Na czym polega proces kościelny?
Kościół naucza, że sakramentalne małżeństwo jest z założenia nierozerwalne – nie istnieje więc coś takiego jak pełnoprawny „rozwód kościelny”. Unieważnienie ślubu w prawie kanonicznym oznacza formalne stwierdzenie, że dane małżeństwo od początku było nieważne. Innymi słowy, wyrok sądu biskupiego nie „rozwiązuje” ważnego związku (Kościół nigdy nie dokonuje rozwiązania ważnie zawartego małżeństwa), lecz potwierdza, że małżeństwo nigdy nie zostało ważnie zawarte. Aby taka decyzja była możliwa, muszą zaistnieć konkretne okoliczności przewidziane w przepisach prawa kanonicznego. Zarówno mąż, jak i żona mogą wnieść do sądu kościelnego skargę powodową o stwierdzenie nieważności, jednak muszą w niej powołać się na określone podstawy prawne.
Przyczyny nieważności małżeństwa
Prawo kanoniczne jasno wylicza powody, dla których małżeństwo może zostać uznane za nieważne. Zdecydowana większość spraw dotyczy wad zgody małżeńskiej, czyli sytuacji, gdy podczas ślubu zabrakło wolności przy wyrażaniu zgody na zawarcie związku. Najczęściej w grę wchodzi psychiczna niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich (np. z powodu poważnego zaburzenia osobowości, uzależnienia, skrajnej niedojrzałości emocjonalnej). Często występuje też wykluczenie któregoś z istotnych elementów małżeństwa, na przykład świadoma niechęć do posiadania dzieci lub brak zamiaru dochowania wierności. Innym powodem bywa zawarcie małżeństwa pod przymusem, groźbą lub podstępem, gdy jedna ze stron została faktycznie zmuszona do ślubu. Rzadziej do nieważności prowadzą przeszkody zrywające (np. bigamia, bliskie pokrewieństwo, zbyt niski wiek jednego z małżonków czy trwała impotencja uniemożliwiająca dopełnienie małżeństwa) lub uchybienia formalne przy zawarciu ślubu. Każdą z tych okoliczności trzeba nie tylko wskazać we wniosku, ale również udowodnić w trakcie procesu.
Proces kościelny to proces wymagający solidnych dowodów
Kościelne orzeczenie nieważności nie jest dostępne na żądanie. Nawet spełnienie przesłanek formalnych nie gwarantuje wygranej sprawy. Całe postępowanie to prawdziwy proces sądowy - choć bardzo odmienny od tego jakie prowadzone są w sądach państwowych, w którym konieczne jest przedstawienie solidnych dowodów i powołanie świadków. „Wbrew opiniom niektórych stwierdzenie nieważności małżeństwa nie jest przywilejem dla bogatych. Nie każdy może je uzyskać, jak przy rozwodzie cywilnym. Proces jest długi, wymaga dowodów i świadków, a sądy kościelne orzekają zgodnie z prawdą” – tłumaczy adwokat kościelny Michał Pełka z kancelarii Salomon (oferta kancelarii dostępna jest pod adresem https://www.adwokatkoscielny.pl/ ). Jego słowa podkreślają, że w odróżnieniu od rozwodu cywilnego, gdzie zazwyczaj wystarczy zgodna wola stron i trwały rozkład pożycia, w sądzie kościelnym liczy się obiektywna prawda o ważności złożonej przysięgi małżeńskiej.
Czas trwania procesu i skala zjawiska
Postępowanie o stwierdzenie nieważności małżeństwa zazwyczaj trwa wiele miesięcy lub lat. Prawo kanoniczne zaleca, by sąd pierwszej instancji zakończył sprawę w ciągu roku (kan. 1453 KPK) - w praktyce bywa to trudne do osiągnięcia. Średni czas trwania procesu w Polsce szacuje się na około półtora roku. Zdarzają się diecezje, gdzie sprawy udaje się zamknąć nawet w niespełna rok, ale są i takie, w których postępowanie ciągnie się od 3 do 5 lat z powodu braków kadrowych i natłoku spraw. Istnieje co prawda możliwość trybu skróconego (około 45 dni), wprowadzonego reformą papieża Franciszka w 2015 r., lecz stosuje się go bardzo rzadko - wymaga zgody obojga małżonków i absolutnej oczywistości dowodów.
Jeśli chodzi o statystyki, w skali kraju tylko kilka tysięcy par rocznie uzyskuje wyrok o nieważności małżeństwa. Przykładowo w 2020 r. polskie sądy kościelne orzekły 2813 przypadków stwierdzenia nieważności. To nieco mniej niż w rekordowych latach 2017–2019 (gdy liczba ta przekraczała 2900 rocznie), co tłumaczono wpływem pandemii. Mimo spadku, Polska pozostaje w europejskiej czołówce. W zależności od roku nawet koło 25% wszystkich „unieważnień” w Europie odbywa się właśnie w polskich trybunałach. Dla porównania, w tym samym 2020 r. rozwodów cywilnych było ponad 50 tysięcy, co pokazuje, że skala zjawiska w Kościele jest wciąż nieporównanie mniejsza. Warto dodać, że nie każda skarga kończy się unieważnieniem: szacunkowo około 40% postępowań zostaje oddalonych, gdy nie udaje się potwierdzić wymaganych przesłanek.
Trudna, ale czasem konieczna droga
Instytucja stwierdzenia nieważności małżeństwa jest w Kościele przewidziana na wyjątkowe, szczególne sytuacje. Uzyskanie takiego orzeczenia bywa procesem długim i wymagającym. Dla wielu wiernych to jednak jedyna szansa, by – po bolesnym rozpadzie związku – ułożyć sobie życie na nowo zgodnie z zasadami wiary. Każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie i z wielką powagą, bo stawką jest sakrament małżeństwa, który Kościół traktuje jako święty i nierozerwalny. Dlatego trybunały kościelne orzekają nieważność tylko wtedy, gdy z zebranych dowodów wynika tzw. moralna pewność, że dane małżeństwo faktycznie nie zostało ważnie zawarte. Dla osób żyjących w nowych, niesakramentalnych związkach uzyskanie takiego wyroku bywa jedyną drogą do powrotu do pełnego życia sakramentalnego – droga ta nigdy nie jest jednak ani prosta, ani szybka.
|
Komentarze (0):
Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>