.
Mamy 12 389 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Tłumacz freelancer – kwestie prawne

Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 29.11.2013

Ukończyłam studia wyższe (o profilu technicznym), oprócz tego znam biegle język angielski. Obecnie jestem zarejestrowana jako bezrobotna. Chciałabym pracować jako tłumacz freelancer – byłoby to jedynie dorywcze zajęcie, np. jedno zlecenie na miesiąc (w zależności od zainteresowania klientów). Jak wyglądają kwestie prawne i podatkowe związane z tym rodzajem działalności? Jaką umowę zawierać z klientami? Czy utracę status osoby bezrobotnej?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Aby dogłębnie przeanalizować wszystkie kwestie prawne, jakie pojawiają się w związku z zadanymi przez Panią pytaniami, należy w pierwszej kolejności prześledzić, jak prawo reguluje działalność freelancerów (w szczególności zajmujących się tłumaczeniem tekstów).

 

Praca jako freelancer – aspekty prawnocywilistyczne, organizacyjne oraz podatkowe

 

Pojęcie freelancera, inaczej: wolnego strzelca, nie jest unormowane w systemie prawnym – nie istnieje prawna definicja tego pojęcia oraz nie wyróżnia się tej kategorii osób w poszczególnych gałęziach prawa (jak prawo cywilne czy prawo podatkowe). Niemniej, w rzeczywistym obrocie gospodarczym popularność tej formy wykonywania działalności jest niewątpliwa i niemało osób decyduje się na ten tryb organizacji swojej pracy. Jeżeli szukać kryteriów wyróżniających ten rodzaj pracy, to powiemy przede wszystkim, iż jest on wysoce niesformalizowany, o znikomym stosunku nadrzędności nad freelancerem i taką formę współpracy wybierają przede wszystkim osoby działające w systemie zleceniowym, ad hoc. Oznacza to, że freelancer wykonuje zlecenie nierzadko w domu, będąc ograniczonym najczęściej wyłącznie terminem realizacji zlecenia (nazywanym z ang. deadline). Freelancerami są więc najczęściej np. graficy komputerowi, informatycy, pisarze, tłumacze, projektanci itp. Ponadto w doktrynie zaznacza się, że freelancerzy należą do nowej grupy podmiotów gospodarczych, którzy świadczą pracę na podstawie tzw. nietypowych form zatrudnienia. Podaje się dwie zasadnicze przyczyny rozwoju tego zjawiska:

 

  • dążenie pracodawców do uelastyczniania form zatrudniania poprzez dostosowywanie poziomu zatrudnienia do zmieniających się potrzeb oraz chęci zmniejszania pozapłacowych kosztów pracy;
  • zmiana przepisów podatkowych i wprowadzenia 19% podatku dochodowego u pracodawców – osób prawnych (za: E. Bąk, Nietypowe formy zatrudnienia na rynku pracy, Warszawa 2009).

 

W praktyce pojawia się wiele istotnych kwestii prawnych dotyczących możliwości świadczenia usług w tak wysoce niesformalizowany i niezorganizowany sposób. Wydaje się, że jest to działalność dopuszczalna, pod pewnymi warunkami.

 

Rodzaj umowy

 

Najważniejszym z nich jest wykonywanie zleceń przez freelancera na podstawie umowy. W praktyce stosuje się tu najczęściej umowę o dzieło, rzadziej umowę-zlecenie. Rzecz jasna natura tego stosunku prawnego wyklucza możliwość zawarcia umowy o pracę, co też nie jest celem stron i nie budzi większego zdziwienia. Mając na uwadze powyższe, warto zauważyć, iż w wielu przypadkach freelancerom najbardziej odpowiadać będzie świadczenie usług na podstawie umowy o dzieło. Umowa ta jest unormowana w Kodeksie cywilnym (w skrócie: K.c.), dokładniej w art. 627 i n. K.c.:

 

„Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia”.

 

W doktrynie podkreśla się, że umowa o dzieło jest typową tzw. umową rezultatu: jedna ze stron zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła (np. artykułu, tłumaczenia, grafiki, stolarki okiennej, rzeźby itd.), a druga – zapłaty wynagrodzenia. Umowa o dzieło w praktyce może być zawarta w dowolnej formie. Oznacza to, że można zawrzeć ją nawet ustnie (taki stan faktyczny zaistniał np. w interpretacji indywidualnej Izby Skarbowej w Katowicach z dnia 1 sierpnia 2012 r., sygn.: IBPBII/1/415-400/12/MK), ale zaleca się, z różnych względów – także podatkowych – zachowanie formy pisemnej. Pozwoli to na uniknięcie w przyszłości wielu kłopotów. Co do wynagrodzenia w umowie o dzieło, to może mieć ono dwojaki charakter: może być określone w sposób ryczałtowy (w przypadku zleceń prostszych, mniej skomplikowanych), ale też może przybrać postać wynagrodzenia kosztorysowego (gdy nie da się do końca ustalić ostatecznej ceny wytworzenia dzieła – istnieje wtedy pewien margines błędu przy wyliczeniu).

 

Jednym z podstawowych kryteriów odróżniających umowę o dzieło od umowy o pracę jest sposób zapłaty wynagrodzenia. W przypadku umowy o dzieło wynagrodzenie płatne jest za rezultat, tj. ustala się zgodność dzieła z umową. W przypadku umowy o pracę wynagrodzenie jest po części niezależne od ilości, jakości i rodzaju wykonywanej przez pracownika pracy. Jednak różnic jest znacznie więcej.

 

Powiedzieć zatem można, że wynagrodzenie z tytułu umowy o dzieło będzie stanowiło Pani przychód. Po odliczeniu kosztów uzyskania przychodu powinna więc Pani zapłacić odpowiedni podatek dochodowy. Jak jednak zrobić, aby podatek ten był jak najniższy?

 

Otóż jeżeli nie będzie Pani rejestrowała działalności gospodarczej, będzie Pani podlegać opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych, na gruncie art. 3 ustawy o PIT:

 

„1. Osoby fizyczne, jeżeli mają miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, podlegają obowiązkowi podatkowemu od całości swoich dochodów (przychodów) bez względu na miejsce położenia źródeł przychodów (nieograniczony obowiązek podatkowy)”.

 

Zgodnie natomiast z art. 9 ustawy, przedmiotem opodatkowania jest:

 

„1. Opodatkowaniu podatkiem dochodowym podlegają wszelkiego rodzaju dochody, z wyjątkiem dochodów wymienionych w art. 21, 52, 52a i 52c oraz dochodów, od których na podstawie przepisów Ordynacji podatkowej zaniechano poboru podatku”.

 

Niewątpliwie Pani źródłem przychodu byłoby wynagrodzenie z tytułu umowy o dzieło – tutaj znajduje zastosowanie przepis art. 10 ust. 1 pkt 2 ustawy:

 

„1. Źródłami przychodów są:

1) stosunek służbowy, stosunek pracy, w tym spółdzielczy stosunek pracy, członkostwo w rolniczej spółdzielni produkcyjnej lub innej spółdzielni zajmującej się produkcją rolną, praca nakładcza, emerytura lub renta;

2) działalność wykonywana osobiście”.

 

Podsumowując zatem zacytowane wyżej artykuły: opodatkowaniu będzie podlegać zasadniczo każdy przychód, pomniejszony o koszty uzyskania przychodów, w następujących kwotach podatku PIT:

 

  • do 85 528 zł – 18% minus kwota zmniejszająca podatek (556,2 zł);
  • ponad 85 528 zł – 14 839,2 zł + 32% nadwyżki ponad 85 528 zł.

 

Jak jednak odprowadzać jak najniższy podatek dochodowy? Otóż tutaj widać korzystność stosowania umowy o dzieło, w szczególności jeżeli wytwarzane dzieło ma charakter utworu w rozumieniu przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Aby jednak objaśnić tę konstrukcję prawną, należy najpierw zdefiniować pojęcie utworu.

 

Kwestia utworu oraz utworu zależnego w rozumieniu przepisów prawa autorskiego

 

O tłumaczeniu jako utworze jest mowa w art. 2 ust. 1 prawa autorskiego:

 

„1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego”.

 

Nie ma potrzeby rozwijać definicji utworu oraz autorstwa utworu, dlatego skupię się na omówieniu problematyki prawnej uznania tłumaczenia za utwór. W doktrynie i orzecznictwie wywiązał się na ten temat duży spór. Niektórzy autorzy odmawiali tłumaczeniom przymiotu utworu; z kolei zdaniem innych tłumaczenie to jeden ze sztandarowych przykładów utworów. To drugie stanowisko przyjął ostatecznie Sąd Najwyższy, który stwierdził:

 

„Tłumaczenie z języka obcego na język polski może być utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (j.t.: Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 ze zm.), jeżeli zawiera niezbędne cechy, które musi posiadać każdy utwór, musi być to przejaw działalności twórczej, która ma indywidualny charakter” (wyr. SN z dnia 24 lipca 2009 r., sygn. II CSK 66/09).

 

Powiemy więc, że tłumaczenie może być utworem, co pociąga za sobą istotne konsekwencje prawnopodatkowe. Otóż na gruncie przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, jak ustaliliśmy, zawarto dwie zasadnicze stawki podatku – 18% i 32% kwoty dochodu. Dochód natomiast wylicza się poprzez ustalenie kwoty przychodu oraz odjęcie kwoty kosztów uzyskania przychodu. Co kluczowe dla niniejszej sprawy, ustawodawca do kosztów uzyskania przychodów zalicza również korzystanie przez autora z przysługujących mu praw autorskich i praw pokrewnych – w wysokości 50% uzyskanego przychodu. Aby dobrze zobrazować znaczenie tego przepisu, przyjmijmy, że przetłumaczyła Pani jakiś tekst specjalistyczny, który stanowi utwór w powyższym rozumieniu prawa autorskiego i następnie przeniósł autorskie prawa majątkowe do utworu (np. prawo do jego przedruków, dalszego rozpowszechniania itp.) na osobę zlecającą tłumaczenie. Za tłumaczenie otrzymała Pani 5000 zł. Kwota ta stanowi przychód brutto. Od kwoty tej odlicza się kwotę kosztów uzyskania przychodu w wysokości 50% przychodu, więc 2500 zł. W ten sposób otrzymujemy kwotę dochodu: 2500 zł, od której następnie musi Pani odprowadzić podatek dochodowy w wysokości 18%. Zalety zatem stosowania umowy o dzieło i korzystania z przywilejów podatkowych autora są wyraźne i bardzo duże.

 

Na marginesie warto jeszcze napisać kilka słów o samym sformułowaniu zawartym w ustawie o PIT, mianowicie owym „korzystaniu z praw autorskich” przez autora. W doktrynie panuje pogląd, że słowo „korzystanie” jest tożsame ze sformułowaniem „eksploatowanie” utworu. Eksploatowanie natomiast oznacza właśnie korzystanie z autorskich praw majątkowych przez autora lub uprawnioną przez niego osobę trzecią (np. na podstawie udzielonej licencji). Co ważne, to możliwość eksploatacji, w przypadku wspomnianej ulgi w postaci 50% kosztów uzyskania przychodu, dotyczy tylko eksploatacji utworu własnego przez autora. Nie występuje więc taka sytuacja, gdy autor eksploatuje utwór cudzy – chodzi tylko o te utwory, które sam stworzył. Takie stanowisko zostało również wyrażone m.in.

 

  • przez NSA w wyroku z 22 lutego 2001 r. (SA/Sz 1967/99), który zaaprobował pogląd Izby skarbowej, że „o korzystaniu przez twórców z prawa autorskiego i praw pokrewnych można mówić jedynie wówczas, gdy prawa te przysługują twórcy”;
  • w glosie do uchwały NSA z 12 października 1998 r. M. Kępiński i A. Nowicka stwierdzili, że „twórca nie korzysta z praw autorskich wtedy, gdy stworzy utwór, lecz wtedy, gdy zawiera umowy dotyczące tego utworu”.

 

Jak wspomniałem wcześniej, warunkiem bezwzględnym dla możliwości skorzystania przez autora z 50% kosztów uzyskania przychodu jest rozporządzanie przez niego przysługującym mu prawem. Rozporządzenie prawem to pojęcie oznaczające określoną czynność prawną, na podstawie której autor przenosi wszystkie przysługujące mu prawa, lub też oznaczone z nich. Najprostszymi przykładami rozporządzenia prawem, z jakimi spotykamy się w życiu codziennym, są np. zawarcie umowy sprzedaży, umowa najmu, umowa pożyczki itp. – każda z nich wiąże się z rozporządzeniem prawem, czy to prawem własności sprzedawanej rzeczy, czy prawem do lokalu, czy prawem do danej sumy pieniężnej. Tak samo jest w przypadku dóbr niematerialnych, jakie stanowią m.in. utwory – oczywiste jest to, że autor może rozporządzać prawami do utworu, m.in. poprzez ich zbycie, ograniczenie itp. W doktrynie podkreśla się nawet, że prawa na dobrach niematerialnych (a oprócz utworu są to np. prawo ochronne na znak towarowy, prawo z patentu, prawo na wzór użytkowy itd.) stanowią refleks prawa własności. Nie ulega bowiem wątpliwości, że własność jest w klasycznym ujęciu powiązana z jakąś rzeczą – dobrem materialnym, posiadającym namacalne cechy, jak samochód, książka czy laptop. Mimo to doktryna poszła właśnie w kierunku przydzielenia uprawnionym na dobra niematerialne takich praw i obowiązków, jakie – w znacznej mierze – przysługują również właścicielom rzeczy.

 

Aby podsumować tę część wypowiedzi, wskazać można za P. Sadowskim (P. Sadowski, Możliwość naliczania kosztów uzyskania przychodu według stawki 50% z tytułu korzystania i rozporządzania prawami autorskimi, Monitor Podatkowy 2004/3):

 

„Przez korzystanie z praw autorskich lub pokrewnych należy rozumieć każde zezwolenie twórcy (artysty wykonawcy) na wkroczenie przez osobę trzecią w sferę jego praw wyłącznych (autorskich praw majątkowych). Zezwolenie to nie powoduje jednak przejścia praw na inny podmiot – stanowi tylko udzielenie zgody na eksploatację tych praw.

 

W przypadku, gdy tworzenie utworów (artystyczne wykonania) nie są jedynym obowiązkiem twórcy (artysty wykonawcy) wynikającym z umowy, warunkiem naliczania kosztów uzyskania przychodu według stawki 50% jest określenie, jaka część wynagrodzenia przysługuje twórcy (artyście) za korzystanie czy przeniesienie praw”.

 

Podsumowując zatem część podatkową porady, należy wskazać, że najkorzystniej dla Pani będzie, jeśli będzie Pani zawierać ze zlecającymi napisanie tłumaczeń (choć stylistycznie poprawne określenie brzmi: zamawiającymi dzieło) umowy o dzieło z 50% kosztami uzyskania przychodu. Z umowy takiej zatem powinno wprost wynikać, że jej przedmiotem jest utwór w rozumieniu prawa autorskiego – jest to o tyle ważne, że organy podatkowe często próbują kwestionować prawo do odliczenia wysokich kosztów uzyskania przychodu (co wynika z aktualnej polityki fiskalnej państwa, powodowanej złą sytuacją gospodarczą kraju), dlatego umowa nie powinna pozostawiać wątpliwości, że chodzi w niej właśnie o utwór.

 

Trzeba jednak podkreślić następujące kwestie:

 

Po pierwsze: możliwość zastosowania 50% kosztów uzyskania przychodu jest ograniczona tylko do przychodu z tłumaczeń w wysokości 85 528 zł w roku podatkowym. Jeśli w roku podatkowym otrzymuje Pani wyższe kwoty z tytułu tłumaczeń, to do kwot powyżej 85 528 zł nie stosujemy już niestety wyższych kosztów;

 

