z kosztownej pomocy osób, niekiedy może przydać się lektura dobrej książki lub konsultacja z pracownikiem uczelni.


Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Skoro Państwa dziecko znalazło się (i to w tak poważnym kontekście) „w polu zainteresowania” policji, to powinno liczyć się z tym, że policyjne informatyczne bazy danych przechowują informacje o różnych zdarzeniach o wiele dłużej (praktycznie bezterminowo) od Rejestru Karnego (nazwy tego rejestru się zmieniają). Nie znam chłopca, więc mogę zakładać jego całkowitą niewinność (niezależnie od dotychczasowych ustaleń) – jeżeli tak jest, to byłoby szkoda, aby jego dane znajdowały się w takich bazach danych (w niekorzystnym dla niego kontekście), bez analogicznych skutków dla współsprawców albo rzeczywistych sprawców – jeżeli Pański syn został zmuszony (np. szantażem lub innym przejawem przestępczych gróźb karalnych) do tego, co dotychczas jest traktowane jako kradzież. W opisie sytuacji zastanawia mnie skrótowe przedstawienie roli podżegaczy (a o tym można mówić, w świetle Pańskich słów). Z jakiego powodu oni mieliby być wolni od problemów i (być może) później namawiać kogoś do uczynienia jakiegoś zła? Jeżeli (według przedstawionych przez Pana informacji) ma miejsce współsprawstwo, to wszyscy współsprawcy powinni zostać potraktowani „mieczem Temidy”. Dlaczego negatywne konsekwencje miałyby spotykać wyłącznie Pańskiego syna oraz pomocnika – albo pasera (jeżeli doszło do sprzedaży telefonu lub „wzięcia go w komis”)? Są różne przejawy sprawstwa przestępstwa – artykuł 18 Kodeksu karnego (K,k,) stanowi:

 

„§ 1. Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu.

§ 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.

§ 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.”

 

Pan (jako rodzic) jest uprawniony oraz ma obowiązek dążyć do wyjaśnienia prawdy. Jeżeli Państwa syn został zmuszony przez kogoś do tego, co stało się jawne, to z jakiego powodu tamci ludzie mieliby być wolni od odpowiedzialności? Jeśli pomocnik (ukrywający zabrany telefon) chciał pomóc Pańskiemu synowi w uniknięciu dalszych konsekwencji jakiegoś draństwa (np. szantażu, groźby pobicia), to również on może zasługiwać na inną (przynajmniej mniej surową) ocenę, niż wskazuje Pański opis sytuacji.

 

Państwo swe stanowisko są uprawnieni przedstawiać na piśmie (a i tak zapewne zostaną Państwo przesłuchani). Pojednanie między sprawcą i ofiarą warto przedstawić sądowi. Tak samo jak analizę sytuacji (w tym udział innych osób). Państwu wolno dążyć do ujawnienia prawdy.

 

Przestępstwo kradzieży zostało stypizowane w artykule 278 K.k., który brzmi:

 

„§ 1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

§ 4. Jeżeli kradzież popełniono na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

§ 5. Przepisy § 1, 3 i 4 stosuje się odpowiednio do kradzieży energii lub karty uprawniającej do podjęcia pieniędzy z automatu bankowego.”

 

Proponuję sprawdzić – być może przy udziale syna – jaki był rzeczywisty przebieg zdarzeń. Zabranie cudzej rzeczy nie zawsze jest kradzieżą. Tu nie chodziło o stan wyższej konieczności – np. zabranie cudzego telefonu w celu wezwania pomocy. Skoro również ludziom dorosłym zdarzają się zachowania niemądre, więc tym bardziej może wchodzić w grę jakiś psikus (np. chęć ustawienia telefonu w sposób irytujący jego właścicielkę). Nie można wykluczyć również innych powodów, np. dążenia do usunięcia z pamięci urządzenia jakichś niewygodnych nagrań; być może dla kogoś namawiającego Pańskiego syna do takiego zachowania. W wyjaśnieniu okoliczności (zwłaszcza związanych z telefonem) może się przydać badanie specjalistyczne – np. odzyskiwanie danych, które wykasowano (z perspektywy wielu osób).

 

Jak widać, sprawy mogły się różnie przedstawiać. Zdarza się niekiedy, że jakiś „przewodnik” grupy ludzi (np. klasy szkolnej) powoduje powstanie zmowy, wtedy taka grupa może mieć jakieś cechy bandy, a nawet w bandę się przekształcić. Jeśli Państwa syn wpadł w złe towarzystwo, to zaistniała sytuacja może być dobrą okazją do naprawienia sytuacji.

 

Szukajmy kolejnych potencjalnych okoliczności łagodzących – nawet w przypadku rzeczywistego dokonania kradzieży przez Pańskiego syna. Jeżeli telefon nie był specjalnie przygotowany (np. jako „wabik na złodziei”), to zapewne byłby nie do namierzenia, gdyby go nie włączono. Samo włączenie skradzionego telefonu może być przejawem braku ostrożności, na którą prawdopodobnie nie pozwoliłby sobie ktoś rzeczywiście zdemoralizowany. W dodatku – jeżeli przyznanie się może budzić wątpliwości – proszę brać pod uwagę „wzięcie winy na siebie”; z różnych powodów (od chęci uchronienia kogoś, przez „szukanie nowych doświadczeń”, aż po skutek przekupienia, a nawet zastraszenia). Jestem człowiekiem obcym, więc brak mi wiedzy o tym, czy i z jakich powodów doszło do fałszywego samooskarżenia.

 

Samo zaangażowanie policji w tę sytuację świadczy o tym, że sprawa trafi do sądu w trybie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich. Stanowi ona coś pośredniego między Kodeksem karnym a Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym (K.r.o.).

 

Sama opisana przez Pana sytuacja wskazuje na to, że sprawowanie władzy rodzicielskiej (art. 92 i następne K.r.o.) okazało się nieskuteczne – niezależnie od Państwa starań. Same problemy ze sprawowaniem władzy rodzicielskiej mogą być podstawą do wydawania zarządzeń przez sąd (art. 109 K.r.o.). Niekiedy dochodzi do ograniczenia władzy rodzicielskiej (art. 111 K.r.o.), np. przez poddanie jej sprawowania nadzorowi kuratora sądowego. Z Pańskich słów wynika, że środowisko domowe jest wolne od zagrożeń dla Pańskiego syna, więc oficjalne ograniczenie władzy rodzicielskiej wydaje się mało prawdopodobne.

 

Za to – zwłaszcza w przypadku wykazania przed sądem pojednania sprawcy i pokrzywdzonej – można spodziewać się formalnego nałożenia na Państwa (jako rodziców) obowiązku sprawowania „nadzoru odpowiedzialnego”. Taki środek (podlegający kontroli sądu) może zostać wzmocniony poddaniem nastolatka nadzorowi kuratora sądowego. To wydaje się bardzo prawdopodobne – w świetle Pańskich słów – ale proszę się liczyć z nowymi okolicznościami; chodzi nie tylko o wychodzenie na jaw szczegółów (związanych ze zdarzeniem oraz z zachowaniami Państwa syna w innych sytuacjach), ale także o wnioski oskarżyciela publicznego (np. prokuratora).

 

Dość szeroki jest dostęp do akt sprawy na etapie sądowym w sprawach karnych, a sprawy prowadzone według ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich są do nich podobne. Zapoznanie się z aktami – zapewne możliwe dopiero po skierowaniu sprawy do sądu (ale można by zapytać o to wcześniej) – mogłoby pomóc nie tylko w wyjaśnieniu różnych istotnych okoliczności, ale również w podjęciu decyzji co do ewentualnego angażowania obrońcy. Gdyby akta były (niekoniecznie po raz pierwszy) przeglądane w obecności Pańskiego syna, to być może np. widząc protokoły zeznań innych osób, stałby się on bardziej skłonny do przedstawienia takich szczegółów, z których Państwo sobie nawet sprawy nie zdają. Niekiedy można uzyskiwać kopie z akt (o możliwość zrobienia zdjęć lepiej zapytać), ale materiał na ekranie lub „kserówka” może na nastolatku zrobić mniejsze wrażenie, niż kontakt z aktami własnej sprawy.

 

Dolna granica odpowiedzialności karnej do lat 17, ale – w przypadku szczególnie poważnych przestępstw – młodociany sprawca może odpowiadać jak dorosły. Przedstawione przez Pana informacje pozwalają mieć nadzieję, że będzie chodziło „tylko” o postępowanie w sprawach nieletnich, nie o postępowanie karne „dla dorosłych”.

 

Mam nadzieję, że ta odpowiedź pomoże Państwu podjąć dobre decyzje oraz właściwie je realizować w tej trudnej i potencjalnie rozwojowej sytuacji.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Prezentowana opinia prawnika nie zawiera odpowiedzi na dodatkowe pytania klienta i dlatego może nie wyczerpywać w pełni omawianego zagadnienia. Często dopiero dzięki dodatkowym pytaniom i odpowiedziom można uzyskać kompletną poradę prawną. Podkreślamy, że w naszym serwisie można zadawać dodatkowe pytania bez ograniczeń czasowych i ilościowych.

wersja do druku drukuj

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • pięć - pięć =

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

»Podobne materiały

Zakochana uczennica – czy mogę zostać oskarżony o molestowanie?

Jestem nauczycielem w gimnazjum. Rok temu zakochała się we mnie uczennica ostatniej klasy. Pisała do mnie e-maile, w których wspominała o samobójstwie – odpowiadałem na wiadomości, tłumacząc, że postępuje niewłaściwie. Kiedy rodzice uczennicy dowiedzieli się o tej korespondencji, zaczęli mnie obwiniać o wysyłanie pozytywnych sygnałów i zakazali mi jakichkolwiek kontaktów z ich córką pod groźbą powiadomienia policji i prokuratury. W tej chwili uczennica uczy się w innej szkole, ale wciąż jest we mnie zakochana i cały czas wysyła mi wiadomości. Czy coś mi grozi, jeśli się z nią skontaktuję – nawet w celu nakłonienia, żeby przestała pisać?

 

Kradzież w szkole

W szkole mojej córki (chodzi do gimnazjum) doszło do kradzieży. Jeden z jej kolegów z klasy zeznał, że widział, jak córka zabiera, a następnie niszczy telefon koleżanki. Nie przesłuchano pozostałych dzieci, tylko od razu wszczęto postępowanie. Czy to prawidłowa procedura? Czy możemy złożyć zażalenie na wszczęcie postępowania na podstawie zeznań tylko jednego świadka? Dlaczego nie przesłuchano naszej córki i nie zrobiono wywiadu w szkole? Córka dobrze się uczy i zachowuje, nie mamy z nią problemów, a w przeszłości zawsze, kiedy znajdowała w szkole jakieś zgubione przedmioty, odnosiła je na portiernię. 

Umieszczenie w zakładzie poprawczym

Kilka lat temu mój syn został umieszczony w zakładzie poprawczym. W wieku 18 lat został z niego zwolniony warunkowo; miała odbyć się rozprawa końcowa, ale syn się na niej nie stawił, ponieważ wyjechał za granicę, gdzie przebywa do tej pory. Teraz syn chciałby przyjechać do kraju, ale nie jest pewien, czy nie jest poszukiwany (jeszcze rok po sprawie policjanci byli u mnie w domu i pytali o niego). Jak to sprawdzić?

Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
wizytówka Szukamy ambitnego prawnika »