Mamy 10 655 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Orzecznictwo sądowe i ugody w sprawach nazw domen internetowych

Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 27.07.2009

W artykule omówione zostały znane i mniej znane orzeczenia i spory w sprawach dotyczących nazw domen internetowych.

Jakub Bonowicz

»Wybrane opinie klientów

Rewelacja!!! Wszystko bardzo klarownie wytłumaczone. Korzystałem z usług nie jednego prawnika, ale tak przygotowane pismo i objaśnienia jakie otrzymałem wprawiło mnie w zdumienie. Wszystko na najwyższym poziomie!!! Polecam serdecznie i dziękuję całemu zespołowi ePorady24, a w szczególności Panu Karolowi Jokielowi.
Zbyszek
Żadna opinia nie wyrazi mojej wdzięczności dla zespołu ePorady. Moja sprawa wydawała mi się tak skomplikowana, że nie do rozwiązania. Nie wiedziałem, od której strony ją zacząć. Szperając w internecie, natrafiłem na ePorady i okazało się, że moją sprawę można zacząć od strony, której absolutnie bym się nie spodziewał.
Jestem bardzo zadowolony z obrotu sprawy, która mnie dotyczy. Z tak znikomych danych, które przekazałem, otrzymałem pismo tak profesjonalnie napisane, jakby zespół ePorady był moim bardzo dobrym znajomym i znał mój problem tak dobrze jak ja. Dziękuję bardzo i będę polecał wszystkim korzystanie z waszych usług.
Henryk
Bardzo, bardzo dziękuję!!! W ciągu dwóch dni otrzymałam więcej wiadomości na temat mojej sprawy niż w ciągu 2 miesięcy od dwóch adwokatów!!!! Do tej pory dowiadywałam się tylko, jakie prawa ma osoba, która naraziła mnie na ogromne szkody, i jakie konsekwencje grożą mi, jeżeli nie będę respektować tych praw. Nawet odpowiedź na dodatkowe pytanie nastąpiła szybciej i była bardziej wyczerpująca niż trwająca od tygodnia dyskusja na ten temat z moim pełnomocnikiem (teraz byłym). O kosztach nie mówiąc. BARDZO POLECAM!!!
Małgorzata
Widziałem już wiele pozwów, ale sporządzony przez prawnika z eporady24.pl jest prawdziwym majstersztykiem i wyrazem profesjonalizmu. Jasno, konkretnie, przy minimum słów, maksimum treści. Do tego relacja jakości do ceny również znajduje swoje uzasadnienie. Z pełnym przekonaniem wygranej sprawy zanoszę pozew do sądu. Nikomu nie należy życzyć sądowych spraw, ale gdyby zaszła potrzeba, z pełnym przekonaniem mogę polecić eporady24.pl.
Jacek
Powiem tak: cuda załatwiane są od ręki! Na sprawie w sądzie sędzina była zaskoczona tak profesjonalnym i rzeczowym przygotowaniem, a wszystko dzięki ePorady24! Zakończyłem sprawę i wygrałem!!!! Polecam ten serwis i serdecznie dziękuję. Tak sprawnej obsługi mógłby pozazdrościć każdy inny serwis! Prawnicy są na najwyższym poziomie!!! Polecam z całego serca!!!
Zbyszek

Microsoft Corp. vs. MikeRoweSoft.com

 

Domenę o nazwie MikeRoweSoft.com (proszę wypowiedzieć na głos, to wówczas cała sprawa stanie się bardziej zrozumiała) zarejestrował w sierpniu 2003 r. kanadyjski student Mike Rowe. Służyła do prowadzenia działalności polegającej na projektowaniu stron WWW. Potentat z Redmond uznał, że nazwa budzi fonetyczne skojarzenia z zarejestrowanym znakiem towarowym słownym „Microsoft” i zażądał od studenta wyrejestrowania domeny, oferując za jej odsprzedaż... 10 dolarów. W odpowiedzi Rowe „zaoferował” 10 000 dolarów, twierdząc, że czuje się obrażony propozycją Microsoftu. Na reakcję nie trzeba było długo czekać – studentowi zarzucono cybersquatting.

 

Spór odbił się głośnym echem. Porównywano go w prasie do walki pomiędzy Dawidem i Goliatem; nie przysporzył on Microsoftowi popularności. Ostatecznie zakończył się ugodą. Lider oprogramowania komputerowego przejął sporną domenę, w zamian finansując nastolatkowi kurs informatyczny, wycieczkę po siedzibie firmy i konsolę do gier Xbox. Co interesujące, nawet prawnicy Microsoftu twierdzili później, że „traktują znak towarowy poważnie, ale w tym przypadku chyba nieco zbyt poważnie”. Firma sama przyznała, że działania były zbyt agresywne. Istotne było to, że Rowe miał w ręku silne argumenty za utrzymaniem spornej domeny – przede wszystkim użył w jej nazwie swojego imienia i nazwiska, nie wskazywał, że jest w jakikolwiek sposób powiązany z komputerowym gigantem, wreszcie – skojarzenie nie było wcale oczywiste i wychodziło na jaw dopiero po fonetycznym porównaniu nazw, a nie od razu.

 


Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Microsoft Corp. vs. Lindows.com, Inc.

 

W 2001 r. Microsoft wniósł pozew o naruszenie ich znaku towarowego przez używanie znaku „Lindows”. W 2002 r. sąd oddalił roszczenie Microsoftu, stwierdziwszy, co ciekawe, że słowo „Windows” opisuje interfejs graficzny, który znany był wcześniej niż sam system operacyjny, a technika okienek została już wykorzystana przez Xerox i Apple. Microsoft wystąpił o wznowienie postępowania, jednak w 2004 r. sąd podniósł „poważne wątpliwości” co do tego, czy słowo „Windows” może w ogóle być znakiem towarowym, skoro pełni funkcję wybitnie opisową i nie ma zdolności odróżniającej (podobnie jak np. „Walkman” był pierwszym przenośnym odtwarzaczem kaset magnetofonowych, niemniej w niedługim czasie wszystkie takie urządzenia określano potocznie w ten sposób – to tzw. znaki generyczne). Chcąc uniknąć precedensowego, niekorzystnego dla siebie orzeczenia, firma z Redmond wycofała pozew i ostatecznie zapłaciła 24 miliony dolarów za przeniesienie praw do znaku, a Lindows.Inc zaczął działać pod nazwą Linspire.Inc.

 

Lh.com vs. Lufthansa

 

Pozwany – Future Media Architects, Inc. – był właścicielem domeny lh.com. Firma ta, kierowana przez Thunayana Al-Ghanima, posiadała całą flotę tzw. domen generycznych, takich jak i.net, multimedia.com, research.com, fm.com czy party.com. Co ciekawe, pan Thunayan pochodzi z jednej z najbogatszych rodzin na świecie i taki proceder traktuje raczej jako hobby niż źródło zarobkowania. Niemieckie linie lotnicze Lufthansa wniosły przed sąd arbitrażowy pozew o nakazanie odebrania pozwanemu domeny. Sprawa dość kontrowersyjna, gdyż trudno wskazać, dlaczego skrót LH miałby akurat – mimo oczywiście pewnych skojarzeń – należeć się LuftHansie. Powód posiadał zarejestrowany znak towarowy „LH” (pytanie, czy taki znak ma jakąkolwiek zdolność odróżniającą?)1. Sąd arbitrażowy stanął po stronie przedsiębiorstwa lotniczego, być może również ze względu na „złośliwy” cel, dla którego pozwany rejestrował takie nazwy domen.

 

Jak widać, sądy zwykle stają po stronie tego, kto silniejszy. Ale nie zawsze...

 

Gmail.de vs. G-mail.de

 

Google w 2004 r. rozpoczęło starania o zarejestrowanie nazwy Gmail jako znaku handlowego na całym świecie. Tymczasem młody niemiecki przedsiębiorca, Daniel Giersch, cztery lata wcześniej stworzył serwis pocztowy G-mail, działający pod adresem G-mail.de. Znak towarowy G-mail był również zarejestrowany. Giersch wystąpił przeciwko internetowemu gigantowi do sądu, twierdząc, że Google próbuje zastrzec znak łudząco podobny. Sąd orzekł, że Google nie może używać nazwy Gmail na terenie Niemiec. Stanowiłoby to bowiem naruszenie znaku towarowego Gierscha, zarejestrowanego już wcześniej (zasada pierwszeństwa). Co istotne, sąd nie miał żadnej wątpliwości co do sytuacji prawnej – kasacja do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości nie została nawet przyjęta do rozpoznania. W szczególności odrzucono koronny argument Google, że działanie Niemca stanowi nadużycie prawa podmiotowego i że chciał on jedynie wymusić odsprzedaż domeny za wysoką cenę. Giersch jednak – jak przynajmniej zapewnia – nie miał nigdy i nie ma takiego zamiaru, a jego usługa funkcjonuje do tej pory pod spornym adresem. Skutek jest taki, że usługa pocztowa Google na terenie UE może być promowana wyłącznie pod nazwą Google Mail2.

 

Gmail.pl vs. Grupa Młodych Artystów i Literatów (Gmail.pl)

 

Aż trudno uwierzyć, że można wpaść na tak pomysłowy skrót. Domena polskiej organizacji zarejestrowano jednak znacznie wcześniej, niż Google rozpoczęła ekspansję na rynku usług pocztowych. Google wystąpiła do sądu polubownego, ale wniosek o wszczęcie postępowania nie został przyjęty z przyczyn czysto formalnych (nie został prawidłowo wypełniony). Do dziś nie udało się „Googliathowi” odebrać domeny polskim twórcom.

 

Microsoft Corp. vs. Microsoft.pl

 

Na aukcji internetowej Allegro wystawiono na sprzedaż nazwę Microsoft.pl. Oferowana kwota sięgnęła 25 000 zł – wówczas aukcję usunął pracownik serwisu. Właścicielem domeny był pewien łódzki przedsiębiorca, prowadzący firmę zielarską Microsoft. Gigant z Redmond wytoczył proces, żądając 145 000 zł odszkodowania i odstąpienia domeny za darmo. Sąd Okręgowy w Łodzi X Wydział Gospodarczy wyrokiem z 22.06.2004 r. zakazał pozwanemu używania słowa „Microsoft” w nazwach domen internetowych oraz w oznaczeniu firmy, pod którą prowadzi działalność gospodarczą. Pozwany – zdaniem sądu – dopuścił się czynu nieuczciwej konkurencji, naruszył prawo powoda do firmy oraz przysługujących mu znaków towarowych. Jednak zasądził „jedynie” 25 000 zł odszkodowania i 14 000 zł kosztów procesu. Pozwany niezbyt, jak się zdaje, przejął się utratą adresu, gdyż nie stawił się na sprawę (sąd wydał wyrok zaoczny) i nie zdążył wnieść w terminie sprzeciwu.

 

Czy zatem w momencie, kiedy do jednej domeny konkurują dwaj przedsiębiorcy, mamy do czynienia z naruszeniem? Z porównania orzeczenia w sprawie Gmail.de i Microsoft.pl wynika, że decyduje to, czy w momencie kiedy pozwany rejestrował domenę, nazwa użyta w domenie była już kojarzona z działalnością powoda. Jeśli nie (tak jak w przypadku Gierscha), to trudno mówić o naruszeniu. Jeśli tak – to wówczas powód ma duże szanse na zwycięstwo.

 

Barcelona.eu

 

Naruszyciel zarejestrował m.in. znak słowny BARC & ELONA, a następnie domenę o nazwie Barcelona.eu. Zgodnie z art. 11 Rozporządzenia Komisji Nr 874/2004, jeżeli adres domeny odwołuje się do wcześniej zarejestrowanej nazwy zawierającej znaki specjalne, znaki te powinny być zastąpione myślnikiem, a jeśli to możliwe – ujęte w formie literowej. Skoro znak & (tzw. ampersand) oznacza tyle, co „i” (czyli ang. and), to nazwa domeny powinna brzmieć BarcandElona.eu. Natomiast zarejestrowanie spornego adresu naruszało prawo hiszpańskiego miasta3.

 

Ale Sąd Arbitrażowy nie jest niestety konsekwentny... Jeśli wydaje nam się, że przejrzymy dwa lub trzy orzeczenia i już wiemy wszystko o rozstrzyganiu sporów w sprawach domen, to jesteśmy w głębokim błędzie.

 

Zakopane.eu4

 

Powód – miasto Zakopane – wystąpił w grudniu 2005 r. o rejestrację nazwy domeny zakopane.eu, jednak wniosek odrzucono z powodu braków formalnych. Dnia 7 lutego 2006 r. holenderska firma złożyła wniosek o rejestrację identycznej nazwy domeny, powołując się na swą nazwę handlową „Z&A&K&O&P&A&N&E”. Tydzień później miasto ponownie wystąpiło o rejestrację, jednakże czekała je niemiła niespodzianka. Wnioskodawca argumentował, że nazwa domeny nie może zawierać ampersandu (&), zatem skoro naruszyciel chciał użyć w adresie nazwy firmy, to powinien ją zapisać jako „ZandAandKandOandPandAandNandE”5. Jak się okazało, firma holenderska zarejestrowała jeszcze 23 „nazwy handlowe”, których większość składała się właśnie z nazw znanych miast lub firm zapisanych w formie liter rozdzielonych znakiem ampersandu. Sąd nakazał usunięcie spornej nazwy. Uznano, że sama metoda „transliteracji” nie była sprzeczna z prawem (nie ma obowiązku zastępowania ampersandu wyrazem and – por. rozumowanie w sprawie Barcelony). Jednakże firma holenderska nie potrafiła w żaden sposób wykazać, że rzeczywiście używała w obrocie gospodarczym „znaku handlowego” Z&A&K&O&P&A&N&E. Dlatego też nie miała słusznego powodu, by użyć w domenie znanej nazwy geograficznej.

 


  1. Orzeczenie Narodowego Sądu Arbitrażowego z 17.04.2008 r., Deutsche Lufthansa AV v Future Media Architects, Inc., nr sprawy: FA0802001153492.
  2. Wyrok Wyższego Sądu Regionalnego Hanzy z 04.06.2007 r. (Az 5 U 87/06).
  3. Wyrok Sądu Arbitrażowego w Pradze z 18.05.2006 r. Ajuntament de Barcelona v. EURid, spawa nr: A00398.
  4. Wyrok Sądu Arbitrażowego w Pradze z 25.11.2006 r. Urząd Miasta Zakopane v. EURid, nr sprawy: 02970.
  5. Wyroki Sądu Arbitrażowego w Pradze, sprawy: nr 265 (Frankfurt) i 398 (Barcelona – powoływany wyżej).



Stan prawny obowiązujący na dzień 27.07.2009

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 2 + 9 =

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

 

 

»Podobne materiały

Arbitraż przed sądem polubownym

Sądy arbitrażowe (polubowne) mogą być powołane w celu rozstrzygnięcia sporu o prawa majątkowe lub prawa niemajątkowe mogące być przedmiotem ugody sądowej, z wyjątkiem spraw o alimenty. Arbitraż przed sądem polubownym jest możliwy pod warunkiem zawarcia przez strony sporu umo
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
wizytówka Szukamy ambitnego prawnika »