Przejście do głównej strony serwisu ePorady24.pl >>

Drukuj

Opublikowane: 04.03.2009

Autor: Aleksander Słysz

Wygrane na automatach o niskich wygranych a podatek dochodowy

Artukuł dotyczy nietypowego zagadnienia, którym są wygrane na automatach o niskich wygranych i problem ich należytej dokumentacji w świetle ustawy o podatku dochodowym.

 

Bywa, że organ podatkowy weryfikuje, prowadząc „czynności sprawdzające”, źródła finansowania określonego zdarzenia (przykładowo zakupu domu, auta, udzielenia pożyczki) jakie miał podatnik. Często organy wykazują, iż zadeklarowany w rozliczeniu dochód – po dokonaniu odliczeń związanych z kosztami utrzymania, kredytami i innymi kosztami – nie wskazuje, iż podatnik mógł dysponować „legalnie uzyskaną” kwotą potrzebną do wykonania problematycznej czynności.

 

Jest to duży problem, często jednak podatnik może wybronić się dochodami, darowiznami, spadkami z lat poprzednich. Największy problem mają hazardziści, szczególnie ci „średni”, czyli osoby wygrywające nie w kasynach, a na automatach o niskich wygranych w ciągu roku więcej niż kilka tysięcy.

 

Nie ma wątpliwości, że wolne od podatku dochodowego są m.in. wygrane w kasynach gry, wideoloteriach, grach na automatach, grach na automatach o niskich wygranych oraz grach w bingo pieniężne i fantowe, urządzanych i prowadzonych przez uprawniony podmiot na podstawie przepisów o grach i zakładach wzajemnych (art. 21 ust. 1 pkt 6 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych – Dz. U. 00.14.176 ze zmianami). Problemem jest jednak wykazanie, iż źródłem pochodzenia dochodu są wygrane.

 

Grami na automatach są gry o wygrane pieniężne lub rzeczowe na urządzeniach mechanicznych, elektromechanicznych i elektronicznych. Gry na automatach to co innego niż gry na automatach o niskich wygranych, które można spotkać w barach, na stacjach benzynowych czy w pubach. Na automatach o niskich wygranych gra bardzo duża liczba graczy, dlatego ich problem wart jest omówienia.

 

Grami na automatach o niskich wygranych są gry na urządzeniach mechanicznych, elektromechanicznych i elektronicznych o wygrane pieniężne lub rzeczowe, w których wartość jednorazowej wygranej nie może być wyższa niż równowartość 15 euro, a wartość maksymalnej stawki za udział w jednej grze nie może być wyższa niż 0,07 euro (art. 2, ust. 2b ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych – Dz. U. 2004 r. Nr 4, poz. 27 ze zmianami).

 

Zastanawiać się można, czy możliwym jest wygranie kilkudziesięciu tysięcy na automacie do gry, jeżeli jednorazowa wygrana nie może być wyższa niż 15 euro. Często organy podatkowe tym uzasadniają nieuznanie tłumaczenia podatnika za wiarygodne – niesłusznie. Wspomniane 15 euro to „jednorazowa wygrana”, kluczem do zrozumienia, jak automat może wypłacać tysiące złotych, jest słowo „kumulacja”. Nie wchodząc w meandry hazardu, bezsprzecznie przyjąć można, iż w sposób całkowicie legalny w jeden wieczór gracz – mający dużo szczęścia – może wygrać kilkanaście tysięcy złotych, podkreślę: w całkowicie legalny sposób. Gdy kumulacji wygranych towarzyszy kumulacja szczęścia, szczęśliwcy mogą wzbogacać się o kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. Jak zatem mogą udowodnić organowi podatkowemu, że pieniądze te pochodzą z legalnego źródła?

 

Tu pojawia się problem. Gdy na stacji benzynowej, czy w barze, stojący samotnie automat wypłaca graczowi wygraną będącą kumulacją wielu stawek, nic więcej się nie dzieje. Z automatu niskiego hazardu nie wyskakuje paragon, faktura, zaświadczenie, rachunek ani jakikolwiek inny dokument.

 

Podmiot urządzający grę na automacie jest obowiązany, na żądanie uczestnika gry, wystawić imienne zaświadczenie o uzyskanej przez niego wygranej (zaświadczenie jest drukiem ścisłego zarachowania i może być wystawione najpóźniej w dniu następującym po dniu, w którym uzyskano wygraną, lub po dniu, w którym nastąpiła wypłata wygranej). Niestety, lub na szczęście, zależy jak na sprawę patrzeć, obowiązek ten dotyczy podmiotów urządzających grę na automatach o wysokich wygranych (hazard wysoki), a nie na automatach o niskich wygranych (hazard niski). W przypadku hazardu niskiego nie ma mowy, by po wygranej zjawił się „ktoś” i wystawił zaświadczenie o wygranej.

 

Jest to logiczne, przecież przy automacie w pubie mógłby stanąć każdy i „wyprać” dowolną kwotę, żądając dla siebie zaświadczenia o wygranej po oddaleniu się od automatu rzeszy prawdziwych wygrywających.

 

Szczęśliwcy zatem mają problem. Stojąc przy automacie z wygraną w kieszeni, nie mają skutecznego sposobu potwierdzenia wygranej; barman, sprzedawca na stacji i tym podobne osoby nie są właścicielami automatów. Właścicielami automatów są duże, koncesjonowane firmy ustawiające swoje maszyny w określonych, zaakceptowanych przez organ wydający koncesje, punktach.

 

Cóż zatem może zrobić gracz, gdy organ podatkowy nie będzie chciał uwierzyć w jego szczęście?

 

Niewiele. Nie może przedstawić zaświadczenia o wygranej, gdyż po prostu go nie uzyska. Może przedłożyć pisemne oświadczenie osób, które widziały jak wygrywa – niestety trudno sobie wyobrazić sposób uzyskania takiego oświadczenia. Wniosek nasuwa się sam – masz zamiar grać o większe kwoty na automatach o niskich wygranych, zabierz ze sobą przyjaciół, nie dość, że będzie sympatyczniej to i bezpieczniej – mogą obronić przed napadem rabunkowym oraz urzędem skarbowym.

Drukuj

 

Tekst wydrukowany z serwisu www.ePorady24.pl