Mamy 10 894 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Złapany na próbie sfałszowania podpisu

Autor: Marek Gola • Opublikowane: 30.04.2015

Kupiłem samochód w komisie. Komisant zapomniał podpisać się pod umową kupna-sprzedaży. Wyszło to w urzędzie komunikacji przy rejestracji auta. Bezmyślnie podpisałam umowę za komisanta. Urzędniczka zarzuciła mi sfałszowanie podpisu i zapowiedziała zgłoszenie sprawy na policję. Zadzwoniłem do komisanta. Przyjechał do urzędu i podpisał umowę oraz przekreślił poprzedni podpis. Jestem nauczycielem, nie mogę być karany za przestępstwo umyślne. Co robić?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Podstawę prawną niniejszej opinii stanowią przepisy Kodeksu karnego (K.k.)

 

Istotna z punktu widzenia Pana interesu jest treść art. 270 K.k., zgodnie z którym:

 

„Art. 270. § 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto wypełnia blankiet, opatrzony cudzym podpisem, niezgodnie z wolą podpisanego i na jego szkodę albo takiego dokumentu używa.

§ 2a.  W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 3. Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w § 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

 

Zgodnie z art. 115 § 14 K.k. „dokumentem jest każdy przedmiot lub inny zapisany nośnik informacji, z którym jest związane określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne”.

 

Sąd Najwyższy w wyroku z 25 października 1979 r. (II KR 10/79, OSNPG 1980, nr 11, poz. 127) stwierdził: „Dokument jest podrobiony wówczas, gdy nie pochodzi od tej osoby, w której imieniu został sporządzony”. Zgodnie z prezentowanym w orzecznictwie i doktrynie poglądem sprawca czynu, o którym mowa w art. 270 K.k. może dokument będący przedmiotem czynu zabronionego sporządzić w całości albo uzupełnić dany przedmiot lub inny nośnik o pewien tylko element. Istotnym jest jednak, aby z dokumentem lub nośnikiem związane było określone prawo np. majątkowe, albo aby jego treść miała istotne znaczenie prawne.

 

Jak wskazuje się w literaturze przedmiotu prawa karnego materialnego „wprowadzony przez sprawcę element lub elementy przesądzają o tym, że konkretnemu przedmiotowi albo innemu zapisanemu nośnikowi informacji nadawany jest pozór autentycznego dokumentu. Takim elementem może być określony tekst, podpis, odbity znak pieczęci”. Dlatego też Sąd Najwyższy w uchwale z 17 marca 2005 r. (I KZP 2/2005, OSNKW 2005, nr 3, poz. 25) słusznie uznał, że: „Podrobieniem dokumentu [...] jest także potwierdzenie przez uczestnika czynności procesowej fałszywym podpisem nieprawdziwych danych w protokole utrwalającym tę czynność procesową”. Nie ma przy tym żadnego znaczenia, czy osoba, której podpis został podrobiony, wyraziła na to zgodę, czy też nie (wyrok SN z 9 września 2002 r., V KKN 29/2001). Powyższe wskazuje, iż umowa sprzedaży w swej istocie stanowi dokument w rozumieniu przepisów prawa karnego, a to z kolei powoduje, że podpisanie się na nim imieniem i nazwiskiem sprzedającego nosi znamiona czynu zabronionego z art. 270 § 1 K.k. Należy jednak zastanowić się, czy w tej sprawie nie mamy do czynienia z przypadkiem, o którym mowa w art. 270 § 2 K.k., tj. z mniejszą wagą czynu. Zasadnym jest nadto podjęcie walki o wykazanie, iż społeczna szkodliwość czynu jest nieznaczna i to winno przemawiać za umorzeniem postępowania. Argumentem przemawiającym za tego rodzaju rozstrzygnięciem jest zarówno zachowanie Pana jak i sprzedającego. Wyraźnie podkreślić należy także, iż działał Pan w dobrym celu, nie miał Pan bowiem zamiaru działania przeciwko interesom sprzedającego, a umowa była rzeczywiście zawarta. Podpisując się pod umową można wskazać, iż działał Pan w dobrze pojętym interesie sprzedającego, a samo złożenie podpisu nie miało żadnego wpływu na przebieg postępowania rejestracyjnego, albowiem umowa była zawarta.

 

Zgodnie z tezą Sądu Najwyższego z wyroku z dnia 9 września 2002 r., sygn. akt V KKN 29/2001 „dla bytu przestępstwa z art. 270 § 1 kk zupełnie obojętne jest to, czy osoba, której podpis podrobiono na dokumencie, wiedziała o tym lub wyraziła na to zgodę, czy też nie. Dokument jest bowiem podrobiony wówczas, gdy nie pochodzi od osoby, w której imieniu został sporządzony. Podpisanie innej osoby jej nazwiskiem na dokumencie mającym znaczenie prawne, nawet za zgodą tej osoby, stanowi przestępstwo z art. 265 K.k. z 1969 r. (por. wyrok z dnia 25 października 1979 r. II KR 10/79 OSNPG 1980/11 poz. 127 str. 7). Przestępstwo z art. 270 K.k. jest przestępstwem formalnym. Dla bytu tego przestępstwa jest przy tym obojętne, czy ktoś poniósł przez to szkodę, czy też nie (por. wyrok Sądu Najwyższego z 14 marca 1959 r. V K 430/59 Służba MO nr 2 str. 349-350)”.

