Mamy 10 894 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Prawo do spowiedzi i przyjęcia komunii świętej po rozwodzie

Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 22.07.2010

Od 2 lat jestem po rozwodzie (rozwód bez orzekania o winie). Dzieci mieszkają z byłą żoną, ja mieszkam sam i płacę regularnie zasądzone alimenty. Niedługo mam I Komunię Świętą mojego synka i chciałbym pójść do spowiedzi oraz przyjąć w trakcie mszy komunię św. Moje pytanie jest krótkie: czy dostanę rozgrzeszenie u księdza i czy będę mógł przyjąć komunię św.? Prosiłbym też o podstawę prawną. Rozmawiałem z księdzem, ale jego wypowiedzi i umoralnianie doprowadziły mnie do skrętu kiszek.


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Zakładam, że jest Pan katolikiem, więc stosować należy doktrynę katolicką.

 

Opisany problem jest bardzo szeroko znany, doczekał się wielu artykułów, ale również mitów. Przede wszystkim trzeba odróżnić dwie rzeczy:

 

  1. sama spowiedź święta,
  2. komunia święta.

 

Jeśli chodzi o samą spowiedź świętą, to warto wiedzieć, że nigdzie nie jest napisane w Piśmie Świętym, iż spowiedź musi być organizowana przez pośrednika (księdza). Dopuszcza się również spowiedź powszechną czy też spowiedź indywidualną (osobista rozmowa z Bogiem).

 

Natomiast jeśli chodzi o komunię świętą, to problem ten jest dość szczegółowo uregulowany w Kodeksie Prawa Kanonicznego (art. 912 i następne).

 

Zasadą jest to, iż każdy ochrzczony, jeśli tylko prawo tego nie zabrania, może i powinien być dopuszczony do komunii świętej (art. 912). Tak więc zasadą jest to, iż do komunii przystąpić można, a wszelkie sytuacje, gdy przystąpić nie można, mają charakter wyjątkowy.

 

Ograniczenia dotyczą dwóch grup osób:

 

  1. Dzieci – mogą przystąpić do komunii, „gdy posiadają wystarczające rozeznanie i są dokładnie przygotowane, tak by stosownie do swojej możliwości rozumiały tajemnicę Chrystusa oraz mogły z wiarą i pobożnością przyjąć Ciało Chrystusa” (art. 913). „Do proboszcza należy czuwać nad tym, aby do Stołu Pańskiego nie dopuszczać dzieci, które nie osiągnęły używania rozumu albo jego zdaniem nie są wystarczająco przygotowane” (art. 914). Wyjątkowo „dzieciom znajdującym się w niebezpieczeństwie śmierci wolno udzielić Najświętszej Eucharystii, gdy potrafią odróżnić Ciało Chrystusa od zwykłego chleba i mogą z szacunkiem przyjąć Komunię świętą” (art. 913 § 2).
  2. Art. 915 – dotyczący Pana sytuacji – do komunii świętej nie należy dopuszczać ekskomunikowanych, podlegających interdyktowi, po wymierzeniu lub deklaracji kary oraz innych osób trwających z uporem w jawnym grzechu ciężkim. Ponadto zgodnie z art. 916: „Kto ma świadomość grzechu ciężkiego, nie powinien bez sakramentalnej spowiedzi odprawiać Mszy świętej ani przyjmować Komunii świętej, chyba że istnieje poważna racja i nie ma sposobności wyspowiadania się; w takim jednak wypadku taka osoba ma pamiętać o tym, że jest obowiązana wzbudzić akt żalu doskonałego, który zawiera w sobie zamiar wyspowiadania się jak najszybciej” (i jak najszybciej pójść do spowiedzi).

 

Dalsze przepisy (art. 917-922) dotyczą zasad przyjmowania komunii świętej, nie zawierają one uregulowań odnoszących się do Pana przypadku. Podstawowe znaczenie ma natomiast użyte w art. 915 pojęcie „osób trwających z uporem w jawnym grzechu ciężkim”.

 

Jeśli chodzi o związki małżeńskie i pozamałżeńskie oraz o możliwość przyjmowania komunii, to temat ten szeroko omawia Jan Paweł II w Adhortacji Apostolskiej o zadaniach rodziny chrześcijańskiej w świecie współczesnym Familiaris Consortio do biskupów kapłanów i wiernych całego Kościoła Katolickiego, w Rzymie, w dniu 22.11.1981 r.

 

Punkty 79-84 zostały poświęcone „oddziaływaniu duszpasterskiemu wobec niektórych sytuacji nieprawidłowych”.

 

„Synod Biskupów w trosce o zapewnienie rodzinie opieki we wszystkich, nie tylko religijnych jej wymiarach, nie omieszkał należycie uwzględnić niektórych sytuacji, nieregularnych, nie tylko pod względem religijnym, ale często także i cywilnym, sytuacji, które – przy współczesnych szybkich zmianach kulturowych – rozpowszechniają się, niestety, również wśród katolików, z niemałą szkodą dla samej instytucji rodziny i społeczeństwa, którego jest ona podstawową komórką”.

 

Dotyczą one następujących sytuacji:

 

  1. małżeństwo na próbę (pkt 80),
  2. rzeczywiste wolne związki (pkt 81),
  3. katolicy złączeni tylko ślubem cywilnym (pkt 82),
  4. osoby żyjące w separacji i rozwiedzeni, który nie zawarli nowego związku (pkt 83),
  5. rozwiedzeni, którzy zawarli nowy związek (pkt 84),
  6. pozbawieni rodziny (pkt 85).

 

Pana najbardziej interesują punkty 82, 83, 84.

 

Pierwsza „kategoria” to pkt 83 – żyjący w separacji i rozwiedzeni, którzy nie zawarli nowego związku. Jest napisane w ten sposób:

 

„Różne motywy, takie jak brak wzajemnego zrozumienia, nieumiejętność otwarcia się na relacje międzyosobowe i inne, mogą w przykry sposób doprowadzić ważnie zawarte małżeństwo do rozłamu; często nie do naprawienia. Oczywiście, separację należy uznać za środek ostateczny, kiedy już wszelkie rozsądne oddziaływania okażą się daremne.

 

Samotność i inne trudności są często udziałem małżonka odseparowanego, zwłaszcza gdy nie ponosi on winy. W takim przypadku wspólnota kościelna musi w szczególny sposób wspomagać go; okazywać mu szacunek, solidarność, zrozumienie i konkretną pomoc, tak aby mógł dochować wierności także w tej trudnej sytuacji, w której się znajduje; wspólnota musi pomóc mu w praktykowaniu przebaczenia, wymaganego przez miłość chrześcijańską oraz utrzymania gotowości do ewentualnego podjęcia na nowo poprzedniego życia małżeńskiego”.

 

Tak więc Kościół co do zasady potwierdza, iż w pewnych wypadkach separacja jest konieczna, mało tego – podkreśla się trudną sytuację małżonka odseparowanego, zwłaszcza, gdy nie ponosi on winy. Wspólnota kościelna nie tylko więc nie powinna go potępiać, ale okazać szacunek i pomoc. Oczywiście po to, aby mógł dochować wierności (tzn. nie wszedł w żaden inny związek), przebaczyć i ewentualnie (proszę zwrócić uwagę na słowo „ewentualnie” – więc nie jest to bezwzględnie konieczne) podjął na nowo poprzednie życia małżeńskie (tj. z żoną).

 

„Analogiczny jest przypadek małżonka rozwiedzionego, który – zdając sobie dobrze sprawę z nierozerwalności ważnego węzła małżeńskiego – nie zawiera nowego związku, lecz poświęca się jedynie spełnianiu swoich obowiązków rodzinnych i tych, które wynikają z odpowiedzialności życia chrześcijańskiego. W takim przypadku przykład jego wierności i chrześcijańskiej konsekwencji nabiera szczególnej wartości świadectwa wobec świata i Kościoła, który tym bardziej winien mu okazywać stałą miłość i pomoc, nie czyniąc żadnych trudności w dopuszczeniu do sakramentów”.

 

 

Znów proszę zwrócić uwagę: chodzi tutaj o osobę, która nie zawiera nowego związku, lecz poświęca się spełnianiu swoich obowiązków rodzinnych, dbałości o dzieci. W takim wypadku wprost mówi się, iż taka osoba powinna być normalnie dopuszczana do sakramentów.

 

Inaczej ma się rzecz w przypadku drugiej kategorii osób, tj. rozwiedzionych, którzy zawarli nowy związek (pkt 84).

 

„Codzienne doświadczenie pokazuje, niestety, że ten, kto wnosi sprawę o rozwód, zamierza wejść w ponowny związek, oczywiście bez katolickiego ślubu kościelnego. Z uwagi na to, że rozwody są plagą, która na równi z innymi dotyka w coraz większym stopniu także środowiska katolickie, problem ten winien być potraktowany jako naglący. Zagadnieniem tym zajęli się wprost Ojcowie Synodu. Kościół bowiem ustanowiony dla doprowadzenia wszystkich ludzi, a zwłaszcza ochrzczonych, do zbawienia, nie może pozostawić swemu losowi tych, którzy – już połączeni sakramentalną więzią małżeńską – próbowali zawrzeć nowe małżeństwo. Będzie też niestrudzenie podejmował wysiłki, by oddać im do dyspozycji posiadane przez siebie środki zbawienia.

 

Niech wiedzą duszpasterze, że dla miłości prawdy mają obowiązek właściwego rozeznania sytuacji. Zachodzi bowiem różnica pomiędzy tymi, którzy szczerze usiłowali ocalić pierwsze małżeństwo i zostali całkiem niesprawiedliwie porzuceni, a tymi, którzy z własnej, ciężkiej winy zniszczyli ważne kanonicznie małżeństwo. Są wreszcie tacy, którzy zawarli nowy związek ze względu na wychowanie dzieci, często w sumieniu subiektywnie pewni, że poprzednie małżeństwo, zniszczone w sposób nieodwracalny, nigdy nie było ważne.

 

Razem z Synodem wzywam gorąco pasterzy i całą wspólnotę wiernych do okazania pomocy rozwiedzionym, do podejmowania z troskliwą miłością starań o to, by nie czuli się oni odłączeni od Kościoła, skoro mogą, owszem, jako ochrzczeni, powinni uczestniczyć w jego życiu. Niech będą zachęcani do słuchania Słowa Bożego, do uczęszczania na Mszę świętą, do wytrwania w modlitwie, do pomnażania dzieł miłości oraz inicjatyw wspólnoty na rzecz sprawiedliwości, do wychowywania dzieci w wierze chrześcijańskiej, do pielęgnowania ducha i czynów pokutnych, ażeby w ten sposób z dnia na dzień wypraszali sobie u Boga łaskę. Niech Kościół modli się za nich, niech im dodaje odwagi, niech okaże się miłosierną matką, podtrzymując ich w wierze i nadziei”.

 

Ale dalej napisane mamy:

 

„Kościół jednak na nowo potwierdza swoją praktykę, opartą na Piśmie Świętym, niedopuszczania do komunii eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński. Nie mogą być dopuszczeni do komunii świętej od chwili, gdy ich stan i sposób życia obiektywnie zaprzeczają tej więzi miłości między Chrystusem i Kościołem, którą wyraża i urzeczywistnia Eucharystia. Jest poza tym inny szczególny motyw duszpasterski: dopuszczenie ich do Eucharystii wprowadzałoby wiernych w błąd lub powodowałoby zamęt co do nauki Kościoła o nierozerwalności małżeństwa”.

 

Tak więc mimo wszystko kategorycznie wskazuje się, iż osoby rozwiedzione, które zawarły ponowny związek małżeński (a tym bardziej osoby rozwiedzione, które pozostają w związku nieformalnym) nie mają prawa do przyjęcia komunii świętej.

 

 

„Pojednanie w sakramencie pokuty – które otworzyłoby drogę do komunii eucharystycznej – może być dostępne jedynie dla tych, którzy żałując, że naruszyli znak Przymierza i wierności Chrystusowi, są szczerze gotowi na taką formę życia, która nie stoi w sprzeczności z nierozerwalnością małżeństwa. Oznacza to konkretnie, że gdy mężczyzna i kobieta, którzy dla ważnych powodów – jak na przykład wychowanie dzieci – nie mogąc uczynić zadość obowiązkowi rozstania się, postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują jedynie małżonkom” (tzw. białe małżeństwo).

 

Dotyczy to także osób rozwiedzionych, które zawarły ponowny związek małżeński zawarty jako ślub cywilny (nie ma bowiem możliwości uzyskania ślubu kościelnego). Skoro bowiem pkt 82 zakazuje udzielania sakramentów osobom, które zawarły ślub cywilny, a nie zawarły kościelnego z różnych powodów (jako pierwsze małżeństwo), to tym bardziej zakazuje ich osobom rozwiedzionym, które zawierają ślub cywilny, a z definicji małżeństwa kościelnego zawrzeć nie mogą.

 

„82. Coraz więcej jest takich przypadków, że katolicy ze względów ideologicznych lub praktycznych wolą zawrzeć tylko ślub cywilny, odrzucając lub przynajmniej odkładając ślub kościelny. Sytuacji tych ludzi nie można stawiać na równi z sytuacją tych, którzy współżyją bez żadnego związku, tu bowiem istnieje przynajmniej jakieś zobowiązanie do określonej i prawdopodobnie trwałej sytuacji życiowej, chociaż często decyzji tej nie jest obca perspektywa ewentualnego rozwodu. Chcąc publicznego uznania ich związku przez państwo, pary te wykazują gotowość przyjęcia, obok korzyści, także zobowiązań. Mimo to, również i ta sytuacja nie jest do przyjęcia przez Kościół.

 

Oddziaływanie duszpasterskie będzie zmierzało do uświadomienia konieczności harmonii pomiędzy życiem a wyznawaną wiarą i uczynienia wszystkiego co możliwe, ażeby doprowadzić te osoby do uregulowania ich sytuacji wedle zasad chrześcijańskich. Chociaż osoby te trzeba traktować z wielką miłością i zainteresować je życiem wspólnot kościelnych, to jednak, niestety, pasterze Kościoła nie mogą ich dopuścić do sakramentów”.

 

Tak więc, podsumowując: jeśli nie zawarł Pan nowego związku (zarówno małżeńskiego, jak i nieformalnego) i należycie wypełnia Pan swoje obowiązki rodzinne, to ma Pan pełne prawo przyjąć komunię świętą.

 

Tak to wygląda w teorii, natomiast jeśli chce Pan udać się do spowiedzi kościelnej (przez pośrednika), to w praktyce wszystko będzie zależało od księdza, nie każdy jednak zna Adhortację. Może dobrym pomysłem byłoby znalezienie spowiednika mającego doświadczenie w kwestii związków (np. opiekuna w duszpasterstwie związków niesakramentalnych), który powinien znać powyższe przepisy.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

wersja do druku drukuj

Komentarze (8):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 7 plus 3 =

16.01.2017

to jest śmieszne.. to mi przypomina sekte ... jakieś katalogi, kodeksy.. może kodeks karny kanoniczny...
masz potrzebę idziesz i nie patrz na tych ludzi w sukienkach

daria

25.12.2014

Spowiedź powszechna nie gładzi grzechów ciężkich i w żadnym wypadku nie może być traktowana na równi z spowiedzią sakramentalną! Po przeczytaniu wątku odnoście spowiedzi zacząłem mieć wątpliwości, czy na to pytanie dotyczące wiary i doktryny katolickiej, odpowiedział katolik. Sądząc po podejściu do sakramentu spowiedzi wątpię. a to swego rodzaju paradoks, że ludzie szukają odpowiedzi na temat wiary na forach, często u osób, które poprostu nie żyją wiarą katolicką, lub mają problem z Kościołem Katolicki, a uważają się ekspertów w tej kwestii. A potem z takiej odpowiedzi wychodzi wniosek, że właściwie nie muszę się spowiadać, tylko w myślach przeproszę Boga i to wystarczy, abym niezależnie od ciężkości grzechu przyjął Komunię Świętą- to nie jest doktryna katolicka, tylko protestancka... W Piśmie Świętym nigdzie nie pisze, aby wyznawać grzechy innym? A list św. Jakuba, a słowa Jezusa: \"Którym odpuścicie grzech są im odpuszczone, a którym zatrzymacie są im zatrzymane\"? Potem ktoś naczyta się takich odpowiedzi, przestanie się spowiadać sakramentalnie, i co prawda będzie przystępował do Komunii Świętej, lecz nie dla uświęcenia, ale własnej zguby- o czym zresztą mówi Pismo Święte...

grigorr

14.05.2014

Witam,
sam fakt rozwodu nie ma wpływu na przystąpienie do sakramentu, innym zagadnieniem jest materia tzw. grzechów ciężkich.
dr Arletta Bolesta
adwokat kościelny

Bolesta

23.04.2014

Powyższy tekst jest bardzo merytoryczny. Gratuluję, choć ...zabija troszkę Nadzieję. Pozostaje jeden cytat z Pisma, na szczęście budujący: \\\"Sprawiedliwość Boża jest niepojęta\\\". A także słowa Samuela Becketa: \\\"Miejcie nadzieję, bo jeden złoczyńca wiszący z Jezusem na krzyżu został zbawiony i... uważajcie bo jeden został potępiony\\\". Pozdrawiam serdecznie mt

MTraveller

20.04.2014

Analizując wszystkie komentarze , podawane cytaty z biblii oraz wypowiedzi księży i samych Papieży zastanawia mnie jedno:
Jeśli żona lub mąż będący w związku sakramentalnym będą nagminnie cudzołożyć i tak dostaną rozgrzeszenie bo są w zwiazku.A ja ,ten który nie zaznał miłości ani zrozumienia w związku sakramentalnym i z winy drugiej strony musiał się rozwieźć jest potepiony .Nawet jeśli teraz żyjąc w związku nieformalnym i doświadczając wszystkiego dobrego,co powinno znależć się między dwojgiem ludzi nie mogę całkowicie korzystać ze mszy świętej.Prawo kanoniczne nie powinno być aż tak sztywne.Jestem praktykującym katolikiem i nie jest mi z tym dobrze .Zastanawiam się jak będzie wygladać ewentualny ślub moich dzieciaków(22,20,17 lat)Pozdrawiam wszystkich, którzy znaleźli prawdziwe szczęście.Smacznego jajka.

Vanhelsing68

01.03.2014

Piotrze. Znasz ten fragment Biblii?:
Chrystus powiedział do apostołów i ich następców:
\"Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał.\" Łukasza 10:16

I kolejny, gdzie Paweł przypomina o \"święceniach\" Tymoteusza - sukcesji apostolskiej:
\"Z tej właśnie przyczyny przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie przez nałożenie moich rąk. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga! On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami\" 2 Tm 1: 6-9

Kris

13.01.2014

Doris
Proszę to Ty nie ludziom wody z mózgu. Myślisz, że ludzie czytać ze zrozumieniem Biblii nie potrafią? Podałaś przykład mamy wyznawać grzechy jedni drugim ale nie kapłanom. W Biblii nie ma mowy, żeby spowiadać się kapłanom. Nie ma ani słowa, żeby kapłani byli następcami apostołów i mieli takie same prawa. Pismo Święte mówi wyraźnie, ze nie ma żadnych pośredników poza Jezusem: 1 Tymoteusza 2:5, “Albowiem jeden jest Bóg, jeden tez pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus.”

Piotr

30.09.2013

SPROSTOWANIE ODNOŚNIE DO SPOWIEDZI! W KOŚCIELE KATOLICKIM ISTNIEJE SPOWIEDŹ PRZEZ POŚREDNIKA (OPRÓCZ POWSZECHNEJ) ZGODNIE ZE SŁOWAMI JEZUSA: "KOMU ODPUŚCICIE NA ZIEMI, BĘDZiE ODPUSZCZONE W NIEBIE". LIST ŚW. JAKUBA TEŻ WYRAŹNIE MÓWI "JEDNI DRUGIM GRZECHY WYZNAWAJCIE". PROSZĘ PRAWNIKÓW O NIEROBIENIE LUDZIOM WODY Z MÓZGU, A AUTORA LISTU ODSYŁAM DO DUSZPASTERZA ZWIĄZKÓW NIESAKRAMENTALNYCH LU PO PROSTU DOBREGO SPOWIEDNIKA.

DORIS

»Podobne materiały

Unieważnienie małżeństwa z powodu zatajenia prawdy w rodzinie żony

Dowiedziałem się niedawno, że brat mojej żony ma dziecko ze swoją matką. Zatajono przede mną prawdę. Czy to powód do unieważnienia naszego małżeństwa?

 

Małżeństwo między krewnymi

Okazało się, że mój narzeczony i ja jesteśmy spokrewnieni: mój dziadek i jego matka byli rodzeństwem, a więc mój pradziadek (a dziadek narzeczonego) to nasz wspólny krewny. Czy małżeństwo między krewnymi tego stopnia jest zabronione?

 

Unieważnienie kościelnego ślubu – uczestnictwo stron w procesie

Moja była małżonka wystąpiła o unieważnienie kościelnego ślubu. Mamy już rozwód cywilny z orzeczeniem o jej winie. Nie zgadzam się z nią, że są również przesłanki do unieważnienia naszego małżeństwa kościelnego. Jej na tym bardzo zależy i jest w stanie składać nawet fałszywe zeznania, by przeko

 

Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
wizytówka Szukamy ambitnego prawnika »