Mamy 11 195 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Podrobiony podpis na umowie

Autor: Marek Gola • Opublikowane: 22.09.2016

Jestem pracownikiem banku. Niedawno podpisałem z klientem umowę kredytu. Wszystkie dokumenty klient podpisał u mnie w placówce. Niestety w jednym miejscu nie złożył podpisu. W brakującym miejscu podrobiłem podpis klienta. Sprawa wyszła na jaw. Jakie grożą mi konsekwencje prawne?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Podstawę prawną niniejszej opinii stanowią przepisy Kodeksu karnego zwanego dalej K.k.

 

Z treści Pana pytania wynika, że jest Pan pracownikiem banku. W niedalekiej przeszłości podpisał Pan z pewnym klientem umowę kredytu. Osoba ta zapomniała się podpisać w jednym miejscu. Pan złożył podpis za nią. Zastanawia się Pan, jakie grożą Panu z tego powodu konsekwencje.

 

Zgodnie z art. 115 § 14 K.k. „dokumentem jest każdy przedmiot lub inny zapisany nośnik informacji, z którym jest związane określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne”.

 

Sąd Najwyższy w wyroku z 25 października 1979 r. (II KR 10/79, OSNPG 1980, nr 11, poz. 127) stwierdził: „Dokument jest podrobiony wówczas, gdy nie pochodzi od tej osoby, w której imieniu został sporządzony”. Zgodnie z prezentowanym w orzecznictwie i doktrynie poglądem sprawca czynu, o którym mowa w art. 270 K.k. może dokument będący przedmiotem czynu zabronionego sporządzić w całości albo uzupełnić dany przedmiot lub inny nośnik o pewien tylko element. Istotnym jest jednak, aby z dokumentem lub nośnikiem związane było określone prawo np. majątkowe albo aby jego treść miała istotne znaczenie prawne. Jak wskazuje się w literaturze przedmiotu prawa karnego materialnego „wprowadzony przez sprawcę element lub elementy przesądzają o tym, że konkretnemu przedmiotowi albo innemu zapisanemu nośnikowi informacji nadawany jest pozór autentycznego dokumentu. Takim elementem może być określony tekst, podpis, odbity znak pieczęci”. Dlatego też Sąd Najwyższy w uchwale z 17 marca 2005 r. (I KZP 2/2005, OSNKW 2005, nr 3, poz. 25) słusznie uznał, że: „Podrobieniem dokumentu […] jest także potwierdzenie przez uczestnika czynności procesowej fałszywym podpisem nieprawdziwych danych w protokole utrwalającym tę czynność procesową”.

 

Zgodnie z tezą Sądu Najwyższego z wyroku z dnia 9 września 2002 r., sygn. akt V KKN 29/2001, „dla bytu przestępstwa z art. 270 § 1 K.k. zupełnie obojętne jest to, czy osoba, której podpis podrobiono na dokumencie, wiedziała o tym lub wyraziła na to zgodę, czy też nie. Dokument jest bowiem podrobiony wówczas, gdy nie pochodzi od osoby, w której imieniu został sporządzony. Podpisanie innej osoby jej nazwiskiem na dokumencie mającym znaczenie prawne, nawet za zgodą tej osoby, stanowi przestępstwo z art. 265 K.k. z 1969 r. (por. wyrok z dnia 25 października 1979 r., II KR 10/79 OSNPG 1980/11, poz. 127, str. 7). Przestępstwo z art. 270 K.k. jest przestępstwem formalnym. Dla bytu tego przestępstwa jest przy tym obojętne, czy ktoś poniósł przez to szkodę, czy też nie (por. wyrok Sądu Najwyższego z 14 marca 1959 r., V K 430/59 Służba MO nr 2, str. 349-350)”.

 

Nie ma także możliwości warunkowego umorzenia postępowania karnego, albowiem podrobienie podpisu jest przestępstwem przeciwko wiarygodności dokumentu, w którym pokrzywdzony nie występuje.

 

Powyższe wynika ze stanowiska zajętego przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 1 kwietnia 2008 r., sygn. akt V KK 26/08, zgodnie z którym „przestępstwo z art. 270 K.k., jako skierowane przeciwko wiarygodności dokumentu, który sprawca przerobił i mające na celu zagwarantowanie pewności obrotu prawnego, nie zostało popełnione z pokrzywdzeniem konkretnej osoby fizycznej, nie istnieje zatem możliwość pojednania się z pokrzywdzonym, jak i naprawienia wyrządzonej mu szkody”.

 

Pogląd taki jest nadal aktualny i został potwierdzony postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2011 r., sygn. akt II KK 13/11, w którego tezie wskazano, iż „przedmiotem ochrony w przypadku czynu zabronionego z art. 270 § 1 K.k. jest dobro prawne ogólnej natury, jakim jest wiarygodność dokumentu. Powoduje to, że w postępowaniu o taki czyn brak jest pokrzywdzonego. To zaś z kolei powoduje, że nie ma również osoby, która na podstawie art. 53 K.p.k. mogłaby działać w sprawie w charakterze oskarżyciela posiłkowego”.

 

Czyn, którego się Pan dopuścił podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Co do zasady, zakładam, że nie był Pan nigdy karany, kara będzie w tzw. „zawiasach”.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 10 + V =

»Podobne materiały

Ogłoszenia towarzyskie – co grozi za spotykanie się z prostytutką?

Skorzystałem z ogłoszenia towarzyskiego i umówiłem się z kobietą w jej mieszkaniu. W pewnym momencie zjawiła się policja, która zatrzymała prostytutkę, a mnie spisano. Co mi grozi za korzystanie z usług seksualnych?  

 

Fałszywe czeki

Otrzymałem z zagranicy kilka czeków – każdy o wartości 400 euro. Poproszono mnie, abym zrealizował te czeki w Polsce, a następnie otrzymane pieniądze przesłał za pośrednictwem Western Union za granicę. Co może mi grozić, jeśli te czeki są fałszywe?

 

Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
wizytówka Szukamy ambitnego prawnika »