Przejście do głównej strony serwisu ePorady24.pl >>

Drukuj

Opublikowane: 16.09.2019

Autor: Katarzyna Siwiec

Zakup samochodu nie doszedł do skutku - czy przepada zaliczka?

Podczas zakupu samochodu ciężarowego wpłaciłem zaliczkę 1000 zł, niestety nie sporządziliśmy umowy tej zaliczki. Jedyny dowód, świadczący o wpłaceniu zaliczki, to przelew z tytułem „zaliczka na zakup samochodu marki (…)”. Umówiłem się, że po auto przyjadę za dwa tygodnie. Sprzedawca nie robił problemu. Miałem być w sobotę, niestety przyjazd musiałem odwołać i przesunąć na poniedziałek. Sprzedawca stwierdził, że dwa tygodnie minęły i 1000 zł przepadło. Nie zwrócił mi zaliczki. Rzecz miała miejsce przed 3 miesiącami. Jak odzyskać pieniądze? Sprzedawca mieszka 400 km ode mnie. Czy warto podejmować działania przy kwocie 1000 zł? Jeżdżenie na rozprawy będzie mnie niemało kosztować. Proszę o poradę!

 

Decyzja, czy dochodzić zwrotu zaliczki, czy nie, będzie oczywiście należała do Pana. Postaram się jednak wytłumaczyć i przybliżyć wszystko, co pomoże Panu podjąć decyzję.

 

Zacznę od samej właściwości sądu. Generalnie jest tak, jak Pan pisze, że powództwo wytacza się przed sądem miejscowo właściwym dla siedziby pozwanego. Tak mówi wprost art. 27 Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.). Aczkolwiek w kodeksie tym jest także art. 34, który stanowi, że powództwo o zawarcie umowy, ustalenie jej treści, o zmianę umowy oraz o ustalenie istnienia umowy, o jej wykonanie, rozwiązanie lub unieważnienie, a także o odszkodowanie z powodu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy można wytoczyć przed sąd miejsca jej wykonania. W razie wątpliwości miejsce wykonania umowy powinno być stwierdzone dokumentem. Przepis ten w powiązaniu z art. 454 Kodeksu cywilnego stanowi, że jeżeli miejsce spełnienia świadczenia nie jest oznaczone ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione w miejscu, gdzie w chwili powstania zobowiązania dłużnik miał zamieszkanie lub siedzibę. Jednakże świadczenie pieniężne powinno być spełnione w miejscu zamieszkania lub w siedzibie wierzyciela w chwili spełnienia świadczenia; jeżeli wierzyciel zmienił miejsce zamieszkania lub siedzibę po powstaniu zobowiązania, ponosi spowodowaną przez tę zmianę nadwyżkę kosztów przesłania.

 

Te dwa przepisy powołane łącznie pozwalają wytaczać powództwa z umowy (za takie uznałabym powództwo o zwrot zaliczki, bo de facto dotyczy to niewykonania umowy) przed sądem właściwym dla miejsca zamieszkania wierzyciela, czyli Pana. Na te 2 przepisy sugerowałabym powołać się w pozwie, co nie oznacza jednak, że pozwany nie może się domagać przesłuchania jego czy świadków w drodze tzw. pomocy prawnej przez sąd właściwy dla jego miejsca zamieszkania. Takie prawo w trybie tzw. pomocy prawnej posiada.

 

Jest też jeszcze jedna ważna kwestia, o której pozwany może nie wiedzieć i się na to w ogóle nie powołać, ale po odstąpieniu od umowy (tak powinien Pan de facto postąpić) upada opisana wyżej właściwość sądu i właściwy będzie sąd miejsca zamieszkania pozwanego. Jednak pozwany po pierwsze musiałby się na to powołać, a po drugie – Pan będzie też miał możliwość żądania przesłuchania Pana przed sądem swojego miejsca zamieszkania.

 

Jeżeli natomiast chodzi o samo żądanie zwrotu zaliczki, powiem tak: umowa nie musi mieć formy pisemnej, ale wówczas zwykle pojawia się problem udowodnienia treści tej umowy. Pan ma jednak potwierdzenie przelewu ze słowem zaliczka, a więc jest to duży argument za tym, aby sąd dał Panu wiarę.

 

Ważne bardzo jest to, że jest to zaliczka, a nie zadatek, bo zaliczka zawsze podlega zaliczeniu na poczet ceny, a zatem jeśli umowa dochodzi do skutku, to trzeba zaliczkę zaliczyć na cenę, a jeśli nie – należy zaliczkę zwrócić. Przy zadatku już tak nie jest, więc może on de facto pozostać w kieszeni biorącego zadatek, jeśli z Pana winy nie zawarłby umowy w terminie. Sprzedający na pewno będzie przekonywał sąd, że jest to zadatek, że tak się umawialiście, że jeśli umowa nie zostanie zawarta w sobotę, to zadatek przepada. Pan musi utrzymywać, że była to od samego początku zaliczka. Mam nadzieję, że sąd uwierzy Pana oświadczeniu z racji tego, iż w przelewie jest słowo zaliczka. Podejrzewam jednak, że spór się na tym tle pomiędzy Panami wywiąże, bo widzę już, że tamten Pan traktuje tę kwotę jako zadatek.

 

Jeżeli zdecyduje się Pan na dochodzenie tej kwoty, musi Pan wysłać wcześniej wezwanie pisemne, w którym zażąda Pan zwrotu tej kwoty i podkreśli, że termin wykonania umowy minął, a ów sprzedawca odmówił Panu zawarcia umowy sprzedaży auta, w związku z czym od umowy Pan odstępuje.

Drukuj

 

Tekst wydrukowany z serwisu www.ePorady24.pl