Przejście do głównej strony serwisu ePorady24.pl >>

Drukuj

Opublikowane: 17.07.2009

Autor: Jakub Bonowicz

Gra, zakład wzajemny, konkurs, licytacja

Artykuł będący wstępem do działu poświęconego grom internetowym definiuje pojęcie gry i wskazuje, czym różni się ona od zakładu, konkursu oraz licytacji, wraz z podaniem przykładów.

 

Co to jest gra?

 

Gra jako taka jest to instytucja stosunkowo w niewielkim zakresie regulowana w prawie polskim. Kodeks cywilny wspomina o niej przy okazji nienależnego świadczenia przy przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 413 K.c.), jednakże nie podaje definicji gry. Przyjąć można jednak, że „gra jest to umowa, przez którą dwie lub więcej osób dla rozrywki lub zarobku zapewniają jednej lub niektórym z nich oznaczoną korzyść majątkową, zależnie od mniej lub więcej przypadkowego wyniku oznaczonych czynności stron lub osób trzecich, albo od innych przyszłych zdarzeń” (tak jeszcze w starym, przedwojennym podręczniku z prawa cywilnego pt. Zobowiązania prof. R. Longchamps'a de Berier). Choć nikt jeszcze nie słyszał wówczas o internecie, definicja ta jest jak najbardziej aktualna, również w odniesieniu do świata online.

 

Gry możemy podzielić na dwie kategorie:

  1. gry, w których wynik zależy przede wszystkim od sprawności graczy i doboru ilości środków, którymi się posługują (np. szachy, brydż),
  2. gry, których wynik zależy przede wszystkim od przypadku (gry hazardowe, gry w karty, np. makao czy wojna, gry w kości, loterie), czyli gry losowe.

 

Czym się różni gra od...

 

  1. ...zakładu?

Jest to – znów słowami prof. de Berier – „umowa, przez którą strony, wypowiadające sprzeczne twierdzenia, zapewniają oznaczoną korzyść majątkową tej z nich, której twierdzenie okaże się prawdziwe”. Są to np. zakłady bukmacherskie czy koleżeńskie o to, kto trafnie wytypuje wynik meczu. Zakład również może być uznany za grę, jeśli jego wynik można uczynić treścią sprzecznych twierdzeń stron (np. jeden gracz twierdzi podczas wyścigu Formuły 1, że do mety dojedzie jako pierwszy samochód A, inny – że B, a trzeci – że C).

 

  1. ...przyrzeczenia publicznego (konkursu)?

To najistotniejsza i czasem niełatwa do wychwycenia różnica. Otóż w przypadku gry zapewnienie korzyści (wygranej) następuje na ryzyko samych stron (uczestników gry), np. osoby wysyłają SMS-y czy wykupują losy i część pieniędzy przez nich wpłaconych będzie następnie przeznaczona na wygraną. Natomiast prowadzący portal internetowy, za pomocą którego odbywają się takie transakcje czy losowanie oraz wypłata wygranej, nie jest graczem. Nie ponosi on żadnego ryzyka. Jest jedynie organizatorem gry, a wygraną wypłaca z pieniędzy (puli) zebranych przez (od) graczy po pobraniu dla siebie określonej części tej puli (prowizji).

 

W przypadku konkursu prowadzący zabawę (lub inna osoba) ustala nagrodę dla tego z zawodników (uczestników zabawy), który najlepiej wykona określone zadanie (np. nagroda za najlepiej namalowany obraz czy najlepiej napisany esej). Wygrana nie jest wypłacana z puli zgromadzonej przez uczestników – ustala ją i funduje organizator (ewentualnie inny podmiot, np. sponsor).

 

Oczywiście zaraz nasuwa się pytanie: a co jeśli np. organizator wprowadzi opłatę konkursową? Przecież wówczas środki z opłat mogą np. składać się na wygraną. Otóż wskazuje się, że konkurs oparty jest na wiedzy lub sprawności uczestników. Otrzymanie nagrody uzależnione jest wyłącznie od wykazania się wymaganą wiedzą (sprawnością).

 

Czy w takim razie mecz piłki nożnej pomiędzy dwiema „dzikimi” drużynami jest grą czy konkursem? Jest to gra, ponieważ trzecim koniecznym elementem konkursu jest to, że wiedza lub umiejętności są sprawdzane w odpowiednim trybie przez właściwe osoby lub ciała (niezależne komisje konkursowe). Zawsze więc musi być osoba z zewnątrz (spoza grona uczestników), która przyrzeka nagrodę lub podejmuje decyzję, komu ma ją przyznać. Ale jeśli mamy już do czynienia z zorganizowanymi zawodami sportowymi, jest to konkurs (bo ktoś inny, np. związek sportowy, przyznaje nagrodę).

 

  1. ...licytacji (aukcji)?

Jeśli internauci licytują kwoty, nie wiedząc, jaki będzie końcowy wynik ani kto z nich zakupi przedmiot, to co odróżnia aukcję od zwykłej gry polegającej np. na podbijaniu stawek i kupnie przedmiotu za symboliczną cenę przez tego, który da najwięcej?

 

Otóż po pierwsze przy aukcjach użytkownik, co do zasady, podbijając stawkę, nic nie płaci. Nie musi wcześniej wykupywać np. punktów czy żetonów, które pozwalają mu na podbicie. Przy licytacji uczestnicy przedstawiają swoje kolejne oferty bez opłaty, natomiast przy grze złożenie podbicia wiąże się z wykorzystaniem talonu, żetonu lub punktu, który był wcześniej przez gracza zakupiony. Pieniądze ze sprzedaży takich talonów (żetonów, punktów) stanowią właśnie dochód organizatora gry. Samo zbycie towaru następuje niejako nieodpłatnie lub za symboliczną opłatę. Natomiast przy licytacji dochód organizatora stanowi sama cena uzyskana ze sprzedaży. Cena ta zwykle odzwierciedla mniej więcej wartość rynkową (powiększoną, naturalnie, o marżę). Warto zwrócić uwagę, że o ile organizatorowi opisywanej gry zależy na uzyskaniu jak największej liczby samych podbić (bo za nie pobierane są opłaty), to organizatorowi aukcji zależy na uzyskaniu jak najwyższej ceny (bo ona stanowi jego realny dochód).

 

W praktyce

 

Przyjrzyjmy się kilku formom zabaw i zastanówmy się, jak je zakwalifikować.

 

Poker – jest to gra losowa, ponieważ wynik zależy od przypadku, a gracze obstawiają określone kwoty.

 

Mecz koszykówki drużyn podwórkowych, który sędziuje nauczyciel WF-u – wynik nie zależy od przypadku, tylko przede wszystkim od sprawności (umiejętności) uczestników. Jeśli sami uczestnicy przewidzieli nagrodę za wygranie meczu, to jest to gra (choć nie losowa), ponieważ brak tutaj zewnętrznej weryfikacji umiejętności uczestników – sędzia sprawdza jedynie, czy przestrzegane są reguły gry. Ale jeśli nagrodę dla zwycięskiej drużyny przewidział sam nauczyciel WF-u – jest to konkurs (bo przyrzekł on nagrodę za wygranie meczu).

 

Mecze koszykówki prowadzone w formie zorganizowanych rozrywek ligowych, gdzie wygrywający ligę otrzymuje jako nagrodę kwotę pieniężną – są konkursem, ponieważ tutaj ktoś (osoba trzecia) przyrzeka nagrodę za np. osiągniecie pierwszego miejsca.

 

Typowanie wyników meczu koszykówki – jest to zakład (który może być uznany również za grę – jeden gracz typuje, że wygrywa drużyna X, a drugi – że drużyna Y; obaj wpłacają np. 10 zł, zwycięzca otrzymuje 15 zł, a organizator zakładu – 5 zł).

 

Zabawa polegająca na tym, że uczestnicy odpowiadają na pytania z wiedzy powszechnej i po każdym etapie odpada jeden uczestnik, i tak aż do końca, a ten, kto pozostanie, otrzymuje nagrodę – jest to konkurs, ponieważ wynik zależy od wiedzy uczestników. Dla tego, kto wykaże się najszerszą wiedzą (pozostanie na placu boju), przewidziana jest nagroda, wiedza uczestników jest zaś weryfikowana (sprawdzanie odpowiedzi).

 

Zabawa polegająca na tym, że kto napisze najciekawszy esej na temat Odróżnienie gry od konkursu, otrzymuje kwotę 1000 zł, ale każdy, kto chce wysłać esej, musi uiścić opłatę w wysokości 20 zł – jest to konkurs. Mimo że uczestnik ryzykuje pewną ilość pieniędzy, to wynik zależy od wiedzy uczestników, którą weryfikuje organizator lub komisja.

 

Aukcja internetowa przeprowadzana na Allegro – jest licytacją.

 

Aukcje typu all-pay, w których płacą wszyscy, ale wygrywa jeden, przy czym nie wiadomo, kiedy i za jaką kwotę produkt zostanie sprzedany, każde podbicie ceny jest płatne (na tym zarabia właściciel serwisu), a ostatecznie przedmiot (np. laptop) sprzedawany jest za bardzo niską cenę – jest to gra.

 

Po co te wszystkie rozróżnienia?

 

Dlaczego tak ważne jest, aby wiedzieć, czy to, co zamierzamy zorganizować i na czym chcemy zarabiać, jest grą, zakładem, konkursem czy też może zwykłą licytacją? Z kilku powodów:

 

Otóż po pierwsze, jeśli zabawa nasza nosi cechy gry losowej, to może być prowadzona tylko w jednej form wskazanych w ustawie z 29.07.1992 r. o grach i zakładach wzajemnych1 i tylko przy zezwoleniu ministra finansów, i tylko na zasadach w tej ustawie określonych. W praktyce ograniczenia wynikające z ustawy są tak duże, że zarobkowa działalność polegająca na prowadzeniu hazardu w internecie jest nielegalna. Szerzej piszę o tym w artykule poświęconym samym grom losowym, wskazując również na poważne konsekwencje, z jakimi zarówno prowadzący taką zabawę, jak i uczestnicy mogą się spotkać.

 

Natomiast organizowanie konkursu i licytacji jest, co do zasady, legalne, oczywiście zakładając, że są one uczciwe, a prowadzący dopełni innych formalności, np. prawidłowo poinformuje uczestników o warunkach zabawy czy aukcji.

 

Po drugie, można dochodzić przed sądem roszczeń wynikających z przyrzeczenia publicznego organizatora konkursu lub roszczeń z licytacji. Natomiast zobowiązania wynikające z gry lub zakładu mają, co do zasady, charakter zobowiązań naturalnych (niezupełnych). Oznacza to, że niewyłączona jest możliwość sądowego dochodzenia roszczeń z gry lub zakładu. Jeśli np. A gra z B w szachy i umówią się oni, nawet na piśmie, że przegrywający płaci wygrywającemu 100 zł, i A wygra, to A nie może skutecznie wystąpić z pozwem do sądu o zapłatę tej kwoty. Z drugiej strony, jeśliby jednak B taką kwotę zapłacił do rąk A, to B nie będzie mógł żądać jej zwrotu (art. 413 § 1 K.c.).

 

Od tych zasad przewidziano dwa wyjątki:

 

  1. Można żądać spełnienia świadczenia z gry lub zakładu, jeśli były one prowadzone na podstawie zezwolenia właściwego organu państwowego (np. totalizator sportowy czy zakłady bukmacherskie prowadzone przy zezwoleniu ministra finansów, rozgrywki ligowe) – art. 413 § 1 K.c.
  2. Nieważne są gry lub zakłady zakazane albo nierzetelne. Gry zakazane to m.in. takie, które prowadzone są bez wymaganego zezwolenia właściwego organu, a więc np. internetowe gry hazardowe. Takie gry nie rodzą jakiegokolwiek zobowiązania między tym, kto takie gry urządza, a graczami. To, co wypłacono tytułem wygranej oraz wpłat (np. koszty SMS-ów, koszty podbić), powinno podlegać zwrotowi.

 

W praktyce czasem nie jest łatwo odróżnić, czy dana zabawa ma charakter konkursu, czy gry. Każdy przypadek trzeba badać indywidualnie i najlepiej skonsultować z prawnikiem.

 


  1. Dz. U. z 2004 r. Nr 4, poz. 27.

Drukuj

 

Tekst wydrukowany z serwisu www.ePorady24.pl