Mamy 11 826 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Oferta handlowa na stronie internetowej – czy taka oferta handlowa jest wiążąca dla klienta?

Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 22.04.2010

Sprzedaję e-booka na swojej stronie internetowej. Zarzucono mi jednak, że oszukuję klientów, ponieważ moja oferta handlowa mówi o skuteczności porad z e-booka, a w regulaminie – że nie daję takiej gwarancji oraz że przed ich zastosowaniem należy skonsultować się z lekarzem lub dietetykiem. Oczywiście gwarantuję zwrot pieniędzy, jeśli moje porady w przypadku danego klienta okażą się nieskuteczne. Jak więc powinna wyglądać wzorcowa oferta handlowa, żeby nie było w przyszłości takich zarzutów?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Oferta handlowa na stronie internetowej – czy taka oferta handlowa jest wiążąca dla klienta?

Jak traktować informacje umieszczone na stronie internetowej zachęcające do zakupu?

Problem w Pana sprawie sprowadza się przede wszystkim – w mojej opinii – do odpowiedzi na pytanie, jaki charakter mają informacje umieszczone na Pana stronie internetowej, zachęcające klientów, i to w sposób dość stanowczy, do zakupu produktu. Czy należy traktować je jako:

 

  1. ofertę,
  2. czy jedynie zaproszenie do zawarcia umowy?

Oferta handlowa na stronie internetowej

Ad 1.

Jeśli uznać treść za ofertę, to wówczas taka oferta handlowa jest wiążąca. Oświadczenie drugiej stronie woli zawarcia umowy stanowi ofertę, jeśli określa istotne postanowienia tej umowy (art. 66 § 1 Kodeksu cywilnego, dalej: K.c.).

 

Treść przedstawiona na Pana stronie głównej zawiera takie postanowienia: określa przedmiot (sprzedaż kursu w formie elektronicznej) oraz cenę. Jeśli potraktować to jako umowę sprzedaży – to określony jest towar i cena (a to są istotne postanowienia umowy sprzedaży); jeśli jako licencję na korzystanie z e-booka – to zawiera przedmiot licencji oraz opłatę licencyjną (cenę). Ponadto zawarte jest także oświadczenie, że gwarantuje Pan efekt i jeśli klient jest niezadowolony, to ma prawo otrzymać zwrot pieniędzy.

 

Konsekwencją uznania oświadczenia za ofertę zawarcia umowy jest to, że:

 

  1. Pan składa ofertę, natomiast klient, który odwiedza stronę, jest adresatem oferty (tzw. oblatem) i w momencie złożenia zamówienia Pana produktu przyjmuje ofertę, a więc dochodzi do zawarcia umowy.
  2. To, co znajduje się na stronie głównej (jako składnik oferty), jest wiążące dla Pana, stanowi bowiem „istotne postanowienia umowy”.

 Różnice między treścią regulaminu a treścią informacji zamieszczonych na stronie internetowej produktu

W jaki sposób ma się to do treści, które znajdują się w regulaminie? Otóż regulamin stanowi tzw. wzorzec umowny (wzór umowy, na którego treść klient nie ma wpływu – art. 384 § 1 K.c.). Zgodnie z art. 385 § 1 K.c. w razie sprzeczności treści umowy z wzorcem umownym strony są związane umową. Oznacza to, że w razie gdy treść regulaminu i treść informacji na stronie są różne od siebie (sprzeczne), a informacja to de facto oferta handlowa, to decydująca jest treść informacji zamieszczonej na stronie, a nie regulamin.

Konsekwencje uznania oświadczenia za zaproszenie do zawarcia umowy

Ad 2.

Inaczej wygląda sytuacja, jeśli uznać treść strony nie za ofertę, ale jedynie za zaproszenie do zawarcia umowy. W takim wypadku Pan jedynie informuje, że ma do sprzedaży takie a takie produkty o takich i takich właściwościach.

 

Konsekwencje uznania oświadczenia za zaproszenie do zawarcia umowy:

 

  1. Ofertę składa dopiero klient, który wysyła Panu zamówienie produktu, a Pan jest wówczas adresatem oferty klienta (oblatem) i potwierdzając zamówienie, dokonuje przyjęcia oferty – dopiero w tym momencie umowa jest zawarta.
  2. To, co znajduje się na stronie głównej, ma przede wszystkim charakter informacyjny, reklamowy. Warunki umowy mogą być określone inaczej – w takim wypadku powinien je określać regulamin. Dopuszczalna jest wówczas rozbieżność między treścią informacji a treścią regulaminu (tzn. w pierwszym wypadku – gdy jest oferta – rozbieżność treści też jest dopuszczalna, tylko że działa na Pana niekorzyść...). Wynika to z tego, że klient, składając zamówienie, dopiero wysyła ofertę zawarcia umowy – nie dochodzi jeszcze do jej zawarcia. Natomiast w wypadku oferty klient widzi warunki (na stronie internetowej), nie czyta regulaminu (mało kto czyta) i od razu akceptuje ofertę na takich warunkach, jakie zobaczył, i chroni go art. 385 § 1 K.c.

 

Najprostszy przykład: jeśli kupuje Pan coś na Allegro, to:

 

  1. jeśli korzysta Pan z trybu licytacji (aukcji) – to oferty składają kupujący (licytanci) w formie tzw. postąpień (oferują coraz to wyższe kwoty);
  2. jeśli korzysta Pan z trybu „Kup teraz” – to ofertę składa sprzedawca, a Pan, klikając „Kup teraz”, akceptuje ofertę i od razu umowa jest zawarta.

 

Jaki charakter mają informacje umieszczone na stronie internetowej?

 

Otóż rozróżnienie oferty od propozycji zmierzających do zawarcia umowy, lecz niemających cech oferty, jest rzeczą trudną. Mamy w takich wypadkach dwie reguły interpretacyjne:

 

  1. art. 71 K.c. – ogłoszenia, reklamy, cenniki i inne informacje skierowane do ogółu lub do poszczególnych osób poczytuje się w razie wątpliwości nie za ofertę, lecz za zaproszenie do zawarcia umowy;
  2. art. 543 K.c. – wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży.

 

Obie te reguły wchodzą w grę tylko wtedy, kiedy są wątpliwości co do charakteru oświadczenia. Jak każda reguła interpretacyjna ani art. 71 K.c., ani art. 543 K.c. nie znajdują zastosowania, jeśli Pan w sposób jasny i wyraźny zaznaczy, jaki charakter mają informacje zamieszczone na stronie głównej. Sprzedawca może zapobiec kwalifikowaniu swojego zachowania jako oferty przez zamieszczenie informacji przeciwnej (Cz. Żuławska, Komentarz do Kodeksu cywilnego, Księga III, t. II, 2000 r., s. 22; odmiennie jednak: W. Kocot, Wpływ Internetu na prawo umów, wyd. Lexis Nexis, s. 183), np. przez deklaracje „nie na sprzedaż”, „sprzedane”, „deklaracja”, „własność prywatna”. Może być to oczywiście również oświadczenie typu „informacje nie stanowią oferty, a mają jedynie charakter reklamowy”.

 

Warta odnotowania jest też uchwała Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 31.07.1985 r. (III CZP 36/85, OSNC 1986, nr 6, poz. 89, s. 23): „oświadczenie nabywcy, iż nabywa encyklopedię wystawioną w księgarni, nie powoduje zawarcia umowy sprzedaży w sytuacji, gdy wymieniony tytuł zaopatrzony był klauzulą »sprzedaż zamknięta – tylko dla nauczycieli«, umieszczoną w związku z porozumieniem zawartym między Ministrem Oświaty i Wychowania i Zrzeszenia Księgarstwa w sprawie zaopatrzenia nauczycieli w niezbędne książki”.

 

Druga sprawa: czy art. 543 K.c. może mieć w ogóle zastosowanie do sprzedaży towarów przez internet? Autorzy wskazują, że art. 543 K.c. dotyczy towarów umieszczonych w witrynach sklepowych, wystawianych w przedsiębiorstwach handlowych, w których prowadzona jest sprzedaż samoobsługowa (B. Gawlik, Procedura zawierania umów na tle ogólnych przepisów prawa cywilnego, Kraków 1977, s. 14), usług masowo świadczonych konsumentów przy użyciu automatów, skrytek bagażowych, kabin do sporządzania zdjęć, kserokopiarek (System prawa prywatnego: Prawo cywilne – część ogólna, Z. Radwański (red.), t. 2, C.H. Beck 2008, wyd. 2, r. VII, § 29.I., pkt 4).

 

Natomiast w piśmiennictwie podnosi się, że art. 543 K.c. nie ma zastosowania do sprzedaży towarów przez internet (W. Kocot, Wpływ Internetu..., s. 179; a także P. Turek, Zawieranie umowy w drodze elektronicznej, w trybie ofertowym, według kodeksu cywilnego, www.prawo.vagla.pl).

 

Art. 543 K.c. wymaga do zastosowania następujących przesłanek:

 

  1. Rzecz musi być wystawiona – sporne jest, czy obraz lub zdjęcie jakiejś rzeczy może być uznane za wystawienie. Przyjmuje się jednak czasem, że jeśli zdjęcie jest połączone z precyzyjnym opisem, to jest to wystawienie.
  2. Wystawienie musi się odbyć w miejscu sprzedaży – jest dużo wątpliwości, czy internet, jako ogólnoświatowa sieć, może zostać uznany za „miejsce sprzedaży”, skoro nie da się go fizycznie ustalić.
  3. Wystawienie musi być na widok publiczny (zwykle spełnione) – trudno chyba o bardziej wyrazisty przykład wystawienia na widok publiczny niż wystawienie on-line.
  4. Musi być oznaczona cena (zwykle jest to spełnione).

 

Są jednak autorzy, którzy uznają, że art. 543 K.c. ma zastosowanie także do sprzedaży przez internet. Przyrównują oni stronę WWW do automatu na napoje. Przyjęcie oferty ogranicza się do wrzucenia monet i naciśnięcia guzika. Wskazują, że oferent uczynił już wszystko, aby wypełnić swoją część umowy sprzedaży (M. Świerczyński, Jak napój z automatu, „Rzeczpospolita”, 30 listopada 2000 r.). Ustawienie takiego automatu traktuje się jako ofertę z ograniczeniem jej okresu związania do czasu wyczerpania się zapasu towarów zamieszczonych w automacie (B. Gawlik, Procedura zawierania umowy..., s. 14), przy czym w przypadku sprzedawania e-booków oferta handlowa jest w zasadzie niewyczerpana (bo można dystrybuować nieskończoną ilość „egzemplarzy”).

 

Jak widać, kwestia jest dość sporna, stąd powinien Pan jednoznacznie wskazać na swojej stronie, że:

 

„Informacje zamieszczone na stronie nie stanowią oferty, a jedynie mają charakter reklamowy. Są jedynie zaproszeniem do zawarcia umowy (art. 71 Kodeksu cywilnego). Jeśli chcesz się dokładnie zapoznać z warunkami transakcji, przeczytaj regulamin”.

 

Wówczas uniknie Pan zarzutu, że informacja na stronie to oferta handlowa.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 6 plus 2 =
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »

Poduszki