Mamy 11 050 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Zareklamowanie usług dentystycznych

Autor: Marek Gola • Opublikowane: 15.08.2019

Miałam zrobiony implant zęba, który niestety trzeba było wyjąc, gdyż wdała się infekcja. Po ponownym założeniu implantu i korony spod implantu sączyła się ropa; ostatecznie w 2016 r. po raz kolejny dentysta wymienił implant. Po wymianie cały czas widoczna była infekcja. W kwietniu tego roku dentysta wyczyścił połączenie łącznika z koroną i założył szwy. w miejscu infekcji dziąsło się przesunęło do góry i jest widoczny ubytek. Kolejne zdjęcie zrobione kilka dni temu potwierdziło infekcje. Co powinnam zrobić w chwili obecnej? Klinika/dentysta nie odpowiada na moje e-maile. Dodam, że mieszkam za granicą, a leczenie przebiegało w Polsce.


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Zareklamowanie usług dentystycznych

Fot. Fotolia

W mojej ocenie możemy mówić o szkodzie medycznej. „Szkodę medyczną na osobie zatem może stanowić każdy niepomyślny wynik leczenia (lub zaniechania leczenia), który prowadzi bezpośrednio lub pośrednio do pomniejszenia majątku poszkodowanego albo utraty przez niego korzyści (art. 361 § 2 k.c.)” (E. Marszałkowska-Krześ i in., Odpowiedzialność lekarzy i zakładów opieki zdrowotnej, Warszawa 2004).

 

Podstawą materialno-prawną przedmiotowego roszczenia, na której być może Pan mógłby się ubiegać o odszkodowanie, stanowi art. 444 § 1 Kodeksu cywilnego. W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu.

 

W niniejszej sprawie upatrywać należy bezprawności w działaniu stomatologa poprzez naruszenie powszechnie obowiązujących zasad współżycia społecznego objawiających się w obowiązku lekarza do działania z najwyższą starannością, z którą nierozłącznie wiąże się konieczność należytego wykonania leczenia, do którego zobowiązany jest lekarza dentysta na podstawie umowy, jaką zawiera z pacjentem. Być może zatem stomatolog dopuścił się niedbalstwa w Pani leczeniu.

 

Do oceny zachowania stomatologa i braku w jego działaniach podejmowanych wobec Pana należytej staranności należy również wskazać przepisy ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty zwanej dalej ustawą. Ustawa ta poprzez art. 3 ust. 1 znajduje również zastosowanie do lekarza dentysty. Nakłada ona na lekarza dentystę liczne obowiązki, których naruszenie może stanowić przesłankę oceny działania lekarza jako działania bezprawnego i zawinionego. 

 

Zgodnie z treścią art. 4 ustawy „lekarz ma obowiązek wykonywać zawód, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością”. Już sam ten przepis konstytuuje wobec lekarza czy też lekarza dentysty wymagania, których niespełnienie będzie pozwalało na przyjęcie, iż dopuszcza się on naruszenia swoich obowiązków wobec pacjenta, a tym samym będzie można mu przypisać naruszenie prawa, a więc zaistnieje stan bezprawności.

 

Natomiast z przepisu art. 31 ust. 1 wynika, iż „lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu«.

 

Pomocne w niniejszej sprawie będą również postanowienia Kodeksu etyki lekarskiej – uchwała Nadzwyczajnego II Krajowego Zjazdu Lekarzy z 14 grudnia 1991 z późniejszymi zmianami, zwanego dalej Kodeksem, który choć nie jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa, to jednak stanowi pewien wzorzec zachowania lekarza, w tym lekarza dentysty, który może być również pomocny przy ocenie, czy jego zachowaniu czy też działaniu można przypisać najwyższą staranność i profesjonalizm w leczeniu pacjenta.

 

Znajduje to również swoje umocowanie w art. 3 ustawy, który stanowi, iż lekarza również lekarz dentysta jest zobowiązany do stosowania się do etyki zawodowej. I tak powyższy kodeks stanowi:

 

„Lekarz powinien przeprowadzać wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas. (art. 8)

Lekarz nie powinien wykraczać poza swoje umiejętności zawodowe przy wykonywaniu czynności diagnostycznych, zapobiegawczych, leczniczych i orzeczniczych. (art. 10 ust. 1).

Pacjent ma prawo zapoznać się ze stopniem ewentualnego ryzyka zabiegów diagnostycznych i leczniczych i spodziewanymi korzyściami związanymi z wykonywaniem tych zabiegów, a także z możliwościami zastosowania innego postępowania medycznego. (art. 13 ust. 3)

W przypadku popełnienia przez lekarza poważnej pomyłki lub wystąpienia nieprzewidzianych powikłań w trakcie leczenia powinien on poinformować o tym chorego oraz podjąć działania dla naprawy ich szkodliwych skutków. (art. 21).

Ponadto lekarz odstąpił od leczenia pacjentki bez zapewnienia jej ciągłości leczenia (art. 20)”.

 

Powyższe znajduje również uzasadnienie w ustawie z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta zwanej dalej ustawą o prawach pacjenta, która w art. 6 i następny, również stanowi o prawach pacjenta, które zostały naruszone działaniem stomatologa.

 

Mając całokształt sprawy na uwadze oraz powyżej opisany stan faktyczny i wskazane obowiązki lekarza dentysty należy wskazać, iż mógł dopuścił się on w mojej ocenie w niniejszej sprawie niedbalstwa poprzez niedołożenie przez tegoż, jako sprawcę szkody, należytej staranności wymaganej w stosunkach danego rodzaju – art. 355 Kodeksu cywilnego.

 

Przywołać w tym miejscu można stanowisko B. Lewaszkiewicz-Petrykowskiej, która stwierdziła, iż „w ujęciu kodeksu cywilnego należyta staranność równa się staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju. Chodzi zatem o staranność ogólnie wymaganą, a nie ogólnie dokładaną. Staranność ogólnie wymagana to taka, jakiej mamy prawo oczekiwać, jakiej powinniśmy się spodziewać, na jaką wreszcie mamy prawo liczyć. Problem powinien być rozwiązany na platformie powinności, a nie faktu. Nieprawidłowa praktyka lub powszechnie występujące niedokładne wypełnianie powinności zawodowych, w szczególności np. respektowanie sprzecznego z obowiązkiem ostrożności zwyczaju, nigdy nie mogą ekskulpować sprawcy. Ignorancja lekarza stanowi również jego winę. Brak wiadomości, których »oceniając rozsądnie« można oczekiwać, stanowi naruszenie obowiązku kompetencji” (cyt. jw.).

 

Opisywany powyżej błąd lekarski stomatologa polega na niewykonaniu leczenia zgodnie z wiedzą, możliwościami współczesnej medycyny i zobowiązaniem, jakie na siebie przyjął. Spowodowało to u Pani liczne konsekwencje zdrowotne, które są normalnym następstwem jego czynności podejmowanych w opisanym powyżej leczeniu. Na te czynności składają się niewłaściwe przygotowanie uzębienia do dalszego leczenia, samo niewłaściwie, wbrew sztuce lekarskiej przeprowadzone leczenie przez lekarza dentystę, jak i liczne opisane powyżej naruszenia obowiązków lekarskich.

 

Normalnym następstwem tych okoliczności jest powstanie po stronie Pani szkody w postaci uszkodzenia ciała i wywołania rozstroju zdrowia. Nieodzownym w sprawie objętej niniejszym pozwem będzie zastosowanie dowodu prima facie, a stanowi o nim i znajdzie zastosowanie w niniejszej sprawie Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 września 1963 r. (sygn. akt I CR 3/63): „Wobec pacjenta zastosowano leczenie naświetlaniami promieniami radioaktywnymi. Po zabiegu okazało się, że pacjent uległ poparzeniu. Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że w razie stwierdzenia u pacjenta objawów poparzenia należy w drodze dowodu prima facie przyjąć, że zostały udowodnione wszystkie przesłanki odpowiedzialności sprawcy: uszkodzenie ciała, ból fizyczny i krzywda moralna, wina sprawcy w postaci niedostatecznej uwagi personelu leczniczego i związek przyczynowy między zabiegiem a poparzeniem ciała”.

 

Mając powyższe na uwadze można przyjąć, iż stomatolog dopuścił się w niniejszym stanie faktycznym błędu lekarskiego. Sąd Najwyższy – Izba Cywilna w orzeczeniu z dnia 1 kwietnia 1955 r., sygn. akt IV CR 39/54: „błędem w sztuce lekarskiej jest czynność (zaniechanie) lekarza w zakresie diagnozy i terapii, niezgodna z nauką medycyny w zakresie dla lekarza dostępnym”.

 

Odnośnie zagadnienia krzywdy wielokrotnie wypowiadała się judykatura, należy mieć tutaj szczególnie na uwadze wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 20 marca 2002 r., sygn. akt V CKN 909/2000: „Zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu, polegające na rozchwianiu emocjonalnym i znoszeniu cierpień psychicznych, spowodowane udzieleniem pacjentowi w wyniku popełnionych błędów diagnostycznych sprzecznych informacji o stanie jego zdrowia i podejmowaniem wzajemnie wykluczających się metod leczniczych, mogą być uznane za wywołanie rozstroju zdrowia i uzasadniać przyznanie zadośćuczynienia na podstawie art. 445 § 1 kc”. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 25 listopada 2005 r., sygn. akt VI ACa: „wiadomym jest, iż w każdej chorobie stres powoduje negatywne skutki dla zdrowia i samopoczucia chorego”.

 

Znajduje to również swoje uzasadnienie w art. 4 ust. 1 ustawy o prawach pacjenta, który stanowi, iż „w razie zawinionego naruszenia praw pacjenta sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 Kodeksu cywilnego”.

 

Mając na uwadze powyższe, wskazać należy, iż może Pani domagać się nie tylko odszkodowania, ale także zadośćuczynienia. Zanim jednak zdecyduje się Pani na wytoczenie powództwa, konieczne byłoby uzyskanie od stomatologa historii leczenia i udane się z nią do inne go stomatologa, najlepiej z miasta oddalonego, celem przedłożenie jej do oceny pod kątem prawidłowości leczenia. Jeżeli ma Pani możliwość, prozę uzyskać pisemną opinię od stomatologów. Proszę nadto zbierać wszystkie faktury potwierdzające wydatki w związki z nienależytym leczeniem. Faktury winne być wystawiane na Panią. Powyższe dowody są bowiem niezbędne do wykazania błędu w sztuce, a nadto wykazują podstawę do żądania zadośćuczynienia.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

wersja do druku drukuj

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • X + 3 =

»Podobne materiały

Ubieganie się o odszkodowanie po błędnie wykonanym badaniu

Moja żona w maju 2013 r. miała przeprowadzone bezpłatne badanie mammograficzne w mammobusie (bez podpisywania dokumentów). Dość długo nie przysyłano nam wyników, więc zadzwoniliśmy, by dowiedzieć się, czy wszystko w porządku. Lekarz orzekł, że „nie stwierdzono nic podejrzanego” – t

 

Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
wizytówka Szukamy ambitnego prawnika »