Dopuszczalny hałas w porze dziennej
Sąsiedzi potrafią rzeczywiście niekiedy sprawiać problemy – nieraz są to zachowania drobne, zwykłe incydenty, a czasem zaś są naprawdę poważne. Pana sytuacja nie jest łatwa, gdyż nie ma aż nazbyt wielu możliwości jej rozwiązania.
Przede wszystkim chciałabym zaznaczyć, iż pojęcie „cicho” jest bardzo względne i dla każdego może mieć różne wartości. W mojej ocenie słusznie nabył Pan decybelomierz, gdyż za jego pomocą będzie można zmierzyć poziom hałasu, co już jest pewnym obiektywnym czynnikiem, a nie jedynie subiektywnym wrażeniem. Zgodnie z rozporządzeniem ministra środowiska dopuszczalny hałas w porze dziennej na terenach zabudowy jednorodzinnej wynosi 55 decybeli, a w nocy 45. Przy kolejnej interwencji policji mógłby Pan pokazać wynik pomiaru (jeśli oczywiście będzie niższy) i na tej podstawie twierdzić, ze interwencja jest bezpodstawna.
Rozumiem, że w żadnej z tych sytuacji policja nie ukarała Pana mandatem. Mandatu można nie przyjąć i wówczas sprawa zostanie skierowana do postępowania sądowego, gdzie istniałaby możliwość szerszego wyjaśnienia sprawy i ewentualnie spowodowałoby poniesienie przez sąsiada kosztów, co mogłoby w przyszłości go pohamować. Trudno mi co prawda ocenić rzecz, nie znając dokładnie zachowania policjantów, jednakże wydaje się, że nie postępowali właściwie, gdyż nie zbadali właściwie sprawy, ograniczając się do nakazania Panu ściszenia, niezależnie od tego, czy była podstawa do tego, czy też nie. Przynajmniej nie wystawili Panu mandatu.
Masz problem prawny? Kliknij tutaj i zapytaj prawnika ›
Złośliwe niepokojenie
Jednakże chciałabym zaznaczyć, że również i Pan mógłby się powołać na przepisy Kodeksu wykroczeń (K.w.), czy ewentualnie Kodeksu karnego (K.k.). Co prawda, nigdy nie ma pewności, czy to zadziała, ale można podczas interwencji zgłosić naruszenie art. 66 § 1 K.w., zgodnie z jego treścią – kto chcąc wywołać niepotrzebną czynność, fałszywą informacją lub w inny sposób wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej, organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub ochrony zdrowia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny do 1500 zł. Nie wiadomo, czy policja uzna te zgłoszenia za wprowadzanie w błąd, ale można spróbować. Po pierwsze, może to skłoni policję do spojrzenia na sprawę inaczej, a po drugie może sąsiada to nieco utemperuje. Nie zaszkodzi spróbować.
Oprócz tego, mógłby Pan zgłosić naruszenie art. 107 K.w., czyli tak zwane złośliwe niepokojenie. Otóż, kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności grzywny do 1500 zł lub karze nagany. Może warto ze strony biernej przejść do czynnej i również zgłaszać policji zachowania sąsiada.
Trudno byłoby tak naprawdę przyporządkować jakiś czyn karny, gdyż nawet znieważenie czy zniesławienie wydaje się wątpliwe. Jednak przywołane wyżej przepisy Kodeksu wykroczeń mogłyby mieć zastosowanie w sprawie, a może przekonają sąsiada, że jego zachowanie nie jest tak bezkarne, jak mu się wydaje – nie ma jednak niestety pewności, jak potraktuje to policja i czy zgodzi się z Pana argumentacją.
Kupno decybelomierza niewątpliwie stanowi krok w dobrym kierunku, gdyż będzie to coś obiektywnego, co będzie mogło świadczyć na Pana korzyść. Mógłby Pan za jego pomocą wykazać, że zgłoszenia są bezpodstawne, a nakaz ściszania bezzasadny.
Potrzebujesz pomocy prawnika? Kliknij tutaj i opisz swój problem ›
Przykłady
Pan Marek z Krakowa słuchał radia w swoim warsztacie w ogrodzie. Mimo że poziom hałasu nie przekraczał norm, sąsiadka wezwała policję już pięć razy. Dopiero przedstawienie pomiarów z decybelomierza zakończyło interwencje.
Pani Anna z Gdańska miała problem z sąsiadem, który zgłaszał każdą drobną sytuację jako zakłócanie porządku. Po dwóch bezpodstawnych interwencjach policji zgłosiła sprawę jako złośliwe niepokojenie – sąsiad zaprzestał działań.
Pan Tomasz z Wrocławia w porze obiadowej puszczał cicho muzykę w ogrodzie. Po serii zgłoszeń sąsiada zdecydował się na konsultację prawną, dzięki której skutecznie odmówił przyjęcia mandatu i wygrał sprawę w sądzie.
Podsumowanie
W sporze dotyczącym rzekomo zbyt głośnego słuchania radia w garażu najważniejsze jest ustalenie, czy poziom hałasu rzeczywiście przekracza dopuszczalne normy – w dzień jest to 55 dB. Zakup decybelomierza był trafnym krokiem, gdyż pomiar hałasu może stanowić obiektywny dowód w przypadku dalszych interwencji policji. Jeśli jednak pomiary nie potwierdzają przekroczenia norm, a sąsiad nadal wzywa służby, można rozważyć zgłoszenie wykroczenia złośliwego niepokojenia lub fałszywego alarmowania. Policja nie powinna nakazywać ściszania radia bez rzeczywistej podstawy, a w przypadku nałożenia mandatu istnieje możliwość odmowy jego przyjęcia i skierowania sprawy do sądu. Dokumentowanie interwencji oraz posiadanie wyników pomiarów może pomóc w obronie swoich praw i powstrzymaniu nieuzasadnionych działań sąsiada.
Oferta porad prawnych
Jeśli masz podobny problem z uciążliwym sąsiadem lub potrzebujesz pomocy w sprawach dotyczących hałasu, interwencji policji czy naruszenia Twoich praw, skorzystaj z naszych porad prawnych online. Szybko i wygodnie uzyskasz wsparcie doświadczonego prawnika, który oceni Twoją sytuację, wskaże możliwe działania i pomoże Ci skutecznie bronić swoich racji – bez wychodzenia z domu.
Źródła:
1. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553
2. Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń - Dz.U. 1971 nr 12 poz. 114