Po drugie: koszty uzyskania przychodu w wysokości 50% są kosztami zryczałtowanymi. Oznacza to, iż jeśli np. wykonała Pani tłumaczenia za 20 000 zł, to koszt uzyskania przychodu wynosi 10 000 zł. Nie może Pani powiększyć kosztów uzyskania przychodu o takie przedmioty jak komputer, opłaty za Internet, słowniki, opłaty za dostęp on-line do specjalistycznej literatury anglojęzycznej, bo te koszty już są niejako z założenia zawarte w tych 50% (co nie znaczy z jednej strony, że muszą być faktycznie ponoszone, ale z drugiej, do tych 50% nie możemy już nic doliczyć). Dopiero w sytuacji, gdy mogłaby Pani wykazać, że poniosła koszty faktycznie wyższe niż 50%, to bardziej opłacałoby się Pani wykorzystać nie koszty zryczałtowane 50%, ale podać koszty faktycznie poniesione, pod warunkiem, że byłaby Pani w stanie je wykazać (np. fakturami, rachunkami) i że miałyby one rzeczywisty związek z osiąganiem przychodu (ściślej: wykonywaniem tłumaczeń).

 

Po trzecie: metoda rozliczania poprzez prawa autorskie zryczałtowanymi 50% kosztami opłaca się wtedy, gdy nie zarabiamy dużo (inna sprawa, że gdy ktoś ma przychód z tłumaczeń na poziomie 200 tys. rocznie, to raczej już powinien zarejestrować po prostu działalność gospodarczą, o czym niżej). Dlaczego? Ponieważ po pierwsze, 50% koszty uzyskania przychodu stosujemy tylko do przychodu do 85 528 zł. Dla wyższych przychodów nie stosujemy już w ogóle kosztów. Po drugie – jeśli rozliczamy się poprzez prawa autorskie, to wówczas mamy skalę podatkową i do 85 528 zł przychodu płacimy 18% podatku, zaś dla nadwyżki powyżej 85 852 zł płacimy 32% podatku (minus kwota wolna 556,02 zł). W praktyce ponieważ do przychodu do 85 528 zł stosujemy pięćdziesięcioprocentowe koszty, zatem oznacza to, że w II skalę podatkową „wpadamy”, jeśli nasz przychód wynosi 128 292 zł (85 528 zł + 50% x 85 528 zł).

 

W praktyce przy działalności wykonywanej osobiście, uwzględniając prawa autorskie, płaci się więc podatek w sposób następujący:

 

  1. Przychód do 85 528 zł należy podatkować 9% podatkiem (korzystając z 50% kosztów uzyskania przychodu) – minus 556,02 zł;
  2. Przychód od 85 528 zł do 128 292 zł – 18% podatkiem;
  3. Przychód powyżej 128 292 zł – 32% podatkiem (bo 128 292 zł to przychód, z czego 50% koszty uzyskania przychodu liczone tylko od 85 528 zł, pozostaje nam wówczas 128 292 zł przychodu minus 42 764 zł = 85 528 zł dochodu, czyli granica skali).

 

Przykładowo załóżmy, że zarobiła Pani 39 000 dolarów, kurs dolara to 3,07 zł, czyli daje to 121 572 zł:

 

  • do 85 528 zł – 9% podatku (bo stosuje Pani 50% koszty uzyskania przychodów), czyli 7697,52 zł – 556,02 zł = 7141,50 zł;
  • od 85 528 zł – 18% podatku, czyli (121 572 zł – 85 528 zł) x 18% = 6487, 32 zł.

 

Jak Pani widzi, gdyby zarabiała Pani np. 250 tys. zł, to bardziej opłacałaby się zarejestrować firmę i płacić 19% podatku liniowego, niż płacić podatek z tytułu działalności wykonywanej osobiście, gdyż przy 250 tys. zł podatek:

 

  • liniowy – 19% x 250 tys. zł = 47 500 zł
  • według skali z 50% kosztami – 7141,50 zł + 7697,52 zł + [(250 000 zł – 128 292 zł) x 32%] = 7140,50 zł + 7697,52 zł +zaokr. 40 973 = 55 811 zł

 

Jak widać, podatek bardzo gwałtownie wzrasta, gdy przekraczamy 128 292 zł przychodu.

 

Po czwarte wreszcie – rozliczanie się metodą przychodu z działalności wykonywanej osobiście, z uwzględnieniem praw autorskich, jest adekwatną formą działalności dla zleceń (dzieł) wykonywanych incydentalnie, bez ciągłości czy regularności. Dotyczy to osób, które osiągają zasadniczo niewielkie przychody, nie mają infrastruktury, a pracę freelancera traktują jako swego rodzaju działalność dodatkową, uboczną. Organy podatkowe uznają, że jeśli podatnik wykonuje działalność w sposób zorganizowany, ciągły, masowy, liczba zleceń jest bardzo duża, to wypełnia to przesłanki działalności gospodarczej. Oczywiście to, gdzie tkwi granica, zależy zawsze od okoliczności konkretnego przypadku, natomiast z Pani opisu sytuacji wynika, że pragnie Pani pracować jako tłumacz freelancer raczej incydentalnie, od czasu do czasu, nie traktując tego jako głównej działalności zarobkowej; w takim wypadku przesłanki potraktowania takiej działalności jako działalności wykonywanej osobiście wydają się spełnione.

 

W interpretacjach indywidualnych organy podatkowe były raczej przychylne dla podatników prowadzących działalność w niewielkich rozmiarach, polegającą właśnie na rozporządzaniu prawami autorskimi (muzycy, plastycy, grajkowie, rzeźbiarze). I tak w interpretacji indywidualnej (sygn. akt 1419/UPO-415-116/06/AZ) Urzędu Skarbowego w Płocku dotyczącej sposobu opodatkowania dochodu ze sprzedaży rzeźb wykonywanych osobiście przez podatniczkę stan faktyczny był następujący – podatniczka była osobą bezrobotną. Nie prowadziła działalności gospodarczej i nie mogła jej otworzyć z powodu zbyt wysokich kosztów. Zamierzała sprzedawać rzeźby z gipsu, które sama wytwarzała. Ceny tych rzeźb oscylowały między 1 a 5 zł za sztukę. Wytwarzając te drobiazgi nie zarobi tyle, by móc założyć i prowadzić własną działalność gospodarczą. Pytanie wnioskodawczyni brzmiało – w jaki sposób opodatkować dochód ze sprzedaży rzeźb wykonanych osobiście przez podatniczkę? Podatniczka przedstawiła stanowisko, że dochód uzyskany ze sprzedaży opodatkowany będzie zgodnie z art. 13 pkt 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Organ podatkowy uznał stanowisko Wnioskodawczyni za prawidłowe, wskazując, że przychód z tego rodzaju działalności nie będzie opodatkowany jako przychód z pozarolniczej działalności gospodarczej. Tak samo można potraktować świadczone „dorywczo” usługi tłumaczeń.

 

Przy działalności gospodarczej zasady są takie, że płacimy podatek według skali albo podatek liniowy 19% (w takiej sytuacji nie ma kwoty wolnej od podatku). Niestety 50% koszty uzyskania przychodu nie mają zastosowania do przychodów z działalności gospodarczej. Tutaj musimy wykazać koszty faktycznie poniesione.

 

Rozliczanie tłumaczeń tzw. ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych nie ma sensu – stawka podatku dla wolnych zawodów wynosi 20%, a poza tym w załączniku nr 2 do ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od osób fizycznych znajduje się wykaz usług, których świadczenie wyłącza podatnika z opodatkowania ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych oznaczonych według Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług, w poz. 37 są tam wymienione usługi tłumaczeń pisemnych i ustnych.

 

Kwestia statusu bezrobotnego i wniosek o interpretację indywidualną

 

Jakie są jednak konsekwencje prawne dla posiadania przez taką osobę, podejmującą działalność gospodarczą, statusu bezrobotnego, a tym samym – ewentualnego zasiłku? Kwestie definicji oraz przesłanek koniecznych do uznania za bezrobotnego są wymienione i szczegółowo opisane w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach na rynku pracy z dnia 20 kwietnia 2004 r. Art. 2 ust. 1 pkt 2 tego aktu prawnego zawiera definicję legalną bezrobotnego:

 

„2) bezrobotnym – oznacza to osobę, o której mowa w art. 1 ust. 3 pkt 1 i 2 lit. a-g lub lit. i, j, l, lub cudzoziemca – członka rodziny obywatela polskiego, niezatrudnioną i niewykonującą innej pracy zarobkowej, zdolną i gotową do podjęcia zatrudnienia w pełnym wymiarze czasu pracy obowiązującym w danym zawodzie lub służbie albo innej pracy zarobkowej”.

 

Warunkiem wyłączającym możliwość posiadania statusu bezrobotnego jest więc wykonywanie pracy zarobkowej. Do kwestii tej odniósł się również Minister Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w piśmie o sygn. DRP-X-0112-588-2-SS/08:

 

„Przyjęta wykładnia art. 2 ust. 1 pkt 2 lit. f ustawy z 20.04.2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2008 r. Nr 69, poz. 414 ze zm.), o której mowa w Państwa wystąpieniu, była korzystna dla osób bezrobotnych. Umożliwiała ona pozostawanie w rejestrze osób bezrobotnych do dnia podjęcia działalności gospodarczej, a tym samym korzystanie m.in. z możliwości objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu posiadania statusu bezrobotnego.

 

Mając jednak na uwadze Państwa opinię, iż interpretacja ta nie jest prawidłowa, jak też zgłaszane przez organy zatrudnienia uwagi co do zasadności takiej wykładni oraz prośby kierowane do ministra pracy i polityki społecznej o rozważenie jej zmiany, po ponownym przeanalizowaniu sprawy informujemy, iż odstępujemy od prezentowanej wykładni.

 

Należy zauważyć, że zmiana wykładni nie powinna prowadzić do wzruszania ostatecznych decyzji administracyjnych, które zapadły przy zastosowaniu uprzednio obowiązującej wykładni, gdyż w świetle orzecznictwa sądów administracyjnych zmiana wykładni nie stanowi podstawy do stwierdzenia nieważności decyzji zapadłych w oparciu o poprzednio obowiązującą wykładnię.

 

Jednocześnie informujemy uprzejmie, iż fakt zawieszenia prowadzenia działalności gospodarczej nie będzie skutkował jej wyrejestrowaniem, a zatem nadal osoba prowadząca działalność gospodarczą będzie posiadała wpis do ewidencji działalności gospodarczej. Osoba, która zawiesiła prowadzenie działalności gospodarczej, nie może zatem zarejestrować się jako bezrobotna, gdyż nie spełnia warunku zapisanego w art. 2 ust. 1 pkt 2 lit. f ww. ustawy”.

 

Warto powołać się jeszcze na komentarz do ustawy uznanego specjalisty od prawa pracy, prof. Z. Górala, który przychylił się do wyżej zaprezentowanego stanowiska Ministerstwa Pracy i Ubezpieczeń Społecznych:

 

„W ustawowej definicji bezrobotnego uczyniono wyraźne zastrzeżenie, iż ze statusu tego mogą korzystać tylko osoby pozostające poza zatrudnieniem lub niewykonujące innej pracy zarobkowej. Pociąga to za sobą istotne konsekwencje. Jakakolwiek aktywność mająca na celu uzyskiwanie zarobków, mieszcząca się w ramach tego, co uznawane jest w ustawie jako zatrudnienie, lub inna praca zarobkowa (por. na ten temat w dalszej części komentarza do art. 2) skutkuje albo niemożliwością zarejestrowania się w charakterze bezrobotnego, albo też stanowi przesłankę utraty tego statusu”.

 

Autor ten jednak wskazuje na nie mniej istotną kwestię:

 

„Nie wydaje się bowiem, że praca dorywcza, krótkotrwała, przynosząca niewielkie dochody zmienia na tyle materialne położenie osoby ją podejmującej i jej pozycję społeczną, iż przestaje ona być bezrobotną. Może to uzasadniać ograniczenia w dostępie do świadczeń zasiłkowych, ale przecież nie wyczerpują one pomocy adresowanej do bezrobotnych. Obowiązujące unormowanie różni się od rozwiązań prawnych obowiązujących w Polsce w przeszłości, w myśl których podjęcie pracy nieprzynoszącej określonego poziomu dochodów nie wyłączało możliwości stosowania przepisów dotyczących bezrobotnych (por. na ten temat szerzej m.in. Z. Góral, M. Włodarczyk, Komentarz..., s. 18-19)”.

 

Jednak nie wolno poprzestać na jednostkowej treści interpretacji indywidualnej czy też na piśmie ministerialnym, które jest przecież oderwane od omawianego w niniejszej sprawie stanu faktycznego.

 

Podsumowanie

 

Jeśli opisany przez Panią stan faktyczny jest zgodny z rzeczywistością – tłumaczenia wykonywane przez Panią będą miały charakter dorywczy, incydentalny, nie będą charakteryzowały się powtarzalnością, nie będzie Pani posiadała biura czy placówki świadczącej usługi, osiągane przychody będą niewielkich rozmiarów – to istnieją podstawy, by potraktować taką działalność tłumacza freelancera jako działalność wykonywaną osobiście połączoną z rozporządzeniem prawami autorskimi i rozliczać przychód z tej działalności podatkiem według skali 18 i 32% (minus kwota zmniejszająca podatek, czyli 556,02 zł), z zastosowaniem 50% kosztów uzyskania przychodów (jeśli uznamy tłumaczenia za utwory prawa autorskiego) do kwoty przychodu wynoszącej 85 528 zł. W takim wypadku nie będzie Pani musiała rejestrować działalności gospodarczej (i co ważne, nie będzie musiała płacić składek ZUS i NFZ).

 

W tego typu sprawach zawsze zalecam wystąpienie o interpretację indywidualną do organu podatkowego, tj. dyrektora izby skarbowej. Stanowisko dyrektora jest wiążące dla organu, niewiążące dla Pani. Oznacza to, że jeśli uda się uzyskać interpretację korzystną (np. akceptującą proponowane przez nas rozwiązanie podatkowe), to wówczas może Pani z powodzeniem do niego się stosować i nie poniesie Pani negatywnych konsekwencji podatkowych czy karnoskarbowych, o ile oczywiście nie wychodzi Pani poza ten stan faktyczny, który opisała Pani we wniosku o interpretację. Jeśli natomiast interpretacja jest niekorzystna, to nie musi się Pani do niej stosować (wcale nie jest powiedziane, że organy nie orzekną inaczej), może Pani także (po uprzednim wezwaniu organu podatkowego do usunięcia naruszenia prawa – złożeniu swego rodzaju „odwołania”) zaskarżyć ją do sądu administracyjnego. Opłata urzędowa od wniosku o interpretację (w zakresie jednego stanu faktycznego) wynosi 40 zł (czasem organ każe dopłacać, twierdząc, że wniosek obejmuje np. kilka stanów faktycznych). Czas oczekiwania na odpowiedź od Ministra Finansów wynosi około 3 miesięcy Jeśli byłaby Pani zainteresowana sporządzeniem takiego wniosku, to chętnie pomogę.

 

Dodać należy, że złożenie wniosku o interpretację ma sens tylko wtedy, kiedy zgodnie z prawdą opisze Pani stan faktyczny – co przy tego typu sprawie jest niezmiernie ważne, ponieważ o tym, czy uznamy daną działalność za działalność wykonywaną osobiście, czy też działalność gospodarczą, decydują właśnie okoliczności faktyczne – jest to kwestia natury przede wszystkim faktycznej, a nie prawnej.

 

Należy jednocześnie dodać, że procedura wydawania indywidualnych interpretacji przepisów prawa podatkowego nie podlega regułom przewidzianym dla postępowania podatkowego czy kontrolnego. Organ wydający interpretację opiera się wyłącznie na opisie stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego podanego we wniosku – nie prowadzi postępowania dowodowego, które w przedmiotowej sprawie umożliwiłoby pełną ocenę. Przedmiotem interpretacji wydanej na podstawie art. 14b ustawy – Ordynacja podatkowa jest sam przepis prawa. Organ podatkowy nie ocenia w tym postępowaniu dokumentów dołączonych do wniosku (interpretacja indywidualna Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z 29 maja 2009 r., IPPB5/423-97/09-4/PS).

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • cztery - 3 =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »