.
Mamy 11 988 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Mandat za jazdę bez biletu siedem lat temu

Autor: Łukasz Obrał • Opublikowane: 27.08.2010

Siedem lat temu jechałem autobusem miejskim bez biletu. Kontroler nałożył na mnie za to karę. Byłem wtedy uczniem, nie zapłaciłem mandatu. Po roku przyszło pismo, że sprawa jest umorzona. Kilka dni temu dostałem jednak informację, że wznowiono postępowanie i komornik żąda zapłaty 700 zł. Czy nie powinienem być wcześniej o tym poinformowany? Czy mogę zapłacić sam mandat (70 zł), bez naliczonych dodatkowych kosztów?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Przede wszystkim należy stwierdzić, że umorzenie postępowania egzekucyjnego to nie to samo co umorzenie zobowiązania.

 

W Pana przypadku przewoźnik zapewne wystąpił do sądu przeciwko Panu o wydanie nakazu zapłaty. Nakaz zapłaty zaopatrzony w klauzulę wykonalności był podstawą wszczęcia przeciwko Panu postępowania egzekucyjnego.

 

Siedem lat temu postępowanie egzekucyjne zostało umorzone, zapewne ze względu na bezskuteczność egzekucji – nie posiadał Pan dochodu i majątku, z którego komornik po wszczęciu postępowania mógłby zaspokoić wierzyciela.

 

Umorzenie postępowania egzekucyjnego nie jest równoznaczne z umorzeniem zaległości. Wierzytelność nadal istnieje i jest Pan zobowiązany do zapłaty na rzecz przewoźnika określonej w orzeczeniu sądowym kwoty.

 

Należy pamiętać, iż stosownie do art. 77 ust. 1 ustawy Prawo przewozowe „roszczenia dochodzone na podstawie ustawy lub przepisów wydanych w jej wykonaniu przedawniają się z upływem roku”.

 

Jak z kolei wskazuje art. 77 ust. 3 pkt 4 ustawy „przedawnienie biegnie dla roszczeń z tytułu zapłaty lub zwrotu należności – od dnia zapłaty, a gdy jej nie było – od dnia, w którym powinna była nastąpić”.

 

Jednak w Pańskim przypadku nie można mówić o przedawnieniu roszczenia przewoźnika. Jeżeli siedem lat temu wszczęto postępowanie egzekucyjne, to przewoźnik musiał się legitymować tytułem wykonawczym – zapewne był to nakaz zapłaty. Jeżeli ten nakaz zapłaty był prawomocny i zaopatrzony przez sąd w klauzulę wykonalności, to mógł stanowić podstawę wszczęcia postępowania egzekucyjnego.

 

Dla ewentualnego przedawnienia roszczeń przewoźnika w stosunku do Pana będzie miał znaczenie art. 125 § 1 Kodeksu cywilnego, stosownie do którego „roszczenie stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju albo orzeczeniem sądu polubownego, jak również roszczenie stwierdzone ugodą zawartą przed sądem albo przed sądem polubownym albo ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd, przedawnia się z upływem lat dziesięciu, chociażby termin przedawnienia roszczeń tego rodzaju był krótszy. Jeżeli stwierdzone w ten sposób roszczenie obejmuje świadczenia okresowe, roszczenie o świadczenia okresowe należne w przyszłości ulega przedawnieniu trzyletniemu”.

 

Jako że roszczenie przewoźnika zostało zapewne stwierdzone orzeczeniem sądu, to termin jego przedawniania wynosi 10 lat.

 

Jak wskazuje art. 123 § 1 Kodeksu cywilnego, „bieg przedawnienia przerywa się:

 

  1. przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia;
  2. przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje,
  3. przez wszczęcie mediacji”.

 

„Po każdym przerwaniu przedawnienia biegnie ono na nowo. W razie przerwania przedawnienia przez czynność w postępowaniu przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym albo przez wszczęcie mediacji, przedawnienie nie biegnie na nowo, dopóki postępowanie to nie zostanie zakończone” (art. 124 §).

 

Musi więc Pan pamiętać, że złożenie przez wierzyciela wniosku do komornika o wszczęcie przeciwko Panu postępowania egzekucyjnego przerwało bieg przedawnienia. Od tego momentu wierzyciel ma znów 10 lat na skuteczne dochodzenie od Pana zapłaty roszczenia, z tym że w czasie kiedy trwa postępowanie egzekucyjne, przedawnienie nie biegnie.

 

Wierzyciel egzekwuje od Pana nie tylko kwotę należności głównej (opłata podwyższona za przejazd bez biletu – 70 zł), ale zapewne również koszty postępowania sądowego, koszty postępowania egzekucyjnego oraz odsetki za zwłokę w płatności.

 

Z tego też powodu łączna kwota, jaką chce wyegzekwować komornik, wynosi ok. 700 zł.

 

Wierzyciel nie miał obowiązku wzywać Pana do zapłaty zaległości. To Pan miał i ma obowiązek zapłacenia mu należnych świadczeń zgodnie z orzeczeniem sądowym. W orzeczeniu tym sąd z pewnością nakazał Panu zapłatę na rzecz przewoźnika kwoty 70 zł wraz z ustawowymi odsetkami oraz kosztów sądowych poniesionych przez powoda.

 

Po wszczęciu i umorzeniu postępowania egzekucyjnego siedem lat temu pojawiły się dodatkowe koszty – koszty egzekucji. W obecnym postępowaniu komornik również egzekwuje koszty postępowania związane z tym postępowaniem.

 

Jako że nie wykonał Pan obowiązku wynikającego z prawomocnego orzeczenia sądu, to nie ma Pan w chwili obecnej środków prawnych, aby uchylić się od zapłaty. W szczególności kwoty orzeczone w nakazie zapłaty nie uległy przedawnieniu. Mógłby Pan ewentualnie domagać się ograniczenia egzekucji w związku z przedawnieniem części dochodzonych odsetek od należności głównej, ponieważ roszczenie o odsetki przedawnia się z terminem 3-letnim. Należy jednak pamiętać, że przez siedem lat od kwoty 70 zł odsetki wynoszą ok. 60 zł.

 

Odsetki nieprzedawnione to ok. 25 zł.

 

Reasumując – zapłata kwoty należności głównej nie spowoduje, że przewoźnik nie będzie mógł dochodzić odsetek oraz innych należności. Wierzyciel nie musiał Pana wzywać do zapłaty zasądzonego świadczenia. Nie musiał również Pana informować o tym, że chce wszcząć ponownie postępowanie egzekucyjne.

 

Miał Pan siedem lat na wywiązanie się ze swojego zobowiązania, tak więc nie można wierzycielowi czynić zarzutu, że przez brak jego działań całkowite koszty związane z egzekucją roszczenia wzrosły dziesięciokrotnie w porównaniu do kwoty należności głównej.

 

Mógłby Pan, jeżeli Pana sytuacja materialna jest zła, wystąpić do sądu o zwolnienie z obowiązku poniesienia kosztów postępowania egzekucyjnego (obecnego) – opłaty stosunkowej, która wynosi 15% egzekwowanych świadczeń, nie mniej jednak niż 1/10 wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego (ok. 300 zł).

 

Natomiast jeżeli wierzyciel nie zadecyduje inaczej, musi mu Pani zapłacić kwotę należności głównej (mandat za jazdę bez biletu), odsetki oraz poniesione przez niego koszty postępowania sądowego (związane ze złożeniem pozwu o zapłatę i wniosków o egzekucję zasądzonych kwot).

 

Może Pan negocjować z wierzycielem – zaproponować mu, że zapłaci Pan kwotę należności głównej i prosić go o zrzeczenie się roszczeń do pozostałych należnych mu kwot. Należy jednak pamiętać, że to, czy wierzyciel się na to zgodzi, zależy wyłącznie od jego woli.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (2):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • 6 minus dwa =

08.03.2016

A skad wiecie, że wierzyciel uzyskał nakaz zapłaty z sądu? Bo z treści postu czytelnika nic takiego nie wynika. Nie było nakazu zapłaty = dług jest przedawniony.

sn4ke

12.04.2013

Doskonała analiza. Dzięki.

Ryszard

.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »

porady spadkowe spadek.info

porady budowlane prawo-budowlane.info

porady prawnika odpowiedziprawne.pl

ozdobne poduszki Hampton