.
Mamy 12 225 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Niewykonanie projektu przez wykonawcę

Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 21.06.2010

We wrześniu 2008 r. zleciłam pewnej firmie wykonanie projektu. Według umowy projekt miał zostać ukończony 20.04.2009 r., a ja miałam wpłacić na początek 30% ceny. Firma prosiła jednak o wcześniejszą wpłatę całości kwoty, co stopniowo czyniłam (przelewy bankowe). Od początku jednak byłam zwodzona i projektu nie otrzymałam do dzisiaj. Liczyłam na korzyści finansowe po wprowadzeniu go w życie. W umowie zawarto, że otrzymam 2% zwrotu od kwoty projektu za każde 3 dni spóźnienia w jego wykonaniu. Jaką mam szansę na odzyskanie pieniędzy (7000 zł), projektu i odsetek?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Z tego co Pani napisała, zawarła Pani we wrześniu 2008 r. umowę na wykonanie projektu z firmą. Pani była zamawiającą, zaś firma – wykonawcą. Zobowiązała się Pani zapłacić ustalone wynagrodzenie, z czego 30% wynagrodzenia miało być zapłacone w formie zaliczki. Dalszych wpłat dokonywała Pani w formie przelewów, za zgodą (czy raczej na żądanie) wykonawcy. Termin realizacji minął 20 kwietnia 2009 r. Umowa nie została do dziś wykonana. Wykonawca miał także zapłacić karę umowną w razie opóźnienia się z wykonaniem umowy – 2% kwoty za każde 3 dni opóźnienia.

 

Oczywiście może Pani dochodzić uiszczonej kwoty wraz z odsetkami oraz kary umownej. Jest to zdecydowanie bardziej opłacalne niż dochodzenie wykonania umowy, gdyż biorąc pod uwagę zachowanie i brak kontaktu ze strony kontrahenta, wykonanie projektu jest raczej mało prawdopodobne. A w ten sposób (o ile oczywiście firma jest wypłacalna) odzyska Pani pieniądze, odsetki, karę umowną i zleci po prostu wykonanie projektu innej firmie.

 

Na początek kilka kwestii prawnych.

 

Umowę należy zakwalifikować jako umowę o dzieło. Art. 627 Kodeksu cywilnego (w skrócie K.c.): „przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie(wykonawca) zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia”. Umowa o dzieło jest umową wzajemną (wzajemne świadczenia – zapłata wynagrodzenia i wykonania dzieła).

 

Przedawnienie roszczeń z umowy o dzieło – roszczenia te przedawniają się z upływem lat dwóch od oddania dzieła, a jeżeli dzieło nie zostało oddane – od dnia, w którym zgodnie z treścią umowy dzieło miało być oddane. Dzieło miało być oddane 20 kwietnia 2009 r. (termin realizacji), zatem roszczenie ulegnie przedawnieniu 21 kwietnia 2011 r. Oczywiście wniesienie pozwu o zapłatę do sądu przerywa bieg przedawnienia. Wezwanie do zapłaty nie przerywa natomiast biegu przedawnienia.

 

Wobec niewykonania zobowiązania należy złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy z jednoczesnym wezwaniem do zapłaty. Zgodnie z art. 491 § 1 K.c. „jeżeli jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej, druga strona może wyznaczyć jej odpowiedni dodatkowy termin z zagrożeniem, iż w razie bezskutecznego upływu terminu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy”. Zgodnie zaś z art. 494 K.c. „strona, która odstępuje od umowy wzajemnej, obowiązana jest zwrócić drugiej stronie wszystko, co otrzymała od niej na mocy umowy” (Pani nie otrzymała nic, w związku z czym nie ma Pani czego zwracać firmie), może natomiast „żądać nie tylko zwrotu tego, co świadczyła, lecz również naprawienia szkody wynikłej z niewykonania zobowiązania”. W praktyce należy więc wystosować do firmy krótkie pismo, które powinno zawierać oznaczenie stron oraz umowy.

 

Wezwanie do wykonania zobowiązania (wykonania projektu) w krótkim terminie (pewnie firma i tak go nie wykona) – termin powinien być oznaczony konkretną datą (nie powinno się oznaczać „7 dni od otrzymania pisma”, ponieważ Pani nie wie, kiedy firma pismo otrzymała). Należy zagrozić, że brak spełnienia żądania skutkuje:

 

  1. odstąpieniem od umowy oraz
  2. wezwaniem do zapłaty ustalonej kwoty wraz z odsetkami oraz kary umownej (wysokość wyliczam niżej).

 

Jeśli wezwanie okaże się bezskuteczne, należy wystąpić z pozwem do sądu.

 

Sąd właściwy

 

Sprawę należy kierować do wydziału cywilnego (a nie wydziału gospodarczego) sądu właściwego ze względu na siedzibę firmy – z pytania wynika bowiem, że tylko jedna strona jest przedsiębiorca, Pani występuje jako osoba fizyczna.

 

Kwota żądana

 

W jej skład wchodzi należność główna oraz ustawowe odsetki za opóźnienie:

 

  • Od kwoty 30% – od dnia następnego po dacie jej zapłaty.
  • Od pozostałych kwot wpłacanych tytułem wynagrodzenia – każdorazowo od dnia następnego po dacie zapłaty każdej z kwot (jeśli np. 500 zł zapłacono 11.11.2008 r. – to odsetki od kwoty 500 zł od 12.11.2008 r.; jeśli następne 600 zł zapłacono 25.11.2008 r. – to odsetki od kwoty 600 zł od 26.11.2008 r. itd.). Jeśli wpłat było dużo i chce Pani sobie uprościć życie, to może Pani po prostu zażądać odsetek od 70% wynagrodzenia od dnia następnego po dniu, w którym umowa miała być wykonana, to jest 21 kwietnia 2009 r. 

 

Kwestia kary umownej

 

Zastrzeżono karę w wysokości 2% wynagrodzenia za każde 3 dni opóźnienia, czyli de facto 0,66% wynagrodzenia za każdy dzień. Zgodnie z art. 483 § 1 K.c. „można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy”. „W razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Jednakże z drugiej strony żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonej kary nie jest dopuszczalne, chyba że strony inaczej postanowiły” (art. 484).

 

Problem powstaje oczywiście w wypadku, gdy strony zastrzegają karę umowną za każdy dzień opóźnienia – jeśli dłużnik w ogóle nie wykona zobowiązania, kara staje się bardzo wysoka. Skoro wysokość kary wynosiła 0,66% za każdy dzień opóźnienia, a opóźnienie wynosi już ponad rok (około 400 dni), to 0,66% x 7000 zł = 46,2 zł x 400 = 18 480 zł. Taką karę z pewnością trzeba uznać za rażąco wygórowaną, a zgodnie z art. 484 § 2 K.c. dłużnik może żądać zmniejszania kary umownej, gdy jest ona rażąco wygórowana. Ponadto dochodzi jeszcze problem odsetek, teoretycznie przy ustalaniu kary w stawce dziennej należałoby liczyć odsetki od kwoty za każdy dzień (co oczywiście w praktyce jest absurdalne).

 

To, jaka powinna być w takiej sytuacji wysokość należnej kary umownej, jest oczywiście zawsze kwestią oceny sądu. Sytuacje, gdy np. zamawiający zastrzega sobie karę umowną w wysokości określonego procentu wynagrodzenia za każdy dzień opóźnienia, są nagminne. Wydaje się, że skoro kara umowna spełnia w zobowiązaniach niepieniężnych podobną funkcję jak odsetki w zobowiązaniach pieniężnych, to jeśli mamy do czynienia z umową o dzieło (świadczenie jednej ze stron – wykonawcy – jest niepieniężne, a świadczenie drugiej ze stron – zamawiającego – jest pieniężne), wysokość kary umownej nie powinna przekraczać ok. 20% wynagrodzenia za opóźnienie w skali jednego roku (tyle obecnie wynosi dopuszczalna stawka odsetek maksymalnych – od 25.06.2009 r.)

 

Z drugiej strony należy pamiętać, że inaczej należy patrzeć na sytuację, gdy strony zastrzegły możliwość dochodzenia odszkodowania przewyższającego wysokość kary umownej, a inaczej, gdy strony takiej możliwości nie zastrzegły. Zgodnie bowiem z art. 484 § 1 K.c. „żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonej kary nie jest dopuszczalne, chyba że strony postanowiły inaczej”. Jeśli w Państwa umowie nie ma takiego zapisu, należy uznać, że zapłata kary umownej wyczerpuje Pani roszczenia odszkodowawcze. W związku z tym, jeśli uznać, że należy się Pani jedynie 25% od 7000 zł za rok i nic więcej, to mogłoby to być krzywdzące. Jeśli będzie Pani w stanie wykazać, iż wskutek niewykonania umowy poniosła Pani wymierne straty, to nawet dochodzenie kary w wysokości 10 000 zł może być uwzględnione, jeśli taka jest rzeczywiście wysokość szkody. Odszkodowanie obejmuje bowiem nie tylko tzw. stratę rzeczywistą, ale także utracone korzyści – tj. korzyści, które zamawiający mógłby osiągnąć, gdyby projekt został zrealizowany.

