Kolizja z motocyklistą podczas skrętu w lewo – kto odpowiada?• Stan prawny na: 2026-07-13 |
|
Jeżeli kierowca samochodu prawidłowo i zawczasu sygnalizował skręt w lewo, a motocyklista próbował wyprzedzać albo omijać go z lewej strony, sama kolizja nie oznacza automatycznie winy kierowcy skręcającego. Znaczenie mają konkretne okoliczności: oznakowanie jezdni, położenie pojazdów, moment włączenia kierunkowskazu, ślady uszkodzeń, świadkowie i to, czy kierujący mógł realnie przewidzieć nieprawidłowy manewr motocyklisty. |
|
|
Najważniejsze:
Skręt w lewo a wyprzedzanie przez motocyklistęW opisanej sytuacji nie ma podstaw, aby automatycznie przyjmować winę kierowcy samochodu tylko dlatego, że wykonywał skręt w lewo. Zgodnie z art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności. Przy skręcie w lewo powinien także zbliżyć się do środka jezdni, a na jezdni jednokierunkowej – do jej lewej krawędzi, co wynika z art. 22 ust. 2 pkt 2 tej ustawy. Ten sam kierowca ma obowiązek zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru – tak stanowi art. 22 ust. 5 ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Jeżeli więc kierunkowskaz był włączony odpowiednio wcześnie, a pozycja samochodu wskazywała na zamiar skrętu w lewo, jest to istotny argument na korzyść kierującego samochodem. Po stronie motocyklisty znaczenie ma art. 24 ust. 1 pkt 3 ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Zgodnie z tym przepisem kierujący przed wyprzedzaniem ma obowiązek upewnić się, czy kierujący jadący przed nim na tym samym pasie nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu. Dodatkowo art. 24 ust. 5 ustawy – Prawo o ruchu drogowym przesądza, że wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony. Jeżeli motocyklista najechał na linię ciągłą albo ją przekroczył, należy dodatkowo ocenić oznakowanie poziome. Znak poziomy P-4, czyli linia podwójna ciągła, oznacza zakaz przejeżdżania przez tę linię i najeżdżania na nią, co wynika z § 86 ust. 5 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych. W praktyce przekroczenie takiej linii podczas wyprzedzania wzmacnia argument, że motocyklista wykonał manewr nieprawidłowo. Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule? Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje Zasada ograniczonego zaufania w ruchu drogowymIstotny jest także art. 4 ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Przepis ten pozwala uczestnikowi ruchu liczyć, że inni uczestnicy przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego zachowania. Oznacza to, że kierowca skręcający w lewo nie musi z góry zakładać, iż ktoś za nim zacznie wyprzedzać z lewej strony w miejscu niedozwolonym albo mimo włączonego kierunkowskazu. Nie jest to jednak zasada bezwzględna. Jeżeli kierowca samochodu widział w lusterku szybko zbliżający się motocykl, słyszał go, wcześniej obserwował jego manewr albo sytuacja na drodze wskazywała, że może dojść do nieprawidłowego wyprzedzania, sąd lub ubezpieczyciel mogą badać, czy mimo wszystko powinien powstrzymać się od skrętu. Każda taka sprawa zależy od konkretnych dowodów. W orzecznictwie podkreśla się, że szczególna ostrożność przy skręcie w lewo nie oznacza obowiązku przewidywania każdego irracjonalnego lub rażąco nieprawidłowego zachowania innego uczestnika ruchu. W postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 18 stycznia 2013 r., sygn. akt V KK 211/12, wskazano, że wymóg szczególnej ostrożności z art. 22 ust. 1 ustawy – Prawo o ruchu drogowym nie obejmuje automatycznego obowiązku upewnienia się w chwili wykonywania manewru, czy kierujący nie zajeżdża drogi nieprawidłowo wyprzedzającemu go z lewej strony. Jednocześnie ocena zawsze musi uwzględniać realne okoliczności zdarzenia.
Zobacz również:
Oświadczenie sprawcy kolizji – czy można się z niego wycofać?Podpisane przez motocyklistę oświadczenie, w którym przyznał się do spowodowania kolizji, jest ważnym dowodem. Nie jest jednak wyrokiem ani decyzją organu. Druga strona może później twierdzić, że podpisała oświadczenie pod wpływem emocji, błędu albo bez pełnej wiedzy o przepisach. Nie oznacza to, że takie wycofanie jest skuteczne samo przez się – po prostu ostatecznie znaczenie będzie miał całokształt dowodów. Ubezpieczyciel prowadzący likwidację szkody ocenia odpowiedzialność na podstawie dokumentów, zdjęć, oględzin pojazdów, oświadczeń uczestników, notatki policyjnej, nagrań i ewentualnej opinii rzeczoznawcy. Podstawą odpowiedzialności z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych jest art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK. Zgodnie z tym przepisem z ubezpieczenia OC przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem jest obowiązany do naprawienia szkody wyrządzonej w związku z ruchem tego pojazdu. Nie należy więc podpisywać nowego oświadczenia, że to Pani była sprawcą, jeżeli nie zgadza się Pani z taką oceną zdarzenia. Złożenie fałszywego oświadczenia może utrudnić obronę stanowiska w postępowaniu ubezpieczeniowym, wykroczeniowym lub cywilnym. Czy zgłaszać sprawę na policję?Jeżeli nikt nie odniósł obrażeń, mamy do czynienia co do zasady z kolizją drogową, a nie z wypadkiem w rozumieniu art. 177 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny. Ten przepis dotyczy naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu, którego skutkiem jest nieumyślne spowodowanie u innej osoby obrażeń ciała skutkujących naruszeniem czynności narządu ciała lub rozstrojem zdrowia trwającym dłużej niż 7 dni. Przy samej szkodzie w pojazdach możliwa jest odpowiedzialność wykroczeniowa, zwłaszcza z art. 86 § 1 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń. Przepis ten dotyczy spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez niezachowanie należytej ostrożności. Jeżeli policja ustala sprawcę kolizji, może zaproponować mandat tylko wtedy, gdy okoliczności nie budzą wątpliwości. Przy spornym przebiegu zdarzenia uczestnik nie powinien przyjmować mandatu, jeżeli nie zgadza się z przypisaniem winy. Zgłoszenie sprawy na policję po kilku dniach jest dopuszczalne, ale trzeba liczyć się z tym, że ustalenie przebiegu zdarzenia może być trudniejsze niż bezpośrednio po kolizji. Jeżeli likwidacja szkody już trwa, często wystarczy konsekwentnie przedstawić swoje stanowisko ubezpieczycielowi i przekazać mu dowody. Zawiadomienie policji warto rozważyć szczególnie wtedy, gdy druga strona grozi, zmienia wersję zdarzenia, próbuje wymusić podpisanie nowego oświadczenia albo ubezpieczyciel uzależnia decyzję od ustaleń organów. Jak zabezpieczyć dowody po kolizji?W sprawach takich jak ta najważniejsze są dowody techniczne i spójna relacja. Warto przygotować krótkie pisemne stanowisko dla ubezpieczyciela, w którym opisze Pani: kierunek jazdy, moment włączenia kierunkowskazu, pozycję auta przed skrętem, miejsce uderzenia, oznakowanie poziome i zachowanie motocyklisty.
Ważne:
Jeżeli druga strona zmienia wersję zdarzenia, a ubezpieczyciel kwestionuje odpowiedzialność, warto skonsultować treść oświadczenia, opis uszkodzeń i korespondencję z zakładem ubezpieczeń przed podpisaniem jakichkolwiek nowych dokumentów.
Mandat, punkty karne i odpowiedzialność za kolizjęTwierdzenie motocyklisty, że on otrzyma jedynie niewielką liczbę punktów karnych, a cała odpowiedzialność automatycznie spadnie na kierowcę samochodu, jest zbyt uproszczone. Punkty karne zależą od kwalifikacji konkretnego naruszenia według rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 15 września 2022 r. w sprawie ewidencji kierujących pojazdami naruszających przepisy ruchu drogowego. Inaczej oceniane może być naruszenie zakazu wyprzedzania, przekroczenie linii ciągłej, spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu albo kilka naruszeń łącznie. Dla odpowiedzialności zasadnicze znaczenie ma jednak nie sama liczba punktów, lecz to, czyje zachowanie było bezpośrednią przyczyną kolizji. Jeżeli motocyklista rozpoczął wyprzedzanie mimo włączonego kierunkowskazu samochodu i w miejscu, w którym nie powinien tego robić, może zostać uznany za sprawcę zdarzenia. Jeżeli natomiast kierowca samochodu włączył kierunkowskaz zbyt późno, skręcił gwałtownie, nie zajął właściwej pozycji albo miał realną możliwość dostrzeżenia motocyklisty i mimo to wykonał manewr, możliwa jest inna ocena, w tym współodpowiedzialność.
Zobacz również:
Co zrobić w opisanej sprawie?W opisanym stanie faktycznym najrozsądniejsze jest nieprzyjmowanie winy na siebie i poczekanie na stanowisko ubezpieczyciela, jednocześnie aktywnie przekazując mu dowody. W piśmie do ubezpieczyciela warto wyraźnie wskazać, że motocyklista podpisał oświadczenie o swojej winie, a następnie zmienił zdanie dopiero po kilku dniach. Należy też podkreślić, że manewr skrętu był sygnalizowany kierunkowskazem, a motocyklista podjął nieprawidłową próbę wyprzedzania albo omijania z lewej strony. Jeżeli ubezpieczyciel odmówi wypłaty odszkodowania lub przypisze Pani odpowiedzialność, można złożyć odwołanie od decyzji ubezpieczyciela. W odwołaniu trzeba odnieść się do konkretnych dowodów i przepisów, a nie tylko ogólnie zaprzeczyć winie. W razie dalszego sporu możliwe jest postępowanie sądowe przeciwko ubezpieczycielowi albo postępowanie wykroczeniowe, jeżeli sprawa trafi do policji i sądu. PrzykładyPoniższe przykłady pokazują, jak podobne zdarzenia mogą być różnie oceniane w zależności od dowodów i zachowania kierujących.
PRZYKŁAD 1
Kierowca samochodu jedzie drogą dwukierunkową, wcześniej włącza lewy kierunkowskaz i zbliża się do osi jezdni, aby skręcić na posesję. Motocyklista jadący za nim przekracza linię podwójną ciągłą i próbuje wyprzedzić samochód z lewej strony. Uderza w lewy bok auta w chwili rozpoczęcia skrętu. W takim układzie dowodowym silne znaczenie mają art. 24 ust. 1 pkt 3 i art. 24 ust. 5 ustawy – Prawo o ruchu drogowym, ponieważ motocyklista nie powinien rozpoczynać wyprzedzania pojazdu sygnalizującego skręt w lewo.
PRZYKŁAD 2
Kierowca samochodu przez dłuższy czas jedzie blisko prawej krawędzi jezdni, nie zwalnia wyraźnie, a kierunkowskaz włącza dopiero w chwili skrętu. Motocyklista rozpoczął manewr wyprzedzania wcześniej na odcinku, na którym nie było zakazu, i znajdował się już obok samochodu. W takim przypadku ubezpieczyciel lub sąd mogą badać, czy kierowca samochodu naruszył art. 22 ust. 1 i ust. 5 ustawy – Prawo o ruchu drogowym, ponieważ sygnalizacja mogła być spóźniona, a manewr niewystarczająco ostrożny.
PRZYKŁAD 3
Po kolizji motocyklista podpisuje oświadczenie o swojej winie, ale po tygodniu twierdzi, że był w szoku i chce zmienić wersję. Samo późniejsze wycofanie się z oświadczenia nie przesądza sprawy. Ubezpieczyciel powinien zestawić oświadczenie z uszkodzeniami pojazdów, zdjęciami miejsca zdarzenia, oznakowaniem i ewentualnymi nagraniami. Jeżeli dowody techniczne potwierdzają pierwszą wersję, późniejsza zmiana stanowiska motocyklisty może być niewystarczająca. FAQCzy kierowca skręcający w lewo zawsze odpowiada za zderzenie z wyprzedzającym motocyklem?Nie. Art. 22 ust. 1 ustawy – Prawo o ruchu drogowym wymaga od niego szczególnej ostrożności, ale art. 24 ust. 1 pkt 3 i art. 24 ust. 5 tej ustawy nakładają istotne obowiązki na kierującego, który chce wyprzedzać. Jeżeli pojazd z przodu sygnalizuje skręt w lewo, wyprzedzanie go z lewej strony jest co do zasady nieprawidłowe. Czy podpisane oświadczenie sprawcy wystarczy do wypłaty odszkodowania?Często pomaga, ale nie zawsze wystarcza. Oświadczenie jest dowodem, natomiast ubezpieczyciel może badać także zdjęcia, uszkodzenia, relacje uczestników, świadków, oznakowanie i dokumenty z policji. Jeżeli druga strona zmieni wersję, warto pisemnie odpowiedzieć ubezpieczycielowi i dołączyć wszystkie dowody. Czy powinnam zgłosić kolizję na policję po kilku dniach?Można to zrobić, zwłaszcza gdy druga strona zmienia wersję zdarzenia lub wywiera presję. Trzeba jednak pamiętać, że po kilku dniach policji trudniej ustalić ślady i położenie pojazdów. Jeżeli trwa postępowanie ubezpieczeniowe, równolegle warto przekazać ubezpieczycielowi pełne stanowisko i dowody. Czy mam przyjąć mandat, jeżeli policja uzna mnie za sprawcę?Mandatu nie należy przyjmować, jeżeli nie zgadza się Pani z ustaleniami policji. Przyjęcie mandatu co do zasady kończy sprawę wykroczeniową i utrudnia późniejsze kwestionowanie winy. Jeżeli odmówi Pani przyjęcia mandatu, sprawa może zostać skierowana do sądu, gdzie można przedstawić dowody i argumenty. Czy motocyklista może grozić sądem, aby wymusić zmianę oświadczenia?Może zapowiadać dochodzenie swoich racji, ale nie powinien wymuszać podpisania dokumentu niezgodnego z Pani oceną zdarzenia. Jeżeli nie uznaje Pani swojej winy, nie należy podpisywać nowego oświadczenia. W razie sporu lepiej zachować korespondencję i przedstawić sprawę ubezpieczycielowi lub organom. Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie? Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny Źródła
|
|
|