Mamy 10 803 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Sąsiad zalał mieszkanie i nie poczuwa się do odpowiedzialności

Autor: Marek Gola • Opublikowane: 01.12.2018

Przed 3 tygodniami, sąsiad mieszkający nad nami zalał nam mieszkanie. Z uwagi na fakt, iż mieszkanie znajduje się w zasobach wspólnoty mieszkaniowej, przybyła komisja i sporządziła protokół opisujący stan mojego mieszkania po zalaniu oraz wskazująca przyczyny zalania. Winny zalania nie poczuwa się do odpowiedzialności. Nie był nadto ubezpieczony. Zastanawiam się nad wystąpieniem do sądu z powództwem o zapłatę. Żądanie od sąsiada obejmowałoby zwrot kosztów zmierzających do przywrócenia mieszkania do stanu sprzed zalania. Byliśmy zmuszeni wymienić panele, położyć nowe płytki, odremontować ściany. Większość prac wykonaliśmy własnym staraniem, płacąc tylko za materiały.


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Fot. Fotolia

Sąsiad zalał mieszkanie i nie poczuwa się do odpowiedzialności

Podstawę prawną opinii stanowią przepisy Kodeksu cywilnego (K.c.) oraz Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.).

 

Na pierwszy „rzut oka” wydawać by się mogło, że zastosowanie w przedmiotowej sprawie ma przepis art. 433 K.c., zgodnie z którym: „za szkodę wyrządzoną wyrzuceniem, wylaniem lub spadnięciem jakiegokolwiek przedmiotu z pomieszczenia jest odpowiedzialny ten, kto pomieszczenie zajmuje, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą zajmujący pomieszczenie nie ponosi odpowiedzialności i której działaniu nie mógł zapobiec.”.

 

W literaturze przedmiotu istnieje jednak rozbieżność, którą wywołało orzeczenie Sądu Najwyższego. Zdaniem Sądu Najwyższego przepis art. 433 K.c. nie ma zastosowania do odpowiedzialności za szkodę spowodowaną przelaniem się wody z lokalu na wyższej kondygnacji do lokalu niżej położonego. W tym kierunku wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z 12 lutego 1969 r., sygn. III CZP 3/69 oraz w wyroku z 11 października 1980 r., sygn. I CR 295/80, a także w wyroku z 5 marca 2002 r., sygn. I CKN 1156/99. Odmienne stanowisko zajęto w wyroku z 15 września 1959 r., sygn. 4 CR 1071/58. Ten ostatni pogląd, wsparty wykładnią funkcjonalną art. 433 K.c., przeważa w literaturze. W literaturze przedmiotu pierwszy pogląd od lat budzi wątpliwości. Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego nie przecięło sporu wokół tego zagadnienia, a wręcz przeciwnie, biorąc pod uwagę fakt, iż w nauce jest to od wielu lat pogląd mniejszościowy.

 

Zastosowanie znajduje zatem przepis art. 415 K.c., zgodnie z którym – kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Za szkodę odpowiedzialny jest nie tylko ten, kto ją bezpośrednio wyrządził, lecz także ten, kto inną osobę do wyrządzenia szkody nakłonił albo był jej pomocny, jak również ten, kto świadomie skorzystał z wyrządzonej drugiemu szkody.

 

W opisanej sytuacji mamy do czynienia ze szkodą majątkową bezpośrednią. Zgodnie z art. 361 K.c. – zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

 

Do przesłanek odpowiedzialności deliktowej należą: zdarzenie, z którym system prawny wiąże odpowiedzialność na określonej zasadzie, oraz szkoda i związek przyczynowy między owym zdarzeniem a szkodą.

 

„Bezprawność stanowi przedmiotową cechę czynu sprawcy. Judykatura wskazuje, że bezprawność zachowania polega na przekroczeniu mierników i wzorców wynikających zarówno z wyraźnych przepisów, zwyczajów, utartej praktyki, jak i zasad współżycia społecznego (wyrok SN z dnia 22 września 1986 r., IV CR 279/86, LEX nr 530539). Bezprawność oznacza ujemną ocenę porządku prawnego o zachowaniu się sprawcy szkody. Przy czym zachowaniem bezprawnym będzie zachowanie sprzeciwiające się porządkowi prawnemu jako całości, niezależnie od tego, czy jest ono zawinione, czy też niezawinione (zob. B. Lewaszkiewicz-Petrykowska, Wina lekarza..., s. 121).

 

Bezprawnym zachowaniem będzie więc takie, które stanowi obiektywne złamanie określonych reguł postępowania, czyli będzie sprzeczne z obowiązującym porządkiem prawnym. Odpowiedzialność sąsiada jest ukształtowana na zasadzie winy, a nie ryzyka, a to z kolei powoduje, że podmiot, który będzie dochodził od niego odszkodowania, zmuszony będzie taką winę wykazać. Taki obowiązek będzie zatem ciążył na Panu. Innymi słowy, by skutecznie dochodzić należności, konieczne będzie wykazanie po pierwsze winy, po drugie szkody, a po trzecie związku przyczynowego pomiędzy winą a szkodą.

 

Będzie Pan zatem musiał wykazać, że sąsiad – wbrew ciążącego na nim obowiązku – nie wymienił wężyka, czym doprowadził do jego pęknięcia, co z kolei doprowadziło do zalania Pana mieszkania. Obawiam się, że powyższe może być bardzo trudne do udowodnienia, co nie jest jednak niemożliwe. Wskazuje Pan, iż dysponuje protokołem z prac komisji wspólnoty na okoliczność ustalenia zakresu szkód i przyczyn ich wyrządzenia. Zachodzi zatem pytanie, na jakiej podstawie komisja stwierdziła, że winę ponosi sąsiad zamieszkujący nad Panem? Czy tylko i wyłącznie z tego powodu, że z jego mieszkania „leciała woda”, czy też wprost z tego powodu, że wężyk, który pękł, był na tyle w złym stanie technicznym, że jego pęknięcia nie można uznać za przypadek. Proszę zatem dokładnie przeanalizować treść protokołu pod kątem stanu technicznego wężyka.

 

Po drugie, jeżeli chodzi o udowodnienie szkody, to zasadne jest wskazanie, iż tego rodzaju sprawy wymagają dowodu z opinii biegłego z zakresu rzeczoznawcy majątkowego na okoliczność wyceny nakładów fizycznych (pracy) czynionych na odremontowanie mieszkania oraz wartość zużytych przez Pana materiałów do odbudowy mieszkania. Oczywiście dobrze byłoby, gdyby Pan dysponował dowodami w postaci faktur, czy rachunków na okoliczność zakupu materiałów, ale o ile takimi dokumentami Pan nie dysponuje, o tyle konieczne będzie posiłkowanie się dowodem z opinii biegłego.

 

Po trzecie, w mojej ocenie na potrzeby postępowania powinien Pan wnioskować o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków w osobach członków komisji wspólnoty na okoliczność ustalenia przyczyn i zakresu powstania szkody.

 

Reasumując, decydując się na wytoczenie powództwa, już na wstępie musi się Pan uzbroić w cierpliwość i środki. Dochodzenie bowiem od sąsiada należności jest odpłatne. Opłata sądowa wynosi 5% dochodzonej kwoty. Opłata winna być uiszczona z chwilą wniesienia powództwa. Do pozwu musi Pan dołączyć wszystkie dokumenty, które mają przemawiać za winą sąsiada, a nadto wskazać świadków i okoliczność, na jaka mają zeznawać. Proszę także, o ile to możliwe, spróbować ustalić cenę materiałów, które wykorzystane zostały do wykończenia mieszkania, a które zostały zniszczone na skutek zalania.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

wersja do druku drukuj

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • VI plus sześć =

»Podobne materiały

Wypadek na dworcu PKP a szansa na otrzymanie odszkodowania

Zimą tego roku moja mama poślizgnęła się na oblodzonej posadzce w poczekalni dworca PKP. Rodzice wracali z podróży, zadecydowali więc, że do lekarza udadzą się w rodzinnym mieście, ale na miejscu sporządzili pismo z opisem zdarzenia, podpisane przez dyżurnego ruchu. Lekarz stwierdził złamanie, zało

Straty przewyższające kwotę ubezpieczenia

W wyniku pożaru (którego przyczyną było zwarcie instalacji elektrycznej na skutek wyładowania elektrycznego) poniosłem większe starty finansowe niż kwota ubezpieczenia. Moje ubezpieczenie to dobrowolne ubezpieczenie kompleksowe „PZU Doradca”. Zastanawiam się, czy mogę liczyć na pomo

Odszkodowanie za spalenie mieszkania

Moje mieszkanie uległo spaleniu podczas remontu dachu. W chwili obecnej ZGN (Zakład Gospodarowania Nieruchomościami) twierdzi, iż było to zaniedbanie z strony Wspólnoty Mieszkaniowej, zaś Wspólnota Mieszkaniowa, iż było to zaniedbanie ZGN-u. Przeciwko komu należy skierować pozew?
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
wizytówka Szukamy ambitnego prawnika »