Przejście do głównej strony serwisu ePorady24.pl >>

Drukuj

Opublikowane: 21.04.2019

Autor: Katarzyna Siwiec

Utrzymanie żony po rozstaniu

Rozstaliśmy się z żoną i ona chce ode mnie pieniędzy na utrzymanie. Teraz opiszę nasz problem. Żoną wyjechała za granicę do opieki w 2000 roku. Potem w 2005 ja dojechałem do niej. I zaczęliśmy razem we Włoszech pracę. Moja żona się opiekuje starszym panem. W zamian tego nie otrzymuje wynagrodzenia, ale jeżeli dachowa go do końca, wszystko jest przypisane na nią. Nasze pożycie się popsuło i postanowiliśmy się rozstać. Moja żona nie musi opłacać żadnych rachunków i wynajmu, bo wszystko opłaca właściciel domu i ja. Ja aktualnie pracuję za granicą i zarabiam dobrze, ale z tych pieniędzy muszę opłacić wszystkie moje składki we Włoszech, a to nie są małe pieniądze. Czy moja żona może się domagać alimentów na nią?

 

Generalnie byłemu małżonkowi mogą przysługiwać alimenty po rozwodzie. Podstawę zasądzenia ewentualnych alimentów stanowi art. 60 ustawy Kodeks rodzinny i opiekuńczy, który poniżej w całości Panu zacytuję:

 

„§ 1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.

§ 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

§ 3. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni”

 

Z przepisu tego wynikają 2 odmienne zasady orzekania o ewentualnych alimentach i tak np. jeżeli żona Pana nie zostałaby uznana za wyłącznie winną rozkładu małżeństwa (sąd uznałby, że nikt nie ponosi winy, obie strony ponoszą lub ponosi ją Pan), wówczas może zasądzić alimenty, jeżeli żona jest w niedostatku, a więc nie jest w stanie sama pokryć swoich uzasadnionych wydatków na w miarę podstawowe potrzeby. Od razu zaznaczam, że ja kwestii tej nie rozstrzygnę, bo może zrobić to sąd dopiero po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, jeżeli żona udowodni, że czegoś jej brakuje i nie jest sama w stanie pokryć tych wydatków, nie może np. dorobić dodatkowo na potrzeby. Nie mogę jednak wykluczyć, że w jakimś niewielkim stopniu mógłby sąd od Pana zasądzić alimenty.

Druga sytuacja to taka, że gdyby sąd uznał, iż Pan ponosi winę za rozpad małżeństwa, a żona wskutek rozwodu materialnie by ucierpiała mógłby zasądzić alimenty nawet wówczas gdyby nie była w niedostatku. Tak najogólniej mówiąc, jeżeli Pan zarabiałby 10 000 zł, a żona zero, to wówczas byłaby podstawa do alimentów, bo generalnie sytuacja jej by się pogorszyła (w pewnym uproszczeniu 10 000 zł na dwoje osób daje po 5000 zł jednej z nich). Jest to oczywiście teoretyczny przykład, bo to zawsze wymaga szczegółowego postępowania dowodowego.

 

Z pomocy pełnomocnika oczywiście może Pan skorzystać, natomiast koszt jest zależny od miejsca, w którym toczyłoby się postępowanie, oraz tego, czy miałoby to być orzeczenie rozwodu bez winy, czy z winą, co postępowanie wydłuża i oczywiście generuje wyższe koszty wynagrodzenia pełnomocnika.

Drukuj

 

Tekst wydrukowany z serwisu www.ePorady24.pl