 

W mojej ocenie zasadnym jest zwrócenie uwagi na pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 20 kwietnia 2005 r., sygn. akt III KK 206/2004, zgodnie z którym:

 

„Definicja dokumentu przedstawiona w art. 115 § 14 K.k. ma szerokie znaczenie, wyrażające się stwierdzeniem, że dokumentem jest każdy przedmiot z którym jest związane określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności o potencjalnym znaczeniu prawnym. Status dokumentu zależy więc niejednokrotnie od indywidualnej oceny i dlatego też o tym, czy określony przedmiot stanowi dokument, decyduje jego faktyczna i subiektywna ocena w konkretnej sprawie.

 

Strona przedmiotowa czynu zabronionego z art. 271 § 1 K.k. polega na poświadczeniu w dokumencie nieprawdy co do okoliczności mającej znaczenie prawne, bez względu na to, czy ma on znaczenie na zewnątrz, czy tylko jest wykorzystywany na wewnętrzne potrzeby. Chodzi tu więc o faktyczną doniosłość prawną poświadczenia nieprawdy, rozpatrywaną obiektywnie w oparciu o indywidualne okoliczności sprawy”.

 

Przestępstwa określone w art. 270 K.k. ścigane są z oskarżenia publicznego (z urzędu). Innymi słowy, nie jest niezbędny wniosek do wszczęcia postępowania przygotowawczego, ale z drugiej strony dopóki organ ścigania nie dowie się o takim czynie, dopóty postępowanie nie zostanie wszczęte. De facto na każdym z obywateli ciąży obowiązek poinformowania organów ścigania o popełnieniu przestępstwa. W sytuacji jednak niepowiadomienia nie możemy zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej, chyba że pomagamy w zatarciu śladów przestępstwa. Urzędniczka może, ale wcale nie musi zgłaszać takiego zawiadomienia.

 

Z treści pytania wynika jednak, iż najistotniejszą kwestią, która leży w orbicie Pana zainteresowań jest ewentualny wymiar kary. Za popełnienie czynu określonego w art. 270 § 1 ustawodawca przewidział karę grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Po drugie dopuszczalne jest ponadto warunkowe umorzenie postępowania karnego – art. 66 K.k.

 

W mojej ocenie zasadnym jest jednak podjęcie walki o warunkowe umorzenie postępowania karnego, albowiem pozwoli to Panu w przyszłości wskazywać, iż nie był Pan karany. Istota warunkowego umorzenia postępowania polega na odstąpieniu od skazania i kary wobec sprawcy uznanego za winnego popełnienia przestępstwa, w celu i zastosowaniu przewidzianych przez prawo karnych środków o charakterze probacyjnym.

 

Przenosząc rozważania teoretyczne na grunt przedmiotowej sprawy, wskazać należy, że warunkowe umorzenie postępowania karnego nie jest równoznaczne z wyrokiem skazującym. Sąd, warunkowo umarzając postępowanie karne, odstępuje od skazania i kary. Nie można tym samym mówić, iż jest się prawomocnie skazanym, gdyż nie odpowiada to stanowi rzeczywistemu i prawdzie.

 

Istotne w tej sprawie jest również postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2004 r., sygn. V KK 373/2003, w którym wyrażono pogląd, jakoby „warunkowe umorzenie postępowania karnego oznacza definitywną rezygnację ze skazania i karania sprawcy określonego przestępstwa, jeżeli ten w oznaczonym okresie próby swoim zachowaniem, nie dał powodów do podjęcia przeciwko niemu postępowania karnego”.

 

Warunkowe umorzenie następuje na okres próby, który wynosi od roku do 2 lat i biegnie od uprawomocnienia się orzeczenia. Umarzając warunkowo postępowanie karne, sąd może w okresie próby oddać sprawcę pod dozór kuratora lub osoby godnej zaufania, stowarzyszenia, instytucji albo organizacji społecznej, do której działalności należy troska o wychowanie, zapobieganie demoralizacji lub pomoc skazanym.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

wersja do druku drukuj

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • VIII plus dziesięć =

»Podobne materiały

Zostałem oskarżony o posiadanie narkotyków (marihuany) – jak się bronić?

Złapano dilera marihuany. W telefonie miał listę dłużników, na której również ja byłem. Jestem pewien, że w okresie, który wymienił diler, nie miałem z nim kontaktów. Moje pytania: 1. Czy aby postawić zarzut posiadania marihuany, wystarczy zeznanie dilera? 2. Czy aby postawić zarzut posiadania marih

Ściągnięcie do Polski osoby podejrzanej o przestępstwo

Przebywam obecnie w Anglii. Jestem podejrzany w Polsce o czyn z art. 233 Kodeksu karnego. Czy jest możliwość, że zostanę ściągnięty do kraju w celu kontynuowania dalszych czynności w tej sprawie? Dodam, że dostałem wezwanie z prokuratury do stawienia się.

Kradzież towarów i podejrzany pracownik

Na mojej zmianie ukradziono towary. Zostałem aresztowany i podczas przesłuchania przyznałem się do winy, bo to wydawało mi się najlepszym rozwiązaniem. Wiem jednak, że nie ma żadnych dowodów mojej winy. Czy mogę jeszcze odwołać zeznania? Czy coś mi za to grozi?
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
wizytówka Szukamy ambitnego prawnika »