.
Mamy 12 435 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Umieszczanie w Internecie filmów z piratami drogowymi

Autor: Tomasz Krupiński • Opublikowane: 12.06.2015

Zamierzam umieszczać filmiki z nagraniami piratów drogowych na kanale Youtube w dużej ilości oraz z widocznym numer rejestracyjnym. Czy pod względem prawnym osoba, która odnajdzie się na tym filmiku, będzie miała prawo żądać usunięcia go z serwisu? Jakie to może mieć konsekwencje dla mnie i czy mogę odpowiednio przygotować na obronę zarówno filmu, jak i moich interesów w przypadku takiego roszczenia?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Z Pana wyjaśnień wynika, iż chciałby Pan umieszczać materiały wideo na publicznym kanale serwisu internetowego przedstawiające pojazdy z widoczną tablicą rejestracyjną, których kierowcy łamią przepisy ruchu drogowego.

 

Odpowiedź na zadane przez Pana pytanie nie jest jednoznaczna, gdyż Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych nie wypowiedział się na temat jednoznacznie. Nie ma też obowiązującego orzecznictwa sądów w tych sprawach.

 

Zgodnie z art. 6 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych:

 

„1. W rozumieniu ustawy za dane osobowe uważa się wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej.

 

2. Osobą możliwą do zidentyfikowania jest osoba, której tożsamość można określić bezpośrednio lub pośrednio, w szczególności przez powołanie się na numer identyfikacyjny albo jeden lub kilka specyficznych czynników określających jej cechy fizyczne, fizjologiczne, umysłowe, ekonomiczne, kulturowe lub społeczne.

 

3. Informacji nie uważa się za umożliwiającą określenie tożsamości osoby, jeżeli wymagałoby to nadmiernych kosztów, czasu lub działań”.

 

Powyższy artykuł w brzmieniu ustalonym przez art. 1 pkt 1 ustawy z 2001 r. przyjmuje szerokie rozumienie danych osobowych. Definicja danych osobowych jest wzorowana na definicji danych osobowych przyjętej w art. 2 lit. a dyrektywy 95/46/WE i jest z nią zgodna. W znowelizowanym art. 6 za dane osobowe uznano wszelkie informacje, które mogą zostać powiązane z osobą fizyczną, tj. także dane utrwalone jako obraz lub dźwięk, odciski palców, informacje o kodzie genetycznym.

 

Mając powyższe na uwadze, można wstępnie przyjąć na potrzeby ustawy, że informacją jest każda okoliczność mająca znaczenie w świetle przyjmowanych w społeczeństwie reguł kulturowych.

 

Zastanowienia wymaga również to, w jakich okolicznościach określona informacja dotyczy zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Zagadnienie to pojawiło się już w orzecznictwie. Naczelny Sąd Administracyjny zauważył w wyroku z 28 listopada 2002 r., sygn. akt II SA 3389/01, LexPolonica nr 360649 („Monitor Prawniczy” 2003, nr 3, s. 99), że „jeżeli przedsiębiorca objął zakresem danych indywidualnych dotyczących firmy swoje dane osobowe, np. adres, tzn. gdy dane te pokrywają się, nie może on domagać się jako osoba fizyczna ochrony danych osobowych, które są wykorzystywane nie jako dane osobowe, lecz jako dane firmy”. W powołanym orzeczeniu sąd nie wskazał kryteriów, które należy uwzględnić przy określaniu, jakiego podmiotu dotyczą dane osobowe.

 

Ustalając, czy określone informacje dotyczą konkretnej osoby fizycznej, czy też innego podmiotu, należy uwzględnić okoliczności konkretnego przypadku. Chodzi przy tym nie tylko o reguły językowe, lecz także o kontekst przetwarzania. Treść informacji ustala się z uwzględnieniem np. reguł znaczeniowych języka, wskazań wiedzy naukowej czy też innych, rozmaitych reguł kulturowych. Wykazanie zatem relacji zachodzącej między informacją a osobą fizyczną jest kwalifikacją ze względu na określony stan faktyczny.

 

W definicji danych osobowych występuje także zwrot „zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej”. W literaturze przyjmuje się, że o identyfikacji lub możliwości identyfikacji powinno rozstrzygać rozumienie informacji przez przeciętnego odbiorcę (por. G. Sibiga, Postępowanie w sprawach ochrony danych osobowych, Warszawa 2003, s. 38 i powołany tam wyrok SA w Krakowie z 19 grudnia 2000, sygn. akt I Aca 794/00). Konkludując, uznać należy, że o zakwalifikowaniu informacji do kategorii danych osobowych powinny decydować obiektywne kryteria oceny; uwzględnić przy tym należy wszystkie informacje, w tym także pozajęzykowe (kontekst), do jakich dostęp ma administrator danych, jeżeli mogą one być pozyskane przez osoby trzecie, tzn. występują także poza pamięcią osób przetwarzających dane osobowe.

 

W literaturze wskazuje się, że wywieszanie przez administratorów danych na klatkach schodowych tzw. list dłużników, które zawierają: numer lokalu, okres i wysokość zaległych należności, stanowi przetwarzanie danych osobowych, gdyż tożsamość osób, których informacje wskazane na listach dotyczą, można określić przy niewielkim nakładzie środków i czasu (G. Sibiga, Nowelizacja ustawy o ochronie danych osobowych, „Monitor Prawniczy” 2001, nr 23, s. 1153–1158;  J. Barta i R. Markiewicz, Ochrona danych…, s. 289) przyjmują, że nie są danymi osobowymi numery rejestracyjne samochodów.

 

Tak więc problemem nie jest „podleganie” tablic rejestracyjnych ustawie o ochronie danych osobowych, bo w gruncie rzeczy nie o tablice tu chodzi, lecz o osoby, które pośrednio one identyfikują.

 

Moim więc zdaniem tablica rejestracyjna nie stanowi danych osobowych, które podlegają ochronie. Jest ona pośrednim identyfikatorem właściciela pojazdu (tylko wybrane służby mają dostęp do baz, które pozwalają połączyć nr rejestracyjny z nazwiskiem i adresem właściciela). Nie jest to jednak oficjalne stanowisko ani sądów, ani GIODO.

 

Na stronie internetowej Generalnego Inspektora Danych Osobowych można jedynie znaleźć informację o udostępnianiu numeru VIN pojazdu. W opisanym przez Pana przypadku zachodzi podobna sytuacja jak z numerem VIN pojazdu.

 

Tak więc co do zasady sam numer VIN nie stanowi informacji, na podstawie której można zidentyfikować konkretną osobę. Zatem nie można uznać go za dane osobowe. Jednak dla administratora danych, jakim w tym przypadku jest minister właściwy do spraw administracji publicznej, powiązanie numeru VIN z innymi informacjami identyfikującymi właściciela pojazdu, nie stanowi problemu. Umożliwia więc bez nadmiernego kosztu, czasu i działań zidentyfikowanie konkretnej osoby. Zatem dla niego numer VIN stanowi dane osobowe.

 

Przy ustalaniu, czy numer VIN należy do kategorii danych osobowych, należy wziąć pod uwagę zarówno przepisy ustawy o ochronie danych osobowych, jak i unormowania ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym.

 

Ta druga stanowi, iż każdy pojazd uczestniczący w ruchu powinien posiadać nadane przez producenta cechy identyfikacyjne, jak numer VIN albo numer nadwozia, podwozia lub ramy (art. 66 ust. 3a Prawa o ruchu drogowym). Podobną sytuację mamy z tablicami rejestracyjnymi.

 

Trudno więc uznać, że sam numer VIN stanowi dane osobowe. Na jego podstawie nie można bowiem zidentyfikować konkretnej osoby ani bezpośrednio, ani pośrednio bez nadmiernych kosztu, czasu i działań.

 

Jednak dla niektórych podmiotów mających dostęp do informacji zgromadzonych w centralnej ewidencji kierowców posiadanie samego nr VIN stanowi informację, na podstawie której są one w stanie, bez nadmiernego kosztu, czasu i działań, zidentyfikować konkretną osobę.

 

Zgodnie bowiem z art. 80a ust. 2 Prawa o ruchu drogowym w centralnej ewidencji pojazdów gromadzi się dane i informacje o pojazdach zarejestrowanych oraz o ich właścicielach lub niektórych posiadaczach. Dane o pojeździe to m.in. marka, typ i model; rodzaj; numer rejestracyjny; numer identyfikacyjny VIN lub numer nadwozia (podwozia); rok produkcji; seria i numer dowodu rejestracyjnego; seria i numer karty pojazdu, jeżeli została wydana. Natomiast o właścicielu pojazdu oraz o jego posiadaczu gromadzone są takie dane, jak: imię i nazwisko (nazwa lub firma), adresu zamieszkania (siedziby), numer ewidencyjny PESEL, numer REGON. Ewidencję taką prowadzi minister właściwy do spraw administracji publicznej w systemie teleinformatycznym i jest on jednocześnie administratorem danych i informacji tam zgromadzonych.

 

Ustawa o ruchu drogowym wskazuje zamknięty katalog podmiotów, które mają dostęp do informacji zgromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów. Są to m.in. Policja, prokuratura, sądy, komornicy sądowi, ZUS, straże gminne (miejskie), organy właściwe w sprawach kontroli skarbowej, organy właściwe w sprawach rejestracji pojazdów, organy podatkowe. Dla nich numer VIN będzie stanowił dane osobowe.

 

Niewiele z powyższego wynika, może tylko tyle, że podmioty jako posiadające dostęp do danych zawierających numer rejestracyjny pojazdu mają szczególny obowiązek pieczy nad udostępnianymi im danymi osobowymi.

 

Panu powyższe stanowisko nic nie tłumaczy.

 

Generalnie więc zdjęcia pojazdów z widoczną tablicą rejestracyjną, bez żadnych dodatkowych informacji, nie w każdym przypadku, niemniej jednak mogą prowadzić do identyfikacji osoby fizycznej i tym samym mogą stanowić dane osobowe w rozumieniu ustawy.

 

Nie będą zaś danymi takie informacje, które nie pozwalają na ustalenie tożsamości osoby bądź też na podstawie których jej zidentyfikowanie będzie wiązało się z poniesieniem nadmiernych kosztów, czasu lub działań. To, czy w konkretnym przypadku dostępne informacje o osobie fizycznej będą danymi osobowymi, należy rozważać indywidualnie.

 

A zatem zdjęcia pojazdów z widoczną tablicą rejestracyjną, bez żadnych dodatkowych informacji, wprawdzie nie w każdym przypadku, mogą jednak prowadzić do identyfikacji osoby fizycznej i tym samym mogą stanowić dane osobowe w rozumieniu ustawy. W związku z tym to tzw. administrator danych (czyli podmiot decydujący o celach i środkach przetwarzania danych osobowych) musi każdorazowo wyważyć, czy przetwarzane przez niego informacje, np. w postaci filmów pojazdów, mogą w określonych okolicznościach stać się informacjami, które można zaliczyć do danych osobowych. Jeśli zatem będą to dane osobowe, to na ich administratorze będą ciążyły obowiązki z ustawy o ochronie danych osobowych, bo to on odpowiada za legalność przetwarzania danych osobowych.

 

Podstawowe obowiązki wynikające z ustawy o ochronie danych osobowych to: obowiązek wskazania podstawy prawnej do przetwarzania danych (jednej z wymienionych w art. 23 ust. 1 lub art. 27 ust. 2), obowiązek informacyjny (art. 24 lub 25 ustawy – w zależności od tego, czy dane zbierane są bezpośrednio od osoby, której one dotyczą, czy też z innego źródła), obowiązek respektowania praw osób, których dane dotyczą (tj. prawa do kontroli procesu przetwarzania danych osoby), czy obowiązek prawidłowego zabezpieczenia danych osobowych (art. 36).

 

W określonych sytuacjach wskazuję, że posługiwanie się taką informacją jak nr rejestracyjny pojazdu może prowadzić do naruszenia prawa do prywatności, a to z kolei może skutkować dochodzeniem ochrony dóbr osobistych (na zasadach przewidzianych w Kodeksie cywilnym) przez osobę, która uzna, że jej dobra osobiste zostały naruszone. W myśl art. 23 Kodeksu cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach, dobra osobiste człowieka, m.in. takie jak: zdrowie, wolność cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji czy nietykalność, pozostają pod ochroną prawa cywilnego. Te same przepisy odnoszą się do osób prawnych (zgodnie z art. 43 Kodeksu cywilnego).

 

Jednak z uwagi na to, że w sygnalizowanej przez Pana sprawie jest mowa o publikacji zdjęć w portalu internetowym, to zastosowanie mogą znaleźć też przepisy ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Istotne jest przy tym, kto zamieszcza określone informacje na portalu – czy jego administrator, czy użytkownik.

 

Pan jako użytkownik będzie zamieszczał filmiki na serwisie internetowym.

 

Stosownie więc do art. 14 ust. 1 wskazanej ustawy nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych. Zatem, obowiązek uniemożliwienia dostępu do danych zamieszczonych bezprawnie na wskazanym portalu spoczywa na podmiocie, który nim administruje.

 

Zatem jeżeli dana osoba zorientuje się, że dany filmik narusza jego prawo, to zgłosi serwisowi tę okoliczność, a serwis najprawdopodobniej usunie, nawet bez Pana zgody, zakwestionowany materiał filmowy.

 

Tak więc na drodze ustawy ustawy o ochronie danych osobowych nie ma Pan wielkiego wyboru jak zasłaniać się jedynie tym, iż zamieszczone dane nie są danymi osobowymi w rozumieniu art. 6 ustawy.

 

Gorzej w procesie o naruszenie dóbr osobistych, gdyż trzeba byłoby udowodnić, że zamieszczenie tych danych nie jest niezgodne z prawem.

 

Zgodnie z art. 24 Kodeksu cywilnego:

 

„§ 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

 

§ 2. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych.

 

§ 3. Przepisy powyższe nie uchybiają uprawnieniom przewidzianym w innych przepisach, w szczególności w prawie autorskim oraz w prawie wynalazczym”.

 

Tak więc przesłanki ochrony dóbr osobistych, które muszą być spełnione łącznie, to:

 

  • istnienie dobra osobistego,
  • zagrożenie lub naruszenie tego dobra,
  • bezprawność zagrożenia lub naruszenia.

 

Pierwsze dwie przesłanki musi udowodnić powód dochodzący ochrony; pozwany może bronić się, wykazując, że nie działał bezprawnie. Jest to bardzo korzystne dla powoda rozłożenie ciężaru dowodu, gdyż na pozwanym spoczywać będzie natomiast ciężar udowodnienia, że naruszenie nie było bezprawne.

 

Powód musi wykazać, iż doszło do zagrożenia lub naruszenia istniejącego dobra osobistego. Dobra osobiste wymienia przykładowo art. 23. Nie wystarcza tu powołanie się na naruszenie „dóbr osobistych”, rozumiane jako jakaś krzywda, dyskomfort, ujemne przeżycie psychiczne. Trudności wiążą się z precyzyjnym określeniem kryteriów, według których należy oceniać, czy doszło do naruszenia dóbr osobistych.

 

Bezprawność działania polega na naruszeniu dóbr osobistych w kategoriach zobiektywizowanych, ponieważ polega ono na naruszeniu obiektywnych, chronionych prawem stanów rzeczy oraz na samym przekroczeniu zakreślonej w art. 24 § 1 granicy zagrożenia dobra osobistego, ale dla powstania roszczenia uprawnionego konieczna jest wskazana bezprawność. Przesłanka bezprawności działania jest przesłanką konieczną do udzielenia ochrony o charakterze niemajątkowym, przewidzianej w komentowanym przepisie.

 

Należy zaznaczyć, że w sprawie o naruszenie dóbr osobistych bezprawność wypowiedzi naruszających dobre imię powoda nie zostaje uchylona przez powołanie się na działanie w zamiarze ochrony interesu publicznego, lecz jedynie przez dowód, że głoszone przez niego twierdzenia są prawdziwe i nie naruszają dobrego imienia powoda.

 

Brak bezprawności może wynikać przede wszystkim ze zgody podmiotu prawa, z działania w ramach porządku prawnego, ze szczególnych przepisów prawnych, z wykonywania prawa podmiotowego, z konieczności ochrony innego wyżej postawionego dobra oraz z ogólnej klauzuli zasad współżycia społecznego (wyrok SN z 19 października 1989 r., sygn. akt II CR 419/89, LexPolonica nr 296329, OSP 1990, nr 11–12, poz. 377).

 

Pana więc obrona w takim przypadku będzie się opierała na zarzucie działania w ramach porządku prawnego rozumianego jako ochrona innych uczestników ruchu przed piratami drogowymi.

 

Gorzej dla Pana będzie, jeżeli powód w takim przypadku udowodni, że to nie on prowadził pojazd, a przez znajomość jego tablicy rejestracyjnej jego znajomi utracili do niego szacunek itp.

 

Reasumując, niestety jest to kolejny przypadek, kiedy interpretacja polskiego prawa jest niejednoznaczna. Należy jednak zaznaczyć, iż tablica rejestracyjna zapewne w sposób jednoznaczny nie wskazuje właściciela pojazdu, trzeba jednak zastanowić się, czy publikacja w internecie przedmiotowego film, nie umożliwi osobom trzecim (np. sąsiadowi, współpracownikowi) identyfikacji właściciela.

 

Nie zawsze właściciel pojazdu jest kierującym, w takim przypadku w opinii osób, które rozpoznały pojazd na filmie umieszczonym w internecie, właściciel może być postrzegany jako sprawca prezentowanego wykroczenia, którego faktycznie nie popełnił. Pan jako osoba publikująca takie zdjęcia winna mieć świadomość odpowiedzialności na podstawie powództwa cywilnego właściciela pojazdu za naruszenie dóbr osobistych.

 

Z pewnością publikacja w internecie czytelnej tablicy rejestracyjnej nie jest zabroniona, jednak decyzja w takim przypadku należy do autora materiału filmowego.

 

Co innego z serwisem internetowym, który w razie zawiadomienia o naruszeniu dóbr innych osób może bez Pana zgody usunąć film z serwisu.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • siedem minus 8 =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »