Przejście do głównej strony serwisu ePorady24.pl >>

Drukuj

Opublikowane: 07.09.2018

Autor: Eliza Rumowska

Partycypacja w kosztach kredytu na dom żony po rozwodzie

Żona chce rozwodu, mimo że mamy dwoje małych dzieci. Żona posiada swój dom na kredyt, który spłaca (miesięcznie ok. 2500 zł). Czy w alimentach sąd może mi nakazać partycypowanie w kosztach utrzymania tego domu i kredycie?

 

Oczywiście dopóki trwa małżeństwo, to oboje Państwo powinniście się przyczyniać do zaspakajania potrzeb rodziny. Jednak, jak rozumiem Pana wątpliwości dotyczą  przede wszystkim alimentów na dzieci po rozwodzie. Dlatego wyjaśniam, iż regulacja odstawą będą tu  poniższe przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego:

 

„Art. 135. [Zakres świadczeń alimentacyjnych]

§ 1. Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego.

§ 2. Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie albo wobec osoby niepełnosprawnej może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego”.

 

Stanowi on lex specialis do bardziej ogólnie zdefiniowanego zakresu i specyfiki obowiązku alimentacyjnego:

 

„Art. 128. [Treść obowiązku alimentacyjnego]

Obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania (obowiązek alimentacyjny) obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo”.

 

W mojej ocenie w myśl powyższych przepisów nie powinien Pan partycypować w kredycie, zaś w samych bieżących kosztach mieszkaniowych tak. Jak wynika z doktryny i orzecznictwo – koszty mieszkaniowe – to są koszty utrzymania dziecka i tego przecież Pan nie kwestionuje. Tylko chodzi o koszty bezpośrednie – takie jak czynsz, opłaty za lokal itp. Nie można jednak uznać  w tej indywidualnej sprawie, że kredyt zaciągnięty przez matkę dziecka jako jej autonomiczne i samodzielne zobowiązanie – ma teraz być poczytywany za usprawiedliwioną potrzebę dziecka (!?). Gdyby w tak rozszerzający sposób podejść do potrzeb alimentacyjnych jako kosztów utrzymania, to otworzyłoby to drzwi do wielu nadużyć, m.in. niejedna matka mogłaby wpaść na genialny pomysł, aby urodzić dziecko, kupić mieszkanie na kredyt i kazać w ramach alimentacji  „współspłacać” go ojcu dziecka. Konkludując – jest Pan ojcem dziecka, a nie ojcem „kredytu czy banku”. Stąd zarówno istota powyższych przepisów, jak i ich sens zawarty w poniższych orzeczeniach i wywodach doktryny nie pozwalają przyjąć, że tego rodzaju koszt jest zaspokojeniem usprawiedliwionych potrzeb dziecka (w szczególności mieszkaniowych).

 

Doktryna i orzecznictwo bowiem interpretują je następująco:

 

„Środki utrzymania i środki wychowania służą temu samemu celowi - zaspokajaniu usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego.

Przez środki utrzymania należy rozumieć środki przeznaczone na wyżywienie, odzież, mieszkanie, leczenie” (zob. wyrok SN z 6 maja 1967 r., sygn. akt III CR 422/66, Lexis.pl nr 316334).

„Obowiązek alimentacyjny ma na celu zaspokajanie bieżących potrzeb osoby uprawnionej. Według uchwały SN z 10 maja 1977 r.” (sygn. akt III CZP 26/77, LexisNexis nr 312892, OSNCP 1977, nr 12, poz. 231).

 

Obowiązek dostarczania, w ramach obowiązku alimentacyjnego, środków utrzymania i wychowania nie obejmuje świadczeń wprawdzie zwyczajowo przyjętych i życiowo celowych, ale niesłużących zaspokajaniu bieżących, usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego, np. przysporzenia z okazji pełnoletności, ślubu (posag, wiano), wyposażenia zakładu rzemieślniczego w związku z ukończeniem nauki zawodu.

 

Określenie wysokości świadczeń alimentacyjnych, uwarunkowanych kosztami utrzymania (wyżywienie, mieszkanie, odzież, leczenie) i wychowania, w odniesieniu do dzieci (pielęgnacja, opieka, dbałość o fizyczny i intelektualny rozwój) jest domeną ustaleń na podstawie dowodów z uwzględnieniem zasad doświadczenia życiowego. Korzystanie z wiedzy specjalnej w tym względzie jest na ogół zbędne (por. orzeczenie SN z 29 listopada 1949 r., sygn. akt Wa.C. 167/49, NP 1951, nr 2, s. 52).

 

„Usprawiedliwione potrzeby dziecka powinny być oceniane nie tylko na podstawie wieku, lecz również miejsca pobytu dziecka, jego środowiska, możliwości zarobkowych zobowiązanych do jego utrzymania i wielu okoliczności każdego konkretnego przypadku. Pojęcia usprawiedliwionych potrzeb nie można odrywać zwłaszcza od pojęcia zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Pojęcia te w praktyce pozostają we wzajemnej zależności i obie przesłanki wzajemnie na siebie rzutują, zwłaszcza przy ustalaniu przez sąd wysokości alimentów” (orzeczenie SN z 10 października 1969 r., III CRN 350/69, LexPolonica nr 355955, OSNCP 1970, nr 2, poz. 15).

 

Dlatego w razie ujęcia tych kosztów (kredytu) w pozwie alimentacyjnym powinien Pan przyjąć powyższą linię obrony.

Drukuj

 

Tekst wydrukowany z serwisu www.ePorady24.pl