 

Utracone korzyści mogą mieć postać utraconych zarobków, utraconego zysku z prowadzonej działalności, a także istnienia długu, który mógł wygasnąć lub się zmniejszyć. Określenie utraconych korzyści ma zawsze charakter hipotetyczny. Utrata korzyści może być przez żądającego odszkodowania udowodniona (art. 6 K.c.) – nie w sensie wykazania całkowitej pewności (jest to niemożliwe), ale tak dużego prawdopodobieństwa, że praktycznie można w świetle doświadczenia życiowego przyjąć, iż utrata korzyści rzeczywiście wystąpiła (Wyrok Sądu Najwyższego z 21.06.2001 r., sygn. akt IV CKN 382/00, LEX Nr 52543).

 

Oczywiście może Pani żądać całości kary, ale jeśli sąd oddali część roszczenia, to naraża się Pani na częściowe przegranie procesu i np. zapłatę części kosztów procesu przeciwnikowi.

 

Postępowanie przed sądem

 

Proponowałbym następujące rozwiązanie: wystąpić do sądu z pozwem o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym. Postępowanie to regulują art. 4971-505 Kodeksu postępowania cywilnego. Nakaz zapłaty w tym postępowaniu wydaje się, jeżeli powód dochodzi roszczenia pieniężnego (art. 498 § 1). Sąd, wydając nakaz, nie przeprowadza rozprawy, rozpoznaje sprawę bez udziału stron, na posiedzeniu niejawnym (art. 4971 § 2). W praktyce wygląda to tak, że sędzia lub referendarz sądowy „przy biurku” czyta akta i decyduje, czy wydać nakaz, czy nie. W nakazie nakazuje się pozwanemu, żeby w ciągu 2 tygodni od doręczenia nakazu zaspokoił roszczenie w całości wraz z kosztami albo w tym terminie wniósł sprzeciw. Dopiero w momencie doręczenia nakazu pozwany dowiaduje się o nim (wcześniej nie wie w ogóle, że został wniesiony pozew), a ma jedynie 14 dni na wniesienie sprzeciwu. W przypadku niewniesienia sprzeciwu nakaz ma skutki prawomocnego wyroku (art. 504 § 1), można więc uzyskać nań klauzulę wykonalności i prowadzić egzekucję.

 

Jeśli wartość przedmiotu sporu będzie wyższa niż 10 000 zł (odsetek nie wliczamy do wartości przedmiotu sporu, aczkolwiek można je skapitalizować i wliczyć) – czyli jeśli będzie dochodzić Pani kwoty 7000 zł + co najmniej 3001 zł kary umownej – to sprawa będzie rozpoznawana bez trybu uproszczonego, co w praktyce ma cztery konsekwencje. Po pierwsze, nie trzeba wnosić pozwu i większości pism na urzędowym formularzu (dla Pani nie ma to większego znaczenia, jeśli zleci Pani sporządzenie pozwu). Po drugie, nie ma zasady tzw. prekluzji dowodowej, co oznacza, że nie jest Pani obowiązana zgłaszać w pozwie wszystkich twierdzeń, okoliczności faktycznych pod rygorem ich utraty. Nawet jeśli w pozwie nie zgłosi Pani jakiegoś wniosku dowodowego, to może Pani go zgłosić później. Odwrotna zasada obowiązuje w postępowaniu uproszczonym, a także w postępowaniu gospodarczym, to ostatnie nie ma jednak miejsca, skoro Pani, zlecając wykonanie projektu, nie działała jako przedsiębiorca. Po trzecie, możliwe jest rozszerzenie powództwa (co jest niemożliwe w postępowaniu uproszczonym oraz gospodarczym) – może więc Pani na odpowiednim etapie postępowania zwiększyć roszczenie (jeśli np. uda się Pani udowodnić znaczną wysokość traconych korzyści). Po czwarte – wyższa opłata – wynosi ona 5% wartości przedmiotu sporu (czyli dla 11 000 zł jest to 550 zł). Jeśli chodzi o etap do wydania nakazu zapłaty, to innych kosztów nie ma, a sąd obciąża kosztami stronę przegrywającą (w nakazie nakazuje się zapłacić także koszty).

 

Jeśli natomiast pozwany wniesienie sprzeciw, to sąd wyznaczy rozprawę. Na rozprawie nie jest wymagana obecność obu stron, ale oczywiście w Pani interesie jest, aby się na tę rozprawę stawić. W takim wypadku można liczyć się z dodatkowymi kosztami, przede wszystkim kosztami zastępstwa procesowego, jeśli przeciwnik będzie miał adwokata lub radcę prawnego. Zasadą jest to, że koszty ponosi strona przegrywającą. Dla wartości przedmiotu sporu powyżej 10 000 zł stawka minimalna wynosi 2400 zł; zwykle przy prostych sprawach sąd zasądza stawkę minimalną (rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu).

 

Ile będzie trwało postępowanie? Jeśli sąd wyda nakaz zapłaty, a pozwany nie wniesienie sprzeciwu, powinno się ono zakończyć w ciągu 2-3 miesięcy (sama procedura doręczeniowa będzie trochę trwała). Natomiast jeśli pozwany wniesienie sprzeciw i zostanie wyznaczona rozprawa, to sprawa może potrwać dłużej – zwłaszcza gdy zacznie się spór co do wysokości kary umownej.

 

Jeśli jest Pani zainteresowana pomocą przy sporządzeniu wezwania, pozwu lub windykacją wierzytelności, oferujemy takie usługi.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (2):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 0 - trzy =

05.01.2014

Czas mojego dojazdu do pracy to około 30 minut. Można go świetnie wykorzystać na drobne przemyślenia chociażby w sprawie budowy domu. Każdy kto buduje lub budował dom wie jak to jest z fachowcami, którzy zostali obdarowani naszym zaufaniem na wykonanie usług w swojej specjalności. Jak fajnie prowadzi się rozmowy wstępne. Co też ci panowie nie obiecują. Po takiej rozmowie inwestor ma wrażenie, że płaci tylko za 30 % rzeczywistych prac i jest szczęśliwy jakby „złapał Pana Boga za nogi". Myśli, że tylko on miał takie szczęście trafić na „cudownego wykonawcę". Jak szybko zmienia swoje zdanie zależy od rzetelności fachowców. Dość często już podczas prac fundamentowych... Ja miałem szczęście. Firma rzetelna, sprawdzona, przyjazna. Realizujemy ustalone etapy budowy bez zgrzytów. Chętnie przelewamy pieniądze, o które prosi Wykonawca, bo przecież widzimy postęp i zaangażowanie. Dom rośnie w oczach. Jesteśmy naprawdę zadowoleni. Pozostają do wykonania niby drobne prace, a to kawałki elewacji, pomalowanie podmurówki, rzeczywiście drobne. „Szefie, szef przeleje ostatnią ratę bo muszę wypłacić pracownikom"- są to słowa Wykonawcy. A niby dlaczego nie, pozostają drobne prace, idzie przelew. Taki scenariusz na budowie przeżył, myślę, prawie każdy inwestor. I nagle krach. Mijają dni, tygodnie, miesiące a nawet lata, a „drobne" roboty są nie wykonane. Najpierw nie można się doprosić o przyjazd, później Twoje telefony nie są odbierane, na końcu zostajesz z niby drobnymi sprawami sam! A co jeśli hydraulik jest taki sam, facet od pompy ciepła taki sam, stolarz od zabudowy taki sam? To wtedy nie są to drobne sprawy, to już PROBLEM. Natychmiast narzuca się pytanie co zrobić? No właśnie kochany Inwestorze. Po pierwsze zawsze spisz umowę gdzie zawrzesz zakres, czas wykonania i cenę! Po drugie nigdy nie wypłacaj całej umówionej kwoty, jeżeli wykonawca nie skończył wszystkich robót, nawet jeżeli podaje on najsmutniejsze powody aby zapłacić mu całą kwotę. Po trzecie, jeżeli można to pozostaw sobie pewną kwotę jako zabezpieczenie gwarancyjne, oczywiście z zapisem w umowie. Te czynności powinny zabezpieczyć Twoje interesy i tak naprawdę będą działały na korzyść wykonawcy, bo nie okaże się nierzetelnym fachowcem. I tak mija pół godziny na dojazd do pracy, czas zarobić na te wszystkie niedoróbki...
Inwestor
... [wpis moderowany]

Krzysztof

30.01.2013

autor chyba zapomniał o 635 k.c. :P

luki


Od Autora:
Powoływanie art. 635 K.c. stanowiącego, że można odstąpić od razu od umowy, jeśli wykonawca opóźnia się z rozpoczęciem lub wykonaniem dzieła tak dalece, że nie wykona go w umówionym terminie, jest nieco ryzykowne w praktyce. Lepiej zawsze wezwać i wyznaczyć termin i odstąpić niż od razu odstępować. To jest własnie pewna różnica między teorią a praktyką. Według mnie nie ma sensu polecać klientowi rozwiązania ryzykownego, jeśli można mniej ryzykowne, które nie kosztuje nic więcej poza napisaniem jednego krótkiego pisma na 2 zdania. Pozdrawiam

.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »

porady spadkowe

porady budowlane

porady prawnika odpowiedziprawne.pl

ozdobne poduszki Hampton