.
Mamy 12 627 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Odzyskanie partycypacji wpłaconej dla syna i byłej synowej

Autor: Tomasz Krupiński • Opublikowane: 20.07.2015

W 2004 r. zostałam głównym najemcą lokalu TBS, umowę partycypacji podpisała moja synowa, ponieważ prawo nie pozwalało, bym została jednocześnie partycypantem. Wkład (ok. 50 tys. zł) wpłaciłam ze swojego konta. Później synowa rozwiodła się z moim synem, a rok temu zginęła w wypadku. Spadek odziedziczyło jej dziecko. Z synem nie mam kontaktu, miał potwierdzić na sprawie sądowej, że kwota partycypacji należy do mnie, ale tego nie zrobił. Obecnie nie mamy kontaktu. Jak odzyskać partycypację? Czy mogę zostać partycypantem?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Na samym początku należy zaznaczyć, że Towarzystwa Budownictwa Społecznego funkcjonują na podstawie ustawy z dnia 26 października 1995 r. o niektórych formach popierania budownictwa społecznego.

 

W Pani sytuacji to Pani jest najemcą lokalu, a Pani zmarła synowa była partcypantem. Oczywiście partycypantem była jedynie formalnie, gdyż ówczesne przepisy nie zezwalały na łączenie osób najemcy z partycypantem. Tak więc faktycznie to Pani synowa, działając w swoim imieniu, jednak faktycznie na Pani rzecz i z Pani pieniędzy, została partycypantem, wpłacając Pani środki tytułem partycypacji.

 

Następnie Pani synowa rozwiodła się z mężem i zgninęła, a jedynym spadkobiercą ustawowym została (jak zrozumiałem) Pani wnuczka.

 

Ojciec dziecka, czyli, jak mniemam, Pani syn, znał całą sprawę i wie, że pieniądze były Pani, więc początkowo mówił, że na sprawie spadkowej powie, jaka była sytuacja i poprosi od razu o przepisanie tej części spadku na Panią, ale tego nie zrobił i teraz nie ma Pani z nim kontaktu.

 

Obecnie pyta Pani, w jaki sposób może rozwiązać tę sprawę, aby zmienić ten zapis i zostać partycypantem w lokalu, w którym jest Pani najemcą od początku.

 

Sprawa jest niezwykle trudna i brak współpracy z ojcem dziecka uniemożliwi Pani odzyskanie przedmiotowej kwoty. Nie chodzi w tym przypadku o zmuszenie do cesji partycypacji na Panią, gdyż moim zdaniem należy przekonać sąd, że doszło do zawarcia umowy, że w przyszłości prawa partcypanta przejdą na Panią.

 

Ojciec dziecka jako jego opiekun prawny nie mógł w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku stwierdzić, że Pani należy się określony element tego spadku, gdyż nie miał takiego uprawnienia. Jego oświadczenie w tym zakresie byłoby bezskuteczne, gdyż w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku sąd stwierdza jedynie, że spadek po określonym zmarłym przypada określonemu spadkobiercy w określonej wysokości. Nie bada natomiast, co w chodzi w skład spadku.

 

Ponadto, nawet jakby ojciec dziecka chciał oddać Pani pieniądze tytułem pratycypacji, to nie może tego zrobić, gdyż jest to czynność przekraczająca zwykły zarząd majątkiem dziecka. Musiałby na tę czynność otrzymać zezwolenie sądu opiekuńczego, com jak wynika z zawiłości sprawy, nie byłoby takie proste.

 

Jedyną możliwością, jaka mi przychodzi do głowy, jest roszczenie skierowane do dziecka o zwrot kwoty partycypacji, którą można uznać jako tymczasową pożyczkę na rzecz swojej synowej. Jest to o tyle uzasadnione, o ile długi spadkodawcy wchodzą do spadku po nim i są dziedziczone na zasadach ogólnych.

 

Takie powództwo jednak jest, bo sąd może uznać, że jest już przedawnione, gdyż roszczenie o zwrot pożyczki przedawnia się na zasadach ogólnych, tj. zgodnie z art. 118 Kodeksu cywilnego, a więc 10 lat od momentu wymagalności. W tym przypadku o wymagalności można mówić już w dniu następnym po zawarciu umowy partycypacji. Pozwany jednak musi najpierw podnieść zarzut przedawnienia (sąd nie uznaje bowiem przedawnienia z urzędu). Po drugie sąd może uznać Pani świadczenie jako darowiznę i również oddalić roszczenie.

 

Tak więc powództwo tego typu byłoby ryzykowne.

 

Sam TBS nie może pozbawić praw partycypanta Pani wnuka, gdyż nie ma takich uprawnień, chyba że wynikają z umowy partycypacji (w co wątpię).

 

Pozostaje więc Pani liczyć na dobrą wolę opiekuna dziecka i sądu opiekuńczego lub samego dziecka po uzyskaniu przez nie pełnoletności.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • jeden - V =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »