.
Mamy 12 973 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne porady prawne

Pliki można dodać w kolejnym kroku
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!

Wydanie korzyści

Autor: Izabela Nowacka-Marzeion • Opublikowane: 03.04.2013

Jestem zatrudniona w spółce. Pracownicy otrzymywali oprócz wynagrodzenia także premię uznaniową. Później okazało się, że premię otrzymuję niesłusznie (ja o tym nie wiedziałam). W międzyczasie zmienił się zarząd, a ja dostałam wezwanie do wydania korzyści niesłusznie otrzymanych. Oczywiście kwoty premii poszły już dawno na bieżące wydatki i potrzeby rodzinne. Jak się bronić? Czy muszę mieć jakieś dowody na poniesione wydatki? Czy mogę zawrzeć ugodę z zarządem spółki dotyczącą np. spłaty ratalnej zobowiązania?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Kwestia zwrotu premii wypłaconej nienależnie jest uregulowana w art. 409 Kodeksu cywilnego (w skrócie K.c.) w związku z art. 300 Kodeksu pracy.

 

W myśl art. 405 K.c. wzbogacony obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości (zwrotu określonej kwoty pieniężnej). Roszczenie o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia ma majątkowy charakter i jako takie ulega przedawnieniu (zob. art. 117 i 118 K.c.).

 

Zakres obowiązku zwrotu bezpodstawnie uzyskanej korzyści majątkowej nie może przekraczać wysokości poniesionego przez zubożonego uszczerbku, jak również nie może być wyższy niż korzyść uzyskana przez wzbogaconego. Jeśli korzyść wzbogaconego jest mniejsza niż uszczerbek zubożonego, to w zakresie roszczenia o zwrot decyduje mniejsza wartość. Rozmiar bezpodstawnego wzbogacenia należy ustalać na moment podniesienia przez zubożonego roszczenia o zwrot korzyści majątkowej (por. art. 363 § 2 K.c.).


Obowiązek zwrotu bezpodstawnie uzyskanej korzyści obejmuje nie tylko korzyść bezpośrednio uzyskaną, lecz także wszystko, co w razie zbycia, utraty lub uszkodzenia zostało uzyskane w zamian tej korzyści albo jako naprawienie szkody; chodzi o obowiązek wydania tzw. surogatów (art. 406 K.c.).

 

Z drugiej strony – wzbogacony bezpodstawnie może żądać od zubożonego zwrotu nakładów koniecznych, jeśli nie znalazły pokrycia w użytku, który z nich osiągnął. Zwrotu innych nakładów może żądać o tyle, o ile zwiększają wartość korzyści w chwili jej wydania; może jednak zabrać te nakłady, przywracając stan poprzedni. Jednakże kto, czyniąc nakłady, wiedział, że korzyść mu się nie należy, ten może żądać zwrotu nakładów tylko o tyle, o ile zwiększają wartość korzyści w chwili jej wydania. Jeżeli żądający wydania korzyści jest zobowiązany do zwrotu nakładów, sąd może zamiast wydania korzyści w naturze nakazać zwrot jej wartości w pieniądzu z odliczeniem wartości nakładów, które żądający byłby obowiązany zwrócić (zob. art. 408 K.c.).

 

W myśl art. 409 K.c. „obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu”. Kodeks cywilny stoi zatem na stanowisku, że roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia jest w zasadzie ograniczone do aktualnego przedmiotu wzbogacenia w chwili żądania zwrotu.

 

W tezie wyroku z 7 sierpnia 2001 r., sygn. akt I PKN 408/00 (OSNP 2003, nr 13, poz. 305), sąd uznał bowiem, że „pracownik ma prawo uważać, że świadczenie wypłacane przez pracodawcę posługującego się wyspecjalizowanymi służbami jest spełniane zasadnie i zgodnie z prawem, a więc nie musi liczyć się z obowiązkiem jego zwrotu (art. 409 k.c.)”.

 

W uzasadnieniu wskazano:

 

„Strona dochodziła (…) zwrotu należności wypłaconej pozwanej jako świadczenia ze stosunku pracy, twierdząc, że jej ono nie przysługiwało. Była to więc wręcz klasyczna konstrukcja żądania zwrotu nienależnego świadczenia, a więc roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia. Wprawdzie zgodnie z art. 414 k.c. przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu nie uchybiają przepisom o obowiązku naprawienia szkody na podstawie innych tytułów, ale dla wykazania takiej podstawy odpowiedzialności odszkodowawczej konieczne jest udowodnienie innych przesłanek niż tylko wypłaty nienależnego świadczenia. Przy pracowniczej odpowiedzialności materialnej trzeba więc wykazać wyrządzające szkodę bezprawne działanie (zaniechanie) pracownika, związek między tym zachowaniem a powstałą szkodą i winę pracownika”.

 

Tymczasem:

 

„Środki finansowe strony powodowej nie znajdowały się we władaniu pozwanej, a o wypłacie świadczenia decydowali upoważnieni pracownicy strony powodowej, których obowiązkiem było sprawdzenie, czy świadczenie przysługuje i podjęcie decyzji o jego wypłacie. W okolicznościach faktycznych sprawy (także tych podnoszonych jako podstawa powództwa) nie występuje przede wszystkim bezprawne działanie pozwanej pozostające w związku przyczynowym z ewentualną szkodą.

 

Obowiązek wydania korzyści wygasł więc, chyba że pozwana powinna (i to w momencie zużycia korzyści) liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Rozstrzygnięcie sprawy mogło więc wynikać z rozumowania, że nawet, gdyby pozwana otrzymała świadczenie nienależne, to nie ma podstaw do przyjęcia, iż powinna liczyć się z obowiązkiem zwrotu (była w złej wierze). Jeżeli nie można przypisać pozwanej złej wiary, to i tak jej obowiązek wygasł, a tym samym tracą na znaczeniu kwestie faktyczne i prawne dotyczące kwestii przysługiwania pobranych świadczeń. Oczywiście byłoby inaczej, gdyby to pozwana dochodziła wypłaty świadczeń. Wtedy zarówno podstawa faktyczna, jak i prawna tych należności musiałyby zostać wykazane. W konstrukcji dochodzonego roszczenia wystarczające jest uznanie, że pozwana nie powinna się liczyć z obowiązkiem zwrotu wypłaconego jej świadczenia. Analiza podstawy prawnej wypłaconego świadczenia może więc być ograniczona do kwestii jej oceny przez pryzmat świadomości pozwanej i analizy jej wiary co do przysługiwania należności”.

 

Jak więc widać, obowiązek ten nie istnieje, jeśli pracownik nie wiedział, że wypłacone w określonej wysokości wynagrodzenie mu się nie należy, i wydał już otrzymane pieniądze.

Wystarczy dołączyć wydruk z konta – pieniądze z niego wyszły. Nie musi Pani wykazywać, na co wydała pieniądze. Jeśli już, to warto nie wykazywać, że cokolwiek trwałego Pani za to kupiła – zgodnie z tym, co napisałam powyżej.

 

Jeśli prezes chce dochodzić roszczenia, musi skierować sprawę do sądu. Nikt mu jednak nie nakazuje dochodzić takowego roszczenia – chyba że zasada gospodarności i obawa przed zarzutami w tym aspekcie.

 

Zarząd nie ma obowiązku załatwiania tej sprawy.

Wola spłacania to uznanie długu. Tym samym wybiłaby Pani z ręki argument co do odmowy zwrotu z powodu wydatkowania nienależnych sum. Na tej podstawie sąd wydałby niekorzystny dla Pani wyrok.

 

Jakiekolwiek uznanie roszczenia będzie dla Pani negatywne.

 

Jeśli już chce Pani spłacać cokolwiek, proszę podpisać ugodę, na mocy której zobowiązuje się Pani spłacić np. 50% należności, a pracodawca – zarząd zrzeka się pozostałych roszczeń.

 

Można wyrazić zgodę, aby było to potrącane z wynagrodzenia.

 

Jeśli minął już miesiąc od powzięcia decyzji przez pracodawcę, oczywiście wyklucza to zwolnienie dyscyplinarne.

Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej  ▼▼▼

Zapytaj prawnika - porady prawne online

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 2 + V =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »

spadek.info

prawo-budowlane.info

odpowiedziprawne.pl