Mamy 11 279 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Remont mieszkania w bloku i skargi sąsiadki

Autor: Marek Gola • Opublikowane: 05.05.2017

Za zgodą administratora wspólnoty przeprowadzam generalny remont mieszkania w bloku wielorodzinnym. Pracom towarzyszy hałas i inne niedogodności w postaci np. kurzu. Większość sąsiadów podchodzi do sprawy z wyrozumiałością, widzą, że zabezpieczyłem windę, korytarz a gruz jest natychmiast usuwany. Roboty trwają od 8 do 16. Jednak jedna sąsiadka ma inne zdanie na ten temat. Ciągle wydzwania ze skargami na mnie do administracji i na policję. Nie chcę nikomu uprzykrzać życia, ale mieszkanie wyremontować muszę, nie wyciszę maszyn. Jak mam się bronić przed nękaniem ze strony tej pani? Albo co mi grozi z jej strony? Czy mam obowiązek wynająć dla niej hotel ze względu na czasowe uciążliwości?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Remont mieszkania w bloku i skargi sąsiadki

Fot. Fotolia

Podstawę prawną opinii stanowią przepisy Kodeksu cywilnego (K.c.) oraz ustawy o własności lokali, jak również przepisy Kodeksu wykroczeń (K.w.).

 

W pierwszej kolejności wyraźnie podkreślić należy, iż nie jest Pan zobowiązany do zabezpieczenia dla tej pani jakiegokolwiek lokalu na czas trwającego remontu.

 

Po drugie, konieczne jest przeanalizowanie zgody administratora, którą Pan dysponuje z regulaminem porządkowym, który obowiązuje we wspólnocie. Jak mniemam regulamin wskazuje wprost godziny, w których może być przeprowadzany remont i dopuszcza się uciążliwość w postaci hałasu. Mniemam także, że godziny, w których trwają prace, tj. od 8 do 16, obejmuje godziny dopuszczone regulaminem.

 

Z uwagi na powyższe nie może być mowy o jakimkolwiek naruszeniu porządku publicznego, albowiem Pana zachowanie nie wypełnia znamion wykroczenia z art. 51 § 1 K.w. Zgodnie z nim: „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. Po pierwsze chroni Pana zgoda administratora, a po drugie nie czyni Pan niczego, co byłoby sprzeczne z ustawą.

 

Nadto zasadnym jest zwrócenie uwagi, iż jeżeli prawdą jest to, co Pan pisze o podjętych zabezpieczeniach, to jedynie życzyć należałoby sobie, by takie czynności były podejmowane przez większość firm remontowo-budowlanych.

 

Jak podkreśla Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 września 2002 r., sygn. akt III KKN 327/02, „istota »wybryku« spenalizowanego w art. 51 § 1 kw uzależniona jest od szczególnych znamion strony podmiotowej, charakteryzującej się umyślnym okazaniem przez sprawcę lekceważenia dla norm zachowania się.” Pana zachowanie w żaden sposób, w mojej ocenie, nie wypełnia znamion jakiegokolwiek czynu.

 

W chwili obecnej na Pana miejscu ustaliłbym, kto jest dzielnicowym dla miejsca położenia budynku i poprosił o rozmowę z tą sąsiadką w zakresie wzywania policji z uwagi na podejmowane przez Pana czynności pod kątem choćby nieuzasadnionego wezwania policji, jako wykroczenia z art. 66 § 1 K.w. Zgodnie z nim – kto, chcąc wywołać niepotrzebną czynność, fałszywą informacją lub w inny sposób wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł.

 

Panu natomiast nie radziłbym wskazywać tej kobiecie na taki zapis, albowiem skłonna jest jeszcze oskarżyć Pana o kierowanie gróźb karalnych wobec niej. Jeżeli sąsiadka zacznie Pana znieważać, dla lekcji wniósłbym prywatny akt oskarżenia do sądu miejsca położenia nieruchomości z żądaniem ukarania tejże za znieważanie Pana osoby. Koniecznym będzie dla uwiarygodnienia Pana zarzutu dysponowanie dowodem w postaci choćby świadka.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (5):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • VIII plus dziesięć =

28.12.2019

zgroza mnie ogarnia po pzeczytaniu wszystkich komentarzy.
samotni zdesperowani ludzie zamknięci w swoich brudnych i starych mieszkaniach. Zycie to nie stagnacja i bezruch. Jest XXI wiek a nie średniowiecze. Remonty nie są przeprowadzane raz w roku lecz co kikanaście lat. każdy ma prawo do godnego życia w wymarzonym lokalu. złość na cały świat, że ktoś wam burzy samotne życie jest okropne. a dzieci sąsiadów nie przeszkadzają ? pewnie tak. Kupcie stopery lub słuchawki i przeczekajcie prace remontowe. Kto dzieciństwo spędził na wsi wśród krów niech wraca do ciszy i spokoju. w mieście tego nie znajdzie.

Ulka

28.11.2019

Kup sobie dom i tam wierć od rana do nocy. W bloku jak ci się mieszkanie nie podoba nie kupuj.

zadra

18.09.2019

podpisuję sie wszystkimi kończynami pod komentarzami obu pozostałych pań. U mnie odgłos wiertarki udarowej powoduje ciężki rozstrój nerwowy, trzęsą mi się ręce, serce wali jak oszalałe i ciśnienie rozsadza czaszkę. W stanie tak głębokiego pobudzenia mogłabym równie dobrze pójść z nożem do takiego sąsiada i go zadźgać. I każdy sąd by mnie uniewinnił. oczywiście, że remonciarz ma obowiązek uzgodnić, kiedy będzie przeprowadzał prace, nie tylko łaskawie poinformować, ale tez uzgodnić. Bo jeśli np. jego sąsiadka pracuje na nocne zmiany w szpitalu, to ma prawo się wyspać dzień we własnym domu, a nie w hotelu. I więcej, ma taki obowiązek, by być przytomna na kolejnej nocce. Jak temu panu coś się stanie, to może przypadkiem trafić w jej ręce na tym dyżurze. Trochę szacunku dla ludzi, którzy nie pracują w standardowych biurowych godzinach, też się należy. Większość społeczeństwa tak NIE PRACUJE - wszyscy kierowcy, motorniczy, maszyniści, piloci, taksówkarze, pracownice sklepów czynnych do 23, które po północy wracają do domu, lekarze, pielęgniarki, taksówkarze, pracownicy hoteli, gastronomii, piekarni i wielu innych zawodów. Wszyscy ci ludzie mają prawo we własnym lub wynajętym mieszkaniu spać, odpoczywać, rozmawiać z innymi domownikami lub przez telefon. Małe dzieci mają prawo do dziennej drzemki, ludzie starsi i chorzy też. Osobą która bezwzględnie zakłóca mir domowy jest w tym wypadku remonciarz, a nie osoba, która zgłasza uciążliwości. Pomijam już fakt, że wiele osób pracuje w domu i ma do tego prawo. Ich utracone zarobki, jak również ewentualna konieczność wyprowadzenia się z domu na czas remontu, lub chociaż wynajmu biura powinny bezwzględnie być poniesione przez remonciarza. Razem z kosztami odszkodowania za zrujnowane nerwy, zniszczone relacje w związku, gdy np. ktoś musi się wyprowadzić, bo nie daje rady żyć w sąsiedztwie remonciarza. jak kogoś nie stać na takie wydatki, to niech nie zaczyna remontu. NIE MUSI go przeprowadzać. Można mieszkać w starej klepce i boazerii, z lastryko na podłodze w łazience i starą kuchenką. Jak się nie umie wczuć w sytuację ludzi zmuszonych do rezygnacji z własnej pracy, planów, odpoczynku, to jest się zwykłą podłą kanalią. I w najpiękniej wyremontowanym mieszkanku dalej się nią będzie.

Theorema

07.06.2019

Dlaczego sąsiad, który protestuje przeciwko hałasawi jest uważany za idiotę i kogoś komu wszystko przeszkadza. Przecież to ten emitujący hałas powinien go wyciszyć. Jeżeli prace remontowe są uciążliwe i nie można tego wyciszyć to remontujący powinien odpowiednio wcześniej poinformować sąsiadów, aby mogli się przygotować, a nie walić wiertarką udarową od 8 do 16. Niektórzy pracują w domu. Ponadto każdy ma prawo do ciszy i to remontujący dokonuje imisji a nie ten co protestuje. Wiele lat mieszkałam w Niemczech i użycie wiertarki udarowej w bloku wielorodzinnym kończyło się wysokim mandatem. Policja lub straż przyjeżdżały po 5 minutach. Jak ktoś robił remont to wyciszał ściany, stosował wyciszone pojemniki i uprzedzał sąsiadów. Widać, że Polska to dziki kraj skoro chcacy spokoju jest intruzem a imitujący hałas święto krową.

Ania

07.03.2019

może to sąsiadka ma z wami problem, a nie wy z nią. Może jest chora, a robotnicy dodatkowo robią sobie głośną dyskotekę, jak u mnie, Pode mną trwa od tygodni hałaśliwy remont, a do tego jeszcze chamowaci robotnicy z tą dyskoteką. Na moją prośbę ściszenia tej dyskoteki, czyli dodatkowego hałasu usłyszałam \\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\"a idź w chuja\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\". Waliłam w drzwi i darłam się tak długo, aż jednak wyłączyli. Jeśli jutro powtórzy się ten dodatkowy hałas, wezwę policję. Jestem pisarką, pracuję rano, jestem chora, i to poważnie. Właściciel przerabia mieszkanie na hostel.Wymogłam na nim wiercenie od godz.10.00, bo jeśli nie napiszę artykułu,, to nie będę miała honorarium (na leki na jedzenie) , Mam najniższą emeryturę. A tu widzę, że sąsiadka zła, że to ona niedobra, to ona winna, itepe. Mnie ten remont poważnie pogorszył stan zdrowia. Będę tą wredną sąsiadką,, która donosi policji. Chcę jeszcze pożyć, chcę móc uprawiać mój zawód. Nie jesteście świętymi krowami. Ekipa nie musi być chamowatymi robolami z ogłuszającą dyskoteką dla własnej przyjemności.

Tamara Bołdak-Janowska

»Podobne materiały

Dyskoteka w budynku mieszkalnym

Mój dom sąsiaduje z budynkiem, w którym odbywają się dyskoteki. Czasami uczestniczy w nich ponad 300 osób. Dochodzi do zakłócania ciszy nocnej, bójek, dewastacji mienia nieruchomości sąsiednich, spożywania alkoholu poza dyskoteką, nie wspominając już o głośnej muzyce i drganiach. Budynek jest zareje

 

Zrzeczenie się prawa własności

Obecnie trwa sprawa o zniesienie współwłasności działki i domu. Współwłaściciele nie chcą dokonywać prac adaptacyjnych lokali, a mnie nie zależy na tym domu. Czy w czasie trwania sprawy mogę się zrzec udziału w prawie własności nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa lub gminy?

 

Nowy sąsiad i jego uciążliwa działalność

Mieszkam w domu jednorodzinnym na niedużej działce, od sąsiednich działek dzielą mnie drogi dojazdowe. Niedawno sąsiednią działkę wykupił nowy sąsiad i rozpoczął na niej budowę dom oraz placu manewrowego do nauki jazdy. Zaczął trzymać na niej samochody. Czy taki stan rzeczy jest w porządku? Czy ten

 

Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
wizytówka Szukamy ambitnego prawnika »