.
Mamy 12 627 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Rodzaj rozwodu

Autor: Marcin Górecki • Opublikowane: 02.04.2013

Chciałabym rozwieść się z mężem, który dopuszcza się wobec mnie przemocy, zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Mieszkamy (z naszą córką) w domu mojego ojca i w zasadzie mamy wspólne pieniądze, ale nie sypiamy razem. Zastanawiam się nad rodzajem rozwodu. Jakie dowody powinnam mieć, aby starać się o rozwód z wyłącznej winy męża? Nie mam świadków, którzy mogliby potwierdzić, jak mąż zachowywał się w stosunku do mnie. Mój ojciec czasami słyszał kłótnie dobiegające z naszego pokoju, ale nigdy nie mówiłam mu, że dochodzi do przemocy, a widoczne skutki agresywnych zachowań mojego męża zawsze jakoś tłumaczyłam. Nigdzie nie zgłaszałam również, że w moim domu dochodzi do przemocy. Swoją sytuację opowiedziałam tylko kuzynce, ale nigdy nie była świadkiem agresywnych zachowań mojego męża. Czy istnieje ryzyko, że sąd przyzna opiekę nad córką mojemu mężowi? Nie zależy mi na naszych dobrach materialnych, chcę tylko, żeby córka została ze mną, a mężowi nie zamierzam utrudniać z nią kontaktów.


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Zgodnie z art. 58 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.): „W wyroku orzekającym rozwód sąd rozstrzyga o władzy rodzicielskiej nad wspólnym małoletnim dzieckiem obojga małżonków i o kontaktach rodziców z dzieckiem oraz orzeka, w jakiej wysokości każdy z małżonków jest obowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania dziecka. Sąd uwzględnia porozumienie małżonków o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie, jeżeli jest ono zgodne z dobrem dziecka. Rodzeństwo powinno wychowywać się wspólnie, chyba że dobro dziecka wymaga innego rozstrzygnięcia”.

 

W analogicznych sytuacjach sądy przeważnie dopuszczają dowód z opinii rodzinnego ośrodka diagnostyczno-konsultacyjnego, albowiem w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych sąd – po wysłuchaniu wniosków stron co do liczby biegłych i ich wyboru – może wezwać jednego lub kilku biegłych w celu zasięgnięcia ich opinii. Nie jest możliwe, aby sędzia w tego rodzaju sprawie zajął stanowisko w oparciu jedynie o własną wiedzę czy doświadczenie, albowiem ustawodawca zobowiązuje go do zasięgnięcia opinii biegłych.

 

Jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom żyjącym w rozłączeniu, sąd opiekuńczy może ze względu na dobro dziecka określić sposób jej wykonywania. Sąd może powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do dziecka. Sąd może pozostawić władzę rodzicielską obojgu rodzicom, jeżeli przedstawili zgodne z dobrem dziecka porozumienie o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem i jest wysoce prawdopodobne, że będą współdziałać w sprawach dziecka. Rodzeństwo powinno wychowywać się wspólnie, chyba że dobro dziecka wymaga innego rozstrzygnięcia.

 

Zupełność rozkładu pożycia wiąże się najczęściej z wrogim lub co najmniej niechętnym nastawieniem małżonków do siebie, jednakże nawet przyjazne ustosunkowanie się jednego małżonka do drugiego nie wyłącza zupełności rozkładu, jeżeli wspomniane więzi ustały (orzeczenie Sądu Najwyższego z 8 maja 1951 r., C 184/51). Nawet gdyby mąż sprzeciwiał się rozwodowi, istotny z punktu widzenia Pani interesu jest pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy, zgodnie z którym okoliczności konkretnej sprawy mogą uzasadniać stwierdzenie, że mimo przeświadczenia jednego z małżonków o możliwości powrotu do wspólnego pożycia rozkład, jaki nastąpił, jest zupełny i trwały. Zależy to m.in. od oceny stanowiska drugiego z małżonków (tak: SN w orz. z 9 marca 1956 r., IV CR 36/55). Rozkładu pożycia, który jest zupełny i trwały, nie należy rozumieć w ten sposób, że jest to stan, który nie może już ulec pogorszeniu, czyli że osiągnięto już niejako „dno”. Doświadczenie życiowe uczy, że nawet zupełny i trwały rozkład pożycia może się pogłębić, zarówno bowiem „zupełność” rozkładu, jak i zwłaszcza jego „trwałość” mogą ulec wzmożeniu.

 

Wina za rozkład pożycia pozostaje w związku z naruszeniem obowiązków wynikających z zawarcia małżeństwa, i to zarówno tych, które sformułowane są w prawie (por. wyrok SN z 21 września 1997 r., I CKN 646/97, niepublikowany), jak i tych, dla których źródłem są tylko zasady współżycia społecznego.

 

Jeśli chodzi o rodzaj rozwodu: powinna Pani, już nie zwlekając, skupić się na wykazaniu wyłącznej winy małżonka, tym bardziej że mąż dopuszcza się przemocy wobec Pani, co może być przez sąd odczytane jako zawinione przyczynienie się do rozpadu małżeństwa. Przytoczę tu tezę Sądu Najwyższego: „Przesłanką, od której także zależne jest powstanie obowiązku alimentacyjnego małżonka ponoszącego wyłączną winę rozkładu pożycia, jest spowodowanie przez rozwód istotnego pogorszenia sytuacji materialnej małżonka niewinnego, niemającego jednak cech niedostatku. Dla oceny, czy przesłanka istotnego pogorszenia sytuacji materialnej występuje, przeprowadzić należy porównanie każdorazowej sytuacji materialnej małżonka niewinnego z tym położeniem, jakie istniałoby, gdyby rozwód nie został w ogóle orzeczony i gdyby małżonkowie kontynuowali pożycie. Nie są natomiast istotne ewentualne zmiany, jakie nastąpiły w położeniu materialnym małżonka niewinnego w czasie pomiędzy faktycznym rozejściem się małżonków a orzeczeniem rozwodu. W omawianej sytuacji uprzywilejowanie małżonka niewinnego polega na tym, że może on żądać alimentów od małżonka winnego, chociażby nie znajdował się w niedostatku. Przyjęte uregulowanie nie daje wprawdzie małżonkowi niewinnemu prawa do równej stopy życiowej z małżonkiem zobowiązanym, lecz małżonek niewinny ma prawo do bardziej dostatniego poziomu życia niż tylko zaspokajanie usprawiedliwionych potrzeb. Pojęcie stopy życiowej stanowi element, który przy określeniu usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego trzeba także brać pod uwagę”.

 

Należy zatem, w mojej ocenie, podjąć walkę w przedmiocie wykazania ewentualnej wyłącznej winy małżonka w rozkładzie małżeństwa, co będzie skutkowało prawem dochodzenia alimentów w stosownej wysokości, które pozwolą Pani zaspokoić potrzeby mieszkaniowe i utrzymać dom. W pierwszej kolejności winna Pani jednak zgłosić sprawę znęcania się na policji lub w prokuraturze.

 

Zgodnie z treścią art. 207 § 1 Kodeksu karnego (K.k.): „kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

 

W piśmiennictwie oraz w orzecznictwie Sądu Najwyższego pod pojęciem znęcania się rozumie się zachowanie polegające na umyślnym zadawaniu bólu fizycznego lub cierpień moralnych. Mogą to być działania powtarzające się lub jednorazowe, charakteryzujące się intensywnością i rozciągłością w czasie (zob. A. Marek, Kodeks karny. Komentarz, s. 394; także wyrok SN z 30 sierpnia 1971 r., I KR 149/71).

 

O uznaniu danego czynu za znęcanie się mają decydować przesłanki o charakterze obiektywnym, a nie subiektywne odczucia pokrzywdzonego. Na takie znaczenie tego znamienia wskazał Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 6 sierpnia 1996 r. (sygn. WR 102/96), stwierdzając, że: „Istota przestępstwa określonego w art. 184 § 1 [K.k. z 1969 r.; obecnie art. 207 § 1 K.k] polega na jakościowo innym zachowaniu się sprawcy, aniżeli na zwyczajnym znieważeniu lub naruszeniu nietykalności osoby pokrzywdzonej. O uznaniu za »znęcanie się« zachowania sprawiającego ból fizyczny lub »dotkliwe cierpienia moralne ofiary« powinna decydować ocena obiektywna, a nie subiektywne odczucie pokrzywdzonej. Pewne jest to, że za »znęcanie się« w rozumieniu art. 184 § 1 [K.k. z 1969 r.; obecnie art. 207 § 1 K.k.] nie można uznać zachowania się sprawcy, które nie powoduje u ofiary »poważnego bólu fizycznego lub cierpienia moralnego«, ani sytuacji, gdy między osobą oskarżoną a pokrzywdzoną dochodzi do wzajemnego »znęcania się«. (...) Przez »znęcanie się« w rozumieniu art. 184 § 1 [K.k. z 1969 r.; obecnie art. 207 K.k.] należy rozumieć także umyślne zachowanie się sprawcy, które polega na intensywnym i dotkliwym naruszeniu nietykalności fizycznej lub zadawaniu cierpień moralnych osobie pokrzywdzonej w celu jej udręczenia, poniżenia lub dokuczenia albo wyrządzenia jej innej przykrości, bez względu na rodzaj pobudek”.

 

Niezwykle istotną rolę w takim postępowaniu będą odgrywały dowody z osobowych źródeł dowodowych (tj. świadkowie). Od strony przedmiotowej pojęcie znęcania się oznacza zachowanie z czynności pojedynczych, które razem wzięte prowadzą do naruszenia takich dóbr, jak np. zdrowie, wolność osobista, cześć, mienie. Wszystkie te zachowania sprawcy określa się całościowo jako znęcanie się. Pozwolę sobie poradzić Pani złożenie zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 207 K.k.

 

Brak świadków nie oznacza braku możliwości udowodnienia przemocy fizycznej. Wskazać bowiem należy na obowiązek każdorazowego udania się do lekarza celem dokonania obdukcji, co potwierdzi użycie siły fizycznej.

 

W mojej ocenie zasadne jest podjęcie próby walczenia o orzeczenie rozwodu z wyłącznej winy małżonka, albowiem pozwoli to Pani uniknąć w przyszłości roszczeń męża o alimenty od Pani. Zgodnie z art. 60 § 2 K.r.o.: „jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku”.

 

Zgodnie z art. 60 § 1 K.r.o.: „małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego”. Należy mieć na uwadze, że Pani małżonek zostanie bez dachu nad głową, zatem istnieje realna obawa, że będzie próbował dochodzić od Pani alimentów. Takiej możliwości nie będzie mieć w sytuacji orzeczenia rozwodu z wyłącznej jego winy.

 

Aby wykazać wyłączną winę małżonka, należy jednak zgłosić sprawę organom ścigania. Nadto, jeżeli ma Pani rodzinę, przyjaciół, koleżanki z pracy, także należy powołać ich na świadków, albowiem wskażą oni na sytuację, jaka panuje u Państwa w domu.

 

Zgodnie z art. 39 pkt 2e) K.k. środkiem karnym jest m.in. nakaz opuszczenia lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym. Sąd może orzec nakaz opuszczenia lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym w razie skazania za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej lub obyczajności na szkodę małoletniego lub inne przestępstwo przeciwko wolności oraz w razie skazania za umyślne przestępstwo z użyciem przemocy, w tym przemocy przeciwko osobie najbliższej. Zakaz ten może być połączony z obowiązkiem zgłaszania się na policji lub do innego wyznaczonego organu w określonych odstępach czasu. Sąd orzeka również nakaz opuszczenia lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym w razie skazania na karę pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej lub obyczajności na szkodę małoletniego. W tym wypadku ów zakaz także może być połączony z obowiązkiem zgłaszania się na policji lub do innego wyznaczonego organu w określonych odstępach czasu.

 

Ustawodawca wprowadził zatem możliwość nakazania opuszczenia lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym. Proszę jednak udać się do lekarza celem dokonania obdukcji, albowiem w chwili obecnej będzie to jedyny dowód.

 

W mojej ocenie warto powziąć próbę zarówno w ramach postępowania karnego, jak i rozwodowego. Wyraźnie podkreślić należy, iż niczym Pani nie ryzykuje, a zyskać może bardzo dużo. Z przedstawionego przez Panią opisu wynika bowiem, że były osoby, które nie tylko słyszały kłótnie, lecz także widziały skutki zachowania Pani męża. Warto też na świadka powołać Pani kuzynkę. Sądzę, że należy badać całokształt, z którym mamy do czynienia w przedmiotowej sprawie, tj. ograniczone kontakty z innymi osobami. Taka sytuacja sprawia, że nie ilość dowodów, ale ich wartość będzie miała znaczenie. Sąd bowiem jest zobowiązany do oceny na podstawie całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego, tj. zarówno zeznań wszystkich świadków, jak i stron postępowania. Każde zdanie wypowiedziane przez Pani ojca i kuzynkę może mieć bardzo duże znaczenie dla sprawy i pomóc w uzyskaniu rozwodu z wyłącznej winy małżonka. Nadto należałoby się zastanowić nad ewentualnym zgłoszeniem do instytucji udzielającej pomocy rodzinie, albowiem pozwoli to Pani uzyskać dowód na okoliczność problemów małżeńskich i ich źródła.

 

Pragnę jednocześnie poinformować, że serwis ePorady24.pl świadczy także usługi w zakresie sporządzania pism procesowych (np. pozew o rozwód, zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełniania przestępstwa), przedprocesowych, reprezentacji przedsądowej oraz sądowej.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 4 minus 6 =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »