Mamy 11 258 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Robienie żartów przez telefon a odpowiedzialność prawna

Autor: Joanna Korzeniewska • Opublikowane: 14.10.2019

Jestem youtuberem. Jak się ma nasze prawo do robienia żartów przez telefon? Mam na myśli dzwonienie np. do hotelu ze śmiesznym pytaniem lub do osób oferujących przedmioty na olx. Nikomu przy tym nie ubliżam, nie grożę itd. Na koniec rozmowy, jeśli zdążę, mówię „zostałeś wkręcony”. Czy ktoś może mnie pozwać do sądu? Np. reporter Kamil Nosel wkręca słuchaczy w radio i chyba nie ma z tego powodu problemów (?).


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Robienie żartów przez telefon a odpowiedzialność prawna

Na wstępie muszę nadmienić, ze przedstawił Pan ciekawe i zarazem nietypowe zagadnienie. Należy spojrzeć na nie, biorąc pod uwagę kilka aspektów prawnych.

 

Prawo nie zajmuje się kwestiami żartów, nie definiuje ich, nie opisuje żadnych konkretnych konsekwencji ze względu na sam fakt zrobienia komuś żartu. Wszystko jednak zależy od tego, jaką dokładnie formę miałyby te żarty. Jeśli byłyby nieszkodliwe i nie czyniące nikomu krzywdy, które nikogo nie obrażają, raczej nie powinno być problemów. Należy jednak uważać, żeby nie naruszać czyichś dóbr osobistych ani żeby nie doszło do zniesławienia lub też znieważenia.

 

Czyn zniesławienia został opisany w art. 212 Kodeksu karnego. Zgodnie z nim „kto pomawia osobę, grupę osób lub instytucję o postępowanie lub właściwości mogące ją poniżyć w opinii publicznej lub utratę zaufania publicznego, podlega grzywnie lub karze ograniczenia wolności. Jest ono ścigane z oskarżenia prywatnego”. Dość podobnie przedstawia się przestępstwo zniewagi, również ścigane z oskarżenia prywatnego. Zgodnie z art. 216 Kodeksu karnego „kto znieważa inną osobę, także pod jej nieobecność, podlega grzywnie lub karze ograniczenia wolności”. Są to przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego. Należy jednak pamiętać, ze odpowiedzialność za takie czyny grozi wówczas, gdy się pomawia osobę o zachowanie lub właściwości mogące poniżyć w opinii publicznej lub też gdy się znieważa kogoś, a w dodatku można rozpoznać, o kogo chodzi.

 

Oprócz tego bardzo istotne jest, aby takie żarty nie naruszały dóbr osobistych. Pojęcie to zostało wprowadzone do Kodeksu cywilnego w art. 23. Nie zostało ono wprost zdefiniowane, jednakże zamiast tego wprowadzono do ustawy przykładowe (acz nie wyczerpujące) zestawienie dóbr osobistych. Należą do nich m.in. zdrowie, cześć, wolność, swoboda wyznania, sumienia, nazwisko, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania czy twórczość różnego rodzaju. Dobra osobiste są swoistymi wartościami obejmującymi psychiczną i fizyczną integralność człowieka, indywidualność, pozycję w społeczeństwie i dlatego ich ochrona jest szczególnie ważna (orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Lublinie I Wydział Cywilny, sygn. akt I ACa 894/14). W Pani przypadku można rozważać naruszenie dóbr osobistych w postaci dobrego imienia, czci. Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 10.04.2015 r., sygn. akt I ACa 1471/14, „cześć to obraz jednostki w oczach innych osób i przyjmuje się, ze do naruszenia tego właśnie dobra dochodzi, gdy formowane są zarzuty lub ujemne oceny w stosunku do określonej osoby. Często polega to na przedstawieniu osoby w negatywnym świetle, przypisywanie jej cech, zachowań mogących narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu”.

 

Odpowiedzialność jest nieco szersza, bardziej obiektywna, nie opiera się na zasadzie winy, jednakże wówczas również potrzebne jest to naruszenie, czy to wizerunku, czy też jakiegoś innego dobra, a także powinno to nastąpić w sposób, który pozwala zidentyfikować osobę, której dobra naruszono. Jest to również aspekt, który należy brać pod uwagę.

 

Kolejna kwestia, którą chciałabym poruszyć, to kwestia również prawa do wizerunku. Nie wiem, w jaki dokładnie sposób i w jakiej formie chciałby Pan to udostępniać, co z tym robić. Mam teraz na myśli kwestię wizerunku określoną w ustawie prawo autorskie.

 

Sprawy te zostały głównie uregulowane w ustawie Prawo autorskie (dalej ustawa). Zgodnie z art. 81 ustawy rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie takie nie jest wymagane, gdy osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

 

Istnieją wyjątki od tej zasady, a mianowicie, gdy dotyczy to wizerunku osoby powszechnie znanej, gdy wizerunek utrwalono w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, społecznych, politycznych, zawodowych, albo gdy osoba ta stanowi jedynie szczegół całości takiej jak krajobraz, zgromadzenie, publiczna impreza.

 

W ustawie nie ma określonego, opisanego jakoś bliżej pojęcia wizerunku. Niekiedy jest to precyzowane w orzecznictwie. Można tu przywołać np. wyrok sądu apelacyjnego w Katowicach z dnia 28 maja 2015 r., sygn. I ACa 158/15. Sąd stwierdził tam jednak jedynie, że „przez pojęcie wizerunku należy rozumieć każdą podobiznę bez względu na technikę wykonania, może to być fotografia, rysunek, film, przekaz telewizyjny, zdjęcie”. Bardziej precyzyjny jest wyrok sądu apelacyjnego w Warszawie z dnia 22 maja 2015 r., sygn. I ACa 1741/14. Według niego „wizerunek to ogół cech zewnętrznych, definiowany jest jako wygląd człowieka, jego podobizna, obraz fizyczny. Według niektórych w te ramy można włączyć również niekiedy dodatkowe elementy jak okulary, fryzura, inne elementy identyfikujące, jeśli pozwalają jednoznacznie zidentyfikować daną osobę”. To szersze rozumienie jest jednak kwestią dyskusyjną.

 

Nie napotkałam, co prawda, orzeczenia, w którym wprost zidentyfikowano by głos jako wizerunek, wspominam o tym głównie z zawodowej ostrożności, aby poruszyć wszystkie aspekty tej sprawy. Mam jednak tutaj pewną wątpliwość, czy gdyby taki głos byłby rozpoznawalny, nie doszłoby do naruszenia prawa do wizerunku. Nie mam tutaj pewności i, jak wspominałam, nie mogę przytoczyć stosownego orzecznictwa, możliwe, że to nadmierna ostrożność.

 

Pozostaje również ewentualnie do rozważenia kwestia naruszenia przepisów dotyczących ochrony danych osobowych. Trzeba tutaj zajrzeć do ustawy o ochronie danych osobowych, określana potocznie jako RODO. Zgodnie z art. 1 ustawę tę stosuje do ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych. Dane osobowe oznaczają wszelkie informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej („osobie, której dane dotyczą”); możliwa do zidentyfikowania osoba fizyczna to osoba, którą można bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować, w szczególności na podstawie identyfikatora takiego jak imię i nazwisko, numer identyfikacyjny, dane o lokalizacji, identyfikator internetowy lub jeden bądź kilka szczególnych czynników określających fizyczną, fizjologiczną, genetyczną, psychiczną, ekonomiczną, kulturową lub społeczną tożsamość osoby fizycznej. Kościół również często przetwarza dane osobowe i w związku z tym nałożone są na niego i jego członków pewne obowiązki.

 

Obecnie pod rządami nowej ustawy o ochronie danych osobowych nie ma już kar za samo bezprawne udostępnienie danych osobowych, przepis karny dotyczy przetwarzania danych osobowych przez osobę nieuprawnioną albo w przypadku gdy ich przetwarzanie nie jest dopuszczalne. Zgodnie z art. 107 ustawy grozi za to grzywna, kara ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat 2, a jeśli dotyczy danych związanych np. z pochodzeniem rasowym, etnicznym, przekonaniami religijnymi, światopoglądowymi, dotyczącymi zdrowia, orientacji seksualnej, wówczas grozi za to kara do lat 3.

 

Tutaj jednak. jak wspominałam poprzednio, musiałby Pan znać te dane, a także w jakiś sposób je rozpowszechnić, uczynić to tak, żeby je również przetwarzać. Wydaje się na podstawie Pana opisu, że nie powinno do tego dojść.

 

Nie wiem, na jakich zasadach dokładnie odbywają się audycje pana Nosela. Wydaje mi się, że aby uniknąć ewentualnych pozwów lub oskarżeń od tych osób, istnieją dwie drogi – uzyskanie zgody osób, z którymi nagrania mają zostać udostępnione, lub też zapewnienie anonimowości, aby nie dało się ich zidentyfikować. Jeśli żarty będą też łagodniejsze i niezbyt dokuczliwe, jest większa szansa, że nie będą próbowały podejmować przeciwko Panu działań prawnych.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • IX - osiem =

»Podobne materiały

Czy sanatorium ma prawo monitorować jadalnię i salę ćwiczeń?

Jestem obecnie w sanatorium. W jadalni oraz na salach ćwiczeń w sanatorium są zainstalowane kamery. Nie życzę sobie monitoringu podczas spożywania posiłków oraz podczas moich ćwiczeń. Ustawa o ochronie danych osobowych podaje, że „§ 2. Monitoring nie obejmuje pomieszczeń sanitarnych, szat

 

Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
wizytówka Szukamy ambitnego prawnika »