.
Mamy 12 435 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Zadłużenie bankowe przekraczające możliwości dłużnika – emeryta

Autor: Łukasz Obrał • Opublikowane: 03.02.2010

Moja mama wpadła w tzw. pętlę kredytową: spłaca kredyt hipoteczny oraz trzy inne kredyty w bankach. Zamierzam odkupić od mamy mieszkanie, spłacając kredyt hipoteczny, ale i tak zostaną pozostałe wierzytelności. Łączna miesięczna suma spłaty wynosi prawie 2500 zł. Mama nie jest w stanie spłacać tych rat, bo otrzymuje emeryturę w kwocie 2000 zł. Jeżeli nie będzie spłacać, sprawa prawdopodobnie trafi do komornika, więc mam następujące pytania: Ile komornik może potrącać jej z emerytury? Czy banki powinny w jakiś sposób zamrozić odsetki? Czy mama może się starać o ogłoszenie upadku? Czy istnieje w Polsce instytucja pomagająca ludziom w takich przypadkach? Czy ostatni bank nie popełnił błędu udzielając kredytu, skoro wiedział, że mama przy takich dochodach spłaca już dwa inne kredyty? Mama mieszka sama i utrzymuje dom, jest rozwiedziona.


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Zasady egzekucji z emerytur i rent uregulowane są w ustawie z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (j.t. Dz. U. 2004 r. Nr 39, poz. 353).

 

Stosownie do art. 139 ust. 1 pkt 5 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, ze świadczeń pieniężnych określonych w ustawie – po odliczeniu składki na ubezpieczenie zdrowotne oraz zaliczki i innych należności z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych – podlegają potrąceniu sumy egzekwowane na mocy tytułów wykonawczych na pokrycie należności innych niż świadczenia alimentacyjne.

 

W toku postępowania egzekucyjnego renta i emerytura nie może zostać zajęta w pełnej wysokości. Według art. 140 ust. 1 tejże ustawy, potrącenia mogą być dokonywane w następujących granicach:

 

    1. świadczeń alimentacyjnych – do wysokości 60% świadczenia;

 

  1. należności egzekwowanych związanych z:
    1. odpłatnością za pobyt w domach pomocy społecznej,
    2. odpłatnością za pobyt w zakładach opiekuńczo-leczniczych,
    3. odpłatnością za pobyt w zakładach pielęgnacyjno-opiekuńczych

      – do wysokości 50% świadczenia;

     

  2. innych egzekwowanych należności – do wysokości 25% świadczenia.

 

Natomiast według art. 140 ust. 6 ustawy, w przypadku zbiegu potrąceń sum egzekwowanych, o których mowa w art. 139 ust. 1 pkt 3 i 5 (a więc alimentów i sum egzekwowanych na mocy tytułów wykonawczych na pokrycie należności innych niż świadczenia alimentacyjne) potrącenia nie mogą przekraczać łącznie:

 

  1. 60% świadczenia, jeżeli podlegają potrąceniu należności alimentacyjne;
  2. 50% świadczenia, jeżeli podlegają potrąceniu należności inne niż alimentacyjne, z zastrzeżeniem pkt 3;
  3. 25% świadczenia, jeżeli podlegają potrąceniu wyłącznie należności egzekwowane, o których mowa w art. 140 ust. 1 pkt 3 (inne egzekwowane należności).

 

Stosownie do art. 140 ust. 7 ustawy, wysokość części świadczenia podlegającego egzekucjom oraz wysokość potrąceń ustala się od kwoty świadczenia przed odliczeniem miesięcznej zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych oraz składki na ubezpieczenie zdrowotne (czyli od kwoty brutto).

 

Z powyższego wynika, że komornik będzie mógł, w wypadku wszczęcia postępowania egzekucyjnego, potrącić mamie do 25% jej emerytury, a w przypadku zbiegu egzekucji do 50%.

 

Ustawa przewiduje kwoty wolne od egzekucji, to jest takie, które muszą pozostać dłużnikowi po dokonaniu potrąceń. I tak, zgodnie z art. 141 ust. 1 pkt 1c ustawy, emerytury i renty są wolne od egzekucji i potrąceń, przy egzekwowaniu należności innych niż alimentacyjne w części odpowiadającej 50% kwoty najniższej emerytury lub renty – zależnie od rodzaju pobieranego przez emeryta (rencistę) świadczenia.

 

Kwoty wolne od potrąceń i egzekucji ustala się dla emerytur i rent wraz ze wszystkimi wzrostami, zwiększeniami, dodatkami oraz innymi świadczeniami wypłacanymi wraz z emeryturą lub rentą na podstawie odrębnych przepisów, z wyłączeniem świadczeń rodzinnych oraz dodatku dla sierot zupełnych i dodatku pielęgnacyjnego.

 

Kwoty najniższych gwarantowanych świadczeń emerytalno-rentowych od 1 marca 2009 r. w przypadku emerytury, renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i renty rodzinnej to 675,10 zł, renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy to 519,30 zł.

 

Kwoty wolne od egzekucji stanowią 50% powyższych kwot.

 

Tu należy wskazać, że Rzecznik Praw Obywatelskich wszczął kroki w celu zmiany ustawy i ustalenia kwoty wolnej od egzekucji w przypadku emerytur i rent na wysokości kwoty wolnej od egzekucji jaka ma zastosowanie w przypadku wynagrodzenia za pracę. W przypadku wynagrodzenia za pracę wolna od egzekucji jest kwota odpowiadająca najniższemu wynagrodzeniu (obecnie 1267 zł) po potrąceniu składek na ubezpieczenie społeczne. Ta kwota jest o wiele wyższa niż kwota wolna od egzekucji w przypadku emerytur i rent i Rzecznik dopatrzył się nierównego traktowania pracowników i emerytów (rencistów), którzy zazwyczaj mają o wiele mniejsze możliwości zarobkowe niż pracownicy. Istnieje więc szansa, że niebawem kwota wolna od egzekucji w przypadku emerytur i rent ulegnie zwiększeniu, jednak trudno powiedzieć, kiedy to nastąpi.

 

W przypadku niewywiązywania się z zobowiązań zawartych w umowach kredytu banki mogą naliczać odsetki ustawowe związane z opóźnieniem w płatności rat kredytów.

 

Stosownie do art. 481 § 1 Kodeksu cywilnego, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

 

Według § 2 art. 481 Kc., jeżeli stopa odsetek za opóźnienie nie była z góry oznaczona, należą się odsetki ustawowe. Jednakże gdy wierzytelność jest oprocentowana według stopy wyższej niż stopa ustawowa, wierzyciel może żądać odsetek za opóźnienie według tej wyższej stopy.

 

Co więcej w umowach, jakie zawarła Pani mama z bankami zapewne znajdują się zapisy, zgodnie z którymi w przypadku należności przeterminowanych banki mogą żądać odsetek karnych. Wysokość tych odsetek karnych ustalona jest w umowach, jakie Pani mama podpisała z bankami.

 

Pani mama nie ma skutecznych środków prawnych, aby żądać od banków zamrożenia naliczania odsetek zarówno ustawowych jak i karnych w związku z niewywiązywaniem się z zobowiązań. Zawierając umowy z bankami, Pani mama zgodziła się z postanowieniami umowy i zobowiązała się do zapłaty odsetek karnych w razie niewywiązywania się z tej umowy.

 

Przepisy ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe i naprawcze (Dz. U. z 2003 r. Nr 60, poz. 535) przewidują od niedawna możliwość skorzystania z upadłości przez osoby fizyczne.

 

To, czy Pani mama mogłaby ogłosić upadłość, zależy od wielu okoliczności.

 

Ważnym w tym względzie będzie art. 4913 ust. 1 ustawy, zgodnie z którym sąd oddala wniosek o ogłoszenie upadłości, jeżeli niewypłacalność dłużnika nie powstała wskutek wyjątkowych i niezależnych od niego okoliczności, w szczególności w przypadku gdy dłużnik zaciągnął zobowiązanie będąc niewypłacalnym, albo do rozwiązania stosunku pracy dłużnika doszło z przyczyn leżących po stronie pracownika lub za jego zgodą.

 

Aby doszło do ogłoszenia upadłości przez Pani mamę, musiałaby ona wykazać, że niewypłacalność powstała na skutek wyjątkowych i niezależnych od niej okoliczności. Fakt, iż niewypłacalność Pani mamy powstała w wyniku nierozwagi i braku staranności w prowadzeniu swoich spraw (mama zawierała umowy kredytów nie mając środków na ich spłatę) sprawia, że mamie trudno będzie ubiegać się o ogłoszenie upadłości.

 

Nawet jeżeli sąd ogłosiłby upadłość Pani mamy, to nie wiąże się to z tym, iż nie musi ona spłacać zobowiązań wobec banków.

 

W przypadku ogłoszenia upadłości dłużnik powinien spłacić wierzyciela w takim zakresie, jaki jest możliwy, a jeżeli dłużnik posiada mieszkanie, czy inną nieruchomość, musi ona być przeznaczona na spłatę długów. Na wniosek upadłego sąd przedstawia harmonogram spłat zadłużenia pozostałego po sprzedaży przez syndyka całego majątku dłużnika. Okres spłaty nie może być dłuższy niż pięć lat (może zostać przedłużony o dwa lata). Przy ustaleniu planu spłaty bierze się pod uwagę możliwości majątkowe i zarobkowe dłużnika.

 

W przypadku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, sąd na postawie art. 4912 ust. 4 ustawy niezwłocznie zwraca się do naczelnika urzędu skarbowego właściwego dla dłużnika o udzielenie informacji, czy dłużnik w ciągu ostatnich pięciu lat przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości zgłaszał fakt dokonania czynności prawnych podlegających opodatkowaniu, oraz zasięga informacji w Krajowym Rejestrze Sądowym, czy dłużnik jest wspólnikiem spółek handlowych.

 

Jeżeli więc Pani mama przed ogłoszeniem upadłości zbędzie na Pani rzecz mieszkanie, to urząd skarbowy poinformuje o tym sąd (umowa sprzedaży nieruchomości podlega podatkowi od czynności cywilnoprawnych). W przypadku gdyby sąd powziął wiadomość o tym, iż w okresie przed ogłoszeniem upadłości Pani mama zbyła mieszkanie, to wówczas upadłość nie zostałaby ogłoszona, a mogłaby nawet zaistnieć taka sytuacja, iż wierzyciele mogliby żądać uznania umowy sprzedaży mieszkania za nieskuteczną względem nich.

 

Ze swojej praktyki muszę stwierdzić, że informacje medialne odnośnie upadłości konsumenckiej wprowadzały ludzi w błąd. Większość moich klientów była przekonana, że upadłość można ogłosić w każdym wypadku, kiedy istnieją zaległości, i że upadłość wiąże się z umorzeniem zobowiązań. Większość z tych klientów nie znajdowała się w sytuacji, w której można było uznać, iż kłopoty ze spłatą zobowiązań wynikają z przyczyn, za które dłużnik nie ponosi winy. Taką sytuacją z pewnością będzie taka, w której dłużnik traci płynność finansową w związku z niezawinioną utratą pracy czy chorobą.

 

Sytuacja, w której dłużnik zaciąga zobowiązania ponad własne możliwości finansowe, „bo banki dawały mu kredyty i do tego zachęcały” (takie jest częste tłumaczenie moich klientów odnośnie tego, że zawierali umowy pożyczek i kredytów, wiedząc, że nie będą ich mogli spłacić), świadczy raczej o braku staranności w prowadzeniu swoich spraw, a nie o niezawinionym znalezieniu się w sytuacji, w której dana osoba nie jest w stanie spłacać zobowiązań.

 

Jeżeli Pani mama zbyłaby lokal mieszkalny na Pani rzecz w sytuacji, w której byłaby niewypłacalna, to wówczas wierzyciele mamy mogliby skorzystać z instytucji tzw. skargi pauliańskiej i żądać uznania umowy sprzedaży lokalu zawartej przez Pani mamę z Panią za bezskuteczną względem nich. Uznanie roszczenia ze skargi pauliańskiej powoduje, że wierzyciele będą mogli dochodzić swoich należności i w toku postępowania egzekucyjnego zaspokoić się z nieruchomości.

 

Stosownie do art. 527 § 1 Kodeksu cywilnego, gdy wskutek czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową, każdy z wierzycieli może żądać uznania tej czynności za bezskuteczną w stosunku do niego, jeżeli dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, a osoba trzecia o tym wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć.

 

Według art. § 2 art. 527 Kodeksu postępowania cywilnego, czynność prawna dłużnika jest dokonana z pokrzywdzeniem wierzycieli, jeżeli wskutek tej czynności dłużnik stał się niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w wyższym stopniu niż był przed dokonaniem czynności.

 

Gdyby Pani mama zwarła z Panią umowę o odpłatne przeniesienie własności (umowa sprzedaży, dożywocia), to w takiej sytuacji znaczenie miałoby domniemanie z art. 527 § 3 K.c. stosownie do którego, jeżeli wskutek czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli uzyskała korzyść majątkową osoba będąca w bliskim z nim stosunku, domniemywa się, że osoba ta wiedziała, iż dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli.

 

W przypadku wystąpienia ze skargą paulińską przez banki, w przypadku zawarcia umowy odpłatnej, musiałaby Pani obalić w sądzie domniemanie z art. 527 § 3 K.c. i udowodnić, że nie wiedziała Pani o długach swojej mamy (prócz oczywiście kredytu hipotecznego). Jako dowody na obalenie tego domniemania mogłoby posłużyć np. zeznania innych członków rodziny, jednak obalenie takiego domniemania mogłoby być trudne.

 

W przypadku wystąpienia ze skargą pauliańską przez banki, musiałyby one w toku postępowania udowodnić, że Pani mama, zbywając mieszkanie, działała w zamiarze pokrzywdzenia wierzycieli (chroniła się przed egzekucją należności z nieruchomości). Ważnym w sprawie byłoby uznanie, że dłużnik w wyniku zbycia nieruchomości stał się niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed dokonaniem czynności.

 

Dopóki Pani mama będzie płaciła zobowiązania zgodnie z umowami, to nie ma niebezpieczeństwa, że banki skorzystają z instytucji skargi pauliańskiej.

 

Jak już wspomniałem, jeżeli wierzyciele doprowadziliby do uznania za bezskuteczną umowy o przeniesienie własności, jaka ewentualnie zostanie zawarta, to będą oni mogli zaspokoić się z nieruchomości, tak jakby Pani mama nadal była jej właścicielem – wierzyciele mogliby przeprowadzić postępowanie egzekucyjne z nieruchomości, mimo że to Pani będzie formalnie właścicielem nieruchomości, a jednocześnie nie będzie Pani dłużnikiem banków.

 

Zgodnie z art. 534 K.c., uznania czynności prawnej dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli za bezskuteczną nie można żądać po upływie lat pięciu od daty tej czynności.

 

Nie znam niestety żadnej instytucji, która pomaga osobom, które znalazły się w „spirali kredytowej”. Zapewne są jakieś stowarzyszenia, które pomagają w takich sytuacjach. Słyszałem coś o stowarzyszeniu osób pokrzywdzonych przez system bankowy. Nie jestem Pani w stanie udzielić informacji, jaki jest ewentualny zakres pomocy udzielanej przez te podmioty.

 

Trudno jest obarczać winą banki, że udzieliły Pani mamie kredytów, których raty przewyższają dochody uzyskiwane przez Pani mamę. Umowy zawierane z bankami to swobodne oświadczenia obu stron umowy i każda ze stron ponosi odpowiedzialność za niewywiązywanie się z obowiązków ustalonych w umowie.

 

Bank, zawierając umowę z klientem, który spłaca już inne kredyty, ponosi ryzyko, że kredyt nie będzie spłacany przez klienta.

 

Bank nie ma obowiązku odmawiać udzielenia kredytu osobie potencjalnie niewypłacalnej. Nawet informacja w Krajowym Rejestrze Dłużników nie jest przeszkodą do zawarcia umowy z bankiem.

 

Nie można mówić, że w sytuacji, w której Pani mama zaciągała zobowiązania w bankach, wiedząc, że będzie miała trudności ze spłatą tych zobowiązań, że wina leży po stronie banku.

 

W sytuacji, w której dłużnik nie jest w stanie spłacać zaciągniętych zobowiązań, można negocjować z bankami restrukturyzację zadłużenia. Działania lepiej jest zacząć przed ewentualnym wypowiedzeniem przez bank umowy. Wypowiedzenie przez bank umowy kredytu czy pożyczki, a następnie wszczęcie postępowania egzekucyjnego powoduje zazwyczaj lawinowy wzrost kosztów, jakie musi ponieść dłużnik.

 

Wypowiedzenie umowy przez bank zazwyczaj wiąże się z natychmiastową wymagalnością spłaty całego zadłużenia, z naliczaniem przez bank odsetek karnych. Dłużnik ponosi też koszty związane z ewentualnymi kosztami sądowymi i komorniczymi, a te nie są niskie. Co więcej, w przypadku egzekucji roszczeń zajęte środki zazwyczaj w pierwszej kolejności są przeznaczane na pokrycie kosztów egzekucji i sądowych, następnie na spłatę odsetek ustawowych i karnych, a w dalszej kolejności na spłatę należności głównej.

 

Z uwagi na powyższe warto podjąć rozmowy z bankami już teraz.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 4 + dziesięć =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »