Mamy 11 258 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Kilka popularnych mitów dotyczących (braku) ochrony praw autorskich w internecie

Autor: Antoni Chomiak • Opublikowane: 12.03.2009

Wielu internautów ulega mylnemu wrażeniu, że dzieła umieszczone na stronach internetowych nie podlegają w pełni ochronie prawa autorskiego. Autor artykułu wyjaśnia, jak wygląda sytuacja tych dzieł na tle przepisów polskiego prawa.



Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Rozwój internetu i programów komputerowych zwiększył dostęp do utworów stworzonych przez twórców. W rezultacie użytkownikowi sieci łatwo jest zamieścić cudze zdjęcie na swojej stronie (np. blogu) bez pytania jego autora o zgodę. Powstało kilka popularnych – ale nieprawdziwych – przekonań dotyczących ochrony praw autorskich w internecie. Oto niektóre z nich:

 

„Jeśli utwór (np. artykuł, utwór muzyczny, film) nie ma notki „prawa autorskie zastrzeżone” (tzw. copyright notice), to nie jest chroniony.”

 

W prawie polskim prawo na rzecz twórcy istnieje niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności. Ochrona prawem autorskim powstaje z mocy samego prawa z chwilą ustalenia utworu. Adnotacja o zastrzeżeniu praw autorskich („copyright”) może być przydatna w celu potwierdzenia autorstwa do konkretnego dzieła. Ułatwia to udowodnienie autorstwa w razie sporów.

 

„Jeżeli jakiś utwór znajduje się w sieci, to nie jest chroniony prawem autorskim.”

 

Umieszczenie w internecie zdjęcia czy grafiki przez osobę niebędącą jej autorem, nie pozbawia tego dzieła ochrony prawnoautorskiej. Utworu „zawieszonego” w sieci, ale nieznajdującego się w żadnej „publicznej domenie” zezwalającej na korzystanie z niego (w tym przerabianie go) – nie można wykorzystywać według własnego uznania. Uzyskanie zezwolenia twórcy jest konieczne.

 

Istnieje jednak kilka wyjątków, np. możemy zamieszczać w celach informacyjnych krótkie streszczenia rozpowszechnionych utworów (np. artykułów dziennikarskich) czy wyciągów ze sprawozdań o aktualnych wydarzeniach. Takie uprawnienia ustanawiają przepisy o tzw. dozwolonym użytku publicznym.

 

Ponadto możemy skorzystać z rozpowszechnionego utworu (i to nieodpłatnie!) w zakresie własnego użytku osobistego. Oznacza to między innymi, że nie możemy utworu udostępniać dalej, za wyjątkiem osób będących z nami w bliskim stosunku osobistym (np. członkom rodziny, bliskim znajomym). Trzeba pamiętać o podaniu autorstwa dzieła. W ustawie o prawie autorskim znajdziemy dalsze ograniczenia.

 

„Jeśli nie żądam pieniędzy za rozpowszechnianie cudzego utworu, to nie naruszam praw autorskich.”

 

Prawo autorskie chroni interes twórcy w zakresie korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji (czyli określonych sposobach korzystania z utworu – np. odrębnym polem eksploatacji jest rozpowszechnianie książki drukiem a odrębnym w postaci cyfrowej – tzw. ebook). Rozporządzanie oznacza przykładowo wyłączne prawo do: utrwalenia stworzonego utworu muzycznego (np. samplowanej muzyki), sprzedaży praw autorskich do niego, czy także bezpłatnego użyczenia egzemplarza utworu. Monopol twórcy przełamują jedynie przepisy dotyczące dozwolonego użytku osobistego oraz publicznego. Fakt bezpłatnego rozpowszechniania cudzego utworu bez zgody autora, np. poprzez umieszczenie cudzego zdjęcia na własnym blogu, stanowi naruszenie praw twórcy.

 

„Jeżeli tworzę utwór samodzielnie, mimo że kopiuję elementy cudzego utworu, nie naruszam praw autorskich.”

 

Firma X stworzyła interesujące logo i umieściła je na swojej stronie internetowej. Podoba się nam. Uruchamiamy „photoshopa” i w dwie godziny tworzymy sami coś bardzo podobnego. Czy naruszyliśmy prawa firmy X? Tak, ponieważ świadomie wykorzystaliśmy oryginalne (i chronione!) elementy cudzego utworu. Nie był powstał on w drodze naszego samodzielnego procesu twórczego. W rezultacie, w znaku graficznym, który stworzyliśmy, brak jest naszego twórczego wkładu, brak mu cech oryginalności, przez co popełniamy plagiat.

 

„Jeżeli nie chronię moich praw autorskich, to je tracę.”

 

Brak reakcji na naruszenie naszych praw autorskich nie powoduje automatycznie utraty ochrony tych praw. Od momentu naruszenia mamy okres 10 lat lub 3 lat w przypadku naruszeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, na wystąpienie z roszczeniem (np. o zaniechanie dalszego naruszenia). Po tych terminach osoba naruszająca nasze prawa może powołać się na zarzut przedawnienia naszego roszczenia.

 

Ochrona autorskich praw majątkowych (np. uprawnienie do sprzedaży praw autorskich do książki, którą napisaliśmy) trwa przez 70 lat (od 2000 r.) od śmierci twórcy, natomiast ochrona osobistych praw autorskich, m.in. prawa do autorstwa utworu – trwa wiecznie. Zatem na przykład nie mogę dziś pod swoim nazwiskiem wydać „Krzyżaków” H. Sienkiewicza).

 

„Rozpowszechnianie cudzego utworu nikomu nie szkodzi. To jest nawet darmowa reklama!”

 

Do twórcy należy wyłączne prawo korzystania i rozporządzania utworem, w tym do jego rozpowszechniania. Prawo chroni jego interesy odnośnie decyzji czy chce wprowadzić utwór na rynek, w jakim miejscu i formie (np. na wybranej przez niego stronie internetowej) chce go upowszechniać, a także do pobierania wynagrodzenia. Rozpowszechnianie cudzego utworu bez zgody twórcy, nawet jeśli faktycznie byłoby „darmową reklamą”, może godzić w jego interesy. Prosty przykład: jeśli skopiujemy całość cudzego artykułu i umieścimy na swoim blogu bez zgody autora, naruszymy prawo.


Stan prawny obowiązujący na dzień 12.03.2009


Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 5 minus dziewięć =

 

Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
wizytówka Szukamy ambitnego prawnika »