.
Mamy 12 627 opinii naszych Klientów
Zadaj pytanie » Zadaj pytanie »

Indywidualne Porady Prawne

Masz podobny problem?
Opisz nam go i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Gra na fortepianie – złośliwi sąsiedzi

Autor: Marcin Górecki • Opublikowane: 19.02.2013

Mój syn uczy się w klasie fortepianu. Codziennie ćwiczy grę na fortepianie w domu; trwa to ok. 1 godziny. Pokój do ćwiczeń jest profesjonalnie wyciszony, instrument nie stoi pod ścianą. Mimo naszych starań złośliwi sąsiedzi ciągle nas nachodzą i żądają zaprzestania gry. Mamy już tego dość. Syn gra popołudniami, nigdy wieczorem. Jak bronić się przed ich zarzutami i złośliwościami?


Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Wskazać należy na możliwość wystąpienia przez sąsiadów do sądu cywilnego z pozwem o zaniechanie naruszeń (gry na fortepianie przez dziecko) i przywrócenie stanu zgodnego z prawem. Podstawę prawną pozwu będzie przepis art. 144 Kodeksu cywilnego (w skrócie K.c.), w myśl którego „właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”. Ustawodawca za pomocą art. 144 K.c ustanowił zakaz tylko takich działań właściciela nieruchomości, które przestają być uprawnieniem wynikającym z własności, a stają się działaniem bezprawnym, bez względu na winę tego, kto dopuścił się zakłóceń, i na szkodę wyrządzoną na nieruchomości sąsiedniej. Jako granicę określono przeciętną miarę zakłóceń, która wynika po pierwsze ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości (w tym przypadku będą to cele mieszkalne), a po drugie ze stosunków miejscowych. Chodzi tu o tak zwany zakaz immisji pośrednich. Do ustalenia, czy mamy do czynienia z przekroczeniem przeciętnej miary, niezbędna jest ocena, czy działanie lub zaniechanie zakłóca korzystanie z nieruchomości ponad przeciętną miarę wynikającą nie tylko ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości, ale także ze stosunków miejscowych.

 

Nie ulega wątpliwości, iż każdy właściciel nieruchomości lokalowej może w dopuszczalnych przez prawo granicach dokonywać różnych działań na swojej nieruchomości, których skutkiem jest zakłócenie korzystania z nieruchomości sąsiednich. Wyraźnie podkreślić należy jednak, że jeżeli dokonuje takich czynności, to powinien starać się o to, ażeby działania te nie przekraczały „przeciętnej miary”. W razie przekroczenia tej granicy właścicielowi nieruchomości sąsiedniej przysługuje roszczenie negatoryjne o zaniechanie naruszeń i przywrócenie stanu zgodnego z prawem.

 

Zgodnie z przepisami prawa cywilnego to na Państwa sąsiadach jako na hipotetycznych powodach będzie ciążył ciężar udowodnienia, iż zachowanie Państwa syna w zakresie gry na fortepianie przekracza przeciętną miarę.

 

Przy ocenie, czy „przeciętna miara” zakłócenia została przekroczona, należy mieć na uwadze sposób korzystania zarówno z nieruchomości wyjściowej, jak i z nieruchomości, na którą oddziaływanie jest skierowane.

 

W wyroku z 14 maja 2002 r., sygn. akt V CKN 1021/2000, Sąd Najwyższy trafnie uznał, że „roszczenie z art. 144 w zw. z art. 222 § 2 k.c. pozwala na nałożenie na właściciela nieruchomości, z której pochodzą negatywne oddziaływania, nie tylko obowiązku całkowitego zaprzestania działań stanowiących źródło immisji, ale także nałożenia na niego takich obowiązków, które doprowadzą do przywrócenia zakłóceń do granic «przeciętnej miary», a więc dozwolonego negatywnego oddziaływania na nieruchomości sąsiednie”.

W świetle powyższych informacji należy stwierdzić, że takie zjawisko jak uciążliwy hałas można uznać za immisje.

 

Z treści Pani pytania wynika jednak, iż Państwo jako rodzice poczynili wszelkie starania, aby hałas, który towarzyszy graniu na fortepianie, był jak najmniejszy. Świadczy o tym chociażby wyciszenie ściany.

 

W mojej ocenie granie na fortepianie przez około 1 godziny dziennie nie może być utożsamiane z przekroczeniem przeciętnej miary. Z takim przekroczeniem mielibyśmy do czynienia w sytuacji, gdyby taka gra miała miejsce codziennie przez co najmniej kilka godzin, np. od 3 do 4. Reasumując, sąsiedzi mają prawo wystąpić z powództwem, o którym mowa powyżej, ale w mojej ocenie są bardzo małe szanse na jego uwzględnienie, a to z uwagi na Państwa starania poczynione celem należytego zabezpieczenia.

 

Istotny z punktu widzenia jest art. 107 Kodeksu wykroczeń, zgodnie z którym „kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany”.

 

Złośliwością będzie chęć wyrządzenia komuś przykrości, wyprowadzenie z równowagi. W wyroku z 22 czerwca 1995 r., sygn. akt III KRN 44/95, Sąd Najwyższy wyraził pogląd: „czyn stanowiący wykroczenie z art. 107 k.w. polega na działaniu kierunkowym – ”w celu dokuczenia innej osobie, a zatem należy ustalić, że po stronie sprawcy tego wykroczenia zachodzi złośliwość. Nawet samo stwierdzenie umyślności działania nie daje podstawy do przyjęcia odpowiedzialności za wykroczenie penalizowane tym przepisem”.

 

W mojej ocenie, mając na uwadze przestawiony przez Panią stan faktyczny, wskazać należy, iż sąsiedzi, nawet jeżeli Państwa nachodzą, próbują realizować swojej prawa, co nie oznacza że dopuszczają się przestępstwa lub wykroczenia. Także Państwo w mojej ocenie nie dopuszczają się żadnego czynu, który wskazywałby na uwzględnienie ewentualnego powództwa o zaniechanie.

 

Przenosząc rozważania teoretyczne na grunt przedmiotowej sprawy, wskazać należy, że niezwykle istotny z punktu widzenia Pani interesu będzie fakt wykazania, iż zachowaniu Pani sąsiadów towarzyszył zamiar bezpośredni i było ono ukierunkowane na złośliwe dokuczenie innej osobie.

 

Nie ulega jednak wątpliwości, że można powoływać się na art. 23 K.c., który wskazuje jako dobro osobiste prywatność, poczucie bezpieczeństwa rodzinnego i ciągłe nękanie, może w końcu doprowadzić do wykroczenia, o którym mowa w art. 107 Kodeksu wykroczeń. Zgodnie z art. 23 K.c. „dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach”.

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

 

Komentarze (8):

Uwaga!
Szanowni Państwo!
Nasi prawnicy nie odpowiadają na pytania zadawane w formie komentarza pod tekstem. Jeśli chcą Państwo powierzyć swój problem naszym prawnikom, prosimy kliknąć tutaj >>

  • IX plus IX =

17.04.2021

Teraz można ćwiczyć w specjalnych pomieszczeniach. Ja mieszkam w domku szeregowym, sąsiada córka ćwiczy (nie chodzi do szkoły muzycznej) na skrzypcach, "uszy więdną", nigdy nie wiadomo kiedy zacznie , męczy nas to strasznie. Ludzie opamiętajcie się z tymi waszymi graniami, przebudowaniami łazienek itp, można oszaleć jak ktoś chce sobie hałasować niech kupi sobie wolnostojący dom.

Grażyna

28.04.2015

@B.K. Bzdury Waść gadasz. W każdym kraju, również w Niemczech i Szwajcarii, dzieci uczące się w szkole muzycznej mają obowiązek posiadać instrument muzyczny i ćwiczyć w domu, a większość szkół muzycznych jest w miastach, gdzie ludzie mieszkają w blokach. I jak najbardziej blok jest dobrym miejscem do gry, bo gra na instrumencie muzycznym takim jak pianino, gitara albo skrzypce nie jest wcale głośna. Policja ani SM nic Ci nie pomoże, bo na chorobę psychiczną potrzebny jest lekarz. Szybkiego powrotu do zdrowia życzę.

muzyk

23.02.2015

W normalnym kraju do nauki gry są szkoły muzyczne lub sale do tej nauki dostosowane.Blok mieszkalny do takich celów nie nadaje się absolutnie.Tacy grajkowie to są zwykli egoiści i żadne prośby do nich nie docierają .No bo on ma talent-pasję Nikt tu nic nie pomorze ani Policja. Straż Miejska a tym bardziej SĄD Zostaje tylko wzajemne uprzykrzanie sobie życia .Albo danie za wygraną i wyprowadzenie się .W normalnym toku myślenia jest fakt że mieszkanie stanowi moją własność to mam prawo mieć w nim DO SPOKOJU Ale tak jest w normalnym kraju

B.K.

05.11.2014

@mirekk
Ciekawe skąd niby to wziąłeś, że gra na instrumencie kłóci sie z funkcją mieszkania. Mieszkanie jest obok szkoły podstawowym miejscem, gdzie dzieci się mogą uczyć (odrabianie lekcji). Niby dlaczego nauka gry na instrumencie miałaby być z tego wyłączona? Poza tym gra na instrumencie może być odpoczynkiem dla grających i słuchających; a to podpada pod funkcję wypoczynkową mieszkania.
Przeczytaj sobie to: http://prawo.rp.pl/artykul/1105271.html
Wniosek - można grać nawet w nocy, byle nie za glośno.

pianista

05.11.2014

Nie jestem prawnikiem, ale jestem w podobnej sytuacji co pytający, i z tego co wyczytałem w uzasadnieniach kilku orzeczeń sądów dotyczących podobnych spraw, stwierdzenie \"ponad przeciętną miarę\" musi podlegać ocenie obiektywnej, a nie subiektywnej. Co oznacza, że stwierdzenie, że 1h jest ok, a 3-4h już nie, jest już nadinterpretacją prawa (bo to miara czysto subiektywna - jednemu przeszkadza 5h gry, innemu 10 minut). Sądy opierają się mierze obiektywnej, tzn. natężeniu dźwięku dochodzącego do lokalu sąsiedniego i stosują konsekwentnie normy budowalne tj. 40 dB(A) w dzień i 30 dB(A) w nocy dla pomieszczeń mieszkalnych. Pianino jest instrumentem relatywnie cichym (ok. 70-85 dB przy typowej grze), więc przy typowej tłumienności ścian stosowanych w budownictwie >40 lub >45 dB(A) wg normy do lokalu sąsiada nie ma prawa docierać więcej niż te dopuszczalne 40 dB, nawet jeśli pianino stałoby pod samą ścianą. I z tego co pamiętam w jednej sprawie sąd powołał biegłego, który dokonał pomiarów akustycznych - wyszło ok. 30 dB(A), czyli tyle co tykanie zegara (!) i mniej niż poziom tła. Oczywiście pozew został oddalony, a powód musiał zapłacić jakieś 3 tys. zł kosztów sądowych / adwokata. Właściwie wynika z tego, że *można nawet grać w nocy*, byle nie forte. Poszukajcie dobrze w google to znajdziecie tę sprawę.
Co do sal do ćwiczeń - to któryś z komentujących ma bujną wyobraźnię - szkoły muzyczne nie oferują takich rzeczy, domy kultury też nie. Nie ma miejsc do ćwiczeń innych niż miejsce zamieszkania. >90% dzieci chodzących do szkół muzycznych mieszka w blokach i ćwiczy w blokach, bo szkoły muzyczne znajdują się wyłącznie w większych miastach, dlatego gra na instrumencie w żadnym stopniu nie narusza normalnego wykorzystania lokalu. Zresztą co tam nauka - ja mam takie samo prawo pograć na pianinie lub gitarze wieczorem aby się zrelaksować, jak sąsiad ma prawo obejrzeć głupi program w telewizji albo posłuchać umcy umcy w radiu.

pianista

12.04.2013

Uwaga do Pana Tomasza.
Trudno zgodzić się z tezą zawartą przez Pana w podsumowaniu, iż nauka gry w mieszkaniu nie narusza prawa, gdyby lekcje trwały nawet kilka godzin dziennie.
Moje odmienne zdanie wynika z tego, iż podstawowa funkcja mieszkania jest zupełnie inna niż stworzenie miejsca do nauki gry na instrumencie. O ile mieszkanie nie zostało wygłuszone w ten sposób, aby hałas (muzyka dla innych jest tylko hałasem) nie wydostawał się z niego na zewnatrz, należy przyjąć że jest on uciążliwy dla innych. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak znalezienie lokalu do tego przeznaczonego. Można jedynie snuć dywagacje na temat, czy 1 godzina nauki gry jest jeszcze nieuciążliwa, a 3-4 już tak (czyli czy nie została przekroczona przeciętna miara w zakresie czasu, gdyż biorąc pod uwagę społeczno-gospodarcze przeznaczenie nieruchomości i stosunki miejscowe wynika, że przekroczenia takie nastąpiły).

mirrek

26.02.2013

Uwaga dla pana Tomasza.
W prawie polskim nie istnieje pojęcie "ciszy nocnej". Sąsiadom nie wolno zakłócać spokoju 24 godziny na dobę a nie tylko w nocy. W nocy, co prawda, obowiązują obniżone normy dla hałasu.

riska

20.02.2013

Szanowny Panie Mecenasie!
O ile nie mam zastrzeżeń do większości argumentacji zawartej w Pańskim artykule, o tyle zastanawia mnie z czego Pan wywodzi swoją opinię, że " Z takim przekroczeniem mielibyśmy do czynienia w sytuacji, gdyby taka gra miała miejsce codziennie przez co najmniej kilka godzin, np. od 3 do 4"?
W przypadku nauki gry na instrumencie bierze się pod uwagę kilka czynników takich jak np. wiek ucznia oraz program nauczania.
Sam uczyłem się gry na instrumencie w modelu jedna - dwie godziny gry rano, tyle samo wczesnym popołudniem i tyle samo wieczorem. Wynika to z pewnych psychologicznych aspektów przyswajania sobie nabytych wcześniej umiejętności. program nauki polegający na nauce nowej partii materiału jak a następnie utrwalaniu umiejętności też był dostosowany do tego rytmu nauki. Dzięki takiemu rozkładowi zajęć przyswajanie wiedzy i umiejętności przebiegało nadzwyczaj sprawnie.
Zgodzę się, że w tym przypadku obowiązkiem właściciela lokalu jest taka organizacja procesu nauki oraz pomieszczeń w których ona się odbywa, aby ta odbywała się w sposób jak najmniej uciążliwy dla użytkowników sąsiednich lokali. Nie poruszył Pan tematyki nauki gry w godzinach pomiędzy 22 i 6, która moim zdaniem mogłaby zostać uznana za zakłócenie ciszy nocnej.
Podsumowując - nauka gry w sytuacji jaka została opisana nie narusza przepisów prawa, nawet gdyby te lekcje trwały przez kilka godzin dziennie. Byleby nie odbywały się w godzinach ciszy nocnej.
Pozdrawiam serdecznie!

Tomasz

.
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika »