Przejście do głównej strony serwisu ePorady24.pl >>

Drukuj

Opublikowane: 04.07.2016

Autor: Marek Gola

Świadek w sprawie o podrobienie podpisów

Jestem bankowcem, zostałam wezwana na policję na przesłuchanie w charakterze świadka. Okazało się, że sprawa dotyczy podpisów na kartach wzorów do rachunków bankowych, które po miesiącu istnienia zostały zamknięte, miało to miejsce przed ok. 6 laty. Pamiętam, że wtedy zostałam wezwana do złożenia próbek podpisów na policji, potem cisza, nic się w tej sprawie nie działo, a dziś dostałam wezwanie. Pracowałam w tym banku krótko, był tam okropny mobbing, przełożona bezwzględnie naciskała na plany sprzedażowe i to z tego powodu wynikały różne zachowania – byliśmy zmuszani do różnych metod pozyskiwania klientów. Nie wiem, co miałabym mówić po tylu latach, niewiele już pamiętam z tego okresu. Jak się mam zachować, czy coś mi grozi?

 

Podstawę prawną opinii stanowią przepisy Kodeksu karnego (K.k.) oraz Kodeksu postępowania karnego (K.p.k.).

 

W pierwszej kolejności wyraźnie podkreślić należy, iż najlepszym rozwiązaniem jest wskazanie, iż z uwagi na upływ czasu nie pamięta Pani szczegółów. Nadto istotnym jest, że otrzymała Pani wezwanie do stawiennictwa w charakterze świadka, a nie podejrzanego. Jak mniemam, w postępowaniu karnym przyjęto kwalifikację prawną z art. 270 § 1 K.k.

 

„Art. 270. § 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto wypełnia blankiet, opatrzony cudzym podpisem, niezgodnie z wolą podpisanego i na jego szkodę albo takiego dokumentu używa.

§ 2a. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 3. Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w § 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

 

Zgodnie z art. 115 § 14 K.k. „dokumentem jest każdy przedmiot lub inny zapisany nośnik informacji, z którym jest związane określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne”.

 

Sąd Najwyższy w wyroku z 25 października 1979 r. (II KR 10/79, OSNPG 1980, nr 11, poz. 127) stwierdził: „Dokument jest podrobiony wówczas, gdy nie pochodzi od tej osoby, w której imieniu został sporządzony”. Zgodnie z prezentowanym w orzecznictwie i doktrynie poglądem sprawca czynu, o którym mowa w art. 270 K.k. może dokument będący przedmiotem czynu zabronionego sporządzić w całości albo uzupełnić dany przedmiot lub inny nośnik o pewien tylko element. Istotne jest jednak, aby z dokumentem lub nośnikiem związane było określone prawo, np. majątkowe, albo aby jego treść miała istotne znaczenia prawne. Jak wskazuje się w literaturze przedmiotu prawa karnego materialnego „wprowadzony przez sprawcę element lub elementy przesądzają o tym, że konkretnemu przedmiotowi albo innemu zapisanemu nośnikowi informacji nadawany jest pozór autentycznego dokumentu. Takim elementem może być określony tekst, podpis, odbity znak pieczęci”. Dlatego też Sąd Najwyższy w uchwale z 17 marca 2005 r. (I KZP 2/2005, OSNKW 2005, nr 3, poz. 25) słusznie uznał, że: „Podrobieniem dokumentu [...] jest także potwierdzenie przez uczestnika czynności procesowej fałszywym podpisem nieprawdziwych danych w protokole utrwalającym tę czynność procesową”. Nie ma przy tym żadnego znaczenia, czy osoba której podpis został podrobiony wyraziła na to zgodę, czy też nie (wyrok SN z 9 września 2002 r., V KKN 29/2001). Organa ścigania, jak mniemam, będą dążyć do wykazania, że podpisy zostały złożone przez inne osoby aniżeli posiadacze rachunków bankowych. To z kolei uzasadnia pobranie od Pani próbek pisma. Należy zadać sobie pytanie, od kogo jeszcze takie próbki pisma były pobierane.

 

Zgodnie z tezą Sądu Najwyższego z wyroku z dnia 9 września 2002 r., sygn. akt V KKN 29/2001, „dla bytu przestępstwa z art. 270 § 1 kk zupełnie obojętne jest to, czy osoba, której podpis podrobiono na dokumencie, wiedziała o tym lub wyraziła na to zgodę, czy też nie. Dokument jest bowiem podrobiony wówczas, gdy nie pochodzi od osoby, w której imieniu został sporządzony. Podpisanie innej osoby jej nazwiskiem na dokumencie mającym znaczenie prawne, nawet za zgodą tej osoby, stanowi przestępstwo z art. 265 kk z 1969 r. (por. wyrok z dnia 25 października 1979 r. II KR 10/79 OSNPG 1980/11, poz. 127, str. 7). Przestępstwo z art. 270 kk jest przestępstwem formalnym. Dla bytu tego przestępstwa jest przy tym obojętne, czy ktoś poniósł przez to szkodę, czy też nie (por. wyrok Sądu Najwyższego z 14 marca 1959 r. V K 430/59 Służba MO nr 2 str. 349-350)”.

 

Proszę jednocześnie wskazać, iż nie pamięta Pani zbyt dużo z tego okresu czasu, albowiem upłynęło już ponad 6 lat, a dotychczasowa praca spowodowała zanik pamięci w tym zakresie. Może Pani w każdym czasie poprosić o odczytanie swoich zeznań złożonych uprzednio, o ile takowe były. Wówczas funkcjonariusz policji winien odczytać uprzednio złożone przez Panią zeznania, a Pani będzie mogła potwierdzić ich prawdziwość i zgodzić się z nimi, uzupełnić je lub zaprzeczyć. Nie radzę zaprzeczać, albowiem wówczas istnieje ryzyko pociągnięcia Panią do odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań.

 

Potwierdzenie lub uzupełnienie zeznań jest dla Pani najlepszym rozwiązaniem. Nie ulega jednak wątpliwości, że na Pani korzyść przemawia upływ czasu, albowiem naturalnym zjawiskiem jest utrata pamięci w zakresie czynności wykonywanych powszechnie lub wielokrotnie. Domyślam się, że aktualnie także pracuje w banku, z uwagi na to konieczne jest wskazanie, że sprzed 6 lat mogą się Pani mylić z aktualną pracą, co z kolei może spowodować, że Pani zeznania nie będą miały zbyt dużego waloru poznawczego.

 

Reasumując, działanie organów ścigania zmierza do ustalenia, kto składał podpisu pod wzorami podpisów. Pani w swoich zeznaniach powinna wskazywać, że z uwagi na upływ czasu oraz świadczenie pracy w tej samej branży nie pamięta dokładnie szczegółów. Pamięta Pani natomiast, że poprzedni pracodawca bardzo duży nacisk kładł na realizowanie planów sprzedażowych i być może ktoś w sposób niezgodny z prawem próbował je realizować, ale nie ma Pani w tym zakresie większej wiedzy.

Drukuj

 

Tekst wydrukowany z serwisu www.ePorady24.pl