Mamy 11 826 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Zgłoszenie szkody, próba dochodzenia odszkodowania

Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 08.03.2012

Niecałe dwa miesiące temu zostawiłem na parkingu samochód (poprawnie zaparkowany). Po powrocie mój pojazd był uszkodzony. Naprawa szkód wyniesie ok. 5 tys. zł. Okazało się jednak, że świadek stłuczki zapisał numery rejestracyjne auta, które uderzyło w moje. Sprawę zgłosiłem na policję, ale sprawca nie przyznaje się do winy, twierdząc, że kilka osób korzysta z samochodu i nie wiadomo, kto prowadził tamtego dnia – policja odrzuciła sprawę. Otrzymałem jednak informacje o właścicielu i numer polisy OC. Czy jest sens zgłaszać sprawę do sądu, żądając odszkodowania?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Jak wynika z opisanego stanu faktycznego, dwa miesiące temu pozostawił Pan samochód zaparkowany na parkingu, gdzie został on uszkodzony. Koszt naprawy wynosi ok. 5 tys. zł. Był świadek, który spisał numer pojazdu, który uszkodził Pański samochód. Sprawa została zgłoszona na policję, sprawca nie przyznał się do winy, uzasadniając to tym, iż samochodem jeżdżą różne osoby i nie wie, kto wtedy prowadził. Nie doszło do skutecznego wszczęcia postępowania karnego, natomiast policja przekazała Panu dane osoby, która była w tym czasie właścicielem pojazdu, ma Pan także numer polisy OC.

 

W tej sytuacji szkodę należy zgłosić do zakładu ubezpieczeń, z którym właściciel pojazdu, który uszkodził Pański samochód, ma zawartą umowę ubezpieczenia OC.

 

Zgodnie z art. 822 § 1 Kodeksu cywilnego „przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony”.

 

Szczegółowe regulacje zawiera ustawa z 22.05.2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1152).

 

Zgodnie z art. 34 ust. 1 tej ustawy „z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, której następstwem jest śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia bądź też utrata lub uszkodzenia mienia”. Zgodnie z art. 35 „ubezpieczeniem OC posiadaczy pojazdów mechanicznych jest objęta odpowiedzialność cywilna każdej osoby, która kierując pojazdem mechanicznym w okresie trwania odpowiedzialności ubezpieczeniowej, wyrządziła szkodę w związku z ruchem tego pojazdu”. Nie ma więc znaczenia, czy pojazdem kierował właściciel pojazdu, czy też inna osoba. Tym bardziej że z akt sprawy, jak rozumiem, wynika, iż właściciel pojazdu nie kwestionuje samego faktu kolizji, a jedynie wskazuje, że to nie on prowadził wtedy pojazd.

 

W związku z tym powinien Pan, skoro ma Pan numer polisy sprawcy i nazwę oraz adres zakładu ubezpieczeń sprawcy, zgłosić szkodę ubezpieczycielowi. Może Pan to zrobić osobiście w siedzibie zakładu, przez Internet, telefonicznie, pisemnie (i tak zostanie Pan poproszony o dodatkowe dokumenty). Najwygodniej byłoby to zrobić w oddziale zakładu w Pańskiej miejscowości. Następnie zakład ubezpieczeń powoła swojego rzeczoznawcę z zakresu wyceny i szacowania wartości pojazdów, który dokona oględzin pojazdu i oszacuje koszt naprawy. Zakład ubezpieczeń powinien wypłacić odszkodowanie. Pana nie spotykają żadne negatywne konsekwencje, nie traci Pan nic na składce, ponieważ to nie Pan wyrządził szkodę i Pański zakład ubezpieczeń (ten, w którym ma Pan OC) w ogóle nie odgrywa tutaj jakiejkolwiek roli). Zakład być może przedstawi Panu różne opcje naprawy, np. bezgotówkową w warsztacie, wypłatę odszkodowania na podstawie dostawczych faktur lub wypłatę w gotówce.

 

Do zgłoszenia szkody koniecznie trzeba załączyć informację z policji (zakład i tak zwróci się zapewne do policji o wgląd do akt postępowania).

 

Od razu dodam, iż w sytuacji, gdy wypłaty odszkodowania dokonuje się gotówkowo (lub przelewem) na podstawie kosztorysu naprawy, to wówczas odszkodowanie to jest zaniżone. Pan otrzymuje odszkodowanie, za które może Pan naprawić pojazd, ale w ogóle nie musi Pan tego zrobić. Może Pan również naprawić pojazd taniej. Może Pan otrzymać odszkodowanie równe wartości naprawy pojazdu przy użyciu części oryginalnych w autoryzowanym serwisie, a naprawić pojazd znacznie taniej i przy użyciu tańszych zamienników. Nie ma Pan zresztą w ogóle obowiązku naprawiać pojazdu. „Szkoda powstaje co do zasady w chwili wypadku komunikacyjnego i podlega naprawieniu według zasad określonych w Art. 363 §2 kc. Z zasady gwarancyjnej odpowiedzialności ubezpieczyciela (Art. 822 §1 k.c. ) wynika, iż obowiązek naprawienia szkody przez wypłatę odpowiedniej sumy pienięznej powstaje z chwilą wyrządzenia szkody i nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy rzeczy i czy w ogóle zamierza ją naprawiać” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 07.08.2003 r., sygn. akt IV CKN 387/01, LEX nr 141410).

 

Jeśli przyznane Panu odszkodowanie okazałoby się za niskie, to pozostaje złożenie pozwu do sądu. Pozew może Pan złożyć przed sądem rejonowym właściwym dla swojego miejsca zamieszkania (art. 20 ust. 1 ustawy ubezpieczeniowej). Domaga się Pan wówczas różnicy pomiędzy faktyczną wartością szkody a kwotą odszkodowania wypłaconą przez ubezpieczyciela z ustawowymi odsetkami liczonymi od 31. dnia po otrzymaniu zgłoszenia szkody przez zakładu ubezpieczeń. Zakład ubezpieczeń ma bowiem 30 dni na wypłatę odszkodowania od czasu otrzymania zgłoszenia szkody (art. 14 ust. 1 ustawy ubezpieczeniowej). W postępowaniu sądowym wartość szkody będzie wyceniana przez biegłego sądowego z zakresu szacowania wartości pojazdów. Będzie musiał Pan złożyć stosowny wniosek i za tego biegłego zapłacić (sąd obciąży Pana zaliczką).

 

Koszty sprawy sądowej przy założeniu, że wartość dochodzonego roszczenia wyniesie np. 2000 zł:

 

  • opłata sądowa – 5% wartości przedmiotu sporu (5% x 2000 zł = 100 zł),
  • koszty biegłego – ok. 400-500 zł (płaci Pan zaliczkę).

 

Jeśli Pan wygra, to sąd zasądzi wszystkie koszty od ubezpieczyciela i ten je Panu zwróci.

 

Jeśli Pan przegra, to nie otrzyma Pan zwrotu kosztów, dodatkowo będzie musiał Pan zapłacić ubezpieczycielowi koszty zastępstwa procesowego, jeśli jest reprezentowany przez radcę prawnego lub adwokata (co jest regułą) – przy tej wartości przedmiotu sporu jest to 600 zł + 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Jeśli więc Pan wygra, nie płaci Pan nic, jeśli Pan przegra, łączne koszty wyniosą ok. 1000 zł.

 

W pierwszej kolejności proponuję jednak zgłosić szkodę do ubezpieczyciela posiadacza pojazdu, który spowodował stłuczkę.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • dziewięć - 8 =
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »

Poduszki