.
Mamy 12 290 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Majątek małżeński

Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 29.05.2012

W trakcie trwania małżeństwa (wyszłam za mąż w 1990 r.) zakupiliśmy z mojej książeczki mieszkaniowej mieszkanie – w 1997 r. Dwa lata później jednak się rozwiodłam i nie przeprowadziłam sprawy o podział majątku małżeńskiego ze względu na dobro dzieci. W akcie notarialnym nieruchomości widnieję wraz z byłym mężem. Jakiś czas później mąż zmarł, a dzieci zostały obarczone jego długami. Mimo że wystąpiłam przeciwko nim o wyłączenie w całości lokalu mieszkalnego jako mojego odrębnego majątku (posiadam oryginały dokumentów ze spółdzielni mieszkaniowej oraz związanych z likwidacją książeczki), wierzyciele pozbawili moje dzieci udziałów w mieszkaniu – kupili je na licytacji komorniczej. Obecnie właścicielem jestem ja w 50% i wierzyciele w 50%. Czy mam szansę na odzyskanie całości mieszkania, które jest moją własnością, a nie stanowiło majątku małżeńskiego? Dodam, że ruchomości były majątkiem wspólnym i z tym się zgadzam. Załączam dokumenty.

 


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Przede wszystkim szkoda, że dopiero teraz zwróciła się Pani o pomoc prawną, gdyż niestety najważniejsze postępowania w Pani sprawie zostały już przeprowadzone. Po wnikliwej analizie sprawy muszę stwierdzić, że obecnie ciężko będzie cokolwiek zrobić, a nawet jeśli uda się coś osiągnąć, to trudno będzie wyegzekwować np. od Pani byłego męża jakiegokolwiek pieniądze.

 

Z opisanego stanu faktycznego wynika, że zawarła Pani związek małżeński w 1990 r., a w 1997 r. zakupiliście Państwo lokal mieszkalny, przy czym oświadczyliście Państwo, że nabycia dokonujecie z majątku dorobkowego, a akt notarialny nie został w żaden sposób podważony.

 

Z Państwa małżeństwa pochodzi dwójka dzieci. W 1999 r. nastąpił Państwa rozwód.

 

W skład majątku wspólnego małżonków wchodził przede wszystkim wspomniany wyżej lokal mieszkalny oraz kilka ruchomości. Po małżeństwie nie było złożonego wniosku o podział majątku.

 

Pani były mąż zmarł, a spadek po nim odziedziczyło dwoje dzieci i, jak rozumiem, dzieci zostały obarczone długami po ojcu. W skład spadku po ojcu wszedł udział w przedmiotowym lokalu mieszkalnym (1/2), przy czym dzieci dziedziczyły majątek w częściach równych. Na wniosek wierzycieli zostało wszczęte postępowanie egzekucyjne przeciwko spadkobiercom z udziału w przedmiotowej nieruchomości. Pani wystąpiła (jak rozumiem) z powództwem o wyłączenie lokalu spod egzekucji, twierdząc, iż lokal jest Pani wyłączną własnością, jednakże nie odniosło to skutku. Udziały zostały zakupione na licytacji komorniczej i aktualnie według księgi wieczystej współwłaścicielem lokalu jest Pani (1/2) oraz wierzyciele (po 1/2).

 

W ostatnich latach wniosła także Pani o podział majątku wspólnego i dział spadku. Na rozprawie w 2010 r. cofnęła Pani majątek, cofnięcie to było skuteczne, nikt z obecnych nie oponował przeciwko cofnięciu wniosku i postępowanie w przedmiocie podziału majątku i działu spadku zostało umorzone. Pani zażalenie na to postanowienie zostało oddalone.

 

Istotą sprawy jest próba odzyskania przez Panią udziałów (1/2) w lokalu mieszkalnym. Przypomnijmy, iż lokal ten wchodził w skład majątku wspólnego Państwa i został nabyty za środki pochodzące z majątku dorobkowego (oświadczenie w akcie notarialnym). W momencie rozwiązania małżeństwa lokal ten stał się przedmiotem współwłasności zwykłej (nie małżeńskiej) Pani i męża w udziałach po 1/2. Udział 1/2 wszedł w skład spadku po mężu i przypadł spadkobiercom (dzieciom). Ponieważ dzieci odziedziczyły także długi, zostały one zaspokojone z udziału w przedmiotowej nieruchomości, które to udziały zostały zakupione na licytacji i obecnie właścicielami udziałów są wierzyciele.

 

Pani zdaniem argumentem przemawiającym za odzyskaniem lokalu jest to, iż w Pani opinii został on nabyty ze środków pochodzącym z Pani majątku odrębnego, a nie z majątku dorobkowego. Twierdzi Pani, że zakup ten został w całości sfinansowany ze środków z Pani książeczki mieszkaniowej. Książeczka została założona w 1980 r. przez Pani rodziców.

 

Zanim przejdziemy do omówienia drugiego z problemów, tj. faktu, że lokal ten jest obecnie przedmiotem współwłasności Pani i wierzycieli, trzeba się zastanowić, czy w ogóle możliwość przyznania Pani całego lokalu na własność bez obowiązku spłat i dopłat byłaby w tej sytuacji dopuszczalna.

 

Zgodnie z art. 45 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w brzmieniu obowiązującym przed nowelizacją z 2005 r. „każdy z małżonków powinien zwrócić wydatki i nakłady poczynione z majątku wspólnego na jego majątek odrębny. Może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które poczynił ze swego majątku odrębnego na majątek wspólny. Zwrotu dokonywa się przy podziale majątku wspólnego, jednakże sąd może nakazać wcześniejszy zwrot, jeżeli wymaga tego dobro rodziny”. § 2: „przepisy powyższe stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy dług jednego z małżonków został zaspokojony z majątku wspólnego”.

 

Natomiast zgodnie z art. 43 § 1 kodeksu „oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym. Jednakże z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku. Spadkobiercy małżonka mogą wystąpić z takim żądaniem tylko w wypadku, gdy ich spadkodawca wytoczył powództwo o unieważnienie małżeństwa albo o rozwód. Przy ocenie, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowywaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym”.

 

Zgodnie z art. ustawą z 17.06.2004 r. o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2004 r. Nr 161, poz. 1691), a dokładniej art. 5 ust. 1, zasadą jest to, iż przepisy tego Kodeksu rodzinnego w nowym brzmieniu (po 2005 r.) stosuje się do stosunków w niej unormowanych, chociażby powstały przed jej wejściem w życie. Jednakże zgodnie z art. 5 ust. 5 pkt 3) przepisy dotychczasowe stosuje się do podziału majątku wspólnego małżonków i do zwrotu wydatków i nakładów dokonanych z majątku wspólnego na majątek osobisty lub z majątku osobistego na majątek wspólny, jeżeli wspólność majątkowa małżeństwa ustała przed wejściem ustawy w życie. Oznacza to, że do podziału majątku w Pani przypadku zastosowanie znajdą przepisy dotychczasowe.

 

Przepisy przewidują dwie istotne instytucje:

 

  1. ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym (art. 43 § 2),
  2. możliwość rozliczenia nakładów dokonanych z majątku odrębnego na majątek wspólny (art. 45).

 

Jeśli chodzi o drugie z roszczeń, to moim zdaniem bardzo trudno będzie to Pani udowodnić. W akcie notarialnym wyraźnie wskazano, że nabycia dokonujecie Państwo z majątku dorobkowego. Akt notarialny jest dokumentem urzędowym (art. 244 Kodeksu postępowania cywilnego) i ma tzw. zupełną moc dowodową i stanowi dowód tego, co zostało w nim urzędowo zaświadczone. Oczywiście możliwe jest obalenie domniemania prawdziwości tego, co jest zawarte w akcie notarialnym, ale musiałaby Pani mieć naprawdę silne, niezbite dowody. Natomiast biorąc pod uwagę, że sprawa dotyczy nabycia sprzed kilkunastu lat, trudno liczyć na to, że sąd da wiarę np. zeznaniom świadków, którzy przecież zwyczajnie mogą nie pamiętać o tym, jak wyglądał stan faktyczny.

 

Również przedstawione przez Panią dowody, w szczególności książeczka mieszkaniowa, nie są wystarczające, bowiem z samego faktu, że ktoś miał książeczkę mieszkaniową i miał na niej środki, nie wynika jeszcze, że zostały one przeznaczone akurat na to mieszkanie. Być może, gdyby sprawa o podział majątku została wniesiona od razu, szanse byłyby dużo większe. Oczywiście argument, iż nie występowała Pani o podział majątku ze względu na „dobro dzieci”, nie ma tutaj jakiegokolwiek znaczenia. Na dzień dzisiejszy praktycznie moim zdaniem nie ma możliwości zakwestionowania tego, że nieruchomość została nabyta za środki pochodzące ze wspólnego majątku małżeńskiego (dorobku). Dodam, że niestety małżonkowie w akcie notarialnym ignorują jedną z najważniejszych kwestii, tj. właśnie wskazanie, za środki z czyjego majątku jest nabywana nieruchomość i czy nieruchomość ta należeć będzie do majątku wspólnego czy też majątku odrębnego. Często jest to także skutek niestaranności notariusza, który nie objaśnia stawiającym do aktu znaczenia tych instytucji prawnych, ale niestaranność notariusza nie zwalnia z nieznajomości prawa.

 

Druga instytucja to ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym. Skutkiem ustalenia nierównych udziałów jest oczywiście inny podział majątku niż „po połowie”. I tutaj znów wskażę, że nie jest to proste. Przyjmuje się, że zasadą jest, że małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnego, a wszelkie odstępstwa od tej zasady mają charakter wyjątkowy. Postanowienie Sądu Najwyższego z 28.04.1972 r., sygn. akt III CRN 626/71, Lex Nr 7084 wskazuje, że przepis art. 43 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ustanawia zasadę, że powstaniu wspólności ustawowej oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku. Taka zasada odpowiada normalnemu układowi stosunków wzajemnych w małżeństwie, majątek wspólny jest z reguły owocem wspólnym starań obojga małżonków, niezależnie od tego, w jakiej postaci starania te przejawiają się. Małżonkowie mają z chwilą ustania wspólności równe udziały w majątku wspólnym, stanowiącym ich dorobek, niezależnie od tego, w jakim stopniu każdy z nich przyczynił się do jego powstania (postanowienie SN z 24.10.1996 r., sygn. akt II CKU 10/96, Prok. i Pr. – dodatek 1997, Nr 2, poz. 33). Jedyną możliwością ustalenia nierównych udziałów jest wystąpienie do sądu o ich ustalenie. Uprawnienie do żądania ustalenia nierównych udziałów małżonków w majątku wspólnym nie ma charakteru roszczenia majątkowego i w związku z tym nie ulega przedawnieniu (jak trafnie wskazał SN w uchwale z 22.11.1972 r., sygn. akt III CZP 83/72, OSNCP 1973, Nr 7-8, poz. 124). Fakt, że od rozwiązania małżeństwa upłynęło 13 lat, nie stanowi przeszkody prawnej we wniesieniu wniosku o podział majątku, choć wcześniej jeszcze wskazywano (uchwała SN z 02.03.1972 r., sygn. akt III CZP 100/71, OSNCP 1972, Nr 7-8, poz. 129), że roszczenie o ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym jako roszczenie majątkowe podlega ogólnemu 10-letniemu przedawnieniu. Nie stoi także na przeszkodzie fakt, że Pani były mąż już nie żyje, ponieważ żądanie ustalenia nierównych udziałów jest możliwe po śmieci drugiego małżonka, wówczas żądanie kierujemy przeciwko jego spadkobiercom (tak L. Stecki, Ustanie ustawowej wspólności małżeńskiej majątkowej, Poznań 1968, s. 112).

 

Możliwe jest zarówno ustalenie nierównych udziałów, jak i pozbawienie małżonka całego udziału w majątku wspólnym. Art. 43 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego nie wyłącza możności pozbawienia małżonka całego udziału w majątku wspólnym i sąd, ustalając nierówne udziały, może nawet pozbawić drugiego małżonka całego udziału w majątku wspólnym, jednakże rozstrzygnięcie takie może zapaść tylko w sytuacjach wyjątkowych (postanowienie SN z 03.12.1968 r., sygn. akt III CRN 100/68, OSNCP 1969, Nr 11, poz. 205). Zgodnie z postanowieniem SN z 10.11.1976 r., sygn. akt II CR 268/76, SN 1977, Nr 10, poz. 188 – „w sytuacjach wyjątkowych ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym, może polegać nawet na całkowitym pozbawieniu jednego z małżonków udziału w tym majątku”. Jest to więc instytucja absolutnie wyjątkowa.

 

Nie jest natomiast dopuszczalne ustalanie nierównych udziałów w części majątku. Pani bowiem sugeruje, że żąda ustalenia nierównych udziałów w nieruchomości, a równych udziałów w ruchomościach. Takie rozwiązanie nie jest przewidziane przez orzecznictwo, żądamy ustalenia nierównych udziałów w całym majątku. Postanowienie SN z 27.06.2003 r., sygn. akt IV CKN 278/01, OSNC 2004, Nr 9, poz. 146 „nie można żądać ustalenia nierównych udziałów tylko w niektórych składnikach majątku wspólnego”. Art. 43 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczy ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym, wykładnie językowa wyklucza zatem stosowania tego przepisu jako podstawy prawnej do ustalenia nierównych udziałów małżonków jedynie w niektórych składnikach majątku wspólnego. Dlatego przy stosowaniu art. 43 § 2 ustawodawca nakazuje oceniać stopień, w jakim każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego, a nie jego poszczególnych składników.

 

Jednakże mimo formalnej dopuszczalności złożenia takiego wniosku, moim zdaniem niezwykle ciężko będzie udowodnić Pani przesłanki nierównych udziałów, znów mając na uwadze fakt, iż od rozwiązania małżeństwa upłynął już bardzo długi okres. Sąd, prowadząc postępowanie o ustalenie nierównych udziałów, bardzo dokładnie bada historię „dorabiania się” małżonków, przesłuchuje świadków, bada dokumenty. Tymczasem dokumentów brak, świadkowie zapewne już nie pamiętają, a nawet jeśli będą pamiętać dokładnie wydarzenia sprzed tylu lat, to może wydawać się to mało wiarygodne.

 

Szczegółową analizę przesłanek ustalenia nierównych udziałów zawiera postanowienie Sądu Najwyższego z 21.11.2002 r., sygn. akt III CKN 1018/00. Ustawa wskazuje na:

 

  1. różny stopień przyczynienia się do powstania majątku wspólnego oraz
  2. ważne powody.

 

Różny stopień przyczynienia się to przesłanka natury majątkowej, natomiast ważne powody – natury niemajątkowej. Przyczynienie się do całokształtu starań każdego z małżonków o założoną przez nich rodzinę i zaspokojenie jej potrzeb, a więc nie tylko wysokość zarobków czy innych dochodów osiąganych przez małżonków, lecz także to, jaki użytek czerpią oni z tych dochodów, czy gospodarują nimi należycie i czy nie trwonią ich w sposób lekkomyślny. Przy uwzględnianiu stopnia przyczynienia się uwzględnia się zarówno pracę zarobkową, jak i pracę osobistą przy wychowywaniu dzieci i pracę we wspólnym gospodarstwie domowym. Przy czym przy rodzinie funkcjonującej w ten sposób, iż kobieta zajmuje się dziećmi i prowadzeniem gospodarstwa domowego (przynajmniej przez część okresu małżeństwa), a mężczyzna – pracą zarobkową, w zasadzie przyjąć należy równość udziałów, niezależnie od wysokości dochodów osiąganych przez męża. Wypowiadany czasem pogląd, iż miernikiem rynkowym pracy kobiety przy wypełnianiu obowiązków domowych jest wysokość zarobków opiekunki do dziecka i pomocy domowej, jest moim zdaniem mało przydatny na potrzeby postępowania o podział majątku, ponieważ w sytuacji, gdy np. mąż był wysoko wykwalifikowanym specjalistą i zarabiał 10 tys. zł miesięcznie, a jego żona, mając podobne kwalifikacje, zajmowała się domem i dziećmi, więc wartość jej pracy wynosiłaby ok. 2-2,5 tys. zł miesięcznie, to doszlibyśmy do wniosku, iż stopień przyczynienia się męża do powstania majątku wspólnego jest cztery razy wyższy niż żony, co wydaje się nieporozumieniem w takim stanie faktycznym.

 

Generalnie orzecznictwo stoi na stanowisku, że tylko absolutnie wyjątkowe sytuacje uzasadniają ustalenie nierównych udziałów.

 

Postanowienie SN z 30.11.1972 r., sygn. akt III CRN 235/72, OSNCP 1973, Nr 10, poz. 174 – „jeśli małżonek w sposób rażący lub uporczywie, pomimo posiadanych sił oraz możliwości zarobkowych nie przyczynia się odpowiednio do tych możliwości do powstania majątku wspólnego, drugi małżonek może żądać, aby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z małżonków przyczynił się do powstania tego majątku”. Okoliczność nieprzyczynienia się do powiększania majątku wspólnego nie jest nigdy sama w sobie wystarczająca, konieczne jest wystąpienie skutku w postaci braku równego przyczynienia się do powstania majątku wspólnego.

 

Zaliczymy tu takie jak np. gdy jeden małżonek trwoni majątek lub nawet przeszkadza drugiemu w dorabianiu się – wtedy to jeden z małżonków dorabia się nie „dzięki drugiemu”, a „mimo drugiego” – mówiąc najprościej.

 

Do ustalenia nierównych udziałów nie wystarczy fakt, że jeden z małżonków w sposób zawiniony przyczynił się do rozkładu pożycia małżeńskiego. Możliwa jest bowiem sytuacja, kiedy – mówiąc kolokwialnie – ktoś jest fatalnym mężem, ale wzorcowo utrzymuje rodzinę.

 

Również sam fakt nadużywania alkoholu przez jednego z małżonków nie uzasadnia ustalenia nierównych udziałów – możliwa jest bowiem sytuacja, że małżonek, choćby był alkoholikiem – pracuje i osiąga dochody. Przykładowo, w jednej ze spraw, którą prowadzę, dotyczącej właśnie podziału majątku (i to o znacznej wartości), stan faktyczny był taki, że żona i mąż razem prowadzili działalność gospodarczą. Żona ponadto wychowywała dzieci i zajmowała się domem, od męża nie otrzymywała jakiejkolwiek pomocy. Wykazano, że mąż w czasie prowadzenia działalności wielokrotnie spożywał alkohol, był pijany, gdy to on prowadził firmę, to nie mogła ona funkcjonować i dopiero, gdy żona zajęła się działalnością, firma przynosiła dochody. Wykazano jednak, że mąż, mimo iż często był „pijany”, wykonywał w firmie wiele prac fizycznych, a żona zajmowała się administracją, księgowością, negocjacjami itd. Ponadto mąż zdradzał żonę, doprowadzał do awantur i małżeństwo zostało rozwiązane przez rozwód z jego winy. Sąd rejonowy uznał, rozpatrując wniosek żony o ustalenie nierównych udziałów, że nawet takie okoliczności są niewystarczające. Mężczyzna jednak przyczynił się do powstania majątku, mimo że mężem był fatalnym. Sprawa obecnie jest w sądzie okręgowym, który rozpatruje apelację, więc finalne rozstrzygniecie nie jest jeszcze znane.

 

Sądy wskazują także, że nierówne udziały można ustalić wtedy, gdy jeden z małżonków w sposób nierówny przyczynił się do powstania majątku w sposób zawiniony. Nie stanowią ważnych powodów okoliczności niezależne od małżonka i przez niego niezawinione, w szczególności związane z nauką, chorobą czy bezrobociem [M. Sychowicz, w: K. Piasecki (red.), Kodeks, 2006, s. 232].

 

Podsumowując – można oczywiście złożyć wniosek o ustalenie nierównych udziałów, ale znów musiałaby mieć Pani niezbite i bardzo silne dowody na różny stopień przyczynienia się małżonków do powstania majątku wspólnego.

 

I wreszcie trzecia, najistotniejsza sprawa – otóż fakt, iż nieruchomość nie stanowi już obecnie własności Pani męża, tylko własność wierzycieli. Nawet jeśli sąd uwzględniłby Pani roszczenie o ustalenie nierównych udziałów lub roszczenie o zwrot nakładu (to drugie wątpliwe biorąc pod uwagę 10-letni okres przedawnienia), to nie miałaby Pani z czego egzekwować. Mąż nie miał bowiem, jak rozumiem, żadnego majątku poza mieszkaniem, pozostawił długi, a spadkobiercami są Pani dzieci. Otóż inaczej przedstawiałaby się sytuacja, gdyby mąż rozporządził nieruchomością należącą poprzednio do majątku wspólnego, a jednocześnie toczyłaby się sprawa o podział majątku. Wtedy bowiem stosujemy odpowiednio art. 1036 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym „spadkobierca może za zgodą pozostałych spadkobierców rozporządzić udziałem w przedmiocie należącym do spadku. W braku zgody któregokolwiek z pozostałych spadkobierców, rozporządzenie jest bezskuteczne o tyle, o ile naruszałoby przysługującemu temu spadkobiercy na mocy przepisów o dziale spadku uprawnienia”.

 

„W sytuacji, gdy jeden z byłych małżonków zbył po ustaniu wspólności ustawowej bez zgody drugiego byłego małżonka przedmiot należący do majątku wspólnego, dochodzi w istocie do zbycia udziału w przedmiocie należącym do majątku wspólnego, co jest bezskuteczne wobec współmałżonka, jeżeli narusza uprawnienia przysługujące mu w wyniku podziału majątku wspólnego” (postanowienie SN z 26.09.2007 r., sygn. akt IV CSK 139/09).

 

W tym wypadku nastąpiło jednak przejście udziałów w nieruchomości na spadkobierców (a nie jej zbycie), a następnie nabycie udziału w toku licytacji komorniczej. Nawet zatem uzyskanie postanowienia sądu ustalającego obowiązek męża zwrotu nakładów lub ustalenie nierównych udziałów nie pozwoli Pani na odzyskanie spornego lokalu.

 

Podsumowując – w stanie faktycznym, który Pani opisała, być może istniały przesłanki do ustalenia nierównych udziałów lub rozliczenia nakładów (to drugie dość wątpliwe wobec jednoznacznego brzmienia aktu notarialnego), jednakże o podział majątku należało wnieść niezwłocznie po rozwiązaniu małżeństwa. Obecnie wobec tego, że mąż zmarł, upłynęło kilkanaście lat, a na dodatek udziały w lokalu będącym w małżeńskiej wspólności ustawowej zostały nabyte przez wierzycieli męża (spadkobierców męża) zgodnie z prawem, w toku licytacji komorniczej, trudno wskazać jakieś środki prawne prowadzące do odzyskania nieruchomości.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (0):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • X minus 0 =
.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »