Mamy 10 803 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Obawy o miejsce zamieszkania naszej rodziny

Autor: Marek Gola • Opublikowane: 29.09.2016

Około 20 lat temu wprowadziłam się wraz z mężem i dziećmi do domu, który mój brat otrzymał w darowiźnie od naszych rodziców. Rodzice przepisali na brata całe gospodarstwo, ja nie dostałam nic. Brat wyraził słowną zgodę na to, żebym wyremontowała i zamieszkała w tym domu. Nie dopilnowałam formalności, przez co dom formalnie należy do mojego brata, który teraz chce nas z niego wyrzucić i sprzedać. Co mogę w takiej sytuacji zrobić? Dom był w bardzo złym stanie, włożyliśmy duże nakłady finansowe w remont. Co z możliwością zasiedzenia? Czy mogę dodać do tego okresu także czas, gdy dom zajmował wujek?  


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Podstawę prawną niniejszej opinii stanowią przepisy Kodeksu cywilnego zwanego dalej K.c.

 

W pierwszej kolejności należy się zastanowić, jak zakwalifikować Pani posiadanie. Posiadaczem rzeczy jest zarówno ten, kto nią faktycznie włada jak właściciel (posiadacz samoistny), jak i ten, kto nią faktycznie włada jak użytkownik, zastawnik, najemca, dzierżawca lub mający inne prawo, z którym łączy się określone władztwo nad cudzą rzeczą (posiadacz zależny).

 

W opisie wskazuje Pani, że zajmowała dom wraz z rodziną za zgodą brata. W mojej ocenie sąd może powyższe traktować jako użyczenie. Przez umowę użyczenia użyczający zobowiązuje się zezwolić biorącemu, przez czas oznaczony lub nieoznaczony, na bezpłatne używanie oddanej mu w tym celu rzeczy. Jeżeli tak by było wówczas nie ma możliwości skutecznego starania się o zasiedzenie.

 

Posiadacz nieruchomości niebędący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada nieruchomość nieprzerwanie od lat dwudziestu jako posiadacz samoistny, chyba że uzyskał posiadanie w złej wierze (zasiedzenie). Po upływie lat trzydziestu posiadacz nieruchomości nabywa jej własność, choćby uzyskał posiadanie w złej wierze. Do zasiedzenie niezbędny jest nie tylko upływ czasu, ale także posiadanie samoistne.

 

Nawet gdyby przyjąć, że doszło do przeniesienia własności, lecz nie zachowano formy aktu notarialnego, do zasiedzenia konieczny jest upływ 30 lat. W takiej sytuacji zgodnie z utartym orzecznictwem Sądu Najwyższego nie może mieć do Państwa zastosowanie krótszy, tj. 20-letni termin zasiedzenia. Wskazać należy na pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 6 grudnia 1991 r., sygn. akt III CZP 108/91, zgodnie z którym „osoba, która weszła w posiadanie nieruchomości na podstawie umowy mającej na celu przeniesienie własności zawartej bez zachowania formy aktu notarialnego nie jest samoistnym posiadaczem w dobrej wierze”.

 

Niezbędne do nabycia prawa własności nieruchomości w drodze zasiedzenia jest posiadanie samoistne. Zgodnie z art. 336 Kodeksu cywilnego posiadaczem samoistnym nieruchomości jest ten, kto nią faktycznie włada jak właściciel. Z posiadaniem samoistnym mamy do czynienia w sytuacji, kiedy posiadacz ma rzeczywistą możliwość władania nieruchomością. Władnie nieruchomością winno odpowiadać zakresowi uprawnień. Niezwykle istotnym jest także fakt, jak otocznie postrzega wolę władania nieruchomością będącą przedmiotem zasiedzenia jak właściciel we własnym imieniu (zgodnie z: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 1986 r., sygn. akt III CRN 60/86, orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 14 kwietnia 1961 r., sygn. akt CR 961/60). Nie ma przy tym znaczenia, czy samoistny posiadacz zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest właścicielem nieruchomości. Przepis art. 339 wprowadza domniemanie, że ten kto rzeczą faktycznie włada jest posiadaczem samoistnym.

 

Warto także przytoczyć pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 20 stycznia 2010 r., sygn. akt III CZP 125/09, w którego tezie wskazano, że artykuł 753 § 2 w związku z art. 713 k.c. nie ma zastosowania do rozliczenia nakładów na rzecz użyczoną, poczynionych przez biorącego do używania za zgodą użyczającego. W treści uzasadnienia SN wskazał, że w judykaturze i w piśmiennictwie zgodnie przyjmuje się, że pojęcie „prowadzenia cudzych spraw bez zlecenia” należy rozumieć szerzej niż opisująca tę instytucję nazwa, gdyż obejmuje ono nie tylko przypadki braku zlecenia, lecz braku jakiejkolwiek podstawy prawnej do dokonania czynności. Przepisy o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia znajdują zastosowanie wtedy, gdy prowadzącego nic nie upoważnia ani nic nie zobowiązuje do działania na rzecz osoby zainteresowanej. Nie może być zatem mowy o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia w sytuacji, w której istnieje jakikolwiek obowiązek prawny do podjęcia określonych czynności. Zakres podstaw do działania, które wykluczają możliwość kwalifikowania go jako prowadzenie cudzych spraw bez zlecenia, jest szeroki. Podstawę taką może stanowić stosunek cywilnoprawny albo administracyjnoprawny, a także może ona wynikać bezpośrednio z ustawy (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 lipca 1978 r., sygn. akt IV CR 124/78, OSNC 1979, nr 6, poz. 119, z dnia 9 marca 2004 r., sygn. akt I CK 573/03, niepubl, z dnia 30 czerwca 2005 r., sygn. akt IV CK 784/04, niepubl. oraz z dnia 30 stycznia 2007 r., sygn. akt IV CSK 221/06, niepubl.).

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

wersja do druku drukuj

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 9 - 0 =

»Podobne materiały

Jak się bronić przed zasiedzeniem?

Nabyłam w spadku część nieruchomości (dziedziczenie ustawowe) w wyniku uchylenia postanowienia stwierdzającego, że spadek przypadł Skarbowi Państwa z uwagi na brak spadkobierców ustawowych. Inny ze spadkobierców zbył kilka lat temu swój udział w spadku, ale teraz chce wykazać, że należy mu się cała

Zasiedzenie a podatek od nabycia nieruchomości

Po rodzicach siostry i brata pozostała nieruchomość z domem. Została ona przekazana w formie darowizny synowi, który jednak wkrótce opuścił rodziców i odtąd nie wiemy, gdzie przebywa i co robi (było to 35 lat temu). Nieruchomością i rodzicami aż do śmierci opiekowała się siostra. Czy można uznać, że

Przekazanie nieruchomości a zasiedzenie

W styczniu 1974 r. osoba stała się posiadaczem samoistnym w złej wierze nieruchomości. W styczniu 1984 r. nastąpiło przeniesienie posiadania na syna tej osoby. Czy syn może być posiadaczem samoistnym w dobrej wierze? O tym, że ojciec nie był właścicielem nieruchomości syn dowiedział się po śmierci o
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
wizytówka Szukamy ambitnego prawnika »