.
Mamy 12 435 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Prawa autorskie do logo i sloganu reklamowego wymyślonych na forum internetowym

Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 21.04.2010

Kilku chłopaków podczas dyskusji na forum wymyśliło slogan reklamowy i logo pewnych naklejek. Naklejki cieszyły się zainteresowaniem, więc chłopaki postanowili założyć stronę WWW, której adresem byłaby nazwa tego sloganu, oczywiście z domeną .pl . Okazało się jednak, że administratorzy forum cichaczem zarejestrowali taki adres (z domeną .pl ). Co teraz? Kto ma prawo do sloganu i logo? Czy chłopaki mogą odzyskać tę domenę?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Sprawa jest dość ciekawa i nietypowa. Rozumiem, że celem chłopaków jest odzyskanie domeny .pl oraz zobowiązanie administratorów do naprawienia szkody, którą wyrządzili, uprzedzając chłopaków w rejestracji spornej domeny.

 

W tej sprawie należy po kolei rozstrzygnąć następujące zagadnienia:

 

  1. Jakie prawa własności intelektualnej mogą przysługiwać do atrakcyjnego hasła oraz do logo – prawa autorskie, znak towarowy?
  2. Komu takie prawa mogą przysługiwać, jeżeli samo hasło i logo zostały wymyślone podczas dyskusji na forum internetowym – chłopakom czy administratorowi forum?
  3. Jakie prawa może naruszać rejestracja spornej domeny? Domena zawiera w nazwie jedynie samo hasło, a nie logo, rejestracja może więc naruszać prawa do hasła, ale nie do logo. Jeśli tak, to:
    1. naruszenie praw autorskich może nastąpić także poza obrotem gospodarczym;
    2. naruszenie niezarejestrowanego znaku towarowego stanowiące czyn nieuczciwej konkurencji może nastąpić jedynie w obrocie gospodarczym. Trzeba więc przeanalizować, czy chłopacy, którzy wymyślili hasło z logiem i dystrybuowali naklejki, byli osobami prowadzącymi (faktycznie) działalność gospodarczą.

 

Ad 1. Jakie prawa własności intelektualnej mogą przysługiwać do atrakcyjnego hasła oraz do logo?

 

Mamy tutaj dwa przedmioty: hasło (tekstowe) oraz logo (graficzne). Stanowią one tzw. dobra niematerialne (intelektualne). Jedno dobro niematerialne może być przedmiotem kilku praw własności intelektualnej (praw autorskich, praw patentowych, znakiem towarowym), np. oryginalne logo może zarówno być przedmiotem prawa autorskiego, jak i stanowić znak towarowy. Ponadto każdy z tych przedmiotów (osobno hasło i osobno logo) może sam w sobie być przedmiotem prawa autorskiego lub stanowić znak towarowy.

 

Jeśli chodzi o prawo autorskie, to przedmiotem prawa autorskiego – zgodnie z ustawą z 04.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83, dalej: „pr. aut.”) – przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej, o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia, sposobu wyrażenia (utwór), w szczególności są to utwory wyrażone słowem, jak i utwory plastyczne (art. 1 ust. 2 pkt 1 i 2 pr. aut.).

 

Nie ma wątpliwości, że logo jest przedmiotem prawa autorskiego, natomiast pojawia się pytanie, czy oryginalne hasło może być przedmiotem prawa autorskiego (bo to jest dość ważne w powyższym przypadku).

 

Nie chcę przytaczać tu całego orzecznictwa na temat tego, co stanowi utwór, a co nie – piszę o tym tutaj: Co jest chronione przez prawo autorskie? – część I oraz Co jest chronione przez prawo autorskie? – część II. Teraz skupię się jedynie na istocie problemu (i tutaj od razu zaznaczę, że nie jestem w stanie odpowiedzieć, czy takie hasło może być przedmiotem prawa autorskiego bez znajomości tego hasła).

 

Otóż w światowej literaturze i orzecznictwie pojawia się problem, czy hasła, slogany reklamowe mogą w ogóle podlegać ochronie prawno-autorskiej. Oczywiście nowoczesny rynek wymusza zapotrzebowanie na materiały reklamowe, które właśnie z założenia muszą wyróżniać się oryginalnością, by odróżnić się od innych haseł, być niebanalne.

 

„Materiał reklamowy nie ma być jednak odbiciem osobowości autora, lecz powinien służyć ściśle określonym celom użytkowym, często wymaga się od niego lapidarności. W efekcie działalność reklamowa niekiedy wkracza w obszar objęty działaniem przepisów prawa autorskiego, aczkolwiek kwestia zaliczania danego rezultatu pracy, osobistej inwencji do kategorii przedmiotów prawa autorskiego bywa przedmiotem kontrowersji i sporów (...). Przyjmuje się, iż brak indywidualnego charakteru nie pozwala – mimo wszystko – uznawać pojedyncze dźwięki, pojedyncze słowa czy wyodrębnione kolory za dobra chronione prawem autorskim, choćby miały duże znaczenie w prowadzonej kampanii reklamowej ze wszystkimi tego konsekwencjami. Z czego nawet najbardziej fantazyjne, pojedyncze słowo, neologizm, nie stanowi utworu (np. Google, Yahoo). Trudniej już zająć jednoznaczne stanowisko odnośnie do „drobnych struktur”, takich jak zestawienia kolorów, slogany reklamowe czy sygnały muzyczne (jingles). Potwierdza to zresztą zagraniczne orzecznictwo, którego analiza nie pozwala wyrobić sobie zdania na ten temat, dlaczego rozstrzygając spory, niektórym sloganom reklamowym przyznały ochronę, innym zaś – odmówiły. A trzeba zaznaczyć, że to właśnie krótki slogan jest najłatwiej i w sposób najbardziej trwały zapamiętywany oraz posiada decydujące znaczenie dla sloganu reklamowego. Nic dziwnego, iż dla producenta staje się rzeczą niezmiernie istotną uzyskanie praw wyłącznych do posługiwania się danym sloganem” (J. Barta, R. Markiewicz, rozdział II, § 4 [w:] System prawa prywatnego. Prawo autorskie, red. J. Barta, wyd. C.H. Beck 2008).

 

Powstaje zatem pytanie, czy slogan mógłby się kwalifikować jako znak towarowy (niezarejestrowany). Jeśli znak towarowy jest zarejestrowany, wówczas podlega ochronie na podstawie przepisów ustawy z 30.06.2000 r. – Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117, dalej: „p.w.p.”). Jeśli nie jest zarejestrowany, to podlega ochronie na podstawie ustawy z 16.04.1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz. U z 1993 r. Nr 47, poz. 211, dalej: „u.z.n.k.”).

 

Definicję znaku towarowego zawiera art. 120 ust. 1 p.w.p.: znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. W szczególności (ust. 2) znakiem towarowym może być wyraz (a więc tym bardziej slogan, hasło jako zespół wyrazów), rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał dźwiękowy.

 

Cechą konieczną znaku towarowego jest to, czy daje możliwość odróżniania towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. Jeśli hasło i logo są oryginalne, to mają taką cechę, na co wskazuje zresztą sam stan faktyczny – skoro hasło stało się „chwytliwe”, a naklejki cieszą się dużym powodzeniem, to znaczy, że istnieje zdolność odróżniająca. Istotne jest to, że cechę znaku towarowego można przyznać samemu sloganowi (hasłu).

 

Tak więc logo może być uznane zarówno za utwór, jak i znak towarowy. Natomiast wątpliwe jest przyznanie cechy utworu i ochrony prawno-autorskiej sloganowi, może on natomiast stanowić (niezarejestrowany) znak towarowy i podlegać ochronie na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

 

Ad 2. Komu takie prawa mogą przysługiwać, jeżeli samo hasło i logo zostały wymyślone podczas dyskusji na forum internetowym – chłopakom czy administratorowi forum?

 

Kto więc byłby uprawniony do znaku towarowego? Otóż przy znaku towarowym nie mamy tak ścisłych regulacji dotyczących „autorstwa” znaku. Przyjmuje się po prostu, że w przypadku znaków niezarejestrowanych decyduje to, kto pierwszy użył danego oznaczenia w obrocie.

 

Natomiast jeśli chce się zarejestrować znak, to pierwszeństwo do uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy (tj. nabycia przez znak statusu znaku zarejestrowanego) oznacza się według daty zgłoszenia znaku towarowego w Urzędzie Patentowym (art. 123 ust. 1 p.w.p.).

 

Trzeba więc uważać, by np. administrator nie zgłosił chwytliwego hasła do rejestracji i by nie ubiegł Państwa. Co prawda – zgodnie z art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. – nie udziela się prawa ochronnego na znak, którego używanie narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich (typowa sytuacja to właśnie taka, gdy znak jest jednocześnie przedmiotem prawno-autorskiej ochrony, a autorem znaku jest kto inny niż zgłaszający i brak jest licencji czy umowy o przeniesienie praw autorskich), jednak jak już wskazywałem, możliwość przyznania prawno-autorskiej ochrony sloganowi jest wątpliwa. Należałoby się zastanowić, czy nie byłoby rozsądnym wyjściem zgłoszenie znaku do rejestracji (co oczywiście wiąże się z kosztami).

 

Natomiast nie budzi moim zdaniem większych wątpliwości kwestia, komu przysługują prawa do utworów wymyślonych na forum (do logo oraz sloganu, jeśli uznać go jednak za utwór). Prawa te przysługują autorom, a nie administratorowi.

 

Wskazują na to dwa przepisy. Po pierwsze – zgodnie z art. 8 ust. 1 pr. aut. – prawo autorskie przysługuje twórcy, o ile ustawa nie stanowi inaczej. Jeśli utwór jest dziełem kilku chłopaków, to prawo autorskie powinno przysługiwać im wspólnie jako współtwórcom (art. 9 ust. 1 pr. aut.). Po drugie, administrator forum jest jedynie dostawcą usług hostingowych, udostępnia jedynie przestrzeń dyskową, pełni rolę pasywną, trudno więc przyznać mu jakiekolwiek prawa własności intelektualnej do poszczególnych haseł czy dóbr intelektualnych wymyślonych na takim forum. Zgodnie bowiem z art. 14 ust. 1 ustawy z 18.07.2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204) nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę, nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności (hosting). Skoro dostawca usług hostingowych nie ponosi nawet odpowiedzialności za dane przechowywane, to tym bardziej trudno mu przyznać jakiekolwiek prawa własności intelektualnej do nich. Administratora forum w stosunku do postów użytkowników uznaje się za dostawcę usług hostingowych podlegającego przepisowi art. 14 ust. 1 – zob. orzeczenie Sądu Rejonowego w Słupsku z 16.12.2008 r. (sygn. akt II K 367/08) oraz utrzymujące je w mocy orzeczenie Sądu Okręgowego w Słupsku z 18.06.2009 r. (VI Ka 202/09).

 

Zatem prawa autorskie do dzieł stworzonych na forum przysługiwać powinny autorom dzieł, a nie administratorowi. Natomiast prawo do niezarejestrowanego znaku towarowego przysługuje temu, kto pierwszy go użył w obrocie na danym rynku. Prawo do zarejestrowania znaku towarowego (pierwszeństwo) przysługuje natomiast temu, kto pierwszy zgłosi takie oznaczenie do rejestracji.

 

Ad 3. Jakie prawa może naruszać rejestracja spornej domeny?

 

Jak już wskazałem, skoro w domenie internetowej użyto jedynie samego sloganu (a nie logo), a slogan może stanowić znak towarowy (niezarejestrowany), lecz wątpliwa jest ochrona prawno-autorska, to najbardziej adekwatną podstawę ochrony stanowiłyby przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Jakie czyny można zarzucić administratorowi?

 

  1. Ogólna klauzula z art. 3 u.z.n.k. – mówi, że czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.
  2. Art. 5 – fałszywe oznaczenie przedsiębiorstwa – czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie przedsiębiorstwa, które może wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości, przez używanie firmy, nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterystycznego symbolu wcześniej używanego, zgodnie z prawem do oznaczenia innego przedsiębiorstwa.
  3. Art. 10 – fałszywe oznaczenie produktu – czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie towarów lub usług, albo jego brak, które może wprowadzić klientów w błąd co do pochodzenia, ilości, jakości, składników, sposobu wykonania, przydatności, możliwości zastosowanie, naprawy, konserwacji lub innych istotnych cech towarów albo usług, a także zatajenie ryzyka, jakie wiąże się z korzystaniem z nich;
  4. Art. 15 – czynem nieuczciwej konkurencji jest utrudnianie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku (np. przez tzw. abuzywną rejestrację domeny internetowej, po to aby zablokować innej osobie możliwość jej rejestracji.

 

Problem polega jednak na tym, że czyn nieuczciwej konkurencji może zostać popełniony jedynie w obrocie gospodarczym. Zgodnie bowiem z art. 1 ustawa reguluje zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej, w szczególności produkcji przemysłowej i rolnej, budownictwie, handlu i usługach – w interesie publicznym, przedsiębiorców oraz klientów.

 

O tym, kto – według ustawy – prowadzi działalność gospodarczą (jest przedsiębiorcą), rozstrzyga art. 2: przedsiębiorcami są osoby fizyczne, osoby prawne oraz jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej, które prowadząc chociażby ubocznie, działalność zarobkową lub zawodową, uczestniczą w działalności gospodarczej. Nie jest konieczny wpis do Ewidencji Działalności Gospodarczej – „za przedsiębiorców w rozumieniu ustawy należy uznać także osoby działające bez zgłoszenia działalności gospodarczej i w konsekwencji niepłacące podatków (np. osoby wykonujące prace budowlane i zatrudniające nielegalnie pracowników, nauczycieli udzielających korepetycji, lekarzy przyjmujących pacjentów)” – tak J. Szwaja [w]: tegoż, Komentarz do ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, Warszawa 2000, s. 91; E. Nowińska, M. du Vall, Komentarz do ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, Warszawa 2006, s. 40 (Komentarz do art. 3, Nb 3).

 

Czy w takim razie sprzedawanie naklejek ze sloganem można uznać za faktyczną działalność gospodarczą? Zgodnie z ustawą o swobodzie działalności gospodarczej z 02.07.2004 r. (Dz. U. Nr 173, poz. 1807) działalnością gospodarczą jest zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły. Muszą być więc spełnione cechy:

 

  1. zarobkowego charakteru,
  2. zorganizowania,
  3. ciągłości.

 

Tutaj znów musiałbym znać stan faktyczny, by móc ocenić, czy jest szansa, aby potraktować działalność chłopaków jako działalność gospodarczą (co oczywiście wiąże się również z problemem ewentualnej rejestracji takiej działalności, podatkami itp.).

 

Przedsiębiorca, wobec którego dopuszczono się czynu nieuczciwej konkurencji, może domagać się (art. 18 u.z.n.k.):

 

  1. zaniechania niedozwolonych działań;
  2. usunięcia skutków niedozwolonych działań;
  3. złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia;
  4. naprawienia wyrządzonej szkody, np. A użył w adresie swojej domeny nazwy przedsiębiorstwa B ,a klienci przedsiębiorcy B kupili towary od A w błędnym przekonaniu, że kupują je od B, to A musi zapłacić B odszkodowanie w wysokości równej cenie, którą A uzyskał dzięki sprzedaży towarów wprowadzonym w błąd klientom (tzw. zawłaszczanie cudzej klienteli);
  5. wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści;
  6. zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego – jeżeli czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony;
  7. sąd może też na wniosek przedsiębiorcy orzec o wyrobach, ich opakowaniach, materiałach reklamowych i innych przedmiotach bezpośrednio związanych z popełnieniem czynu nieuczciwej konkurencji (np. przysądzić domenę przedsiębiorcy, którego prawa naruszono).

 

W praktyce dochodzenie roszczeń osoby, która została poszkodowana przez użycie w adresie domeny internetowej oznaczenia używanego wcześniej przez nią, wygląda tak:

 

  1. Najpierw występuje się do Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji z pozwem o stwierdzenie, że pozwany naruszył prawa powoda w wyniku rejestracji i używania domeny internetowej. Jeśli sąd powództwo uwzględnia, to wówczas wyrok po uzyskaniu klauzuli wykonalności jest przesyłany do NASK i ten wyrejestrowuje domenę, która faktycznie jest przysądzana powodowi (czyli chłopakom, jeśli wystąpią z pozwem).
  2. Następnie po uzyskaniu takiego korzystnego wyroku można dochodzić dalszych roszczeń (np. o odszkodowanie) przed sądem powszechnym.

 

Można oczywiście dochodzić od razu całości roszczeń przed sądem powszechnym, niemniej postępowanie przed Sądem Polubownym ds. Domen Internetowych jest szybsze. Szczegółowo piszę o nim w artykule Proces o naruszenie prawa do nazwy domeny – gdzie i za ile?, a na tej stronie znajduje się lista artykułów dotyczących domen internetowych.

 

Jeśli chodzi o koszty postępowania, to jeśli zdecydują się Państwo na przeprowadzenie mediacji, to koszt wynosi 1000 zł (każda strona). Jeśli wystąpią Państwo z pozwem, to najpierw od wniosku przedprocesowego uiszcza się opłatę kancelaryjną (200 zł), a następnie wpis od pozwu (3000 zł), jeśli sprawa ma być rozpoznawana przez jednego arbitra (jeśli przez trzech – 6000 zł). Ponadto w wyroku arbiter zasądza na rzecz strony wygrywającej koszty zastępstwa procesowego i pomocy prawnej w sprawie na podstawie przedłożonych rachunków lub faktur, na podstawie własnego przekonania (zwykle sąd zasądza od 840 do 9000 zł), w zależności od nakładu pracy, skomplikowania sprawy.

 

Od razu powiem, że nie jest takie proste wygrać proces o domenę, zwłaszcza w takim wypadku. Powodowie będą musieli udowodnić, że:

 

  1. to oni wymyślili slogan;
  2. to oni po raz pierwszy użyli sloganu w obrocie, tj. sprzedawali naklejki z takim sloganem;
  3. to oni de facto prowadzili działalność gospodarczą (bo inaczej nie znajdzie zastosowanie ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji);
  4. rejestracja (wykupienie) domeny z końcówką .pl narusza ich prawa;
  5. pomiędzy nimi a administratorem istnieje lub przynajmniej może zaistnieć stosunek konkurencji – J. Szwaja, M. Kępiński, M. Mozgawa, S. Sołtysiński, I. Wiszniewska, Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, Komentarz, J. Szwaja (red.), Warszawa 2008, s. 118; wyrok Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych 46/05/PA, 22/05/PA;
  6. użycie sloganu daje administratorowi konkurencyjną przewagę nad powodami (wyrok Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych 22/05/PA);
  7. użycie sloganu przez administratora stwarza ryzyko pomyłki.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • IX + 8 =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »