.
Mamy 12 090 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Wywieszenie informacji na klatce schodowej

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 29.05.2014

Spółdzielnia – zgodnie z podjętą przez siebie uchwałą – wywiesza na klatce schodowej mojego bloku informacje o liczbie mieszkańców poszczególnych lokali (w celu naliczania opłat za wywóz śmieci). Ja mieszkam na stałe w innym mieście i moje mieszkanie stoi puste. Nie chcę, by na klatce schodowej znalazła się informacja, że w moim lokalu nikt nie mieszka – to przecież wskazówka dla potencjalnych włamywaczy. Czy mogę coś zrobić w tej sprawie? Administracja spółdzielni nie chce iść na kompromis i np. wysyłać tych informacji pocztą.

 


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Problem został przedstawiony jasno – w imię iście „rewolucyjnej czujności” doprowadzono do sytuacji, w której zmniejsza się bezpieczeństwo w budynkach danej spółdzielni mieszkaniowej, zwłaszcza zwiększone zostaje zagrożenie kradzieżami, włamaniami oraz napadami. Moim zdaniem należy pójść dwutorowo: z jednej strony zastosować (dość) zdecydowane kroki; z drugiej strony zaś – unikać sytuacji, w której Pani znajdzie się w zdecydowanej mniejszości (osób, których mieszkania stoją puste). Wypada dążyć do zbudowania czegoś w rodzaju koalicji ludzi, którzy przeciwstawiliby się problematycznemu rozwiązaniu.

 

Pani (ze zrozumiałych względów) wskazała na problem dla osób, w których lokalach nikt nie mieszka. Zagrożenie kradzieżą lub zniszczeniem rzeczy jest istotne, ale – obiektywnie rzecz biorąc – życie ludzkie jest o wiele większą wartością. Dlatego – zwłaszcza w przypadku prawdopodobnego zainstalowania skrzynek pocztowych, do których można bez problemu wkładać korespondencję, Pani mogłaby (zapewne przy pomocy innej osoby) skierować do innych mieszkańców (przynajmniej w danym budynku) pismo z zachętą do podjęcia działań w celu ochrony przed przestępczością, a zwłaszcza przeciwstawienia się dokonanym przez daną spółdzielnię mieszkaniową czynnościom, które mogą stanowić zagrożenie dla mieszkańców oraz ich mienia.

 

Proszę mnie dobrze zrozumieć: mam na uwadze przeciwdziałanie sytuacji, w której Pani znalazłaby się w mniejszości. Praktyka życia społecznego pokazuje, że większość woli się przypatrywać – nie tylko dlatego, że mają „przedstawienie za darmo”; powody bywają różne. Ludziom należy uświadomić, że niepokojące Panią ogłoszenia wywieszone w częściach wspólnych budynków, np. na klatce schodowej można traktować jak „zaproszenia” dla złodziei, bandytów i oszustów, czyli coś bardziej typowego dla kogoś współpracującego z przestępcami niż dla spółdzielni mieszkaniowej. Chodzi o pokazanie innym osobom – zwłaszcza mieszkającym (bo do nich odpowiednie pismo trafi szybko) – że ta sprawa jest również ich problemem.

 

Brak lokatorów w mieszkaniu oznacza, że (najprawdopodobniej) włamanie będzie wolne od ofiar w ludziach. Wskazanie jednego mieszkańca może dla danej osoby stanowić również zagrożenie dla jej bezpieczeństwa osobistego – łatwiej jest napaść jednego człowieka (zwłaszcza słabego) niż grupę ludzi. Również mieszkania z dwiema mieszkającymi osobami mogą być celem przestępczego zainteresowania i tak dalej. Emeryt, rencista osoba samotnie mieszkająca, samotny rodzic, ktoś chory (nawet przejściowo) – to osoby szczególnie zagrożone. Gdyby Pani wysłała wezwanie skierowane do władz spółdzielni także do wiadomości spółdzielców (np. mieszkających w tym budynku, a może również w paru sąsiednich) – w czym mogłoby być pomocne włożenie takich pism do skrzynek pocztowych przez kogoś z Panią współpracującego – to mogłaby Pani doprowadzić do tego, że sami spółdzielcy podjęliby na miejscu odpowiednie działania, nawet włącznie ze zmianą członków władz spółdzielni mieszkaniowej (zachęta do podjęcia takich działań mogłaby znaleźć się w piśmie).

 

Moim zdaniem – nawet w przypadku braku własnych znajomych na miejscu – można dość łatwo znaleźć współpracowników. Ludzie (zazwyczaj biedniejsi) zarobkują wkładaniem reklam do skrzynek pocztowych. Skontaktowanie się z kimś takim lub z jego zleceniodawcą (ale pośrednictwo kosztuje) może pomóc w dotarciu do (świadomości) spółdzielców.

 

Proponuję skorzystać z tej prawidłowości, że ludzie zazwyczaj unikają problemów. Ta prawidłowość mogła lec u podstaw „pójścia na łatwiznę” w danej spółdzielni mieszkaniowej i wywieszenia informacji, o których mowa, na klatkach schodowych (niech fałszywe deklaracje o liczbie mieszkańców zweryfikują donosy). Osoby zaangażowane w powstanie czegoś, co można uznać nawet za wyręczanie wywiadu grup przestępczych, mogłyby być wskazane (we wnioskach dowodowych) – imiennie przez wskazanie funkcji – jako osoby, które należałoby przesłuchać, zarówno w postępowaniu administracyjnym (np. prowadzonym przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych), jak i w innych postępowaniach (np. w ewentualnym postępowaniu karnym lub w możliwych postępowaniach cywilnych).

 

W tym przypadku może nasuwać się na myśl ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, aczkolwiek bardziej może chodzić o dodanie zajęcia osobom z administracji spółdzielczej niż o realne szanse na efektywny skutek. Proszę zwrócić uwagę na brzmienie artykułu 6 tej ustawy:

 

„1. W rozumieniu ustawy za dane osobowe uważa się wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej.

2. Osobą możliwą do zidentyfikowania jest osoba, której tożsamość można określić bezpośrednio lub pośrednio, w szczególności przez powołanie się na numer identyfikacyjny albo jeden lub kilka specyficznych czynników określających jej cechy fizyczne, fizjologiczne, umysłowe, ekonomiczne, kulturowe lub społeczne.

3. Informacji nie uważa się za umożliwiającą określenie tożsamości osoby, jeżeli wymagałoby to nadmiernych kosztów, czasu lub działań”.

 

Jeśli w informacjach wywieszonych na klatce schodowej brakuje określenia płci, wieku, stanu zdrowia, zdolności samodzielnego poruszania się – to może być dyskusyjne, czy samo wskazanie numeru mieszkania oraz liczby osób je zamieszkujących oznacza podanie danych osobowych. Niemniej jednak może wchodzić w grę skierowanie skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

 

Zakładam, że niepokojące Panią ogłoszenia są sposobem na ułatwienie pracy administracji spółdzielczej, w związku z brzmieniem artykułu 6h ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach: „Właściciele nieruchomości, o których mowa w art. 6c, są obowiązani ponosić na rzecz gminy, na terenie której są położone ich nieruchomości, opłatę za gospodarowanie odpadami komunalnymi”.

 

Pan może – sama lub z pomocą kogoś innego (np. pełnomocnika prawnego) – zgłosić podejrzenie popełnienia przestępstwa. W zgłoszeniu (np. skierowanym do prokuratury) wypadałoby skoncentrować się na faktach oraz zaproponować przesłuchanie określonych osób – decydentów (nawet pozornych), wykonawców (np. osoby z administracji), mieszkańców. Chodzi o zaakcentowanie problemu (zwłaszcza w świadomości poszczególnych osób) – można by to uczynić również przez prośbę do mediów o przedstawienie, w jaki sposób podmioty administrujące domami wielorodzinnymi mogą ułatwiać dokonywanie przestępstw.

 

Od Pani zależy, czy (a jeśli tak – w których pismach) wskaże Pani podstawy prawne. Na wszelki wypadek wskazuję Pani dalsze wybrane przepisy prawne.

 

Zapewne u ludzi, którzy doprowadzili do zamieszczenia niepokojących Panią komunikatów, zabrakło refleksji nad zagadnieniem pomocnictwa, zwłaszcza w odniesieniu do czynów zabronionych.

 

Formy popełnienia przestępstwa (w tym pomocnictwo) ustawodawca przedstawił w treści artykułu 18 Kodeksu karnego (skrótowo: K.k.):

 

„§ 1. Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu.

§ 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.

§ 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie”.

 

Warto zwrócić uwagę również na artykuł 422 Kodeksu cywilnego (skrótowo: K.c.), stanowiący: „Za szkodę odpowiedzialny jest nie tylko ten, kto ją bezpośrednio wyrządził, lecz także ten, kto inną osobę do wyrządzenia szkody nakłonił albo był jej pomocny, jak również ten, kto świadomie skorzystał z wyrządzonej drugiemu szkody”.

 

Oczywistością wydaje się skierowanie do władz danej spółdzielni mieszkaniowej (pisemnego!) wezwania – nawet „przedsądowego” (sygnalizującego gotowość wystąpienia na drogę sądową) – do zaniechania praktyk niebezpiecznych dla ludzi oraz ich mienia. Spółdzielnia mieszkaniowa, a być może nawet poszczególne osoby fizyczne (przyczyniające się do publikowania odnośnych danych) mogą ponieść odpowiedzialność prawną, np. cywilną (z uwagi na pomocny dla przestępców charakter rzeczonych ogłoszeń wywieszonych na klatce schodowej).

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 0 - siedem =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »

porady spadkowe

porady budowlane

porady prawnika odpowiedziprawne.pl

ozdobne poduszki Hampton