.
Mamy 12 627 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Zakażenie żółtaczką i roszczenie o odszkodowanie

Autor: Marcin Górecki • Opublikowane: 28.02.2012

Jakiś czas temu z zakładu pracy zostałem skierowany do stomatologa przyjmującego w szpitalu. Wcześniej miałem robiony komplet badań (wszystkie wyniki poprawne), natomiast wkrótce po wizycie okazało się, że jestem chory na żółtaczkę typu C. Do zakażenia musiało dość w gabinecie dentystycznym. Jak postępować, by otrzymać odszkodowanie?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Problem zakażenia różnymi rodzajami chorób w jednostkach służby zdrowia należy do tematów najbardziej kontrowersyjnych i problemowych z punktu widzenia społeczeństwa.

 

Polskie prawo daje możliwość dochodzenia osobie poszkodowanej w drodze postępowania cywilnego odszkodowania od zakładu opieki zdrowotnej w którym doszło do zakażenia. W literaturze podnosi się, iż szkoda wyrządzona pacjentowi na skutek zakażenia go chorobą zakaźną jest domniemaniem niedbalstwa szpitala (Mirosław Nesterowicz, Prawo medyczne, wyd. V, s. 269).

 

Pierwszą kwestią, która winna być rozwiązana, jest ustalenie związku przyczynowego między zakażeniem a tzw. normalnością następstw. O odpowiedzialności za szkodę można mówić wówczas, gdy szkoda jest skutkiem określonego zdarzenia, za które ktoś odpowiada. W prawie cywilnym obowiązuje przy tym koncepcja tzw. adekwatnego związku przyczynowego. O odpowiedzialności przesądza nie sam fakt istnienia łańcucha przyczynowo-skutkowego (choć jest to element konieczny), ale normalność następstw. Główną przesłanką odpowiedzialności zakładu opieki zdrowotnej za zakażenie np. żółtaczką typu C jest kwestia ustalenia związku przyczynowego. W prawie cywilnym związek przyczynowy jest jedną z przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej. Zgodnie z art. 361 § 1 Kodeksu cywilnego zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Innymi słowy zakład opieki zdrowotnej ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa swojego działania lub zaniechania.

 

Zgodnie z treścią art. 6 Kodeksu cywilnego udowodnienie istnienia związku przyczynowego obciąża samego poszkodowanego. Będzie Pan musiał udowodnić fakt istnienia związku przyczynowego, np. wykazać poszczególne czynności w czasie prowadzenia czynności medycznych. Nie sposób przy tej kwestii nie dotknąć problemu stanu sanitarnego zakładu placówki medycznej. Bogate orzecznictwo Sądu Najwyższego jest co do zasady korzystne dla poszkodowanego.

 

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14.10.1974 r. (sygn. akt II CR 415/74) stwierdził między innymi:

 

„Jeżeli w sprawie ustalono, że stan sanitarny szpitala był wyjątkowo zły i że mógł doprowadzić do infekcji a zakażenie rzeczywiście nastąpiło, prawdopodobieństwo związku przyczynowego miedzy złym stanem sanitarnym a zainfekowaniem organizmu jest tak duże, iż można przyjąć, że powód spełnił swój obowiązek wynikający z art. 6 k.c. Nie można bowiem stawiać powodowi nierealnego wymogu ścisłego udowodnienia, jakimi drogami infekcja przedostała się do organizmu. Dlatego też w takiej sytuacji, jeżeli strona pozwana twierdzi, iż mimo ustalonego stanu rzeczy infekcja pochodzi z innych źródeł, ciężar dowodu przesuwa się z powoda na pozwanego”.

 

Kolejny wyrok Sądy Najwyższego, który zachowuje swoją aktualność mimo upływu kilkunastu lat, to wyrok z dnia 27.02.1998 r., sygn.a kt II CKN/97, w którym Sąd stwierdził:

 

„W procesach [przyp. lekarskich] sąd może, po rozważeniu całokształtu okoliczności sprawy, uznać za wystarczający wysoki stopień prawdopodobieństwa, nie wymagając od poszkodowanego ścisłego i pewnego udowodnienia, jaką drogą jego organizm został zainfekowany, taki bowiem dowód – ze względu na właściwości wchodzących w grę procesów biologicznych – często nie jest możliwy do przeprowadzenia. Przyjęcie takiej możliwości wyznacza zarazemstrony przeciwnej, zagrożonej koniecznością ponoszenia odpowiedzialności odszkodowawczej. Obrona ta polega mianowicie na osłabianiu wspomnianego prawdopodobieństwa – przede wszystkim przez dowodzenie, że zaistniały inne prawdopodobne przyczyny infekcji, względnie, że konkretne warunki w jakich – według twierdzeń poszkodowanego – doszło do zarażenia, wykluczały taką możliwość”.

 

Nie jest zatem wymagany dowód pewny. Stan ten potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 06.11.1993 r., sygn. akt III CKN 4/98, w którym wyszedł z założenia, że „przeprowadzenie dowodu istnienia związku przyczynowo-skutkowego miedzy pobytem w szpitalu a późniejszym zachorowaniem na żółtaczkę jest zadaniem ogromnie trudnym, w grę bowiem wchodzą procesy biologiczne trudno uchwytne i nie poddające się obserwacji, dokumentacji itp.”. Wystarczające jest zatem wysoki stopień prawdopodobieństwa, graniczący wręcz z pewnością. „Rozstrzygnięcie o zasadności roszczeń odszkodowawczych zależy od oceny (…) mocy dowodów wskazanych przez powoda dla stwierdzenia istnienia wspomnianego powyżej związku przyczynowego. Równocześnie pozwany (placówka medyczna) ma możliwość wykazywania okoliczności, których zachodzenie osłabia (obniża) stopień prawdopodobieństwa, że zakażenie nastąpiło w szpitalu. Dokonując wspomnianej oceny mocy dowodów sąd korzysta ze swobody, opartej na własnym przekonaniu, które musi znajdować należyte uzasadnienie w logicznym rozumowaniu oraz wnioskach płynących z doświadczenia życiowego”.

 

W literaturze pojawiają się głosy, że przeprowadzenie przez pacjenta dowodu, że nie cierpiał na żadną chorobę, wchodząc do zakładu leczniczego, i że został zarażony właśnie w czasie pobytu w tym zakładzie, „stwarza domniemanie niedbalstwa zakładu w zakresie zapewnienia pacjentowi bezpieczeństwa pobytu”. Innymi słowy można wywodzić, że gdy pacjent nie chorował przed pobytem w zakładzie opieki zdrowotnej, to zakażenie nastąpiło w szpitalu. Placówka medyczna odpowiada za szkodę wyrządzoną wskutek zakażenia pacjenta według ogólnych zasad prawa cywilnego. Jest to odpowiedzialność na zasadzie winy. Na szkodę składać się mogą zarówno elementy majątkowe, jak i niemajątkowe. Majątkowy wymiar szkody na osobie obejmuje wszelkie negatywne majątkowe następstwa zdarzenia wywołującego szkodę. W pierwszym rzędzie chodzi o koszty leczenia, rehabilitacji, specjalnej diety i opieki pielęgniarskiej. Obok wymienionych elementów w skład szkody, a zatem i odszkodowania, wchodzą także koszty utraconego zarobku i inne szkody przewidziane w przepisach prawa. Niemajątkowa szkoda na osobie (krzywda) polega na negatywnych przeżyciach poszkodowanego w związku ze szkodą. Przeżycia te mogą być natury zarówno fizycznej (ból), jak i psychicznej (strach, poczucie niepewności, wstyd, upokorzenie). Podstawą roszczenia o zadośćuczynienie pieniężne będące sposobem naprawienia szkody niemajątkowej stanowi art. 445 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z § 1 tego artykułu sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę „w wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym”. Wypadki, o których mowa w artykule poprzedzającym, tj. w art. 444, to uszkodzenie ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia. Przepis o zadośćuczynieniu może mieć zatem zastosowanie w przypadku szkód wyrządzonych przy leczeniu, w szczególności przy zakażeniu pacjenta chorobą, co jest równoznaczne z wywołaniem u niego rozstroju zdrowia. W razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia.

 

Powyższych roszczeń dochodzi się zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania cywilnego. W mojej ocenie należy jednak podjąć próbę polubownego zakończenia sprawy i spróbować zawrzeć z jednostką medyczną ugodę. Pozwoli to uniknąć kosztownego i długotrwałego procesu. Należy pisemnie, za potwierdzeniem wysłania lub odbioru pisma, zwrócić się do kierownictwa zakładu o polubowne przedsądowe załatwienie tej sprawy. Należy w tym piśmie chronologicznie i szczegółowo opisać proces leczenia oraz Pańskie zastrzeżenia w stosunku do postępowania tego stomatologa. Gdyby jednak szpital nie zechciał zawrzeć ugody, będzie Pan mógł wystąpić na drogę sądową. Przed złożeniem pozwu wskazane jest zgromadzenie dokumentacji medycznej z przebiegu leczenia.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • jeden plus 2 =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »