.
Mamy 12 973 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne porady prawne

Pliki można dodać w kolejnym kroku
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!

Testament z zapisem windykacyjnym dla konkubiny

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 08.03.2016

Jestem właścicielem mieszkania, w którym mieszkam wraz z dziewczyną i małoletnią córką oraz córką dziewczyny z pierwszego małżeństwa. Mam kredyt hipoteczny, który będę jeszcze spłacał przez kilkanaście lat. Ponieważ nie mamy ślubu, a dziewczyna nie pracuje, chciałbym jakoś je zabezpieczyć. Czy w razie mojej nagłej śmierci mojej partnerce i dzieciom groziłoby wyrzucenie z mieszkania? Córka jest jedynym spadkobiercą, moi rodzice na pewno spłacaliby kredyt dalej, żeby mieszkanie nie przepadło. Czy mogę napisać testament i w nim przepisać mieszkanie na córkę, a matka dziecka (jako jedyna opiekunka) mogłaby nadal spokojnie w tym mieszkaniu mieszkać? Czy raczej muszę przepisać na matkę dziecka w testamencie mieszkanie, ale co wtedy z kredytem? Nie mam pewności, że i wtedy moi rodzice zechcieliby nadal ten kredyt spłacać.


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Dobrze że Pańskie pytanie zostało zadane w czasie, gdy jeszcze jest szansa na kształtowanie (w jakimś stopniu) przyszłości osób z Panem szczególnie mocno związanych. To pytanie dotyczy bardzo ważnych zagadnień, więc proponuję trzymać się oficjalnej terminologii. Używanie języka odpowiedniego do sytuacji może ułatwić załatwianie ważnych spraw, np. sformułowanie odpowiedniej treści testamentu (być może w formie aktu notarialnego). Proszę zwrócić uwagę na to, że w sporach prawnych ludzie czepiają się różnych drobiazgów – np. sposobu sformułowania testamentu (zwłaszcza w sporach dotyczących ważności testamentu lub wydziedziczenia). Radzę, by Pański testament (jeżeli Pan zdecyduje się go spisać) był dojrzały – tak w treści, jak i w formie (również językowej). Zakładam, że Pańską wolą jest i będzie, by Pański ewentualny testament był szanowany i traktowany poważnie. Poza sporządzeniem go w odpowiedniej formie prawnej (stosownie do stanu prawnego w przyszłości, zwłaszcza w czasie sporządzania testamentu) liczyć się może posługiwanie się językiem właściwym załatwianiu czegoś oficjalnego.

 

W warunkach domowych lub w bliskich relacjach międzyludzkich (rodzinnych lub towarzyskich) czymś oczywistym może być mówienie, że Pan w domu ma „trzy dziewczyny”. Na wspólne życie rodzinne z Panem zgodziła się kobieta, z którą Pan ma jedno dziecko wspólne; druga dziewczyna (dziewczynka) nie jest Pańską córką (zaś zagadnienie ewentualnej adopcji pozostaje poza tym Pańskim pytaniem). Dwoje dorosłych zajmuje się dwiema dziewczynkami. Tak to przedstawia się od strony prawnej. Można również używać określenia „konkubinat” (i słów z nim związanych), ale trzeba brać pod uwagę skalę współczesnego zakłamania języka (polskiego).

 

Jeżeli Pan każdej z tych trzech kobiet w Państwa domu będzie chciał coś wyznaczyć w testamencie, to będzie można użyć różnych określeń. Obce są mi zachęty do określania Pańskiej faktycznej pasierbicy „córką konkubiny”; przecież można użyć danych osobowych (być może nawet ze wskazaniem numeru PESEL) i tak wskazywać w testamencie osoby spoza rodziny w rozumieniu prawa. W świetle artykułu 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.), rodzinę zakłada się przez zawarcie małżeństwa. W odniesieniu do Pańskiej konkubiny można użyć tego określenia, ale można by przecież wskazać jej dane osobowe (jak wyżej) i dodać stosowne określenie (np.: „… z uwagi na jej poświęcenie we wspólnym pożyciu i zajmowaniu się naszym dzieckiem / naszymi dziećmi”.

 

Jak widać, możliwe jest używanie (nie tylko w testamencie) terminologii jednocześnie świadczącej o dojrzałości oraz dalekiej od robienia komukolwiek przykrości.

 

Spadek (art. 922 K.c.) po Panu otworzy się wraz z Pańską śmiercią. Do tego czasu – zwłaszcza jeśli będzie Pan żył jeszcze sporo lat – może dojść do zastąpienia aktualnego Kodeksu cywilnego inną ustawą – więc zawarte w tej odpowiedzi informacje proszę traktować jako odzwierciedlenie aktualnego stanu prawnego, który może się zmienić (nieco ponad cztery lata temu weszła w życie poważna zmiana w zakresie przepisów o spadkach). Mogą zostać wprowadzone nowe instytucje prawne (czyli rozwiązania prawne), część może ulec modyfikacji, a nawet zostać usunięta. Gdyby (oby nie) w przyszłości miało dojść do istotnych zmian w prawie spadkowym, to radziłbym rozważyć aktualizowanie Pańskiego testamentu (np. przez zastąpienie poprzedniego nowszym) – by testament odpowiadał stanowi prawnemu, obowiązującemu w czasie jego sporządzania.

 

Z uwagi na przepisy o zachowku (art. 991 i następne K.c.), proszę rozsądnie postępować w przypadku dokonywania przez Pana darowizn znacznej wartości, ponieważ wartość przedmiotów takich darowizn może być nie tylko zaliczana na schedę spadkową (art. 1039 i następne K,c,), ale (również) uwzględniana w dotyczących zachowku obliczeniach (art. 993 i następne K.c.). Ogólnie rzecz biorąc, darowizny powinny być takie, by nie zachęcać w przyszłości do związanych z zachowkiem sporów prawnych – ułatwia to dokonywanie darowizn, których wartość nie skutkuje zbyt dużym umniejszeniem wartości majątku (przyszłego majątku spadkowego). Podobnie (również z uwagi na przepisy o zachowku) należy postępować w przypadku rozrządzania majątkiem w testamencie.

 

Ustawodawca przewidział dwa sposoby dziedziczenia: ustawowe (art. 931 i następne K.c.) oraz testamentowe (art. 941 i następne K.c.). Z uwagi na artykuł 926 K.c., pierwszeństwo mają przepisy o dziedziczeniu testamentowym; oznacza to, że pierwszeństwo przed przepisami o dziedziczeniu ustawowym mogą mieć postanowienia testamentu.

 

Pański podstawowy wybór polega na tym, jakiego dziedziczenia po sobie Pan sobie życzy: testamentowego czy ustawowego. Czy Pan woli sam decydować, czy zdać się na wolę Narodu?

 

Proponuję unikać zawierania w testamencie postanowień, które mają niewielkie znaczenie prawne. Nawet forma aktu notarialnego nie chroni przed takimi postanowieniami. Zakładam, że notariusze (mający status funkcjonariusza publicznego) zwracają uwagę swym klientom na niewielkie znaczenie prawne określonych postanowień. Co ma jednak zrobić notariusz (zarobkujący w swej kancelarii), jeżeli któryś klient rezygnuje z jego usług po usłyszeniu, że jakieś postanowienie planowanego testamentu będzie prawnie bezskuteczne? Być może względy ekonomiczne skłaniają do milczenia część notariuszy – zwłaszcza w przypadku klientów, którzy „wszystko wiedzą najlepiej”. Daleki jestem od rekomendowania Panu drugiej skrajności, czyli zdawania się wyłącznie na notariusza (w przypadku korzystania z usług notarialnych). Jeżeli sprawa nie jest bardzo pilna, to można nie tylko skontaktować się z paroma kancelariami notarialnymi (nie ma „rejonizacji”), ale również zapytać (chyba najlepiej telefonicznie) o możliwość omówienia ważnej czynności prawnej z notariuszem. W atmosferze spokoju łatwiejsze może być wypracowanie odpowiednio dokładnego projektu dokumentu (nie tylko testamentu). Notariusz powie, jaki zakres jego usług jest „w standardzie”, a za jakie dodatkowe czynności należy dopłacić (i ile). Pan (jak większość ludzi) ma sprawy ważne dla siebie i swoich bliskich, zaś ustawodawca „wybiera średnią ważności” i z tym wiąże się „standardowy” zakres obowiązków notariuszy.

 

Oczywiście, w testamencie można zawierać jakieś treści osobiste, ale proponowałbym ewentualny „list pożegnalny” w testamencie oddzielać (np. w postaci odrębnych punktów) od ściśle rozumianych rozrządzeń majątkowych. Można wyrazić jakieś życzenie – np. co do określonych zagadnień majątkowych (w tym rozliczeń) – ale proszę pamiętać, że Pan w swym testamencie jest uprawniony decydować o swym własnym majątku. Właściciel jest uprawniony decydować o przedmiotach swej własności (w tym o roszczeniach) „z wyłączeniem osób trzecich” (art. 140 K.c.). Gdyby z dziedziczeniem po Panu miały się wiązać uprawnienia innych osób – np.: zaliczanie darowizn na schedę spadkową lub zachowek – to o swych uprawnieniach władny będzie zdecydować każdy uprawniony (samodzielnie lub przez swego przedstawiciela). Wraz ze śmiercią człowieka kończą się jego sprawy na tym świecie. Można kogoś ustanowić spadkobiercą (albo nie), można kogoś wydziedziczyć (albo nie). Złudzeniem byłoby jednak oczekiwanie, jakoby można było rządzić po swej śmierci – czego świetnym przykładem są dzieje państw i narodów.

 

Jeżeli do swej śmieci zamierza Pan być zaangażowany w związek nieformalny, to należałoby poważnie omówić i uregulować (przy pomocy dokumentu) zagadnienie rozliczeń. Po co po Pańskiej śmierci miałby wyniknąć spór prawny o to, co należy do spadku po Panu, a co nie? Spory prawne w takich sprawach są często skomplikowane, także z powodu braku wzorców prawnych. Sądy w swym orzecznictwie zawierają określone wskazówki, ale orzeczenia nie są oficjalnym źródłem prawa. Dlatego odpowiednio udokumentowane ustalenia osób zaangażowanych w związki nieformalne mają duże znaczenie, zwłaszcza po (nie tylko nagłej) śmierci takiej osoby.

 

Zakładam, że ma Pan pełną zdolność do czynności prawnych (art. 10 K.c.); taka zdolność upoważnia do sporządzenia testamentu (art. 941 i następne K.c.). Pan jest uprawniony zdecydować czy oraz w jakiej formie testament sporządzić oraz jaka będzie jego treść. Testament można zmienić albo odwołać – o ile jest się w stanie (stan zdrowia i inne poważne okoliczności mogą mieć na to wpływ). Dla sporządzenia testamentu samodzielnie niezbędne jest napisanie go własnoręcznie (żaden maszynopis ani wydruk!) oraz podpisanie przez testatora (czyli przyszłego spadkodawcę); przydaje się (zwłaszcza do celów dowodowych) oznaczenie datą, a niekiedy również rozstrzygnięcie co do wcześniejszych testamentów.

 

Gdyby Pan zdecydował się ustanowić zapis windykacyjny (art. 9811 i następne K.c.), to niezbędne byłoby sporządzenie testamentu w formie aktu notarialnego. W testamencie mogą znaleźć się różne postanowienia, np. wydziedziczenie (art. 1008 i następne K.c.), czyli pozbawienie prawa do zachowku. Zbędne jest wydziedziczanie kogoś spoza kręgu osób wskazanych w artykule 991 K.c. Jedynie część potencjalnych spadkobierców ustawowych (art. 931 i następne K.c.) może być uprawniona do zachowku. Podchodząc do wydziedziczenia ściśle, wystarczy kogoś (spoza osób wskazanych w artykule 991 K.c.) pominąć w testamencie. Jednak zwłaszcza z uwagi na rozszerzenie (stosunkowo niedawno) osób mogących dziedziczyć z ustawy (art. 931 i następne K.c.), może okazać się dosłowne wskazanie osób niepożądanych (jako spadkobierców ustawowych), np. z nieco dalszej rodziny (np. ludzie się rozjeżdżają po świecie i zanikają relacje, a zwłaszcza więzi). W rozumieniu prawaW nie chodzi o wydziedziczenie, ale o sporządzenie czegoś w rodzaju „czarnej listy” (przykładowo wykluczenie od dziedziczenia ustawowego „ciotki Tekli i wszystkich jej zstępnych”).

 

Proszę pamiętać o tym, że zaangażowanie (nawet wieloletnie) w związki nieformalne nie daje żadnych uprawnień do dziedziczenia po konkubencie (konkubinie). Ten problem dawniej był jeszcze większy, ponieważ kiedyś cierpiały często dzieci nieślubne. Pan mógł słyszeć o profesorze Petrażyckim (twórcę koncepcji psychologizmu prawnego), ale zapewne nie są Panu znane jego dzieci – a podobno je miał (i to z „gosposią”). Każde Pańskie dziecko będzie (w jakimś stopniu) zabezpieczone – o ile nie da powodu do prawnie skutecznego wydziedziczenia go (art. 1008 i następne K.c.) albo do żądania uznania (przez sąd) za niegodne dziedziczenia po Panu (art. 928 i następne K.c.) – ponieważ przynajmniej przysługiwać mu będzie roszczenie o zachowek (gdyby Pan zbyt hojnie rozrządził swym majątkiem w testamencie na rzecz kogoś innego lub wyzbył się (znacznej części) swego majątku za sprawą darowizn (art. 888 i następne K.c.). Nawet bez testamentu każde Pańskie dziecko będzie należeć do grona Pańskich spadkobierców ustawowych (art. 931 K.c.). Pozostawienie przez spadkodawcę nawet jednego zstępnego (dziecka, wnuka) oznacza brak uprawnień do spadku (z ustawy) dla innych krewnych spadkodawcy (poza jego zstępnymi) oraz brak uprawnień do zachowku dla rodziców spadkodawcy (art. 991 K.c. wiąże się z przepisami o dziedziczeniu ustawowym).

 

Załóżmy, że Pan zechce zapewnić jednocześnie prawo własności mieszkania swej córce oraz możliwość zamieszkiwania w tymże mieszkaniu matce dziecka. Oczywiście, można liczyć na dobroć dziecka wobec matki, ale można by również ustanowić zapis windykacyjny (art. 9811 i następne K.c.), na podstawie którego na rzecz  Pańskiej partnerki życiowej (jako zapisobierczyni windykacyjnej) zostałaby ustanowiona służebność mieszkania (art. 301 i art. 302 K.c.); byłoby dobrze przewidzieć zakres korzystania ze służebności (np. dwa pokoje…) oraz zagadnienie uczestniczenia w kosztach utrzymania mieszkania. Mieszkanie stałoby się przedmiotem własności Pańskich spadkobierców (przynajmniej jednej osoby), zaś matce dziewczynki przysługiwałaby (być może dożywotnio) służebność mieszkania (czyli jedno z ograniczonych praw do rzeczy). Sporządzając testament z zapisem windykacyjnym dotyczącym służebności mieszkania, proszę sprawdzić, kogo osoba uprawniona z tytułu takiej służebności będzie mogła przyjąć do wspólnego zamieszkania; aktualnie przewidziano to w przepisach o służebności mieszkania.

 

Wyznaczenie nowych właścicieli Pańskiego majątku (być może nie tylko mieszkania) po Pańskiej śmierci będzie mogło nastąpić przez wskazanie spadkobiercy (spadkobierców) lub zapisobiercy windykacyjnego (zapisobierców windykacyjnych). Podstawowa różnica polega na tym, że przy pomocy zapisu windykacyjnego spadkodawca ma większe szanse liczyć na to, że określone składniki majątkowe przypadną indywidualnie wskazanym osobom. Oczywiście, chodzi o większe prawdopodobieństwo (a nie o pewność), ponieważ może zdarzyć się coś rzeczywiście niweczącego plany (chociażby odrzucenie spadku lub zapisu windykacyjnego).

 

Proszę pamiętać o tym, że przepisy Prawa bankowego przewidują możliwość ustanowienie tak zwanego zapisu bankowego. Określona kwota graniczna (przepisy się zmieniają i zapewne będą zmieniać nada) może zostać wyłączona ze spadku i wyznaczona dla indywidualnie wskazanej osoby. Podobne rozwiązania dotyczą pieniędzy gromadzonych w innych instytucjach finansowych. Ważne w praktyce okazuje się często wskazanie osoby uposażonej w przypadku określonych rodzajów ubezpieczeń lub funduszy. Tego rodzaju rozwiązania prawne mogą sprzyjać zabezpieczaniu majątkowemu w związkach nieformalnych.

 

Jeżeli ktokolwiek z Pańskich spadkobierców lub zapisobierców będzie niepełnoletni w czasie otwarcia spadku po Panu, to może Pan wskazać w testamencie zarządcę majątku spadkowego, którego właścicielem stanie się osoba niepełnoletnia. Można również wskazać zarządcę rzeczy darowanej niepełnoletniemu. Takie rozwiązania są dopuszczalne z uwagi na artykuł 102 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (skrótowo: K.r.o.).

 

Nikt nie ma obowiązku spłacać cudzych kredytów. Jeżeli je spłaca, to może dopominać się rozliczenia nakładów na cudzy majątek. Jeżeli do takich rozliczeń nie dochodzi, to należy brać pod uwagę spory prawne w przyszłości – np. z uwagi na przepisy o zachowku. Jeżeli Pan ma rodzeństwo, to proszę brać pod uwagę taką ewentualność. Niekiedy ludzie rzeczywiście są zmuszeni żądać pieniędzy (pomimo wcześniejszych ustaleń) – np. w związku z ciężką chorobą.

 

Jeżeli Pańska córka ma dobrą matkę, to nie powinno być problemu ze sprawowaniem przez nią władzy rodzicielskiej (art. 92 i następne K.r.o.), z czym wiąże się najczęściej wspólne zamieszkiwanie. Wydaje mi się, że w słowach o utracie mieszkania przejawił Pan zbytnie zapatrzenie na model amerykański, gdzie dłużnik może wyprowadzić się i oddać klucze do mieszkania instytucji kredytowej, aby uwolnić się od zobowiązania. W Polsce dług może przejść na spadkobierców, więc trzeba podejmować rozsądne decyzje w sprawie oświadczeń związanych z przyjęciem spadku (art. 1012 i następne K.c.). Zabezpieczenie hipoteczne wierzytelności (i takież obciążenie prawa własności) sprawia, że wierzyciele są uprawnieni dochodzić swych uprawnień z nieruchomości, której hipoteka dotyczy. Teraz nie jest to zbyt popularne, z uwagi na swoisty zastój na runku nieruchomości. Jeżeli z ewentualnej licytacji (często po cenie niższej od rynkowej) nie uzyskuje się całej wierzytelności, to spłacenie reszty długu może obciążać dłużnika lub poręczyciela, a takie zobowiązania również mogą stawać się długami spadku.

 

Wierzyciele nie są obowiązani dbać o cudze dzieci. Zdarza się w Polsce, że „bardzo energiczni” komornicy powiadamiają „sąd opiekuńczy” o biedzie w rodzinie – by sąd doprowadził faktycznie do porwania dziecka z domu, co często ułatwia przeprowadzenie czynności egzekucyjnych. Powstrzymuję się od komentowania takich praktyk, ale za swój obowiązek uważam zwrócenie Pańskiej uwagi również na ich występowanie.

 

I na koniec jeszcze jedna uwaga: otóż służebność mieszkania można ustanowić nie tylko w zapisie windykacyjnym. Może Pan służebność osobistą (służebność mieszkania) ustanowić nawet jutro – wystarczy forma aktu notarialnego. Przydałoby się wówczas również ujawnienie służebności w księdze wieczystej. Późniejszy właściciel mieszkania (w tym spadkobierca lub właściciel na podstawie zapisu windykacyjnego) miałby prawo własności obciążone daną służebnością czy to dożywotnią, czy to czasową.

Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej  ▼▼▼

Zapytaj prawnika - porady prawne online

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • I minus 1 =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »

spadek.info

prawo-budowlane.info

odpowiedziprawne.pl