Mamy 11 498 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Szkoda parkingowa

Autor: Wioletta Dyl • Opublikowane: 12.11.2013

Dostałam wezwanie na komisariat w sprawie szkody parkingowej, którą rzekomo spowodowałam (ponoć wyjeżdżając z parkingu, zarysowałam inny samochód, jednak nic nie poczułam i odjechałam). Czy powinnam przyjąć mandat? Jak się zabezpieczyć przed ewentualnym roszczeniem regresowym ubezpieczyciela?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Jak wynika z Pani opisu, jest Pani potencjalną bohaterką zdarzenia, które zwykło się określać jako „zbiegnięcie z miejsca wypadku”.

 

Zagadnienie „zbiegnięcia z miejsca wypadku” jest często dyskutowane i budzi wiele emocji. Również i z tego powodu, że prawo cywilne nie zawiera definicji legalnej tego pojęcia, co oznacza konieczność odwołania się do orzecznictwa. Ono zaś jasno wskazuje, że zbiegnięciem z miejsca zdarzenia jest takie zachowanie, które ma na celu uniemożliwienie zidentyfikowania kierującego i uniknięcie przez niego odpowiedzialności.

 

Istnieje bogate orzecznictwo potwierdzające powyższe rozumienie tego pojęcia. Już w wyroku z dnia 27 sierpnia 1968 r. (sygn. akt RW 948/68) Sąd Najwyższy stwierdził, że „o ucieczce kierowcy z miejsca wypadku można mówić wtedy, gdy oddala się on z miejsca wypadku, by uniknąć zidentyfikowania go, by utrudnić ustalenie przyczyny wypadku bądź też by uniknąć ewentualnej odpowiedzialności za spowodowanie wypadku”. Stanowisko takie Sąd Najwyższy potwierdził w wielu innych orzeczeniach, m.in. w uzasadnieniu uchwały z dnia 25 sierpnia 1994 r. (sygn. akt III CZP 107/94). Sąd Najwyższy zauważył w nim, że „o zbiegnięciu kierowcy można z reguły mówić wówczas, gdy oddala się on z miejsca wypadku wbrew obowiązującym przepisom, czy też by uniemożliwić zidentyfikowanie go i pociągnięcie do odpowiedzialności”.

 

W wyroku SN z dnia 27 marca 2001 r. (sygn. IV KKN 175/00) sąd wyraził opinię, że „momentem decydującym o przyjęciu, że sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, jest ustalenie, że oddalając się z miejsca zdarzenia, czynił to z zamiarem uniknięcia odpowiedzialności, w szczególności w celu uniemożliwienia identyfikacji roli, jaką odegrał w zdarzeniu, oraz stanu, w jakim znajdował się w chwili wypadku”. Powyższe rozumienie pojęcia „zbiegnięcie z miejsca zdarzenia” znalazło potwierdzenie także w orzeczeniu z dnia 18 listopada 1998 r. (sygn. akt II CKN 40/98). W jego uzasadnieniu sąd stwierdził, że „zawarte w umowie ubezpieczenia słowo »zbiegł«, którego synonimem może być słowo »uciekł«, użyte zostało celowo, aby nie każde oddalenie się kierowcy z miejsca wypadku, czasami usprawiedliwione okolicznościami zdarzenia, powodowało utratę ochrony ubezpieczeniowej. Aby zatem przypisać kierowcy zachowanie określone w analizowanym przepisie, należałoby wykazać, iż kierowca »szybko«, w celu jego niezauważenia, opuścił miejsce wypadku bez zamiaru powrotu. Tylko takie bowiem zachowanie daje się określić jako zbiegnięcie z miejsca wypadku”.

 

Ocena, czy w danym zdarzeniu doszło do zbiegnięcia z miejsca zdarzenia, wymaga więc każdorazowo należytego przeanalizowania stanu faktycznego, co nierzadko stwarza jednak duże problemy. Zdarza się, że sprawca wypadku oddala się, twierdząc, że nie zauważył powstałego uszkodzenia – często ma to miejsce np. w przypadku opisanej przez Panią szkody parkingowej. Na policji może Pani się przyznać (jeżeli uważa Pani, że rzeczywiście jest Pani sprawcą szkody) albo uznać, że to jednak nie Pani przyczyniła się do powstałej szkody. Jeżeli nie ma monitoringu z kamery albo wiarygodnych świadków, trudno będzie wykazać Pani sprawstwo, policja zatem zapewne stwierdzi, że nie uzyskano informacji, które by wskazywały, że sprawca kierujący pojazdem poza drogą publiczną czynem swym zagroził bezpieczeństwu innych osób. W związku z tym zachowanie takie nie wyczerpało znamion wykroczenia z art. 98 Kodeksu wykroczeń (w skrócie: K.w.) i czyn nie ma charakteru szkody. Postępowanie zostanie zatem umorzone. Niemniej jednak proszę pamiętać, że poszkodowanemu zawsze pozostaje jeszcze droga cywilna. Natomiast jeżeli skorzysta ze swojego ubezpieczenia i poda Panią jako sprawcę szkody parkingowej, może się Pani spotkać ze strony ubezpieczyciela z żądaniem regresu.

 

Mianem regresu nietypowego określa się występujące w ubezpieczeniach OC roszczenie zakładu ubezpieczeń do osoby ubezpieczonej o zwrot świadczenia wypłaconego poszkodowanemu. Podstawę prawną tego typu roszczeń zakładu ubezpieczeń stanowią przepisy ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (w skrócie: u.u.o.), a mianowicie art. 43 i 58.

 

Prawo zwrotnego dochodzenia roszczenia regresowego powstaje w sytuacjach określonych w art. 43 i 58 u.u.o. z mocy samego prawa, z momentem wypłacenia świadczenia poszkodowanemu.

 

Roszczenia regresowe zakładu ubezpieczeń przeciwko kierującemu pojazdem w ramach obowiązkowego ubezpieczenia OC, tzw. regres nietypowy, przysługuje jedynie w zakresie przewidzianym w u.u.o. Regres nietypowy jest jednym z trzech pełniących podobną funkcję roszczeń służących przeciwko sprawcy szkody. Są to:

 

  1. roszczenie przeciwko osobie trzeciej z art. 828 § 1 Kodeksu cywilnego (w skrócie: K.c.);
  2. roszczenie przeciwko sprawcy szkody uczestniczącemu w stosunku ubezpieczenia z art. 43 i 58 K.c.;
  3. roszczenie UFG do sprawcy szkody i osoby, która nie dopełniła obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia obowiązkowego z art. 110 u.u.o.

 

Zgodnie z art. 43 u.u.o. zakładowi ubezpieczeń przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący:

 

  • wyrządził szkodę umyślnie lub w stanie po użyciu alkoholu albo środków odurzających, substancji psychotropowych lub innych środków o podobnym charakterze; 
  • wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa; 
  • nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym (z wyjątkiem stanu wyższej konieczności np. ratowania życia, zdrowia, mienia albo pościg za przestępcą);
  • zbiegł z miejsca zdarzenia.

 

Jest to katalog zamknięty, co oznacza, że w innych przypadkach niż określone powyżej po wypłacie świadczeń zakładowi ubezpieczeń nie będzie przysługiwało roszczenie zwrotne względem sprawcy.

 

Fakt, że w przywołanym przepisie użyto sformułowania „kierujący pojazdem mechanicznym”, oznacza, że ubezpieczyciel będzie mógł się domagać zwrotu wypłaconego odszkodowania niekoniecznie od ubezpieczającego, lecz także od ubezpieczonego, czyli tej osoby, która kierując samochodem, spowoduje szkodę w enumeratywnie wyliczonych okolicznościach ujętych w powołanym przepisie. Należy pamiętać, że art. 43 ustanawia wyjątek od reguły, więc jego postanowienia nie mogą być interpretowane rozszerzająco. W przypadku zatem ewentualnego otrzymania żądania regresu od zakładu ubezpieczeniowego warto byłoby zażądać od niego dokładnego sprecyzowania przesłanek dających podstawę do roszczenia regresowego.

 

Wart podkreślenia jest fakt, że powstanie roszczenia zwrotnego zakładu ubezpieczeń co do zasady nie jest uzależnione od wystąpienia związku przyczynowego pomiędzy działaniem sprawcy szkody a zdarzeniem, które ją wywołało. Roszczenie regresowe powstaje w takim przypadku z samego faktu, że wskazane w ustawie działania w ogóle miały miejsce. Istnieje jednak wyjątek od tej zasady – przyjmuje się bowiem w doktrynie, że taki związek powinien istnieć w przypadku umyślnego wyrządzenia szkody.

 

Roszczenie regresowe zakładu ubezpieczeń – tak jak każde inne roszczenie – stosownie do art. 6 K.c. wymaga wykazania przez ubezpieczyciela zasadności tego roszczenia zarówno co do okoliczności jego powstania, jak i jego rozmiarów. I choć przesłanki umożliwiające kierowanie tego roszczenia do sprawcy szkody są mogą być słuszne, to jednak winna być zachowana zasada regulująca kwestie ciężaru dowodu. Póki więc zakład ubezpieczeń zgodnie z przywołanym art. 6 K.c. nie wykaże Pani winy spowodowania szkody parkingowej, jego roszczenia regresowe będą bezpodstawne.

 

Ewentualne Pani żądanie wskazania sprecyzowanych przesłanek odpowiedzialności będzie zatem najbardziej konieczne w sytuacji przez Panią opisanej, brak jest bowiem wymaganej do odpowiedzialności regresowej umyślności działania.

 

Myślę, że w postępowaniu sądowym trudno byłoby zakładowi ubezpieczeń taka sprawę wygrać. 

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 8 + sześć =

»Podobne materiały

Stłuczka na parkingu, oddalenie się z miejsca wypadku i żądanie regresowe ubezpieczyciela

Rok temu zdarzyła mi się stłuczka na parkingu – wyjeżdżając z parkingu, zarysowałam nieznacznie inne auto. Nie było w pobliżu właściciela pojazdu, więc odjechałam. Po jakimś czasie zostałam wezwana na policję i ukarano mnie mandatem w wysokości 200 zł (przyjęłam go i zapłaciłam) na podstawie a

 

Parking strzeżony i odpowiedzialność za szkodę

Jestem właścicielem parkingu strzeżonego. W październiku doszło do uszkodzenia jednego samochodu z powodu uderzenia przez pijanego przechodnia torbą w światło samochodu. Mam OC parkingów strzeżonych, ale ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania (8 tys. zł) poszkodowanemu. Otrzymałem we

 

Wyplata odszkodowania mimo braku badania technicznego auta

Miałam tydzień temu stłuczkę, przy wyjeździe z parkingu wjechała we mnie znajoma, była to bezspornie jej wina. Okazało się jednak, że moje auto nie posiada już ważnego badania technicznego (termin minął 2 tygodnie temu). Obawiam się teraz, że ubezpieczyciel, którym jest PTU, odmówi mi wypłaty odszko

 

Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »